Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Honorowe krwiodawstwo
#21
astec co Ty wiesz o zabijaniu Oczko

Nie wolno oddawać krwi cześciej niż raz na 2 miesiące (3 - kobiety). Nie przyjmują mniej lub więcej tylko zawsze tyle samo 450 ml. Oddaję od dawna i nigdy nie miałam takich ciekawych efektów jak opisujesz. Mam wrażenie, że nigdy w życiu nie odawałeś krwi. Organizm sam potrafi się świetnie regulować, gdyby nie potrafił nie byłoby nas. Dla ludzi, którzy niewiele o tym wiedzą jest to tak niewyobrażalne, że negują to.
Odpowiedz
#22
Eurydiale napisał(a):Mam pytanie: czy zna ktoś osobiście jakiegoś lekarza który regularnie oddaje krew?
haha, nie - co więcej - mama mi to odradzała, poszłam i miałam za swoje, trzeba było się jej słuchać Oczko

cóż - jeśli aztec ma rację z tym lodem - to czekoladę zeżre się za jednym zamachem, a studencka umiejętność jedzenia przeterminowanego jedzenia by upadła :< najcenniejsze, co mam i co mnie trzyma przy życiu, pozbawiać się samemu tego daru nieprzeciętnej odporności - straszne Oczko
[SIZE="1"]There's a feeling I get when I look to the west
And my spirit is crying for leaving
In my thoughts I have seen rings of smoke through the trees
And the voices of those who stand looking
and it makes me wonder
really makes me wonder[/SIZE]
Odpowiedz
#23
Cytat:haha, nie - co więcej - mama mi to odradzała, poszłam i miałam za swoje, trzeba było się jej słuchać

Czemu odradzała?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#24
Chyba instynktownie, podbudowując to swoim autorytetem.
[SIZE="1"]There's a feeling I get when I look to the west
And my spirit is crying for leaving
In my thoughts I have seen rings of smoke through the trees
And the voices of those who stand looking
and it makes me wonder
really makes me wonder[/SIZE]
Odpowiedz
#25
Cytat:poszłam i miałam za swoje, trzeba było się jej słuchać

O jakąż Krzywdę Ci tam te pijawy wyrządziły? :-)
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#26
O, już pisałam ze dwa razy na tym forum, nie chcę się powtarzać.
Krzywda była psychiczna, nie fizyczna, bo przed zabiegami nie mam oporów.
[SIZE="1"]There's a feeling I get when I look to the west
And my spirit is crying for leaving
In my thoughts I have seen rings of smoke through the trees
And the voices of those who stand looking
and it makes me wonder
really makes me wonder[/SIZE]
Odpowiedz
#27
To poprosze przynajmniej o linka do tych Twoich wypowiedzi :-) Jeżeli oczywiście można :-)
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#28
Cleo napisał(a):Oddaję od dawna i nigdy nie miałam takich ciekawych efektów jak opisujesz.
Nie wiem jak jest u kobiet.
Może krwawienia miesięczne regulują to i jest im łatwiej.
W końcu i tak tracą jakiś tam procent krwi w miesiącu.
Może być np. tak, że okresy, są obfitsze gdy ma się zbliżać moment oddawania krwi, a uboższe, gdy jesteśmy zaraz po oddaniu.
Tak tylko zgaduję, bo na tych rzeczach się nie znam. I nie potrafię powiedzieć, czy oddawanie krwi może mieć jakikolwiek wpływ na cykl, ale napewno kobietom jest dzięki temu łatwiej.

Ja opisałem siebie, brata, i dwóch facetów, których znam. Oddawałem jeszcze z trzecim kolegą, ale nie rozmawiałem z nim na ten temat, czy mu to szkodzi czy nie.

Jak dziś pamiętam, kiedy spotkałem się z kolegą na robocie, i patrzę że ten tamuje nos. Pytam: - co ci się stało ? A on mówi: - a muszę już iść oddać krew, bo już chwilę nie byłem.

Cytat:Mam wrażenie, że nigdy w życiu nie odawałeś krwi. Organizm sam potrafi się świetnie regulować, gdyby nie potrafił nie byłoby nas.
Moje oddawanie to jedna seria, około 5 razy.
Nie pamiętam jaki był minimalny odstęp. Mogło być to dwa miesiące lub półtora. To było ok 10-15 lat temu.
A że organizm potrafi się świetnie regenerować i regulować to fakt.

Acha. I na zakończenie powiem Wam dlaczego w ogóle poszedłem oddawać krew: :-)
Kuzyn i brat powiedzieli, że "na oddawaniu krwi są zajebiste pielęgniarki".
A że byliśmy stanu wolnego, to to nas zmotywowało. :-)
Drugim motywem było to, że chciałem wiedzieć, jaką mam grupę krwi.
Odpowiedz
#29
A mojej nie chcieli. Chciałem być krwiodawcą, ale odmówili z racji mojego chorego serca. A co to ma wspólnego? Przecież oddaje z własnej woli. Więc jeśli kopnę w kalendarz na własną odpowiedzialność. Co za kraj...
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#30
Prawdopodobnie boją się, tego, że media rozdmuchają,
że jakiś krwiodawca padł, bo mu serce nie dało rady.

Czyli jest to pośredni dowód na to, że oddawanie krwi ma wpływ na zdrowie.
Gdyby nie miało, oddawać mógł by każdy...
Odpowiedz
#31
ale i tak chore. Na banji skakać można, uprawiać seks po osiemdziesiątce można, wejść z koszulką "Fakty i Mity" na spotkanie kółka różańcowego tez można ale oddać krwi mając chore serce już nie. Nie fair
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#32
Bo wtedy działasz tylko na własny rachunek.
W przypadku krwiodawstwa nie tylko.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#33
FlauFly napisał(a):Bo wtedy działasz tylko na własny rachunek.
W przypadku krwiodawstwa nie tylko.

Bzdura. Wyrażam zgodę na dobrowolne wbicie mi igły i ssanie płynu ustrojowego. Jako pełnoletnia i trzeźwa osoba czynię to świadomie i w pełni dobrowolnie. Powinni mi na to pozwolić. Tym bardziej, że krew mam zdrową, wszystkie współczynniki w normie, łącznie z poziomem cukru czy cholesterolu, to tego brak chorób chorób zakaźnych czy czegokolwiek w tym guście. Dobra, zdrowa krew.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#34
Chodzi o to, że jakby Ci coś z sercem poszło i się to rozniosło to by to nie było korzystne dla pewnych osób Uśmiech.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#35
seth666 napisał(a):A mojej nie chcieli. Chciałem być krwiodawcą, ale odmówili z racji mojego chorego serca. A co to ma wspólnego? Przecież oddaje z własnej woli. Więc jeśli kopnę w kalendarz na własną odpowiedzialność. Co za kraj...

Akurat Polskie prawo jest tak nieciekawie skonstruowane, ze jak kopniesz w kalendarz to problemy beda miec osoby, ktore ta krew Ci pobieraly. Chociazby za nieumyslne spowodowanie smierci, w gre wchodza pewnie tez jakies artykuly z prawa medycznego. Szczegolnie, ze ostatnio jest nagonka na lekarzy i ogolnie wszystkich zwiazanych ze sluzba zdrowia
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#36
wiem. Ale jaka jest szansa, że akurat wtedy pójdzie mi serce? Nie znam się na statystyce ale podejrzewam, że niska. Za to ile ludzkich istnień może zostać uratowanych? Ryzyko straty niewymiernie małe względem korzyści. Więc o co kaman? chyba, że tych "pewnych osób" bardziej obchodzą własne dupy niż ratunek ludzi w potrzebie. A to z "altruizmem" krwiodawstwa ma niewiele wspólnego? Czyżby hipokryzja? Język
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#37
Nie, krwiodawstwo propaguje się jako całkowicie bezpieczne i pomocne ludziom. Dlatego ludzie mogą mieć powody, żeby nie uprawdopodobniać jakiegokolwiek wypadku.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#38
Gdybym mogła to oddawałabym krew, ale ogranicza mnie wiek (nie mam 18 lat) a także leki na alergie.

Powiem wam, że gdyby ktoś nie oddał krwi nie byłoby mnie już na tym świecie. Dzięki jakiejś osobie żyję.
"Wczoraj wieczór myślałem o ratowaniu świata. Dziś rano o ratowaniu ludzkości. Ale cóż, trzeba mierzyć siły i zamiary. I ratować to, co można"
"Narrenturm" A. Sapkowski

"You may say I'm a dreamer, but I'm not the only one."
Odpowiedz
#39
Ja mam tendencje do anemii i stale przyjmuję leki (każde dyskwalifikują??), to nie mogę po 18 r.ż. oddawać krwi? Załóżmy, że swoją dietą i lekami doprowadziłabym do dobrych wyników morfologii. Chciałabym za kilka lat móc oddawać krew, ale moja mama mnie stopuje tymi nieszczęsnymi lekami... Smutny
Odpowiedz
#40
Anemia chyba dyskwalifikuje, ale nie jestem tego pewien. Pomijając już to, że krew mogłaby nie spełnić norm, to oddanie 450ml stanowiłoby spore obciążenie da Twojego organizmu.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości