Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Altruizm wzajemny?
#21
Mądrze napisane gramin. Pierwszy raz widzę tak dobrą interpretację altruizmu wobec dużych grup.

Szkoda,że oznacza ona,że ten błąd eliminowany, jeżeli czegoś nie zrobimy,np. uczynimy powszechnymi zasady nagradzania altruistów, zasady nagradzania nagradzających, i zasady nagradzania osób nagradzających nagradzających. Może kiedyś wyjaśnię dokładniej o co chodzi. A chodzi o dobór grupowy.
Odpowiedz
#22
barosz napisał(a):Zastanawia mnie, dlaczego zjawisko pomagania drugiemu osobnikowi, oczekując odwzajemnienia jest rodzajem altruizmu.
Jeśli oczekujesz wzajemności, twoje zachowanie nie może być zakwalifikowane jako altruzim odwzajemniony (wolę takie nazewnictwo, choć obie formy sa poprawne), ani jakikolwiek inny. To zwykły egoizm. W altruiźmie odwzajemnionym nie ma miejsce na kalkulowanie, czy dany postepek sie opłaci - po prostu poświęcasz sie kierując sie empatią. Jest to zakodowany w podświadomości mechanizm ewolucyjny, który nazwać można rodzajem instynktu. A że zazwyczaj taki altruizm sie opłaci, to jest to konsekwencją tego właśnie, że wszyscy w ten mechanizm są wyposażeni, a więc i w stosunku do nas ktoś na pewno zachowa sie altruistycznie. I tak jak altruizm odwzajemniony, tak i oczekiwanie zachowań altruistycznych od innych także jest instynktowne - dzieki temu altruizm stał sie strategią ewolucyjnie stabilną i dlatego też nie ma ani jednego człowieka niezdolnego do altruizmu.
bio_o napisał(a):atruizm wzajemny to moim zdaniem rozszerzenie doboru krewniaczego.
Czemu tak uważasz?
Maat napisał(a):I de facto, moim zdaniem, altruizm w świecie nie występuje.
A co powiesz o żolnierzu rzucającym się na odbezpieczony granat, aby własnym ciałem ochronić towarzyszy broni?
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#23
avidal napisał(a):A co powiesz o żolnierzu rzucającym się na odbezpieczony granat, aby własnym ciałem ochronić towarzyszy broni?

Prawdę mówiąc, to uważam, że są to jedynie odosobnione i rzadkie przypadki. A jeżeli tak jest, to jak to się ma do:

avidal napisał(a):A że zazwyczaj taki altruizm sie opłaci, to jest to konsekwencją tego właśnie, że wszyscy w ten mechanizm są wyposażeni, a więc i w stosunku do nas ktoś na pewno zachowa sie altruistycznie.
?
Odpowiedz
#24
Zapewne chodzi o to,że ludzie odwzajemniają altruizm,kiedy widzą,że jest niewyrachowany, czyli patrzą, czy ktoś dokonuje go bez kalkulacji. W ten sposób osoby altruistyczne niekunktatorsko mają się lepiej. Ale to od czasu do czasu powoduje błędy, jak z granatem.
Odpowiedz
#25
gramin napisał(a):Przede wszystkim chodzi o traktowanie całej ludzkości jako wielkiej ludzkiej rodziny (a nawet całego świata ożywionego jako jednej wielkiej rodziny).

I gdzie tu naturalny odruch ? ? Traktowanie całej populacji jako kółka różańcowego przez dajmy na to mnichów buddyjskich, napewno nie potwierdza prawdziwości Twojego założenia, co najwyżej możemy mówić tutaj o pewnych ograniczeniach jakie sami sobie narzuciliśmy. Pytanie tylko - po co ?


gramin napisał(a):Jeżeli Dawkins ma rację, to dobór naturalny nie działa na poziomie osobników, ani nawet gatunków, tylko na poziomie genów.

''Jeżeli''- dobrze powiedziane. A co jeśli dobór naturalny działa na kilku szczeblach ? Załóżmy że potwierdza się przypuszczenie Goulda o cechach emergencji...
Dawkins jest redukcjonistą i jego hipoteza jest na tyle wygodna że dzięki niej, Richard może wytłumaczyć każde zjawisko które wg niego zachodzi tylko w obrębie genów. To wygodne, ponieważ biologia zakłada - upraszczać nie komplikować.

gramin napisał(a):Co jednak, jeżeli ktoś nie może, lub tak jak mnich, dobrowolnie rezygnuje z własnej reprodukcji? Egoistyczne dbanie o samego siebie jest zupełnie bezsensowne, bo razem z osobnikiem tak czy siak zginą jego geny.

Bingo ! I tutaj można by śmiało stwierdzić że koncepcja ''samolubnego genu'' poległa. Skoro organizmy mają jakieś defekty np. niemożność spłodzenia potomstwa, to jest to wynik ewolucji, a jeśli już przyznasz mi rację, to teraz zapytaj się - dlaczego są takie defekty ? Replikator się zepsuł ? Czy może to efekt tego że geny są tylko jedną z kilku części składowych doboru naturalnego. Ktoś kto nie może mieć dzieci, może np. skupić się na czymś innym np. zostaje prawodawcą czy producentem samochodów Uśmiech

gramin napisał(a):Jeżeli natomiast będziemy traktować jako spokrewniony z nami cały świat ożywiony (a tak się dzieje w buddyzmie), to naturalną rzeczą jest, że będziemy się o niego troszczyć.

W teorii owszem, praktyka jednak pokazuje co innego.

gramin napisał(a):Nie jest także zaprzeczeniem naszej biologii ale rozszerzeniem owym biologicznych mechanizmów wypracowanych w trakcie naszej ewolucji do zupełnie innych celów.

Czyżby Goodwin i Gould mieli rację ? A jednak Dawkins się myli, dobór naturalny nie działa tylko za pomocą genów. Sweet home Alabama...

gramin napisał(a):To właśnie skrajny egoizm i troszczenie się wyłącznie o samego siebie jest sprzeczne z naturą człowieka, ponieważ każdy w końcu umiera a razem z nim giną jego geny

Egoizm ? Biologicznie egoizm to walka o byt. A zatem instynkt samozachowawczy jest sprzeczny z naturą człowieka ? ? No no Oczko

pzdr
Odpowiedz
#26
avidal napisał(a):A co powiesz o żolnierzu rzucającym się na odbezpieczony granat, aby własnym ciałem ochronić towarzyszy broni?

Ideologia.
Odpowiedz
#27
Xenomorph, czy znany jest ci altruizm krewniaczy (kin altruism)?
Odpowiedz
#28
barosz napisał(a):Prawdę mówiąc, to uważam, że są to jedynie odosobnione i rzadkie przypadki
Bo i sytuacje krytyczne zdarzają się rzadko. Czy stanąłeś choć raz przed naprawdę poważnym dylematem dotyczącym życia i śmierci?
Cytat: A jeżeli tak jest, to jak to się ma do:
Podany przeze mnie przykład nie miał być ilustracją altruizmu odwzajemnionego, ale czystej bezinteresowności, której istnienia nikt na forum nie chce uznać, oprócz mnie.
Xeno napisał(a):Ideologia.
Cóż, bezwarunkowe poświęcenie w imię wyznawanych zasad moralnych jest formą ekspresji pewnej ideologii. Co nie wyklucza bezinteresowności.
Cytat:Bingo ! I tutaj można by śmiało stwierdzić że koncepcja ''samolubnego genu'' poległa.
Można by. Wszystko mozna. Tyle, że byłoby to stwierdzenie nieprawdziwe.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#29
avidal napisał(a):Można by. Wszystko mozna. Tyle, że byłoby to stwierdzenie nieprawdziwe.

Proszę zatem o dowody, konkretne dowody że dobór naturalny działa TYLKO na poziomie genów. Avidal o ile mnie pamięć nie zawodzi debatowaliśmy już o tym. Po prostu uważam że geny nie grają pierwszych skrzypiec.

Adam napisał(a):Xenomorph, czy znany jest ci altruizm krewniaczy (kin altruism)?


Nie, kompletnie nie wiem co to znaczy Smutny
Ale wydaje mi się że można go[altruizm krewniaczy] zaobserwowac kiedy zagadasz do menta spod sklepu ''to tu super'', napewno spotkasz altruistę, szkoda tylko że będziesz musiał poświęcić uzębienie. Nie bądź śmieszny.
Odpowiedz
#30
avidal napisał(a):czystej bezinteresowności, której istnienia nikt na forum nie chce uznać, oprócz mnie
Och jaki jedyny sprawiedliwy się znalazł. Szkoda tylko,że to nie prawda. Pytałeś wszystkich? Ja na przykład go uznaję. Grammin uznaje, co już zdążył napisać. Ja mu zdążyłem przyznać rację. Ale nie nikt tylko avidal...
Odpowiedz
#31
Może i deklarowaleś, że uznajesz. Jeśli mi to umknęło, to pardon - ale tak trudno wyłowić sens z Twoich wypowiedzi...
Xeno napisał(a):Proszę zatem o dowody, konkretne dowody że dobór naturalny działa TYLKO na poziomie genów. Avidal o ile mnie pamięć nie zawodzi debatowaliśmy już o tym. Po prostu uważam że geny nie grają pierwszych skrzypiec.
Pisałeś, że koncepcja samolubnego genu poległa. A przecież Dawkins stwierdził, że gen jest podstawową jednostką doboru naturalnego. Podstawową, nie jedyną. Dlatego dobór na poziomie genu, nie na poziomie osobniczym, jest tym, na którym należy się opierać analizując procesy ewolucyjne. Przy czym gen dawkinsowski to nie obiekt materialny zlokalizowany wewnatrz komorki, ale informacja rozproszona na różnych poziomach hierarchii. Koncepcja samolubnego genu jest logicznym wywodem - jedynym jaki się nasuwa w wyniku obserwacji zachowań istot żywych.
Spróbuj choćby wyjaśnić, dlaczego mrówki robotnice nie rozmnażają się, choć są do tego zdolne, bez uciekania się do koncepcji Dawkinsa.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#32
avidal napisał(a):tak trudno wyłowić sens z Twoich wypowiedzi...
Wiem że ci trudno... ;-)
Odpowiedz
#33
Xenomorph napisał(a):I gdzie tu naturalny odruch ? ? Traktowanie całej populacji jako kółka różańcowego przez dajmy na to mnichów buddyjskich, napewno nie potwierdza prawdziwości Twojego założenia, co najwyżej możemy mówić tutaj o pewnych ograniczeniach jakie sami sobie narzuciliśmy. Pytanie tylko - po co ?
Naturalnym odruchem jest altruizm w stosunku do osób bliskich i spokrewnionych. Jak już wcześniej pisałem z biologicznego punktu widzenia miało to sens w czasach, gdy człowiek żył w niewielkich grupach.
Czasy się jednak zmieniły. Dzisiaj już nie żyjemy w niewielkich grupach, lecz olbrzymich skupiskach. Dzięki literaturze, kinu i telewizji niektórzy ludzie są w stanie uważać za członków "ludzkiej rodziny" wszystkich przedstawicieli homo, w religiach indyjskich za naszych krewnych uważa się wszystkie czujące istoty. Dysponujemy jednak dokładnie takimi samymi biologicznymi odruchami jak nasi żyjący na sawannie przodkowie.

W skrócie: altruistyczny stosunek do krewnych ma podłoże biologiczne, efektem rozwoju cywilizacyjnego jest natomiast to, że za owych krewnych nie uważamy wyłącznie członków najbliższej rodziny.
Zmiana ta umożliwiła m.in. narodziny ludzkiej moralności i takich postaw jak szacunek dla innego człowieka.

Nie ma tutaj żadnych narzucanych sobie ograniczeń. Nasza moralność nie jest zaprzeczeniem naszej biologii, lecz jej twórczym rozwinięciem.

Oczywiście wiedząc, że szacunek do drugiego człowieka jest jakąś daleką pochodną troski o rozprzestrzenianie własnych genów, możesz sobie powiedzieć, że dłużej nie będziesz się poddawał determinizmowi własnej biologicznej przeszłości i świadomie je odrzucisz, wybierając życie nastawione na zaspokajanie wyłącznie własnych przyjemności, kosztem innych. Właśnie to miałem na myśli pisząc, że egoizm jest sprzeczny z naszą naturą.
Pytanie tylko, czy taka postawa rzeczywiście da ci szczęście? W toku ewolucji zostaliśmy bowiem wyposażeni także w mechanizmy gratyfikujące, które mają nas nagradzać za podejmowanie ściśle określonych działań.
Z tego samego powodu możesz bowiem chcieć odrzucić także seks, jako mechanizm skłaniający nas do reprodukcji. Tyle tylko, że w ten sposób pozbawiasz się całej przyjemności jak się z tym wiąże.
Empatia, szacunek dla innych potrafią zapewnić człowiekowi poczucie spełnienia (chociaż nie jest to do końca właściwe słowo). O to m.in. chodzi w buddyzmie.

Xenomorph napisał(a):Skoro organizmy mają jakieś defekty np. niemożność spłodzenia potomstwa, to jest to wynik ewolucji, a jeśli już przyznasz mi rację, to teraz zapytaj się - dlaczego są takie defekty ? Replikator się zepsuł ? Czy może to efekt tego że geny są tylko jedną z kilku części składowych doboru naturalnego. Ktoś kto nie może mieć dzieci, może np. skupić się na czymś innym np. zostaje prawodawcą czy producentem samochodów Uśmiech
Niby dlaczego ma to być defektem? Czy twoja podatność na grypę jest ewolucyjnym defektem? Ludzie mogą być bezpłodni z mnóstwa różnych przyczyn. Oczywiście, że osoba nie mogąca lub nie chcąca mieć własnych dzieci może zostać pracodawcą, co oczywiście nie przeszkadza jej finansować nauki siostrzeńcowi. Oczko


Xenomorph napisał(a):Egoizm ? Biologicznie egoizm to walka o byt. A zatem instynkt samozachowawczy jest sprzeczny z naturą człowieka ? ? No no Oczko
To dlaczego samice ssaka często narażają własne życie aby odciągnąć drapieżnika od miejsca, gdzie znajdują się ich młode?
Instynkt samozachowawczy powinien kazać im raczej wystawić własne młode na pożarcie, celem ratowania samych siebie.
W niektórych sytuacjach instynkt samozachowawczy po prostu nie działa i prawie zawsze są to sytuacje związane z przekazywaniem genów.

Xenomorph napisał(a):W teorii owszem, praktyka jednak pokazuje co innego.
I tutaj się bardzo mylisz.
Cały szkopuł polega jedynie na tym, aby odczuwać w stosunku do innych empatię. Jeżeli osobnik jest psychopatą lub ma poważnie zaburzone niektóre funkcje mózgowe, co ogranicza u niego zdolność do odczuwania empatii, to jedyne czego możesz oczekiwać, to straty uzębienia.

Jeżeli człowiek odczuwa empatię, nawet w stosunku do zupełnie sobie obcej osoby, to jest w stanie podjąć działania, które nie tylko, że nie przynoszą mu żadnej wymiernej korzyści, to na dodatek narażają go na dość wymierne straty.
Niejaki C. Batson przeprowadził dość ciekawą serię eksperymentów badających empatię i altruizm w których wyszło mu, że przeszło 80% osób jest w stanie narazić się na duży dyskomfort aby pomóc zupełnie obcej osobie, jeżeli wcześniej rozbudzi się u nich uczucie empatii do niej.
Przykład avidala z żołnierzem rzucającym się na granat jest dosyć ekstremalną sytuacja, tego typu zachowanie nie jest jedna jakąś niezwykle rzadką anomalią, jest czymś normalnym dla naszego gatunku.

avidal napisał(a):czystej bezinteresowności, której istnienia nikt na forum nie chce uznać, oprócz mnie
Adam już mnie lekko ubiegł, jednak żeby była jasność powiem to także od siebie. Oczywiście, że uznaję istnienie czystej bezinteresowności. Co więcej, tego typu postawa jest dla mnie pewnym życiowym ideałem.

Czytając jednak wypowiedzi różnych "wolnościowców", których jest pełno na tym forum, można dojść do dość przygnębiających wniosków. Zdezorientowanyad:
Narodziny człowieka są narodzinami jego smutku. Im dłużej żyje, tym robi się głupszy, gdyż pragnienie uniknięcia nieuchronnej śmierci dokucza mu coraz bardziej. Jakież to gorzkie! Żyje nieosiągalnym! Pragnienie przetrwania w przyszłości czyni go niezdolnym do życia w teraźniejszości.
Czuang Tzu
Odpowiedz
#34
gramin napisał(a):Adam już mnie lekko ubiegł, jednak żeby była jasność powiem to także od siebie. Oczywiście, że uznaję istnienie czystej bezinteresowności.
Najwyraźniej avidalowi nie jest trudno mnie czytać tylko po prostu trudno mu czytać... :-(
Odpowiedz
#35
AVIDAL
Cytat:Czystej bezinteresowności, której istnienia nikt na forum nie chce uznać, oprócz mnie
Nikt na forum? A czy nie natknąłeś się na grupę tzw. Idealistów na tym forum?
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#36
gramin napisał(a):Oczywiście, że uznaję istnienie czystej bezinteresowności. Co więcej, tego typu postawa jest dla mnie pewnym życiowym ideałem.
Czytając jednak wypowiedzi różnych "wolnościowców", których jest pełno na tym forum, można dojść do dość przygnębiających wniosków. Zdezorientowanyad:

Skoro ktoś o tym pisze, to i ja się wypowiem. Nadal twierdzę że nie wiem czym jest czysta bezinteresowność. Wolałbym raczej posługiwać się słowami współczucie czy empatia. Jednak pisząc wspólczucie nie mam na myśli potocznie rozumianej litości - widzisz biedaka i serce się kraje. Pisząc współczucie mam na myśli coś jak gdyby formę emocjonalnej więzi z całym ożywionym światem. Próbowałem przemycić to jakoś do obrony egoizmu. I oczywiście mógłbym to zrobić, z tym iż samo słowo "egoizm" poszerzyłoby ramy własnej definicji tak, ze przestałoby cokolwiek oznaczać. W ten sposób muszę odrzucić zarowno egoizm w rozumieniu Ayn Rand jak i Stirnera, z tego tylko powodu iż stanowią one artefakty myśli, nie wyczerpują zaś w żaden sposób natury ludzkiej. Ba, cała etyka Rand wydaje mi się skarlałym tworem godnym kopiącego łopatą w betonie purytanina. Jej system moralny jest nieludzki. Stirner zaś z jednej strony odrzucał esencjalizm, uważając go za drogę do zniewolenia ludzi, z drugiej strony zaś twierdził że człowiek z natury jest egoistą (sic!), i to egoistą najgorszego rodzaju. Do tego, jego egoizmowi towarzyszy, i wynika zeń, nieustanny pęd do konsumpcji. Człowiek Stirnera jest bezdusznym egoistycznym konsumentem; jest w istocie sadycznym libertynem. A z taką redukcją istoty ludzkiej zgodzic się nie mogę.

Potraktujcie to jako przyznanie się do porażkiUśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#37
Gocek napisał(a):AVIDAL Nikt na forum? A czy nie natknąłeś się na grupę tzw. Idealistów na tym forum?
avidal niestety uwielbia generalizacje i radykalizacje... Niezdecydowany
Odpowiedz
#38
avidal napisał(a):Pisałeś, że koncepcja samolubnego genu poległa.

Bo tak rzeczywiście jest. Nawet sam Dawkins przyznaje w przedmowie do ostatniego wydania, że pewne koncepcje są już przestarzałe. Aczkolwiek z drugiej strony, można by domniemywać że Dawkins po prostu boi sie przyznać do porażki, ''samolubny gen'' to przecież jego życiowe dzieło.

avidal napisał(a):A przecież Dawkins stwierdził, że gen jest podstawową jednostką doboru naturalnego

Co do tego nie mamy pewności, wszystko wskazuje na to że geny schodzą na dalszy plan. Postawiłbym raczej na zupełnie coś innego, ale nie mam autorytetu i nie mnie się wypowiadać w tej kwestii.

avidal napisał(a):Koncepcja samolubnego genu jest logicznym wywodem - jedynym jaki się nasuwa w wyniku obserwacji zachowań istot żywych.

Koncepcja samolubnego genu jest ciekawą alternatywą i wyjaśnieniem wszystkich procesów ewolucyjnych. To wygodne, redukcjonistyczne myślenie. Niestety znajmość procesu ewolucji jest niczym dziurawe prześcieradło. ''Samolubny gen'' połatał kilka dziur, ale niczego nie udowodnił, nie jest prawdą fundamentalną, to jedynie koncepcja|hipoteza, z którą po części się zgadzam.

Gwoli ścisłości zauważ jaki efekt dała potyczka Dawkinsa z Lynn Margulis.

pzdr
Odpowiedz
#39
Cytat:Gwoli ścisłości zauważ jaki efekt dała potyczka Dawkinsa z Lynn Margulis.

Możesz napisać coś więcej?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#40
Eros napisał(a):Nadal twierdzę że nie wiem czym jest czysta bezinteresowność. Wolałbym raczej posługiwać się słowami współczucie czy empatia. Jednak pisząc wspólczucie nie mam na myśli potocznie rozumianej litości - widzisz biedaka i serce się kraje. Pisząc współczucie mam na myśli coś jak gdyby formę emocjonalnej więzi z całym ożywionym światem.

Gwoli ścisłości, pisząc o "wolnościowcach" miałem na myśli niektórych naszych libertarian.

Tak na dobra sprawę, to lekko mnie dziwiło, że Eros chyba jako jedyny na forum otwarcie określa (lub określał) się jako egoista, natomiast w jego wypowiedziach na tematy społeczne dało się zauważyć głęboki humanizm.
Bardzo mnie ucieszyła ta ostatnia deklaracja, bo udowadnia, że grupa osób na forum dostrzegających zjawisko empatii wcale nie jest tak nieliczna, jak mogłoby się to wydawać. Uśmiech

Co do słowa współczucie, to pierwotnie oznaczało ono chyba mniej więcej to samo, co empatia, czyli stan współ-czucia lub współ-odczuwania. Także sanskryckie termin karuna będący jednym z centralnych elementów buddyzmu, tłumaczony jako współczucie, w oryginale nie oznacza litości, lecz właśnie współ-odczuwanie, czyli wczuwanie się w sytuację kogoś innego.
Narodziny człowieka są narodzinami jego smutku. Im dłużej żyje, tym robi się głupszy, gdyż pragnienie uniknięcia nieuchronnej śmierci dokucza mu coraz bardziej. Jakież to gorzkie! Żyje nieosiągalnym! Pragnienie przetrwania w przyszłości czyni go niezdolnym do życia w teraźniejszości.
Czuang Tzu
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości