Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skamielina w piwie
#1
Przeczytałem w GW:
http://deser.pl/deser/1,83453,5727487,Zr...ozdzy.html
i zadałem pytanie w komentarzu jako "skrzydlaty hipopotam" (czasem występuję pod tą ksywą). Dostałem następującą odpowiedź:
"organizm nie przezyje 45 lat (miało być zapewne 45 milionów - mój przypis), bez watpienia, ale DNA jest bardzo trwale (a wiec i informacja genetyczna). Mozna je powielic i wprowadzic do wspolczesnie hodowanych drozdzy, ale to tylko sprawi, ze beda one podobne do "prastarych". Jaka technike autorzy zastosowali - bo chyba nie wrzucili bursztynu do wody z cukrem - wyczerpujacy artykul nie epodaje."
Może ktoś się zna tych sprawach, bo dla mnie nie jest jasne jak skamieniałe DNA można powielać?

----------------------------------------------------------------------------
I like smirnoff but prefer smirnin
Those who admit that understood Relativity, automatly admit that understood nonsense.
Odpowiedz
#2
Czysto teoretycznie DNA mogło przetrwać - a im krótszy fragment DNA tym większe prawdopodobieństwo jego przetrwania. Zawsze jest jednak nikła szansa, że DNA przetrwało w całości (małe prawdopodobieństwo).

Czy jest to cały genom drożdży tego nie wiadomo. Wystarczą fragmenty DNA, które można wprowadzić do żyjącej komórki drożdżowej. Nie jest to jednak organizm "prastary" tylko już organizm modyfikowany genetycznie.

Jak się postępuje, jeśli chcemy wyhodować drożdże? Zakładając, że w bursztynie mamy tylko DNA, musimy je wyizolować i oczyścić, powielić interesujące fragmenty (można się pokusić o zsekwencjonowanie), przenieść określony fragment DNA do wektora (cząstki ruchomej, która wprowadzi nam fragment DNA do innej żywej komórki), zainfekować komórkę drożdży tym wektorem, jeśli to jest np. wirus (procedury są różne w zależności od rodzaju wektora), wyhodować komórki zmodyfikowane (mogą być dla ogróżnienia znakowane) i dopiero wtedy można je użyć do produkcji piwa ;-)
[SIZE="1"]PRZYSIĘGAM NA SWOJE ŻYCIE I SWOJĄ MIŁOŚĆ DO NIEGO, ŻE NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁA DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁA GO, BY ŻYŁ DLA MNIE[/SIZE]
Odpowiedz
#3
niebieskieucho napisał(a):Może ktoś się zna tych sprawach, bo dla mnie nie jest jasne jak skamieniałe DNA można powielać?
Właśnie dlatego, ze zostalo zakonserwowane w bursztynie, nie jest skamieniałe, nie uległo mineralizacji. Wątpliwe jednak, aby pozostało w nienaruszonym stanie, najpewniej rozpadło by sie po 45 mln. lat na krótie odcinki.
Nie znamy dokładnej odpowiedzi, jak długo bursztyn skutecznie konserwuje materiał genetyczny. Wbrew udzielonej ci informacji, DNA nie jest zbyt trwałą cząsteczką. I tak na przyklad w środowisku wodnym, takim jak jakieś prehistoryczne torfowisko, DNA rozpadnie się na pojedyńcze nukleotydy w ciągu jakichś 30 tysięcy lat. Bursztyn ma odwadniające właściwości, dzięki czemu ten okres ulega znacznemu wydłużeniu. Ale 45 milionów lat? To nawet dla bursztynu wydaje się być zbyt dużo. DNA - owszem, ale w drobnych kawałkach.

O sposobie powielania małych ilości DNA była mowa w temacie zatytułowanym PCR.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości