Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Honorowe krwiodawstwo
aztec napisał(a):
Eurydiale napisał(a):Mam pytanie: czy zna ktoś osobiście jakiegoś lekarza który regularnie oddaje krew?

A czy ktoś zna księdza, który sam wrzucał by na tacę ? :-)
A czy ktoś zna generała, który rusza z żołnierzami na pierwszą linię ognia, jako mięso armatnie ?

A od czego jest bydło ?

Osobiście ja nie znam takiego lekarza.

No właśnie i ja uważam że skoro płacą lekarzowi to powinni płacić równie dobrze krwiodawcom, a nie żerować na dobrych ludziach. I skończyłby się problem z 
niewystarczającą ilością krwi. A tak ciągle leją krokodyle łzy, ale np. za szczepionki na covid płacą krocie. O co w tym chodzi? Czy wy krwiodawcy nie czujecie się obrażeni?
No pewnie nie skoro oddajecie. Niemniej to tylko rozpuszcza tych ...
Odpowiedz
grownup napisał(a): No właśnie
Co właśnie? Wymyślił sobie aztec, że lekarze nie oddają krwi. A jakie dane to popierają, nie wiadomo.
Cytat:i ja uważam że skoro płacą lekarzowi to powinni płacić równie dobrze krwiodawcom
Ale przecież są krwiodawcy zawodowi.
Cytat:O co w tym chodzi?
O odróżnienie pracy od ofiary.
Cytat:Niemniej to tylko rozpuszcza tych ...
Och, ci cholerni rakowaci i ofiary wypadków. Nie można ich tak rozpuszczać!
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Jeśli ktoś jest po dwóch dawkach szczepionki, to czy jego krew jest używana w ten sam sposób co krew ozdrowieńców (czyli przetaczana ciężkim przypadkom chorych na covid)?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Tego nie wiem i aż tak bardzo mnie to nie interesuje, aby dopytywać. Wyślij wiadomość do stacji krwiodawstwa.

grownup napisał(a): Czy wy krwiodawcy nie czujecie się obrażeni?
No pewnie nie skoro oddajecie. Niemniej to tylko rozpuszcza tych ...

Dziwne byłoby to hobby, i nie znam takiego hobbysty, który robiąc to co lubi czułby się obrażony tą czynnością i wytrwale ją uskuteczniał. I nie jest tak, że honorowy krwiodawca nie ma nic z oddawania. Na początku tego roku nawet zwiększono z jednego do dwóch dni wolnych po oddaniu krwi do czasu zakończenia epidemii. Do tego dochodzą różne inne przywileje. Wystarczy się zainteresować i doczytać. Darmowe badania krwi i wizyta u lekarza bez oczekiwania na termin. Więc, jak dla mnie, nie jest źle.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Jak dawali mi drugą dawkę Astry Zenka to powiedzieli, że po dwóch tygodniach od zaszczepienia można oddawać krew.

Żarłak napisał(a): Tego nie wiem i aż tak bardzo mnie to nie interesuje, aby dopytywać.

Może po szczepieniu nie ma się najbardziej aktualnych przeciwciał (mają je tylko świeżuteńcy ozdrowieńcy) przeciwko najnowszym wersjom wirusa.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
No tak, trzeba odczekać po szczepieniu z kolejnym oddaniem krwi. To podobnie jak w przypadku innych rzeczy, które wymuszają przesunięcie terminu oddania krwi lub jej składników.

Nie wiem czy stosowanie krwi ozdrowieńców w leczeniu ma jakieś uzasadnienie. Może to jest na zasadzie "lepsze to niż nic" albo w faktycznie w niektórych przypadkach pomaga. Nie wiem.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Oddawajcie krew. Sytuacja jest już tak zła, że niektóre szpitale przekładają zabiegi.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Może po szczepieniu nie ma się najbardziej aktualnych przeciwciał (mają je tylko świeżuteńcy ozdrowieńcy) przeciwko najnowszym wersjom wirusa.
Nie sądzę. Po szczepieniu masz przeciwciała przeciw białkom S pozwalającym na infekowanie komórek. A one nie mogą za bardzo zmutować bo przestaną pasować do receptorów na powierzchni komórek.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
To w takim razie dziwne, że nie wykorzystuje się krwi zaszczepieńców jak krwi ozdrowieńców.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Ale po co, skoro są szczepionki?
Miało to sens na samym początku, kiedy szczepionek nie było.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Nie no, jeśli jest tak, że przetaczanie krwi ozdrowieńców pomaga ludziom, którzy są już w ciężkim stanie chorymi na covid, to to jest cały czas aktualne rozwiązanie niezależne od szczepionek.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości