Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co obecnie czytacie?
A mnie wk,,, niemożebnie, że nie mogę skończyć żadnej książki.
Mam cały stos pozaczynanych i nie mogę doczytać do końca.
A jak wracam, to już nie wiem o co szło.
Srasznie jestem rozkojarzony.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
(02.01.2018, 19:32)Sofeicz napisał(a): A mnie wk,,, niemożebnie, że nie mogę skończyć żadnej książki.
Mam cały stos pozaczynanych i nie mogę doczytać do końca.
A jak wracam, to już nie wiem o co szło.
Srasznie jestem rozkojarzony.

A to mam podobnie.. Smutny dwie ksiazki papierowe zaczete, kilka tytulow na kindlu w trakcie, a ja postanowilam wrocic do czegos co juz czytalam ;Oczko
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
(02.01.2018, 19:42)Kriss V. napisał(a): A to mam podobnie.. Smutny dwie ksiazki papierowe zaczete, kilka tytulow na kindlu w trakcie, a ja postanowilam wrocic do czegos co juz czytalam ;Oczko

(02.01.2018, 19:32)Sofeicz napisał(a): A mnie wk,,, niemożebnie, że nie mogę skończyć żadnej książki.
Mam cały stos pozaczynanych i nie mogę doczytać do końca.
A jak wracam, to już nie wiem o co szło.
Srasznie jestem rozkojarzony.

Przynajmniej czytacie cokolwiek. Ja już z pół roku niczego nie przeczytałem i jak tak dalej pójdzie, to zasilę grono 63% Polaków, którzy w ciągu roku nie przeczytali ani jednej książki.

Jak tu kurde znaleźć czas na wszystko? Aż się boję co dopiero będzie jak kiedyś się dziecioka zmajstruje.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
To będziesz mu czytał o Koziołkach Matołkach itp.
Wrócisz do dziecinnych lektur - kółko się zamyka.
Mój syn miał kilka ulubionych bajek i nie można było zmienić ani słowa, bo strasznie się wnerwiał.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
To tak jak ja. Jako dziecko uwielbiałam bajkę o poznańskich koziołkach i rozpoznawałam, kiedy mama usiłowała opuścić jakiś fragment. Rodzice chyba ucieszyli się, keidy nauczyłam się czytać sama Duży uśmiech
Podobno znałam też na pamięć całą książkę o Pimpusiu Sadełko.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Nieee... jedna z najgorszych rzeczy w byciu rodzicem to właśnie czytanie w kółko tego samego. Żeby to jeszcze było coś fajnego... ale oczywiście wybierają te najbardziej badziewiaste rzeczy Oczko
Całe szczęście starsza już sama czyta, a młodsza chce być duża, więc część książek przekazuję dalej jako "te dla dzidziusiów" a podmieniam na coś sensowniejszego Oczko

Starszej ostatnio sprezentowałam Mikołajka Uśmiech uczę ją też, że czytać można nie tylko książki więc dostała "Ryjówkę przeznaczenia" i kolejne części, chichrała się strasznie przy tym Uśmiech więc polecam (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/172936/ry...eznaczenia)
Ostatnio kupiłam też "To nie jest las dla starych wilków" tego samego autora i sama się wciągnęłam Oczko
Poniżej próbka Język

[Obrazek: F27fJLkWEOOCcBes4Ak-Z3pIML6-EbYCtoBMZ3Fa...74-h898-no]
[Obrazek: C0rezsuOhq5bBrMoW17W856PZYEd7Gjs9NsfdW09...74-h898-no]
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
Skończyłem ostatnio "Zawód" Fejfera, świetna książka jak na debiut i do tego to ostatnie zdanie, cytat z pamięci: "Dopiero gdy zaczęłam pracować w branży (prostytucja - dop. mój) przestałam czuć się w Polsce jak szmata".
[Obrazek: 36109146.jpg]

A obecnie czytam biografię Lema:
[Obrazek: 9788380495524.jpg]
Przeczytałem właśnie rozdział poświęcony II WŚ i jak na razie jest bardzo dobrze, może i dużo domysłów, ale jednak mocno prawdopodobnych domysłów. Lem nie dzielił się za bardzo historiami ze swojego życia w tym okresie.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Skończyłem niedawno pierwszy tom Wiedźmina, Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem, i lemowe Fiasko. Zacząłem Niedokończone Opowieści oraz Berena i Luthien autorstwa Tolkiena, czeka mnie spotkanie z prozą Stefana Dardy i dokończenie Podwójnej tożsamości bogów Cetnarowskiego i Sekretnego życia lalek Victorii Nelson.
Sebastian Flak
Odpowiedz
(03.01.2018, 00:31)Sofeicz napisał(a): To będziesz mu czytał o Koziołkach Matołkach itp.
Wrócisz do dziecinnych lektur - kółko się zamyka.

Chociaż tak sobie myślę, że gdyby czas poświęcony na forum i artykuły (tych to pierdyliard przeczytałem w zeszłym roku) poświęcić na czytanie książek, to miałbym kilka pozycji zaliczonych.

Ale kiedy znalazłbym czas na czytanie forum i artykułów? Normalnie paradoks, istny węzeł gordyjski Augiasza.

Czy jakoś tak Język
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
Lumberjack
Cytat:Ja już z pół roku niczego nie przeczytałem i jak tak dalej pójdzie, to zasilę grono 63% Polaków, którzy w ciągu roku nie przeczytali ani jednej książki.
Bez obaw, od tego się nie umiera. Ja nie przeczytałem żadnej książki od blisko 5 lat i jakoś z tym żyję. Oczko
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Ja w ogóle nie rozumiem, skąd te lamenty "łolaboga, Polacy ksionżek nie czytajo". Tu macie co o nich sądzi poczytny pisarz:





Lojalnie uprzedzam: nie warto oglądać dłużej niż kilka minut. W pierwszej części filmu pan Twardoch wykłada swój pogląd, dalej zaczyna się "dyskusja" ze strasznie nieogarniętymi humanistami, nie mogącymi uwierzyć, że literat mógł coś takiego powiedzieć.
God created men. Samuel Colt made them equal.
Odpowiedz
Argumentacja przeciw tezie Twardocha faktycznie leży i kwiczy.

Ja bym się nawet dalej posunął. Czytanie jest niebezpieczne. Zwłaszcza czynione przez ludzi, nie mających ku temu żadnych predyspozycji. Czytanie wbija w butę, pozwala różnym tłumokom odnosić wrażenie, iż to, że prześlęczeli nad czymś przez wiele godzin, ma samo w sobie tą "autoteliczną wartość". Otóż nie ma. To że ktoś pilnie złożył literki wcale nie oznacza, że doznał tym samym jakiegoś mistycznego namaszczenia i spłynęła nań przedwieczna mądrość, która egzystuje gdzieś między drukiem a kartką. Liczy się jedynie to co z tej książki się wynosi, co się z niej rozumie, co się z niej pamięta, co się po niej myśli i jak się po niej myśli. Lektura ma pobudzać do aktywności, do myślenia. Czytanie to nie jest jakiś magiczny fetysz, tylko żmudne ćwiczenie. I działanie w tym wypadku nie kończy się uzyskaniem pewnej formy ciała, jakiejś mierzalnej i opisywalnej korzyści, bo zaczynając lekturę nie wiesz jak ma wyglądać efekt końcowy. I wcale nie musi on być piękny i pożądany. To nie jest jogging po parku tylko wyprawa na koniec świata. I jeżeli masz trochę szczęścia to fajnie. Będziesz ciekawy świata, dociekliwy i odniesiesz korzyść z poświęconego czasu. No a jak szczęścia nie masz, to skończysz jak Ted Kaczyński.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Dla mnie czytanie jest takim prysznicem dla mózgu. Jak se pierdolnę jakiś tekst Nietzschego, to czuję się "odświeżony". Tak jakbym oczyścił sobie mózg z informacyjnych brudów.

(05.01.2018, 23:18)Dwa Litry Wody napisał(a): Bez obaw, od tego się nie umiera. Ja nie przeczytałem żadnej książki od blisko 5 lat i jakoś z tym żyję. Oczko





Oczko
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości