Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Honorowe krwiodawstwo
#61
Pielęgniarki muszą zakładać rękawiczki przy pacjencie - to jest odgórny wymóg, gdyż zdarzały sie sytuacje, że pacjenci mają wątpliwości, że to są właśnie nowe nieużywane rękawiczki, jeżeli pielęgniarka założyła je przed podejściem do pacjenta. Jest to robione dla komfortu psychicznego pacjenta, a nie dla wygody pielęgniarki.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#62
Oczywiście - nawet do głowy mi nie przyszło, że robią to z nudów albo dla hecy. Chodzi o zapewnienie nie tylko wspomnianego komfortu psychicznego, ale realne zwiększenie bezpieczeństwa.
Odpowiedz
#63
Cytat:Jeżeli zaczniemy regularnie oddawać krew, np. kilka miesięcy, to nasz organizm przestawi się na ciągłą produkcję, jak w przypadku krowy produkującej mleko.
I będziemy musieli regularnie tą krew oddawać, czy chcemy, czy nie.

a w najnowszym "Swiecie Nauki" (wrzesniej 2008) prof. dr hab. Wiesław Wiktor Jędrzejczak mowi ze to nieprawda i ze sciemniasz aztec i ze mozna bezpiecznie krew oddawac i ze luz Uśmiech
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#64
To jest oczywista nieprawda. Znam pana po 70, który oddał ok. 60 litrów krwi, potem nagle musiał przestać, z przyczyn niezależnych - emigracja do Polski, papierki, a potem jakoś już nie wrócił do tego. I nic. Nie ma nadciśnienia, nie krwawił z nosa. Inni nie są aż tak wiekowi, ale oddawali regularnie, jeden nawet częściej niż co miesiąc, bo na Ukrainie nie przestrzegali tego za bardzo. I tak samo przerwał nagle - i nic.

Gdyby tak miało być, to emeryci HK pękali by z nadmiaru krwi. A trzeba powiedzieć, że istnieją ramy wiekowe, poza którymi krwi oddawać nie można.

Zresztą produkcja krwi to naturalna sprawa, krew co dzień się po trochu zużywa, i po trochu produkuje. Żadna fanaberia.
Odpowiedz
#65
Nigdy nie słyszałam o jakiejś nadprodukcji krwi. Pół liktra jednorazowo można podobno spokojnie oddać (osoby zdrowe) raz na 2 m-ce. Podobno nic by się nie stało gdyby to było i raz w miesiącu...

Ale ja mam inne pytanie. W stacji krwiodawstwa przy badaniu pytają o tatuaże. Tatuaż zrobiony na pół roku lub rok (nie pamiętam) przed oddaniem krwi dyskwalifikuje dawcę.
Czy ktoś wie DLACZEGO?
[SIZE="1"]PRZYSIĘGAM NA SWOJE ŻYCIE I SWOJĄ MIŁOŚĆ DO NIEGO, ŻE NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁA DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁA GO, BY ŻYŁ DLA MNIE[/SIZE]
Odpowiedz
#66
Może barwnik przechodzi do krwi? A po jakimś tam czasie dopiero jest całkowicie wydalony z organizmu? I może być to szkodliwe dla biorcy..... Tak mi sie przynajmniej wydaje.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#67
NO to jestem w temacie, bo oddaje krew regularnie (ofkors do czasu pierwszej dziary). Pół roku wynosi taka kwarantanna po zrobieniu tatoo i jest spowodowana tym, że w tym czasie różne rzeczy mogą wyjść. chodzi prawdopodobnie o okres rozwoju różnych chorób jakich możesz nabawić się w salonie. Niektórych nie da się wykryć zaraz po zarażeniu. Ja jeszcze 4 miechy mam czekać :p.Potem nie ma żadnego problemu z oddawaniem krwi.

Ale pieprzycie z tym zarażaniem i chorobami spowodowanymi oddawaniem krwi. Jak ktoś jest zdrowy i czuje się na siłach może oddawać. Z zasłabnięciami to norma, mnie zdarzyło się tylko za pierwszym razem, ale zawsze teraz profilaktycznie po oddaniu krwi leżę sobie jakieś 10 minut i zbieram siłyDuży uśmiech To fakt jednak że kasa za krew byłaby dobrym sposobem na przyciągnięcie większej liczby krwiodawców, ale wtedy nie byłoby to honorowe Duży uśmiech hehehe. Mi wystarczy czekolada i darmowa komunikacja miejska w niektórych miastachDuży uśmiech (chociaż do tego drugiego mi jeszcze trochę krwi oddanej brakuje).
Michał Wójtowicz

Religion can never reform mankind because religion is a slavery


Cytat:
pilaster napisał(a):Proszę zwrócić uwagę, że nawet osoby nie podejrzewane o sympatię do Krk, jak Śsz, przyznają, że reakcja na "pedofilię" jest czysto emocjonalna, instynktowna, nie mająca żadnego uzasadnienia racjonalnego

Nadal Pilaster nie wyjaśnił nam czy jest idiotą i nie zrozumiał co napisał ŚS czy jest manipulatorem i specjalnie wyciaga błędne wnioski.
Odpowiedz
#68
xjasiux napisał(a):NO to jestem w temacie, bo oddaje krew regularnie (ofkors do czasu pierwszej dziary). Pół roku wynosi taka kwarantanna po zrobieniu tatoo i jest spowodowana tym, że w tym czasie różne rzeczy mogą wyjść. chodzi prawdopodobnie o okres rozwoju różnych chorób jakich możesz nabawić się w salonie. Niektórych nie da się wykryć zaraz po zarażeniu. Ja jeszcze 4 miechy mam czekać :p.Potem nie ma żadnego problemu z oddawaniem krwi.
Dzięki.
Właśnie tego się domyślałam, ale w sumie chciałam potwierdzenia, bo jeszcze nie słyszałam by ktoś się zakaził czymś w salonie (chociaż jeden z moich znajomych tatuażystów jest nosicielem HIV, lecz wszystko sterylne i w rękawiczkach itp.).
[SIZE="1"]PRZYSIĘGAM NA SWOJE ŻYCIE I SWOJĄ MIŁOŚĆ DO NIEGO, ŻE NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁA DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁA GO, BY ŻYŁ DLA MNIE[/SIZE]
Odpowiedz
#69
Kilgore Trout napisał(a):a w najnowszym "Swiecie Nauki" (wrzesniej 2008) prof. dr hab. Wiesław Wiktor Jędrzejczak mowi ze to nieprawda i ze sciemniasz aztec i ze mozna bezpiecznie krew oddawac i ze luz Uśmiech

Cholera... nie mam tytułu prof. dr hab. :-( Widocznie jestem głupi.
Ale Wy
Jesteście osobami myślącymi.
Odpowiedzcie na jedno proste pytanie:
"Czy organizm człowieka, który właśnie stracił porcję krwi, i zajęty jest jej uzupełnianiem, jest równie odporny na choroby jak organizm który nie jest zajęty właśnie produkcją krwi i pracuje sobie jak codzień ?"

"Czy człowiek, który właśnie naszuflował łopatą tonę węgla, która mu się wysypała, jest równie wydajny i odporny jak człowiek, który nie musiał się wysilać ?

W sprawach higieny, i zarażaenia się jakimś syfem, to racja, tu jest raczej loteria, i ktoś musi mieć dużego pecha, gdy lekarz coś zawali.
Jednak nikt nie wmówi mi że organizm nadmiernie produkujący krew jest równie odporny jak organizm który produkuje ją normalnie.

Zresztą już widzę co robi społeczeństwo medyczne z lekarzem, który namawia do nieoddawania krwi. Leci na zbity pysk. Przecież to jest biznes.

Osoba wyczerpana, zmęczona bardziej jest narażona na chorobę, na złapanie jakiegoś syfa, itd.

Podobnie jest z cukrem. Jeżeli dużo go jemy organizm jest obciążony utrzymaniem odpowiedniego poziomu glukozy we krwi, bardziej pracują organy wewnętrzne człowieka, i tym samym jest bardziej podatny na choroby.

Oczywiście społeczeństwu medycznemu na tym zależy. Bo z tego żyją!
Żeby kurna 99,99 % społeczeństwa miało zebsute zęby w gębie, podczas gdy dzikusy, którzy czyszczą zęby gałązkami Neem, i nie jedzą cukru i nie szprycują swojej tarczycy fluorem, nie mają żadnych ubytków.
Zresztą nie musicie się zgodzić, aby wasze dzieci przechodziły fluoryzację. Fluoryzacja w szkole daje tyle, że wszyscy mają zęby nadal zepsute, a na starość je tracą. To po cholerę fluoryzować jak to gówno daje.

Zresztą "Koncerny farmaceutyczne i stomatolodzy wolą się zajmować leczeniem próchnicy niż jej zapobieganiem":
http://www.wprost.pl/ar/?O=91328

Podobnie jest z leczeniem ludzi, to jest ich praca.
Czy rozsądny człowiek likwiduje swoje miejsce pracy ?

Zresztą zauważcie, że diagnozując choroby lekarze często mówiąc co jest przyczyną choroby mówią tak:
"Przyczyną cukrzycy jest nieodpowiednia praca trzustki"
Ale nie mówią co jest przyczyną nieodpowiedniej pracy trzustki. :-)
Odpowiedz
#70
Cytat:W sprawach higieny, i zarażaenia się jakimś syfem, to racja, tu jest raczej loteria, i ktoś musi mieć dużego pecha, gdy lekarz coś zawali.
Jednak nikt nie wmówi mi że organizm nadmiernie produkujący krew jest równie odporny jak organizm który produkuje ją normalnie.

Zresztą już widzę co robi społeczeństwo medyczne z lekarzem, który namawia do nieoddawania krwi. Leci na zbity pysk. Przecież to jest biznes.

Osoba wyczerpana, zmęczona bardziej jest narażona na chorobę, na złapanie jakiegoś syfa, itd.

Aha czyli krwi oddawać nie należy tak? Fajnie, jak ci urwie noge i wylądujesz w szpitalu to kup sobie soczek pomidorowy, kolor podobny.

Problemy mogą wystąpić po przetoczeniu komuś krwi. Ale jak narazie oddawanie krwi jest potrzebne. W przyszłości pewnie jakoś będziemy ją otrzymywać sztucznie albo coś innego sie wymyśli. Ale to przyszłość.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#71
aztec napisał(a):Cholera... nie mam tytułu prof. dr hab. :-( Widocznie jestem głupi.
Jeżeli tak piszesz, to widocznie jesteś ;-) Bez obrazy, ale kto powiedział, że mądry człowiek zaczyna się od prof?
aztec napisał(a):Odpowiedzcie na jedno proste pytanie:
"Czy organizm człowieka, który właśnie stracił porcję krwi, i zajęty jest jej uzupełnianiem, jest równie odporny na choroby jak organizm który nie jest zajęty właśnie produkcją krwi i pracuje sobie jak codzień ?"
Ale zasadniczo te 450ml raz na dwa miesiące? To nawet objętościowo nie dwie szklanki...
aztec napisał(a):Jednak nikt nie wmówi mi że organizm nadmiernie produkujący krew jest równie odporny jak organizm który produkuje ją normalnie.
No i teraz pytanie - czy po utracie 450 ml twój organizm przestawia się na NADMIERNĄ produkcję krwi? Proszę o dane naukowe - tzn. porównanie "normalnej" produkcji krwi do nadprodukcji. Tylko wtedy będziemy mogli stwierdzić jakąś anomalię, ewentualnie ocenić potencjalne niebezpieczeństwo.
Dodatkowo - jaka energia jest wydatkowana na produkcję 450 ml krwi? Krew jest produkowana stale - cały czas krwinki są rozkładane i powstają nowe. Jak dużą szkodą jest wytworzenie 450 ml krwi, jeśli jest to rozłożone w czasie (nie może stać się nagle)?
aztec napisał(a):Zresztą już widzę co robi społeczeństwo medyczne z lekarzem, który namawia do nieoddawania krwi. Leci na zbity pysk. Przecież to jest biznes.
[...]
Oczywiście społeczeństwu medycznemu na tym zależy. Bo z tego żyją!
Uważam, że powyższe stwierdzenia są nadinterpretacją rzeczywistości.
aztec napisał(a):Podobnie jest z leczeniem ludzi, to jest ich praca.
Czy rozsądny człowiek likwiduje swoje miejsce pracy ?
To już jest temat na inną dyskusję.
aztec napisał(a):Zresztą zauważcie, że diagnozując choroby lekarze często mówiąc co jest przyczyną choroby mówią tak:
"Przyczyną cukrzycy jest nieodpowiednia praca trzustki"
Ale nie mówią co jest przyczyną nieodpowiedniej pracy trzustki. :-)
Lekarz dużej mierze działa w ciemno, bo ma tylko takie narzędzia i wiedzę, jakie są mu dostępne. Może oceniać chorobę na podstawie symptomów. To tak jakby programista miał zdiagnozować co jest błędnego w kodzie gry, ale jedyne co mógłby zrobić to włączyć, obejrzeć i czasem zagrać w grę, bez zaglądania do jej kodu.
[SIZE="1"]PRZYSIĘGAM NA SWOJE ŻYCIE I SWOJĄ MIŁOŚĆ DO NIEGO, ŻE NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁA DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁA GO, BY ŻYŁ DLA MNIE[/SIZE]
Odpowiedz
#72
Maat napisał(a):No i teraz pytanie - czy po utracie 450 ml twój organizm przestawia się na NADMIERNĄ produkcję krwi? Proszę o dane naukowe - tzn. porównanie "normalnej" produkcji krwi do nadprodukcji. Tylko wtedy będziemy mogli stwierdzić jakąś anomalię, ewentualnie ocenić potencjalne niebezpieczeństwo.

W tym przypadku nie potrzeba żadnych danych.
Człowiek oddaje krew, za kilka miesięcy oddaje ją znowu, i tak w kółko.
Krew cały czas jest.
To chyba dowód na to, że organizm jej doprodukował. Wiadomo, że robi to stopniowo.

Cytat:Aha czyli krwi oddawać nie należy tak? Fajnie, jak ci urwie noge i wylądujesz w szpitalu to kup sobie soczek pomidorowy, kolor podobny.
Jak będzie kasa to krew zawsze się znajdzie.
Pisałem o tym wcześniej.
Gdyby z wypadku przywieźli 10 krwiodawców, i jednego polityka, radnego, burmistrza, który krwiodawcą nie jest. To i tak krew dostanie on. :-)

Pisałem już wcześniej. Krew jak najbardziej oddawać, tylko za pieniądze.
Jeżeli faktycznie będzie im brakowało krwi, to zaczną za nią płacić !
A teraz słuchamy bzdur, że krwi brakuje ?
Ale jakoś nie usłyszałem, żeby ktoś chciał za nią choć trochę płacić.
Wiadomo, że lepiej pokazac w telewizorze takiego mądrego, który raz odda, i już wszyscy hurra.
To czy chcesz oddawać krew jest Twoją osobistą decyzją.
Ale wg mnie oddawanie krwi jest niekorzystne dla naszego zdrowia, w trakcie produkcji i w momencie uzupełnienia do właściwego stanu.
Chyba wszystko co mam do powiedzenia już wcześniej powiedziałem i podałem przykłady.
Odpowiedz
#73
Mam nadzieję, że kolega aztec w stosownej chwili odmówi przejęcia krwi z banków krwi honorowych dawców.

co do produkcji krwi - ciało zwierzęcia powiem tak ogólnie, to nie bank. Wydatek nie zawsze oznacza tylko wydatek, a czynnik szkodliwy nie zawsze oznacza tylko szkodę. Słyszałeś o hartowaniu? Oddawanie krwi działa trochę podobnie.

Krwiodawstwo jest "lekkim" wydatkiem, bowiem dla zdrowego i silnego organizmu - a tylko takie są kwalifikowane do donacji - nie stanowi to aż tak dużego obciążenia. Normalnie nie występuje spadek odporności, wręcz przeciwnie. Dodatkowo np. kobiety oddające krew lepiej znoszą ciążę, ich organizm zahartował się do zwiększonego wysiłku i funkcjonuje lepiej w tym okresie.

A kolega, który przekłada wszystko na pieniądze, faktycznie może niech zrezygnuje z tego tematu, faktycznie nie myśli o HK, bo jak widać pomoc i współczucie jest mu obce. Dla mnie pieniądze to nie wszystko, chętnie pomogę chorym bez gratyfikacji. Wprowadzenie opłat spowodowałoby "parcie na mocz" i zgłaszałyby się osoby nieodpowiednie, pojawiłoby się kłamanie w wywiadzie, pobierano by krew od alkoholików i narkomanów, a potem wylewano, bo przecież krew tak wyniszczonych organizmów nie nadaje się do transfuzji. Gorzej, że nie można zrobić wszystkich badań, robi się tylko najważniejsze, więc możliwe jest iż krew zawierająca jakieś nieodpowiednie leki, narkotyki itd może dotrzeć do chorego. Chorego, dla którego każdy stres może być śmiertelny. Takie rozwiązanie jest super?
Odpowiedz
#74
Cytat:Cholera... nie mam tytułu prof. dr hab. Widocznie jestem głupi.

no e, ja tego nie powiedzialem :-P natomiast niewatpliwie w temacie krwi mam wieksze zaufanie do czlowieka ktory krwia zajmuje sie zawodowo niz do anonimowego internauty Oczko
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#75
Cytat:Mam nadzieję, że kolega aztec w stosownej chwili odmówi przejęcia krwi z banków krwi honorowych dawców.

Ja też nie mam zamiaru oddawać więcej krwi gdyż konczy sie to dla mnie utratą przytomności i co też mam podziekować za krew w chwili wypadku?

Cytat:Krwiodawstwo jest "lekkim" wydatkiem, bowiem dla zdrowego i silnego organizmu - a tylko takie są kwalifikowane do donacji -

Moje kolezanki same sie dziwily, ze je dopuszczono - ważyły mniej niz 50kg a to podobno
jest granica. Biorą jak leci.

Cytat: pobierano by krew od alkoholików i narkomanów, a potem wylewano, bo przecież krew tak wyniszczonych organizmów nie nadaje się do transfuzji

To po kiego stawiali autobus na przystanku woodstock? Duży uśmiech Żeby ją odrazu wylać?
GOTT IST TOT
Odpowiedz
#76
Dobra dobra, panowie i panie.
Dobrze wiem, że lekarze to ludzie bystrzy, a więc jest i pewnie wielu wśród Was.
Niejeden ma na pewno jakiegoś w rodzinie i to bliskiej. :-)
Rozumiem ten dystans... nie wnikam...

Nie ma problemu. Możecie oddawać ile chcecie.
Będę miał większą szansę na przeżycie, jak mi się coś stanie. :-)
Miły gest.
Dziękuję. :-)
Odpowiedz
#77
Bio_o napisał(a):Mam nadzieję, że kolega aztec w stosownej chwili odmówi przejęcia krwi z banków krwi honorowych dawców.

Też mam taką nadzieję. W końcu honor to dla niego jedno z "podstawowych gówien".
Odpowiedz
#78
A ja mam nadzieję, że będziecie wklejać na forum screeny z książeczek krwiodawcow poświadczające wasze regularne oddawanie krwi! Tym sposobem wszyscy będziemy honorowi Duży uśmiech
GOTT IST TOT
Odpowiedz
#79
Cytat:Nie ma problemu. Możecie oddawać ile chcecie.
Będę miał większą szansę na przeżycie, jak mi się coś stanie.
Miły gest.
Dziękuję.

cala przyjemnosc po mojej stronie Uśmiech
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#80
martwy_biskup napisał(a):Ja też nie mam zamiaru oddawać więcej krwi gdyż konczy sie to dla mnie utratą przytomności i co też mam podziekować za krew w chwili wypadku?
Przeciwwskazanie medyczne a zwykła postawa "bo po co się za darmo nadwyrężać, to coś innego.

Cytat:Moje kolezanki same sie dziwily, ze je dopuszczono - ważyły mniej niz 50kg a to podobno
jest granica. Biorą jak leci.
Co do wagi, to czasem zdarza się, że nie zabronią, szczególnie, jeśli ktoś ma ładną hemoglobionkę i nie mdleje. Ale moja kumpela waży 48 i została jednak z powodu wagi odrzucona. Przy mnie wykryto u dziewczyny szmery w sercu - ban. Z 4 osób, które poszły ze mną oddać, odrzucono 3 (tylko ja zostałam), z powodu: wagi, związku z osobą po WZW, ciśnienia.
Zależy jak zawsze od człowieka, ale normalnie nie biorą jak leci.

A co do screena - nie ma problemu. Pierwsza pieczątka to 4.500 przepisane z poprzedniej książeczki, dwie kolejne, to dwie donacje po 450. Razem - 5.400 ml. W listopadzie mam dostać brązową odznakę, zaprosili mnie na jakąś akademię. Pójdę, niech będzie ładnie i tłocznie na akademii.


Załączone pliki
.jpg   20080911.jpg (Rozmiar: 96.54 KB / Pobrań: 24)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości