Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piractwo u wybrzeży Somalii szaleje
#1
http://wiadomosci.onet.pl/1733859,12,item.html

Hiszpański trawler przystosowany do połowu tuńczyków został opanowany i uprowadzony przez piratów w pobliżu wybrzeży Somalii - poinformowały w niedzielę hiszpańskie media.
Napastnicy ostrzelali z granatników statek "Playa de Bakio" z załogą liczącą 26 osób a następnie dokonali abordażu. Nie było rannych.

Piraci skierowali jednostkę w kierunku wybrzeża Somalii. Według źródeł oficjalnych, na miejsce incydentu skierowano fregatę hiszpańskiej marynarki wojennej.

U wybrzeży Somalii ataki na statki i jachty powtarzają się systematycznie. Niedawno przestępcy opanowali luksusowy jacht, który płynął pod banderą francuską. Załoga była przetrzymywana przez tydzień na pustyni.

To tak w ramach, hmmm, ciekawostki.
Ciekawy region, czyż nie ? Duży uśmiech Choć bynajmniej nie mój ideał, jestem za rządami liberalnego prawa, nie anarchią.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#2
Same prawa nie wystarczą. Trzeba zatrudnić jeszcze policjantów i kupić policyjne łodzie lepsze od pirackich aby zwalczyć piratów.
Somalia musiała podwyższyć podatki aby było ją na to stać. Albo inne państwa mogą dać dla Somali kasę. Ale kiedy inne państwa dadzą kasę Somalii na to. To będzie to socjalizm między państwowy!
A na pewno Hiszpańskim libertarianom nie spodoba sie podnoszenie podatków w Hiszpanii. Po to aby finansować policje w Somali.

Libertariańskie rozwiązanie to takie. Ze każda łódź która chce przepływać koło Somalii to musi sobie sama kupić eskortę łodzi wojskowej.
Ale pewnie wiele jakiś małych łodzi nie będzie stać na takie eskorty. I piraci i tak będą mieli na kogo polować.

Jedynie tylko socjalizm może zwalczyć piratów. Bo jakieś duże państwo musiałby tam wysłać swoją flotę i wytępić piratów.
A to będzie tak jakby te małe statki dostały za darmo wytępienie piratów. Czyli coś w rodzaju zasiłku. Kto inny za to zapłacił a oni korzystają. A nie wszyscy obywatele dużego państwa, którzy płaca podatki. Na tym wyniszczeniu piratów koło Somalii skorzystają. A wiec to socjalizm to jest okradanie tych co nie skorzystają. A wiec libertarianin nigdy nie zastosuje takiego rozwiązania i nie wytępi piratów.

A w ogóle to dlaczego otwierasz takie tematy, które pokazują słabości libertarianizmu. Masz wątpliwości czy dobrą doktrynę gospodarczą wybrałeś?
Odpowiedz
#3
spoko, znajdą sie ludzie ktorzy zaplaca za to zeby 'dac sie porwac' piratom Uśmiech
LIBERTÉ, ÉGALITÉ, FRATERNITÉ!
Odpowiedz
#4
Vacarius napisał(a):Somalia musiała podwyższyć podatki aby było ją na to stać.

Somalia to znaczy kto ? :-D To już w praktyce tylko nazwa regionu, nie państwa. Secesje "prowincji" mnożą się jak grzyby po deszczu, a "stolica" nie pełni żadnych funkcji administracyjnych i jest kupą gruzu.

Zgadzam się z tym, że podatki powinny być wyższe od zerowych (w tej chwili rząd centralny nie pobiera żadnych podatków, bo zwyczajnie w praktyce nie istnieje).

Aktualna mapka sytuacji geopolitycznej:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co...tricts.png

Vacarius napisał(a):Libertariańskie rozwiązanie to takie. Ze każda łódź która chce przepływać koło Somalii to musi sobie sama kupić eskortę łodzi wojskowej.

W kwestii zapewniania bezpieczeństwa mam akurat nieco bardziej interwencjonistyczne poglądy Oczko I miałem zawsze.

Vacarius napisał(a):A w ogóle to dlaczego otwierasz takie tematy, które pokazują słabości libertarianizmu

Ja nie jestem anarchokapitalistą. A Somalia jest zwyczajnie, nawet pomijając wszelkie ideologie, fascynująca Uśmiech
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#5
Avx napisał(a):Zgadzam się z tym, że podatki powinny być wyższe od zerowych (w tej chwili rząd centralny nie pobiera żadnych podatków, bo zwyczajnie w praktyce nie istnieje).
Ten libertarianizm w Somalii źle sie skończy. Bo w końcu jakaś grupa "przestępcza" wyniszczy konkurencje i przejmie władze nad całym krajem. A szef tej grupy zostanie dyktatorem.
Tak sie robi kiedy państwo jest zbyt słabe bo nie pobiera podatków albo za niskie podatki.

To już lepiej zrobić na wyrost trochę za wysokie podatki niż za małe. Ale teraz w Somalii to już jest za późno na podatki, bo jest zerowa ściągalność.
Bez pomocy z zewnątrz czeka ich dyktatura jakiegoś przestępcy i mordercy.

Ale nie ma tez tak źle bo dyktaturę sami Somalczycy obalą za 50-100 lat. A dyktatura stworzy podstawy dla cywilizowanego państwa. Których to podstaw teraz w Somalii w ogóle nie ma. Dyktatura nauczy Smalczyków płacenia podatków i dlatego jest nawet niezbędna.
Od razu robienie tam cywilizowanego kraju na europejskich standardach i nie udałoby sie. Najpierw kilkadziesiąt lat musi pobyć dyktator.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dzięki władzy dyktatora później będzie łatwiej robić cywilizowane państwo.

A wiec teraz co może sensownego zrobić NATO. To wesprzeć w Somalii najmniej okrutnego przestępce aby wyniszczył konkurencie i zrobił dyktaturę która nie będzie robić problemów dla reszty świata.
A za kilkadziesiąt lat wkroczy sie tam i obali dyktaturę. Albo poczeka sie aż ludzie sami obalą.
Odpowiedz
#6
Vacarius napisał(a):Ten libertarianizm w Somalii źle sie skończy. Bo w końcu jakaś grupa "przestępcza" wyniszczy konkurencje i przejmie władze nad całym krajem. A szef tej grupy zostanie dyktatorem.

Istnieje taka możliwość.

Fajnie byłoby odkroić dla ideowego liberalizmu jakiś kawałeczek dzielonego właśnie Somalijskiego torciku; niestety, to mało prawdopodobne. Wprawdzie jakiś liberalny milioner z USA planował w ubiegłym roku wykupienie od jednego z plemion paru małych przybrzeżnych wysepek, ale niestety, o ile mi wiadomo nic z negocjacji konstruktywnego nie wyszło (a raczej - w sprawie zapadła cisza, czyli chyba nic nie wyszło).
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#7
Avx napisał(a):Wprawdzie jakiś liberalny milioner z USA planował w ubiegłym roku wykupienie od jednego z plemion paru małych przybrzeżnych wysepek, ale niestety, o ile mi wiadomo nic z negocjacji konstruktywnego nie wyszło (a raczej - w sprawie zapadła cisza, czyli chyba nic nie wyszło).

Chyba miliarder. Bo kupic wyspę to nic, tam trzeba jeszcze ją ochronić, co oznacza uzbrojenie sie po zęby, a poza tym chyba bez jakiejś załogi najemników by mnie wyszło, bo w pojedynkę, czy nawet z kilkoma ludźmi ciężko bronić się przed grupą zorganizowanych bandziorów :twisted:
"NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI, JESTEM TYLKO JA"
Odpowiedz
#8
Chciałbym być jednym z piratów, bardzo chciałbym.
Back to the primitive
Fuck all your politics
Odpowiedz
#9
DGrey, miliony by starczyły. Jeden karabin to wszak koszt paru tysięcy $ zaledwie. Amunicja, miny i zasieki są śmiesznie tanie, można zresztą nawet samemu produkować. Bunkry da się samemu kopać, a beton nie drogi. Jakieś granatniki czy ciężkie karabiny maszynowe to gorsza sprawa, ale myślę, że w Afryce są dostępne na czarnym rynku grubo poniżej miliona za sztukę, skoro piratów na nie stać. A czołgów czy innych bajerów nie trzeba, wszak bandyci też ich nie mają, a rząd nie istniejee :razz: Załatwić wysepkę, umocnić wybrzeża i nie ma problemu.

Ciekawe, czy np. jakieś kartele narkotykowe wcześniej nie wpadły już na podobny pomysł do mojego. Dzisiejsza Somalia wygląda wszak na bardzo ciekawe miejsce pod kątem prowadzenia różnych takich dziwnych działalności Oczko
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#10
To nie prościej po prostu kupić wyspę w bezpieczniejszym rejonie? Zamiast wysilać się na budowanie fortecy można kupić spokojną wyspę na karaibach, czy gdziekolwiek indziej, bez potrzeby zatrudniania najemników, czy budowania schronów i zasieków..
"NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI, JESTEM TYLKO JA"
Odpowiedz
#11
Tyle, że wysepka na Karaibach kosztuje dziesiątki milionów i podlega rządowej kontroli, w pełni wolnym od niewolniczo-demokratycznych struktur :razz: się tam nie jest Uśmiech
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#12
http://www.privateislandsonline.com
Patrzcie teraz, że to Ja, Ja jestem A oprócz mnie nie ma boga. Ja pozbawiam życia i darzę życiem, Ja ranię i leczę, I z ręki mojej nikt nie zdoła się wyrwać.
Odpowiedz
#13
W Somalii przydałby się teraz jakiś rząd zamordystyczny, bo panuje tam ordynarna, chamska anarchia (czego skutkiem jest kapitalizm bo co innego może istnieć w anarchii, ew. lokalne komuny ale to i tak część struktury państwa kapitalistycznego).
Tylko stanowcze działania rządu centralnego i przywrócenie struktur państwowych, powołanie jakiejś konkretnie działającej policji oraz armii mogą tam zaprowadzić spokój.

Swoją drogą nie wiedziałem, że tacy piraci jeszcze istnieją Duży uśmiech Duży uśmiech
Odpowiedz
#14
A ja prawie uwierzyłem że kkap nie jest socjalistą.
Prawie.
Uderzaj.Wszystko inne ma drugorzędne znaczenie.Uderzaj.
Odpowiedz
#15
E tam, jak na mój gust lepsza taka anarchia od dyktatury np. jak w Zimbabwe. To w końcu Afryka jest.

Oczywiście najlepszy byłby centralny rząd liberalny, ale na to nie ma co liczyć. W obrębie centralnego rządu mamy w tamtym regionie obecnie wybór najwyżej między skorumpowaną demokracją, islamską dyktaturą religijną, socjalistyczną dyktaturą i wolnorynkową anarchią. Żadnych sił liberalnych dążących do utworzenia rządu centralnego w tej chwili tam nie ma. Więc wybieram anarchię, mniejsze zło :razz:

kkap napisał(a):W Somalii przydałby się teraz jakiś rząd zamordystyczny,

Ale nie islamski czy socjalistyczny a'la Zimbabwe.
A na liberalną dyktaturę, która byłaby ideałem, nie ma co liczyć raczej.

Poza tym cóż. W pewnym sensie dobrze robi światu takie jedno miejsce chaosu. Różnorodność jest przynajmniej, otwiera to ludzi na różne alternatywy, pozwala zobaczyć, iż mimo tego, że mamy XXI wiek, wciąż różne eksperymenty społeczne mają szanse na zaistnienie, choćby przypadkowe.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#16
Filmik z odparcia ataku piratów na statek handlowy na Oceanie Indyjskim. Wynajęci strażnicy najzwyczajniej w świecie strzelają do piratów, zabijając ich.

http://www.liveleak.com/view?i=5e2_1333668975

Filmik przedstawiający sytuację na statku piratów zajętym przez rosyjską marynarkę.

http://www.youtube.com/watch?v=BIVz4tZRbRE
Odpowiedz
#17
W Galmudug, jednej z secesyjnych republik sytuacja powoli się normalizuje. Powstało podobno nawet 8 szkół. Uśmiech
http://pl.wikipedia.org/wiki/Galmudug
Odpowiedz
#18
Avx napisał(a):Jeden karabin to wszak koszt paru tysięcy $ zaledwie. Jakieś granatniki czy ciężkie karabiny maszynowe to gorsza sprawa, ale myślę, że w Afryce są dostępne na czarnym rynku grubo poniżej miliona za sztukę, skoro piratów na nie stać.Oczko

Standardowa cena AK-47 (kałasznikowa) w afryce i zdestabilizowanych państwach bliskiego wschodu waha się od 100 do 300 dolarów za sztukę. Karabiny dla strzelców wyborowych kosztują około $1000-2000 do kilku tys. za broń klasy radzieckiego SWD. Pistolety na amunicję 9x19 parabellum zdrożały zwłaszcza w iraku (większy popyt bo łatwo dostępna amunicja) osiągając ceny do $1600. Do tego w obrocie znajduje się broń ciężka, jak RPD, PKS, PKT, nieśmiertelny granatnik przeciwpancerny RPG-7 (standardowe wyposażenie wszystkich terrorystów, partyzantek, afrykańskich armii lokalnych kacyków i piratów). RPG-7 kosztuje grosze a z głowicą HEAT (kumulacyjną) czy burzącą potrafi zrobić ogromne spustoszenie. W somalii można spotkać w użyciu nawet SPG-9.
<dl><dd>На границе тучи ходят хмуро</dd><dd>Край суровый тишиной объят</dd><dd>У высоких берегов Амура</dd><dd>Часовые Родины стоят</dd></dl>
Odpowiedz
#19
Jakimi kanałami ta broń w ogóle dostaje się do Afryki?

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#20
Różnymi, ja w tym temacie mam małą wiedzę a o czarnym rynku broni można by pisać książki. Kanałem fizycznym jest rzecz jasna dystrybucja morska i rzadziej lotnicza. Jeżeli chodzi o źródła to myślę że trzeba wskazać kilka mechanizmów:

- Zbrojenie partyzantek komunistycznych i satelitów przez ZSRR
- Zbrojenie partyzantek antykomunistycznych przez USA (głównie Am.Łac)

Pierwsze dwa wymienione kanały mają mniejsze znaczenie w Afryce, dotyczą przede wszystkim bliskiego wschodu, afganistanu i ameryki południowej. Chociaż miał miejsce smród dyplomatyczny kiedy rozbił się w Dżambie C-100 Hercules, należący do spółki-córki CIA Tepper wiozący broń dla Angolskiej UNITA. Pierwsze dwa kanały wiążą się nieuchronnie z pojęciem wojny zastępczej (proxy war).

- Sprzedaż legalna broni państwom o "średniej reputacji" (Syria, Libia, Irak, Nikaragua, itp.) skąd jest ona nielegalnie sprzedawana do reżimów afrykańskich i partyzantek

- Ogromna korupcja w państwach afryki skutkująca wypływem legalnie nabytej broni należącej do państwa w prywatne ręce handlarzy i kacyków

- Bezpośrednia nielegalna sprzedaż reżimom afrykańskim broni przez państwa o "dobrej reputacji"

- "Wypadanie z legalnego obiegu" broni sprzedanej afrykańskim krajom. Wskutek niestabilności i ciągłych rozruchów dochodzi do zdobywania magazynów z bronią legalnie lub quasi-legalnie sprzedaną

- Wyłamywanie się spod kontroli junt wojskowych dowódców przejmujących siły zbrojne

- Finansowanie partyzantek przez koncerny (patrz Delta Nigru)

- Wyrób prostej broni we własnym zakresie (AK-47)

- Fikcyjne złomowanie broni

- Sprzedaż broni za łapówki i seks przez żołnierzy sił stabilizacyjnych, zwłaszcza kontyngentów składających się z tubylców, czego dowodem jest lawinowe pojawienie sie zachodnich pistoletów w iraku. Dotyczy broni "małej" (krótkiej) którą można zgubić.

I tak afgańscy talibowie dysponują głównie bronią amerykańską (do FIM-92 Stinger włącznie), i zdobyczną radziecką, latynoskie partyzantki prawicowe - amerykańską, lewicowe - radziecką.

W afryce mamy do czynienia z prawdziwym kotłem, gdzie zdecydowaną większość stanowi jak wspomniałem broń radziecka, sprzedawana przez rozmaitych dawnych arabskich i europejskich satelitów ZSRR** (w zamian za dewizowe towary), i na ogół prosta i tania. AK-47, AKMS, SWD, RPG-7, PKS, PKT, RPD, SPG-9. Drugą istotną grupę broni będącej na wyposażeniu afrykańczyków stanowi niestety współczesna broń zachodnioeuropejska. Karabin G3 (H&K), pistolety maszynowe MP5, karabiny FN FAL. Warto tu zwrócić uwagę na FAL i G3, bo jest to broń prosta, skuteczna, i w dodatku o sporej sile rażenia (strzela amunicją 7,62x51 a więc nie żadnym pośrednim kapiszonem).

O przemyt broni podejrzewano ongiś M/f Heweliusz....



** - Dotyczy to nie tylko czarnego rynku. I tak np. produkowane w latach 60-tych w łódzkiej unitrze "Fonica" gramofony posiadały skrzynki z prawdziwego drewna mahoniowego (!!). Jawny dowód barterowego handlu z nikaraguą i kubą, w której do dziś piszą pisma na maszynach do pisania z łucznika.
<dl><dd>На границе тучи ходят хмуро</dd><dd>Край суровый тишиной объят</dd><dd>У высоких берегов Амура</dd><dd>Часовые Родины стоят</dd></dl>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości