Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stanisław Michalkiewicz – Najwybitniejszy hipokryta
#
Socjopapa napisał(a):
Pilaster napisał(a):To ciekawe, bo ja czytałem, że kupiła już sobie za nie mieszkanie i je umeblowała Uśmiech Zresztą to przecież brzmi jak brednia "nie może korzystać, bo TC zapowiedziało złożenie skargi". Ale to już pewnie Socjopapa musiałby wyjaśnić.

Abstrahując od powyższego

Abstarhując od powyższego ten tekst jest autorstwa cobrasa, a nie pilastra. Naprawdę, że też Socjopapa zaczął uciekać się do takich chwytów. Po nim akurat pilaster się tego nie spodziewał. Smutny

Cytat: jest możliwe, że Chrystusowcy wpłacili tę kwotę zainteresowanej w nadziei, że chociaż częściowo ją wyda, a w razie korzystnego dla nich wyniku sporu (który w obecnym składzie SN i całkowitej kontroli nad tym kto będzie orzekał jest praktycznie pewny)

Naprawdę? Jest pewny?

No ale w koncu socjopapa jest w tej materii lepiej oblatany niż pilaster Smutny

Ale skoro ten wyrok na korzyśc zakonu jest praktycznie pewny, to dlaczego wyrok niższej instancji był pewny w druga stronę?



Cytat:
Pilaster napisał(a):Dostała tak samo jak Michalkiewicz zdradził jej dane osobowe. Niby zdradził, ale w zasadzie nie zdradził. Cwaniak

To oświeć nas jak je dostała, ale nie dostała,

Niby dostała, ale nie może ich wydać, czyli naprawdę nie dostała. Smutny


Cytat:
Pilaster napisał(a):Proszę zwrócić uwagę,że prawdziwym pedofilem w tej historii jest Roman B. Tymczasem w ogóle o nim nie ma tu mowy. Ani nikt go żadnymi procesami o odszkodowania i renty nie nęka, komornik mu konta nie zajmuje

Nie da się zająć czegoś czego nie ma.

No właśnie. Szkoda czasu i energii na jakiegoś gołodupca, choćby i rzeczywiście winnego. Forsy trzeba szukać tam gdzie ona jest.

Cytat:wygodne, nieprawdaż, że pedofile nie mają majątku

Zapewne przewidująco pozbywają się całego majątku przed popełnieniem deliktu. Takie to złośliwe bestie są Smutny

Cytat: Chrystusowcy okazali się poplecznikami pedofila

Czyżby poplecznictwo nie było karalne? W sensie karnym?



Cytat:Wyszli na pieniaczy, bo Michalkiewicz uznał, że jednak sądy nie są jeszcze wystarczająco odzyskane, żeby pozywać ludzi za nazywanie kryminalisty kryminalistą?

A kto to jest kryminalista?

zefciu napisał(a):
pilaster napisał(a): Ciekawy sposób obrony - nasyłanie hejterów
Jakich znowu hejterów?
Cytat:On tak nie stwierdził. To by oczywiście było przeciwskuteczne. On tylko pokazał że sam nie jest pieniaczem. Cwaniak
Jakie to wspaniałomyślne i szlachetne z jego strony, że nie wniósł sprawy, którą by przegrał.

To co nazywasz „hejtem” to był publiczny protest przeciw publicznemu występowi publicznej osoby powodowany jej haniebną publiczną wypowiedzią. Coś, co z całą pewnością mieści się w ramach prawa do wolności wypowiedzi.

Hmm.. Wyzywanie od "łajdaków" i "kryminalistów" też się mieści?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Abstarhując od powyższego ten tekst jest autorstwa cobrasa, a nie pilastra. Naprawdę, że też Socjopapa zaczął uciekać się do takich chwytów. Po nim akurat pilaster się tego nie spodziewał. Smutny

Tu nie ma żadnego chwytu, tylko zwyczajna pomyłka na którą Cobras zwrócił mi uwagę i którą poprawiłem.

pilaster napisał(a): Naprawdę? Jest pewny?

No ale w koncu socjopapa jest w tej materii lepiej oblatany niż pilaster Smutny

Pilastrze, nie spodziewałem się takiego taniego chwytu jak udawanie, że nie zauważyłeś [foliowa czapeczka mode on].

pilaster napisał(a): Ale skoro ten wyrok na korzyśc zakonu jest praktycznie pewny, to dlaczego wyrok niższej instancji był pewny w druga stronę?

Abstrahując od tego, że na pewno zauważyłeś [foliowa czapeczka mode on] to miałoby to takie uzasadnienie, że SN został odzyskany, a sądy niższych instancji tak nie do końca (patrz: weta NPOP Dudy).

pilaster napisał(a): Niby dostała, ale nie może ich wydać, czyli naprawdę nie dostała. Smutny

To jakaś dziwaczna definicja uregulowania należności, ale jeszcze dziwniejsza analogia, bo Michalkiewicz nie ujawnił jej danych osobowych w jakimś równoległym świecie, ale faktycznie w tym. Wszelkie skutki, które mogły zaistnieć w związku z tym ujawnieniem, zaistniały.

pilaster napisał(a): No właśnie. Szkoda czasu i energii na jakiegoś gołodupca, choćby i rzeczywiście winnego. Forsy trzeba szukać tam gdzie ona jest.

No, sądzenie się o pieniądze z kimś kto ich nie ma, faktycznie jest mało sensowne i nikt racjonalny tego nie robi, chyba że musi. Ale nie rozumiem dlaczego to miałoby w jakiś sposób zwalniać z odpowiedzialności inne osoby...

Pilaster po stwierdzeniu, że sprawca szkody samochodowej jest gołodupcem postanawia nie dochodzić odszkodowania od ubezpieczyciela? Bardzo to szlachetne, ale nie powiedziałbym, że mądre.

Swoją szosą, jak dobrze pamiętam, w sprawie pozwanymi byli zarówno rzeczony pedofil jak i Chrystusowcy... Linkowałem tu wyrok, więc może sobie Pilaster sprawdzić, zanim opisze swoją kolejną teorię spiskową.

pilaster napisał(a): Zapewne przewidująco pozbywają się całego majątku przed popełnieniem deliktu. Takie to złośliwe bestie są Smutny

[Foliowa czapeczka mode on]No właśnie, widocznie już w momencie przystępowania do zakonu już przygotowują się do popełnienia przestępstwa (delikt to co innego)[foliowa czapeczka mode off]

pilaster napisał(a): Czyżby poplecznictwo nie było karalne? W sensie karnym?

Pomocnictwo jest niekiedy karalne, nie poplecznictwo. To istotna różnica, która została zresztą w procesie zauważona.

pilaster napisał(a): A kto to jest kryminalista?

Przestępca. Może napiszesz do czego zmierzasz zamiast krążyć opłotkami.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
żeniec napisał(a): A po wyrwaniu ilu włosów z głowy człowiek staje się łysy? Czy to znaczy, że nie ma łysych?

Analogia nieczytelna. Explain please.

Cytat:Ano może proporcjonalności. I nie unika. Jakby unikał, to by nie było kilku akapitów w uzasadnieniu o okolicznościach innych, niż fakt, że facet był zakonnikiem. No chyba, że w uzasadnieniach wyroków pisze się rzeczy niezwiązane z wyrokiem, ot dla hecy.

Pisze się możliwie wszystkie rzeczy związane ze sprawą. Ale jest różnica między samym opisem a uwzględnieniem. W przypadku wszystkich "spornych" elementów sąd wyrokował, że a) albo facet nosił koloratkę i sutannę b) albo w ogóle i tak jest księdzem.

Cytat:Gdyż albowiem...?

Jeszcze raz: gdyż albowiem w omawianym akapicie jest rozstrzygany dylemat "biskup czy zakon". W omawianym akapicie nie jest omawiany dylemat "szkoła czy zakon" ani "państwo czy zakon". Ani nawet "obywatel R.B. czy zakon". Omawiany akapit jest też krótko po akapicie, cytuję: "Biorąc pod uwagę ustalone fakty i powyższe rozważania powyższe Sąd doszedł do przekonania, iż R. B. wyrządził szkodę przy wykonaniu powierzonych mu czynności duszpasterskich, choć niewątpliwie działał w celu osobistym." Koniec cytatu. A więc najpierw mamy ustalenie, że jest winny z powodu "pracy", a potem mamy kwestię, który z "pracodawców" jest właściwym adresatem skargi.

Poza tym, wprawdzie nieco niżej, ale w związku z tą kwestią, jest też akapit: "Sąd Okręgowy rozważał też, czy przy wykonywaniu powierzonych czynności R. B. podlegał bezpośredniemu zwierzchnictwu przełożonego generalnego Towarzystwa (...) dla (...) czy też od momentu skierowania do pracy podległ wyłącznie przełożonym innych kościelnych osób prawnych". Mam nadzieję, że teraz starczy.

Cytat:Kręcimy w kółko. Jakby w uzasadnieniu nie było omówionych wszystkich pozostałych okoliczności, tylko Sąd by się skupił na samej przynależności, to bym Ci oddał rację. A tak po prostu racji nie masz. Albo w uzasadnieniach pisze się pierdoły niezwiązane ze sprawą dla hecy.

W uzasadnieniach pisze się "pierdoły" asekuracyjnie, żeby w wyższej instancji nie zostało skasowane przez nie-uwzględnienie. Takie "Wprawdzie trup został znaleziony z siedmioma ranami kłutymi w plecach a oskarżony, jego sąsiad, trzymał zakrwawiony nóż stojąc tuż obok, ale w ocenie wysokiego sądu jest to jasnym przypadek samobójstwa tego czarnucha".

To tak ogólnie, bo w tej konkretnej sprawie jest trochę inaczej. Sąd Okręgowy oraz Sąd Apelacyjny same jasno widzą, że wytaczają nowe szlaki. Cytuję: "Prawdą jest, że w omawianym zakresie nie zostały wypracowane ogólne, powszechne akceptowane kryteria odpowiedzialności powierzającego czynności bądź zwierzchnika.". Jeżeli więc takie kryteria - jeszcze - nie zostały wypracowane, to jasne jest, że ten wyrok, a raczej ta seria wyroków, te kryteria kształtują. Składa to na karb sędziów jeszcze większą odpowiedzialność. Nawet, jeżeli polskie prawo nie jest anglosaskim prawem precedensowym, to wyroki stanowią wzorzec wykładni postępowania dla innych.

Z tego samego powodu sąd, a raczej sądy, nie są "niewolnikami" litery prawa. Sąd nie był zmuszony ocenić sprawę zero-jedynkowo, czyli albo przyznać pełnię odpowiedzialności jednej stronie albo odrzucić. Sąd (a raczej, sądy) nie skorzystał z tej możliwości, określając pełną odpowiedzialność za czyny, które ciągnęły się przez jakieś 2 lata i w różnych miejscach oraz przy różnych okazjach. Budzi to moje mocne wątpliwości, tak co do konkretnej sprawy jak i do innym możliwości wykorzystania tej "wzorcowej" sprawy. Ale nie będę teraz robił przykładów z policjantami czy hydraulikami, już wystarczająco takich przykładów tu było.

Cytat:Tu akurat wątpliwości nie ma, bo jest wprost odniesienie do sprawcy i ofiary. Nawet jeśli ten fragment pochodzi z artykułu, to jest dokładnie na temat.

Przepraszam bardzo, ale podałem pewne wyliczenia, według których to "najczęściej" nie mogło być dosłownie odniesione to pana R.B. Albo podważysz moje wyliczenia i przedstawisz własne, albo po prostu się mylisz.

Ale to też dygresja, ustaliliśmy już chyba, że przynajmniej pierwsze zdanie cytatem być musiało, nawet bez lektury oryginalnego tekstu. Zresztą, trzecią poszlaką jest, że zaraz po tym spornym zdaniu jest nawiązanie do tego drugiego artykułu (pani Łętowskiej), więc cały akapit jest takim odniesieniem do literatury fachowej. Ten akapit jest też oddzielony od opisu faktów związanych ze sprawą.

Cytat:Też bardzo dobra metoda, praktykuję od czasu do czasu. Niestety potrafi zaskutkować nieplanowanie długą przerwą od forum...

Ja chwilowo korzystam po raz pierwszy w życiu z innej opcji, którą daje forum. Wadą tego jest, że nie widzę postów jednego usera, ale pokusa wdania się w kolejną - potencjalnie wkurzającą - dyskusję jest zbyt wielka.

pilaster napisał(a): Proszę zwrócić uwagę,że prawdziwym pedofilem w tej historii jest Roman B.

No to fakt. Ale tenże pedofil dokonał aktów pedofilii. A nie "pedofilii".


Cytat:Pedofilii nie dopuścił się ani zakon, ani Michalkiewicz.

To też fakt. Ale po pierwsze, to są dwie różne sprawy, więc omówmy je osobno:


Cytat:Pedofilii nie dopuścił się ani zakon, (...).

Nie, zakon nie dopuścił się pedofilii. Nie wyklucza to jednak odpowiedzialności za skutki pedofilii. Analogicznie do tej sytuacji, którą już raz podawałem, teraz z linkiem:

https://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,3780362.html

Analogicznie do tego pilaster uważa, że skarb państwa nie odpowiada za "zabójstwo", bo zabójcą był policjant, a nie Minister Spraw Wewnętrznych? A czy żonę Ukraińca można porównać do kurw, które mniej zarabiają za jedno danie? I że jacyś spryciarze ją namówili do żądania od państwa odszkodowania za "zabicie"? No bo przecież nie za zabicie, minister nikogo nie zabił.


(Oczywiście podległość zakonnika zakonowi nie jest tak prosta, jak podległość policjanta ministrowi. Ale to osobna kwestia, omawiana wyżej.)

Cytat:Pedofilii nie dopuścił się (...) ani Michalkiewicz.

No nie, on tylko porównał ofiarę pedofilii do kurw, które mniej zarabiają za jedno danie.

PS: A właśnie że porównał.

Cytat:Ale oni, w przeciwieństwie do Romana B, są wypłacalni. I o to chodzi.

Jeżeli hydraulik przysłany przez firmę przetnie rurę i zaleje mieszkanie, to lepiej jest żądać odszkodowania od firmy czy od pracownika?

A jeżeli to pierwsze, to czy wolno porównywać osobę, która tak zrobiła, do kurw, które mniej zarabiają za jedno danie?

I jak oceniać faceta, który broni firmy za to, że nie było żadnego zalania a jedynie "zalanie"?

Cytat:O osobach, które niechby nawet i doznały jakiejś faktycznej krzywdy, ale które usiłują z tej krzywdy zrobić sobie sposób na życie i zarabianie, wyciskając kasę na "odszkodowanie" wcale nie z rzeczywistych sprawców owej krzywdy, ale z każdego kto się nawinie, no nie ma pilaster najwyższego mniemania.

Gdyby Kościół w porę zatroszczył się o tę osobę i zaoferował jej pomoc z własnej kieszeni, nie musiałaby ona szukać pomocy u, nazwijmy to, ludzi nastawionych do Kościoła z daleko idącą rezerwą. Zeby nie powiedzieć, z wybitną antypatią. Ta ropa wypłynęła przecież dlatego, bo Kościół ignorował kwestię odszkodowań, zdając się na "parasol ochronny" prawa państwowego. Trzeba było zawczasu, wzorem zachodnich Kościołów, stworzyć fundusz, zaoferować pomoc. Nie uchroniłoby to pewnie przed "jakimiś" roszczeniami, ale zmieniałoby tak ocenę społeczną, jak i, być może, sądową.




Ten milion złotych to rachunek, dosłownie i w przenośni, za własne zaniedbania.


Cytat:W tym przypadku mamy dodatkowo do czynienia z osobą, jak wynika z jej fejsowych wynurzeń (oczywiście zakładając że sa autentyczne - nawet jednak jeżeli nie są , to muszą one być przez ową "Katarzyne" przynajmniej akceptowane) niezbyt, oględnie pisząc, bystrą i ogarniętą  (nieprzypadkowo. W końcu jest to tez powód dla którego właśnie ją Roman B wybrał sobie na ofiarę), zatem jasne jest, że nie działa ona z własnej inicjatywy, tylko z inspiracji i pod kierunkiem kogoś mądrzejszego i cwańszego. Kogoś, kogo cele niekoniecznie są zbieżne z jej celami.

Powiedziałbym, że Twoja "troska"* o panią "Katarzynę" nie brzmi zbyt szczerze w kontekście ostatnich wypowiedzi. Zwłaszcza w kontekście kwestii tematu tego wątku. Bo o ile sprawa chrystusowców jest bezprecedensowa i budzi sporo obiekcji co do interpretacji przepisów, także u mnie, to sprawa Michalkiewicza jest prosta jak but.

PS: Tak, jest.

(* cudzysłów użyty celowo)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
pilaster napisał(a): Proszę zwrócić uwagę,że prawdziwym pedofilem w tej historii jest Roman B.

No to fakt. Ale tenże pedofil dokonał aktów pedofilii. A nie "pedofilii".

I gdyby to on był adresatem roszczeń byłaby mowa o pedofilii. A nie o "pedofilii".





Cytat:Analogicznie do tego pilaster uważa, że skarb państwa nie odpowiada za "zabójstwo", bo zabójcą był policjant,

To zależy. Czy dopuścił się tego na służbie w ramach obowiązków służbowych, czy prywatnie poza godzinami pracy.


Cytat:
Cytat:Ale oni, w przeciwieństwie do Romana B, są wypłacalni. I o to chodzi.

Jeżeli hydraulik przysłany przez firmę przetnie rurę i zaleje mieszkanie,

A jak napadnie na gospodynię i ją zgwałci?

Cytat:
Cytat:O osobach, które niechby nawet i doznały jakiejś faktycznej krzywdy, ale które usiłują z tej krzywdy zrobić sobie sposób na życie i zarabianie, wyciskając kasę na "odszkodowanie" wcale nie z rzeczywistych sprawców owej krzywdy, ale z każdego kto się nawinie, no nie ma pilaster najwyższego mniemania.

Gdyby Kościół w porę zatroszczył się o tę osobę i zaoferował jej pomoc z własnej kieszeni, nie musiałaby ona szukać pomocy u, nazwijmy to, ludzi nastawionych do Kościoła z daleko idącą rezerwą.

Odpowiedzialność Kościoła za ten incydent jest jedynie moralna, a nie prawna. I nawet jakby faktycznie się o "Katarzynę" zatroszczono to przecież nie zamykałoby to jej drogi do dalej idących roszczeń. Nawet gdyby dostała wszelkie możliwe wsparcie  (jakie btw?) i tak opłaty manipulacyjne by ją do wystąpienia o "odszkodowanie" zachęcały.


Cytat:Trzeba było zawczasu, wzorem zachodnich Kościołów, stworzyć fundusz, zaoferować pomoc.

Toby jedynie zachęcało wszelkich możliwych cwaniaków do dalszej eskalacji żądań - tak samo jak na Zachodzie. Do "przypominania sobie" o jakichś rzekomych molestowaniach sprzed 50 lat, etc..


Cytat:
Cytat:W tym przypadku mamy dodatkowo do czynienia z osobą, jak wynika z jej fejsowych wynurzeń (oczywiście zakładając że sa autentyczne - nawet jednak jeżeli nie są , to muszą one być przez ową "Katarzyne" przynajmniej akceptowane) niezbyt, oględnie pisząc, bystrą i ogarniętą  (nieprzypadkowo. W końcu jest to tez powód dla którego właśnie ją Roman B wybrał sobie na ofiarę), zatem jasne jest, że nie działa ona z własnej inicjatywy, tylko z inspiracji i pod kierunkiem kogoś mądrzejszego i cwańszego. Kogoś, kogo cele niekoniecznie są zbieżne z jej celami.

Powiedziałbym, że Twoja "troska"* o panią "Katarzynę" nie brzmi zbyt szczerze w kontekście ostatnich wypowiedzi.

Jaka "troska" - pilaster wyraźnie napisał że nie ma o niej zbyt wysokiego mniemania. I jeżeli w końcu wyląduje ona finansowo na lodzie, a opłaty manipulacyjne i tak wystawią jej rachunek za "pomoc"i może jeszcze naślą komornika - w końcu mają w tym wielką wprawę - to pilaster żałować jej nie będzie.



Doświadczenie jakiejś krzywdy w dzieciństwie nie daje dożywotniego immunitetu na jakąkolwiek krytykę.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): I gdyby to on był adresatem roszczeń byłaby mowa o pedofilii. A nie o "pedofilii".

Nie jest mowa ani o pedofilii ani o "pedofilii" ale o skutkach pedofilii.

Cytat:
Cytat:Analogicznie do tego pilaster uważa, że skarb państwa nie odpowiada za "zabójstwo", bo zabójcą był policjant,

To zależy. Czy dopuścił się tego na służbie w ramach obowiązków służbowych, czy prywatnie poza godzinami pracy.
(...)
Cytat:
Cytat:Jeżeli hydraulik przysłany przez firmę przetnie rurę i zaleje mieszkanie,

A jak napadnie na gospodynię i ją zgwałci?

No właśnie bert początkowo podobnie myślał. A potem okazało się, że sprawa bardziej przypomina policjanta, który przez pół roku gwałcił na komendzie. A przez następne półtora w lokalu na mieście.

W publikacjach prawicowych zazwyczaj podkreślano te półtora roku "prywatnej" pedofilii, jakby zapominając o tym pierwszym okresie, w którym korzystał tak z funkcji księdza, jak i z lokali na plebanii czy w klasztorze. Pół roku to długo czasu.

Cytat:I nawet jakby faktycznie się o "Katarzynę" zatroszczono to przecież nie zamykałoby to jej drogi do dalej idących roszczeń. Nawet gdyby dostała wszelkie możliwe wsparcie  (jakie btw?)

No właśnie przede wszystkim pomoc psychologiczną. One były podstawą wyliczenia comiesięcznej renty. Cytuję: "800 zł miesięcznie z tytułu wydatków na konieczne leczenie (...) Aktualna terapeutka powódki (...) pobiera od pacjentów opłatę za godzinna sesję w kwocie 150 zł. Przyjmując ostatnio wymienioną kwotę za adekwatną w miejscowości zamieszkania powódki ustalić trzeba, że miesięcznie powódka potrzebuje na terapię od 750 zł do 1 500 zł. Biorąc pod uwagę powyższe, (...) Sąd zasądził od pozwanych solidarnie na rzecz powódki rentę z tytułu zwiększonych potrzeb w kwocie 800 zł miesięcznie. " Gdyby Kościół od początku konsekwentnie o to się zatroszczył, to w najgorszym przypadku nie buliłby odsetek, w najlepszym nie buliłby nic.

Ale woleli poskąpić dutków, bo sądy wybronią.

(BTW to kolejny dowód, że ludzie i ludzkie instytucje działają według kalkulacji ryzyka, a te są obarczone dużą możliwością błędu)

Cytat:Toby jedynie zachęcało wszelkich możliwych cwaniaków do dalszej eskalacji żądań - tak samo jak na Zachodzie. Do "przypominania sobie" o jakichś rzekomych molestowaniach sprzed 50 lat, etc..

Masz na myśli "rzekome molestowania" po przeprowadzeniu procesu karnego skazującego sprawcę na wieloletni wyrok pierdla? Jeżeli nie, to dyskutujesz z jakimiś fantomami, rodem z głowy Michalkiewicza. Tutaj okoliczności karne zostały ustalone i nie podlegają wątpliwości. A kwestią sporną, wiem, powtarzam się, są skutki materialno-prawne tego przestępstwa. No chyba że ktoś pisze o "pedofilii",

Cytat:Doświadczenie jakiejś krzywdy w dzieciństwie nie daje dożywotniego immunitetu na jakąkolwiek krytykę.

Na "jakąkolwiek" nie. Ale Michalkiewicz jednoznacznie* porównał akt molestowania "Katarzyny" do dania "jednego sztosa". I porównuje ją jednoznacznie* do kurw właśnie w kontekście pedofilii**.

(*tak, jednoznacznie)

(**nie, nie "pedofilii")

pilaster napisał(a): Nie dostała odszkodowania od sprawcy. Ba, nawet nie wystąpiła o nie (tzn oczywiście nie ona sama, tylko owe opłaty manipulacyjne). No bo i jakie pieniądze da się realnie wycisnąć z takiego gołodupca?

Przy hydrauliku który Ci zalał mieszkanie normą jest, że pozywasz jego pracodawcę. A pracodawca może dochodzić roszczeń od swojego pracownika. Tak samo normą jest, że Ukrainka żądała odszkodowania od państwa, a nie od tych niezbyt rozgarniętych policjantów, którzy jej męża zastrzelili. Pozywanie "zleceniodawcy" więc nie jest niczym niezwykłym.

Niezwykłe są co najwyżej okoliczności sprawy, jak i zakres odpowiedzialności. Bert (w przeciwieństwie do większości interlokutorów) jest zdania, że sąd miał możliwość oceny "stopnia" odpowiedzialności. Ale tego nie uczynił. Ciekawe, jak wpłynie to na skargę kasacyjną w SN (i czy w ogóle).
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
pilaster napisał(a): I gdyby to on był adresatem roszczeń byłaby mowa o pedofilii. A nie o "pedofilii".

Nie jest mowa ani o pedofilii ani o "pedofilii" ale o skutkach pedofilii.

A konkretnie jakich skutkach?


Cytat: sprawa bardziej przypomina policjanta, który przez pół roku gwałcił na komendzie. A przez następne półtora w lokalu na mieście.

Przez dwa lata gwałcił. W różnych miejscach. I przez dwa lata nikt nic nie zauważył. I rzeczona "Katarzyna" przez dwa lata nawet nikomu sie nie poskarżyła.

Ciekawe. Rzekłby nawet pilaster bardzo ciekawe...

btw o tym "służbowym" gwałceniu nic nie można znaleźć. Np tutaj:

Cytat:Kasia miała 12 lat, gdy rodzice oddali ją pod opiekę duchownego. Roman B. uwięził ją w mieszkaniu swojej matki. Tam bił ją, gwałcił i faszerował psychotropami.

Proszę ponadto zwrócić uwagę, że rodzice ...sami ją oddali pedofilowi. Mimo to o ich odpowiedzialności ani dudu... Nieśmiały

Cytat:Na miejscu okazało się, że 12-latka będzie mieszkać w mieszkaniu matki Romana B., którym ten się opiekował. Jego matka przebywała wtedy za granicą. Ksiądz zabronił dziewczynce rozmów z rówieśnikami i nauczycielami. Po lekcjach musiała zaraz wracać do domu. Gdy się spóźniła, była bita. Jakiś czas później po raz pierwszy ją zgwałcił.

Czyli najpierw dostał ją od jej rodziców (o tym, ile im za to zapłacił, jakoś nie piszą), wywiózł ją, a potem dopiero gwałcił.

Cytat:
Cytat:I nawet jakby faktycznie się o "Katarzynę" zatroszczono to przecież nie zamykałoby to jej drogi do dalej idących roszczeń. Nawet gdyby dostała wszelkie możliwe wsparcie  (jakie btw?)

No właśnie przede wszystkim pomoc psychologiczną.

A astrologiczną to nie? A może ufologiczną?


Cytat:
Cytat:Toby jedynie zachęcało wszelkich możliwych cwaniaków do dalszej eskalacji żądań - tak samo jak na Zachodzie. Do "przypominania sobie" o jakichś rzekomych molestowaniach sprzed 50 lat, etc..

Masz na myśli "rzekome molestowania" po przeprowadzeniu procesu karnego skazującego sprawcę na wieloletni wyrok pierdla?

Ma pilaster na myśli rzekome molestowania, które zostałyby sobie przypomniane po klkudziesięciu latach, jakby się okazało, że jest forsa do wyjęcia. Jak już pilaster pisał, aby machina mogła ruszyć, pierwsze przypadku muszą być jednak autentyczne.

Cytat:
Cytat:Doświadczenie jakiejś krzywdy w dzieciństwie nie daje dożywotniego immunitetu na jakąkolwiek krytykę.

Na "jakąkolwiek" nie.

A np na taką?

Czytając (z trudem, bo to straszny bełkot jest) wynurzenia syngowane przez ową "Katarzynę", zauważył pilaster, że rzeczona, w której imieniu tak sie tutaj wszyscy chóralnie oburzają na ujawnienie jej "danych osobowych", sama ...ujawnia cudze dane osobowe. : Smutny Dokładnie nazwisko owego Romana B. No wiadomo, że Roman B to szuja i kanalia jest, ale niestety dla wyznawców "Katarzyny" sąd na publikacje jego danych osobowych zgody nie wyraził. Smutny

Jak widać, jednak prawo służyć ma wyłącznie do tępienia wrogów ludu. Samych tępicieli oczywiście nie dotyczy.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:Przez dwa lata gwałcił. W różnych miejscach. I przez dwa lata nikt nic nie zauważył. I rzeczona "Katarzyna" przez dwa lata nawet nikomu sie nie poskarżyła.

Ciekawe. Rzekłby nawet pilaster bardzo ciekawe...

No kurwa bardzo ciekawe:
Cytat:W kolejnych dniach zaczął mnie bić, poniżać, groził, że mnie zabije. Powtarzał, że jak wygadam się nauczycielom, to się dowie, bo u salezjanów zna wszystkich. I zapłaci moim koleżankom, by powiedziały, że sama tego chciałam. Przychodził, kiedy chciał. Zaczął zmuszać mnie do brania leków. Nie mówił ich nazwy. Ale działały jak psychotropy. Byłam otępiała, senna. Miałam zaburzenia równowagi. Pamiętam, że zaczął powtarzać: „Mama i tata już cię nie chcą. Oni cię nienawidzą. Nie masz w życiu nikogo oprócz mnie”.

I nie, wcale nikomu o tym nie powiedziała, nic a nic:

Cytat:Załatwił lekcje matematyki z jego znajomą pedagog. Ona wyglądała na bardzo dobrą osobę. Zaczęła dopytywać, dlaczego jestem smutna. Powiedziałam jej o wszystkim. Od razu zobaczyłam, że nie jest pewna, czy mówię prawdę. Pytała: „Czy to nie był sen?”. A później powiedziała księdzu o naszej rozmowie. Przyszedł do domu i zaczął krzyczeć, że szargam jego opinię. „Ty sobie nie wyobrażasz, ile ludzi ludzi w tym mieście mnie ceni, podziwia! – krzyczał. – Jak ludzie cię szanują, to nigdy nie uwierzą w takie wymysły dzieciaka. Ale jeszcze raz to zrobisz, to pożałujesz”.

Cytat:Kazał mi jechać z nim do Częstochowy. On często tam bywał, bo prowadził grupy pielgrzymkowe. Tam, w kościele, kazał mi iść do konfesjonału. „Chodź, powiesz całą prawdę i zobaczymy, jak Bóg zareaguje” – krzyknął. Opowiedziałam księdzu w konfesjonale wszystko. A on zwyzwał mnie od kurew. Powiedział, że nigdy nie dostanę rozgrzeszenia i mam się wynosić z kościoła. Pamiętam, że był taki zbulwersowany, czerwony. Wybiegłam z płaczem. Ksiądz Roman za mną. Uśmiechał się przez całą drogę powrotną.

Cytat:Postanowiłam sobie, że i tak powiem, ale tym razem byłam ostrożniejsza. Wiedziałam, że rodzice mogą mi nie uwierzyć, bo bardzo go cenili. Powiedziałam pani pedagog w świetlicy środowiskowej. Bałam się, że jak powiem, kim on jest, to ona mi nie uwierzy. Więc powiedziałam, że zgwałcił mnie chłopak. A gdy odpowiedziała, że rzeczywiście mam objawy wykorzystania seksualnego, to dodałam, że tak naprawdę to był mój nauczyciel religii, ksiądz. Od razu zgłosiła sprawę na policję. Powiedziała, że moi rodzice muszą wiedzieć, bo będę potrzebowała bardzo dużo wsparcia psychicznego podczas śledztwa prokuratora i procesu. Zawiadomiła PCPR i stamtąd przyszła pani, która miała wyjaśnić wszystko rodzicom. Mama uderzyła mnie wtedy w twarz. Krzyczała, że to nieprawda. Później ta pani długo z nimi rozmawiała. Po tej rozmowie zabrano mnie z domu i umieszczono w sierocińcu.


No to jedziemy dalej:

Cytat:btw o tym "służbowym" gwałceniu nic nie można znaleźć.

No tak, "nic nie można znaleźć", wcale a wcale. Tylko jak się chce, to można:

Cytat:– Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad ze wszystkimi księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju. Nie rozumiem, dlaczego nikt nie reagował. Ja byłam bardzo drobną dziewczynką, wszyscy widzieli, jaka jest między nami różnica wieku, a księża się nie dziwili, że śpię u niego. Jak chciałam skoczyć z okna z ósmego piętra, to powiedział, że opętał mnie szatan. Zabrał mnie do znajomego egzorcysty w Szczecinie i nawet tam poprosił o wspólny pokój na noc.

Cytat:Podczas rozprawy ksiądz Roman B. przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Wyjaśniał sędziemu: – Nie wiem, jak do tego doszło, że dziecko trzymałem u siebie na plebanii i też jeździłem z nią do Lichenia czy Łagiewnik. Po prostu nikogo to nie interesowało.

Wszystko w jednym źródle: https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,...rawia.html

Ale w sumie nie wiem po co ja z takim dnem moralnym dyskutuje.Z drugiej stony jednak, takie kłamstwa trzeba prostować, ech :/
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
cobras napisał(a):
Cytat:Przez dwa lata gwałcił. W różnych miejscach. I przez dwa lata nikt nic nie zauważył. I rzeczona "Katarzyna" przez dwa lata nawet nikomu sie nie poskarżyła.

Ciekawe. Rzekłby nawet pilaster bardzo ciekawe...

No kurwa bardzo ciekawe

No, właśnie ciekawe... Dwa lata i nikt nic nie zauważył. Nieśmiały

A przecież ów Roman B wcale się z tym nie krył i po żadnych dziurach z "Katarzyną" nie chował.

I jeszcze podobno w ciąże zaszła i kazał jej zrobić aborcję. I co? Ginekolog też sie nie zainteresował skąd ta ciąża u 13 latki?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Cytat:No, właśnie ciekawe... Dwa lata i nikt nic nie zauważył. Nieśmiały

A przecież ów Roman B wcale się z tym nie krył i po żadnych dziurach z "Katarzyną" nie chował.

No nie wiem, normalny człowiek użyłby do określenia tego innych słów, np. "przerażające" lub "karygodne". Ale dla kogoś kto wciąż nie wyciągnął głowy z dupy, to takie newsy rzeczywiście mogą być "ciekawe". Szczególnie gdy o sprawie nie wie nic, ale się o niej wypowiada Uśmiech
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
A tak w ogóle, to przecież aborcja jest ogólnie nielegalna. Można jej dokonać tylko gdy ciąża zagraża matce, albo gdy jest, tak jak w tym przypadku, wynikiem przestepstwa - ale to musi stwierdzić sąd.

A Roman B tak po prostu "kazał jej zrobić aborcję". I jakoś nikt się tą aborcją u 13 latki nie zainteresował.

Im więcej się w tą sprawę wgłębiac, tym ciekawsza sie staje.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
A tak w ogóle to kradzież jest nielegalna, więc co chyba oczywiste, takowa nie występuje.
Pilaster pewnie myśli, że owa dziewczynka po prostu poszła z owym pedofilem pod rękę do najbliższego państwowego szpitala i poprosiła o zabieg, a ginekolog zrobił to od ręki.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): A tak w ogóle, to przecież aborcja jest ogólnie nielegalna. Można jej dokonać tylko gdy ciąża zagraża matce, albo gdy jest, tak jak w tym przypadku, wynikiem przestepstwa - ale to musi stwierdzić sąd.

A Roman B tak po prostu "kazał jej zrobić aborcję". I jakoś nikt się tą aborcją u 13 latki nie zainteresował.

Im więcej się w tą sprawę wgłębiac, tym ciekawsza sie staje.
Oczywiście nie ma pilaster racji. Aborcja jest legalna kiedy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Gdyby musiał to stwierdzać sąd, to chyba trzeba by ją wykonać po porodzie. A ponieważ każdy stosunek z 13-latką jest przestępstwem, to każda jej ciąża z całą pewnością powstała w wyniku czynu zabronionego i żaden lekarz nie może być ścigany za jej przerwanie. Tu w ogóle nie ma mowy o czymkolwiek nielegalnym. Natomiast lekarz, jak sądzę, ma obowiązek przynajmniej poinformowania policji, jeśli pojawia się u niego 13-latka w ciąży i wiadomo, że do przestępstwa doszło. Może więc być winien tego, że Wiedział a Nie Powiedział - nikt jednak nie twierdzi, że w tej sprawie żadnego postępowania nie toczono.
Odpowiedz
cobras napisał(a): Załatwił lekcje matematyki z jego znajomą pedagog. Ona wyglądała na bardzo dobrą osobę. Zaczęła dopytywać, dlaczego jestem smutna. Powiedziałam jej o wszystkim. Od razu zobaczyłam, że nie jest pewna, czy mówię prawdę. Pytała: „Czy to nie był sen?”. A później powiedziała księdzu o naszej rozmowie.

Policji jednak nie powiedziała. Smutny

Można by oczekiwać, że, co najmniej media, o ile nie policja i prokuratura, zainteresują się ową pedagog i przynajmniej zapytają ją, dlaczegóż to, mając taką wiedzę, nie zawiadomiła organów ścigania i nie przerwała procederu.

A tu cisza... Nieśmiały

Nikt baby nie ściga, nie nagabuje i nie niepokoi....

Zaiste, bardzo ciekawe...

Cytat:Opowiedziałam księdzu w konfesjonale wszystko. A on zwyzwał mnie od kurew.

No proszę. Personaliów tego księdza też jakoś nikt nie próbuje ustalić i jakiejś odpowiedzialności od niego wyegzekwować...

Przecież każdy normalny od razu udałby się z dzieckiem na policję... Wywracanie oczami

ZaKotem napisał(a): Natomiast lekarz, jak sądzę, ma obowiązek przynajmniej poinformowania policji, jeśli pojawia się u niego 13-latka w ciąży i wiadomo, że do przestępstwa doszło. Może więc być winien tego, że Wiedział a Nie Powiedział - nikt jednak nie twierdzi, że w tej sprawie żadnego postępowania nie toczono.

A jakoś o jego wyniku nic nie wiadomo. A przecież ustalić kto i w jakich okolicznościach dokonał tej aborcji nie powinno być problemem - mogłaby przecież wskazać palcem sama "Katarzyna".

A obowiązek powiadomienia policji to przecież taki lekarz ma. Jeżeli nie prawny, to na pewno moralny. Smutny

ZaKotem napisał(a): Aborcja jest legalna kiedy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Gdyby musiał to stwierdzać sąd, to chyba trzeba by ją wykonać po porodzie. A ponieważ każdy stosunek z 13-latką jest przestępstwem, to każda jej ciąża z całą pewnością powstała w wyniku czynu zabronionego i żaden lekarz nie może być ścigany za jej przerwanie.

Ale zaraz, czy lekarz w ogóle może tak od ręki dokonać aborcji 13 latce która tak po prostu przyszła mu do gabinetu? Już nie mówiąc o sądzie, ale bez wiedzy i zgody choćby rodziców? Są na to jakieś procedury w ogóle?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): A konkretnie jakich skutkach?

Szkody psychiczne:

"U powódki wystąpiły bezpośrednie i krótkoterminowe (pojawiające się w ciągu dwóch lat od zdarzenia) następstwa wykorzystania seksualnego w postaci zaburzeń emocjonalnych, skarg i zaburzeń fizycznych oraz funkcjonowania społecznego. Nadto obecnie występują u niej wszystkie typowe skutki długoterminowe (utrzymujące się ponad 2 lata) wykorzystania seksualnego, do których zalicza się: zaburzenia emocjonalne i zaburzenia obrazu własnej osoby (depresja, zachowania autodestrukcyjne), zaburzenia somatyczne i dysocjacyjne (lęk, napięcie, koszmary nocne, zachowania autodestrukcyjne, zaburzenia snu, odżywiania, różne postacie dysocjacji), zaburzenia samooceny (poczucie izolacji alienacji, skrajnie niska samoocena), zaburzenia interpersonalne (trudności w kontaktach z przedstawicielami obu płci, własnymi rodzicami, spadek zaufania do ludzi, poczucie zdrady, lęk wobec partnerów seksualnych, podatność na bycie ofiarą kolejnej napaści seksualnej), zaburzenia seksualne (lęki wobec seksualności, poczucie winy, brak satysfakcji, obniżenie popędu seksualnego, unikanie lub kompulsywne poszukiwanie kontaktów seksualnych, zaniżona ocena siebie jako partnera seksualnego, zaburzeniach orgazmu), zaburzenia w funkcjonowaniu społecznym (impulsywny kontakty seksualne, stosowanie alkoholu i narkotyków)."

Szkody fizyczne.

"zz. szkoda ma wpływ nie tylko na zdrowie psychiczne, wywołuje skutki w płaszczyźnie stomatologicznej, ginekologicznej, neurologicznej ccc) życie ze świadomością, że sprawca prawdopodobnie krzywdzi inne dzieci"

Nawet nie chcę wiedzieć, dlaczego szkoda ma skutki stomatologiczne, miejmy nadzieję że tylko w efekcie zaniedbania. Ponadto wspomniane jest o samookaleczeniach i przynajmniej dwóch próbach samobójczych, to szkoda psychiczna i fizyczna jednocześnie.


No i utrata wiary. Ale tego nie da się wyliczyć.


Cytat:Przez dwa lata gwałcił. W różnych miejscach. I przez dwa lata nikt nic nie zauważył. I rzeczona "Katarzyna" przez dwa lata nawet nikomu sie nie poskarżyła.

Ciekawe. Rzekłby nawet pilaster bardzo ciekawe...

Widzę, że Twój victim blaming przekracza powoli nawet ten Michalkiewicza. A użycie cudzysłowia przy słowie "pedofilia" było zamierzone.

Cytat:btw o tym "służbowym" gwałceniu nic nie można znaleźć. Np tutaj:

Ech....

Pamiętam stare dobre czasy, kiedy pilaster opierdzielał wszystkich, nawet berta, jeżeli cytowali wiedzę z polskiej wikipedii. Jak nisko musiał się stoczyć, żeby argumentować w sprawie linkiem do... "Faktu"? I to w sprawie, w której wszystkie fakty zostały wymienione w wyroku:

"W czerwcu 2006 r., pod koniec roku szkolnego, trzynastoletnia wówczas powódka została zaproszona przez księdza R. B. na plebanię przy kościele w B.(...)"

"Podczas drugiego spotkania, również na terenie plebanii(...)"

" W sierpniu 2006 r. - z jego inicjatywy - powódka dołączyła do pieszej pielgrzymki do C."


(Tu przerwę, że skracanie pielgrzymki do C. ma tyle sensu, co stwierdzenie, że była to pielgrzymka do obrazu C.M....)

"Po przyjeździe do S., jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, powódka przez krótki czas przebywała w Domu (...) Towarzystwa (...) w S., nocując w apartamencie księdza R. B."

"Gdy rodzina wyjeżdżała na weekendy zabierał dziewczynę na plebanię do Domu (...). Nocowali w pokoju księdza."

"Następnie ksiądz R. B. przeniósł powódkę do Domu (...) w S. D., gdzie zamieszkiwała do końca 2006 r."


Teraz dłuższy fragment:

"Początkowo wizyty powódki w Domu (...) Towarzystwa (...) dla (...) w S. były całkowicie jawne (stąd powódka swobodnie poruszała się po nieruchomości), aczkolwiek przełożony Domu ksiądz J. S. wiedział tylko o jednej z nich. R. B. tłumaczył mu wówczas, że dziewczynka pochodzi z patologicznej rodziny i on jej pomaga. Przełożony akceptował takie wsparcie dla potrzebującej osoby. Z biegiem czasu obecność powódki w Domu (...) zaczęła być przez R. B. ukrywana. Powódka przyjeżdżała w nocy, nie opuszczała apartamentu księdza, była zamykana na klucz."

A teraz najważniejsze:

"Na początku 2007 r. R. B. przeniósł powódkę do dwupokojowego mieszkania swojej - przebywającej wówczas w (...) - matki zlokalizowanego w S. przy ulicy (...)."

Tak więc widzisz, że w okresie od czerwca (pierwsze próby, czyli "inne czynności") lub sierpnia (uskuteczniony stosunek) do końca  roku 2006 R.B. wykorzystywał Z.K. praktycznie wyłącznie w miejscach kościelnych. Było jeszcze małżeństwo M., ale tam przebywała tylko dwa tygodnie, a - według wyroku - i tak zabierał ją do siebie. Czyli na plebanię.

Od roku 2007 to już w większości były miejsca prywatne, choć też nie na 100%.


PS: Było parę linków do treści wyroku, ja korzystam z poniższego:

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-ur...-522687360

Przeczytaj, zanim kolejny raz będziesz nas raczył "faktami" z "Faktu".

Cytat:Proszę ponadto zwrócić uwagę, że rodzice ...sami ją oddali pedofilowi. Mimo to o ich odpowiedzialności ani dudu... Nieśmiały

Zasadniczo to masz rację, za mało jeszcze procesów, za mało. Ja bym tam też oskarżył wszystkich właścicieli i pracowników hotelów, którzy akceptowali dorosłego faceta z 13/14 letnią dziewczyną u boku, bo miał koloratkę. Tę panią ginekolog, co to miała jej zrobić skrobankę (chyba nawet miała sprawę, ale nie dało się ostatecznie ustalić stanu faktycznego). Ta korepetytorka, która nie zareagowała w porę. Za mało tego.

Tyle że żadna z tych spraw nie ma związku z omawianą kwestią, a raczej z omawianymi kwestiami. Rodzice, hotelarze, lekarka i korepetytorka mogą odpowiadać z kk. Pójdą do pierdla i tyle.

Cytat:Czyli najpierw dostał ją od jej rodziców (o tym, ile im za to zapłacił, jakoś nie piszą), wywiózł ją, a potem dopiero gwałcił.

Czyli jak zabrał i zapłacił to wszystko wporzo? Czy może jak dziecko pochodzi z patologicznej rodziny (a temu chyba nikt nie przeczył w sprawie), to zdejmuje to odpowiedzialność karną i materialną z gwałcicieli i pedofili?

Czy co ten argument od czapy ma wnieść do sprawy? Nie wiesz, że argumentacja "z Michalika" nie ciągnie, nawet Terlikowski się od nich odciął?

Cytat:A astrologiczną to nie? A może ufologiczną?

Twój sceptycyzm do psychologii jest wyprzedzany tylko przez Twój sceptycyzm do meteorologii, ale to nie jest powód do chwalenia się.

Cytat:Ma pilaster na myśli rzekome molestowania, które zostałyby sobie przypomniane po klkudziesięciu latach, jakby się okazało, że jest forsa do wyjęcia. Jak już pilaster pisał, aby machina mogła ruszyć, pierwsze przypadku muszą być jednak autentyczne.

Autentyczne czy "autentyczne"? Przypomnę ci może, że Michalkiewicz pierwszy wyrok dostał, m.in. za tekst:

"Dostać milion złotych za molestowanie, że tam kiedyś, ktoś tam wsadził rękę pod spódniczkę, no któż by nie chciał. (...). Miliona złotych to taka panienka jedna z drugą przez całe życie może nie zarobić, a tutaj za jednego sztosa. No to żadne k*** nie są tak wynagradzane na całym świecie."

A więc facet, którego tutaj bronisz, twierdzi, że tutaj był tylko jeden sztos za milion pe-el-enów, mimo że w wyroku jest mowa o dwóch latach ustawicznych gwałtów.

I, na marginesie, bertowi nie musisz mówić o technice "worka z gównem", bo bert to swego czasu sam opisał. Tyle że w tym przypadku mamy do czynienia z autentycznym gównem. Z autentyczną pedofilią przekraczającą ramy najbardziej chorej wyobraźni. Im bardziej typy w stylu Michalkiewicza będą ją dezawuować, im bardzie będzie broniony, tym łatwiej będzie taki "worek z gównem" zrobić. Jeżeli typy w stylu Michalkiewicza będą podważać prawdziwość ustaleń sądowych co do tego przypadku, to nikt im nie uwierzy, jak autentyczni oszuści się zgłoszą po odszkodowania. Zgodnie z zasadą, że dla takich typów to i tak będzie "jeden sztos".

EDIT:

Więc jeżeli ten "worek z gównem" istotnie zostanie stworzony, to tak "dzięki" braku działań Kościoła, jak i "dzięki" działaniom takich "obrońców Kościoła" jak Ty i Michalkiewicz. Kościół mógł zrobić wewnętrzny audyt na temat pedofilii. Podał dane dopiero, jak na rynku pokazały się książki w temacie. Mógł konsekwentnie prowadzić politykę wydalania księży pedofili. Nie robił, aż redaktorzy i filmowcy nie odkryli kolejnych aktywnych skazanych księży. Kościół mógł zatroszczyć się ofiarami, materialnie i nie tylko. Nie zrobił tego, więc teraz buli i w przyszłości zabuli jeszcze więcej.

I jeszcze jedno. Kościół pewnie miał prawników lepszych od Michalikiewicza. Ktoś im doradził, żeby szli w zaparte i nie płacili nic. Mimo doświadczeń z innych krajów. Wybrali strategię ryzyka zamiast strategii asekuracji, a teraz płacą pierwszy raz cenę za to. Na razie "tylko" materialną, ale ta duchowa też ich dosięga, coraz mocniej.

Cytat:Czytając (z trudem, bo to straszny bełkot jest) wynurzenia syngowane przez ową "Katarzynę", zauważył pilaster, że rzeczona, w której imieniu tak sie tutaj wszyscy chóralnie oburzają na ujawnienie jej "danych osobowych", sama ...ujawnia cudze dane osobowe. : Smutny Dokładnie nazwisko owego Romana B. No wiadomo, że Roman B to szuja i kanalia jest, ale niestety dla wyznawców "Katarzyny" sąd na publikacje jego danych osobowych zgody nie wyraził. Smutny

Jak widać, jednak prawo służyć ma wyłącznie do tępienia wrogów ludu. Samych tępicieli oczywiście nie dotyczy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...ty-na.html

"Jest wolnym człowiekiem. Sprawy karne się zakończyły, ksiądz odbył swoją karę w więzieniu. Nie ma więc potrzeby - jak to się robi w niektórych mediach - żeby pisać o nim B. Można podawać jego pełne nazwisko - mówi w rozmowie z Gazeta.pl ks. Jan Hadalski, rzecznik Towarzystwa Chrystusowego, zakonu do którego duchowny należy. I podkreśla, że w toku wciąż jest sprawa księdza Romana przed tzw. sądem kościelnym."
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
pilaster napisał(a): A konkretnie jakich skutkach?

Szkody psychiczne [...]

I jak można zaradzić owym szkodom psychicznym?

Cytat:Pamiętam stare dobre czasy, kiedy pilaster opierdzielał wszystkich, nawet berta, jeżeli cytowali wiedzę z polskiej wikipedii. Jak nisko musiał się stoczyć, żeby argumentować w sprawie linkiem do... "Faktu"?

Słusznie. Zatem co twierdzi na ten temat sama zainteresowana?

Cytat:Miałam 12 lat. Kilka miesięcy później wywiózł mnie daleko od rodziców i zgwałcił po raz pierwszy.

Oczywiście. Znał ją wcześniej. Ale gwałcił później. Wywiózł daleko i potem gwałcił.


Cytat:Tak więc widzisz, że w okresie od czerwca (pierwsze próby, czyli "inne czynności") lub sierpnia (uskuteczniony stosunek) do końca  roku 2006 R.B. wykorzystywał Z.K. praktycznie wyłącznie w miejscach kościelnych.

Sama "Katarzyna" twierdzi co innego.

Zresztą wystarczy ruszyć głową. Gdyby już wtedy Roman B chciał ją zgwałcić, to przecież by sie z nią nie afiszował, tak żeby wszyscy to widzieli i z nim kojarzyli.


Cytat:
Cytat:Proszę ponadto zwrócić uwagę, że rodzice ...sami ją oddali pedofilowi. Mimo to o ich odpowiedzialności ani dudu... Nieśmiały

Zasadniczo to masz rację, za mało jeszcze procesów, za mało.

No właśnie. A dlaczego za mało? Dlaczego zamiast tych wszystkich którzy podobno wiedzieli, ale nie powiedzieli, ściga sie ...Michalkiewicza?

Ksiądz spowiednik, któremu podobno powiedziała "wszystko" wprost zwyzywał ja od "kurew". I gdzie ten proces?


Cytat:Ja bym tam też oskarżył wszystkich właścicieli i pracowników hotelów, którzy akceptowali dorosłego faceta z 13/14 letnią dziewczyną u boku,

A dlaczego się ich nie oskarża?

Cytat:Tę panią ginekolog, co to miała jej zrobić skrobankę (chyba nawet miała sprawę, ale nie dało się ostatecznie ustalić stanu faktycznego).

No właśnie. Zwłaszcza że w tym przypadku na biednego by nie trafiło. A jej wina byłaby ewidentna. I gdzie ten proces?


Cytat: Rodzice, hotelarze, lekarka i korepetytorka mogą odpowiadać z kk.

Nawet jeżeli mogą, to jakoś nie odpowiadają. A przecież od procesu i wyroku Romana B minęło już ponad 10 lat. I przez 10 lat ani organa ścigania, ani nawet najbardziej antykościelne media jakoś sprawy nie ciągnęły i nie drążyły...


Cytat:Pójdą do pierdla i tyle.


Doprawdy? A dlaczego do tej pory nie poszli?

Cytat:
Cytat:Czyli najpierw dostał ją od jej rodziców (o tym, ile im za to zapłacił, jakoś nie piszą), wywiózł ją, a potem dopiero gwałcił.

Czyli jak zabrał i zapłacił to wszystko wporzo?

A dlaczego bert tak uważa? Jeżeli zabral i zapłacił, to przecież oznacza, że rodzice są, co najmniej, współwinni. Smutny


Cytat:I jeszcze jedno. Kościół pewnie miał prawników lepszych od Michalika. Ktoś im doradził, żeby szli w zaparte i nie płacili nic.

No cóż. Sprawa się jeszcze nie skończyła. Socjopapa twierdził, że kasacja po myśli zakonu jest "praktycznie pewna". Być może jednak owa strategia "pójścia w zaparte" okaże sie skuteczna. A może nie. Zobaczymy.


Cytat:
Cytat:Czytając (z trudem, bo to straszny bełkot jest) wynurzenia syngowane przez ową "Katarzynę", zauważył pilaster, że rzeczona, w której imieniu tak sie tutaj wszyscy chóralnie oburzają na ujawnienie jej "danych osobowych", sama ...ujawnia cudze dane osobowe. : Smutny Dokładnie nazwisko owego Romana B. No wiadomo, że Roman B to szuja i kanalia jest, ale niestety dla wyznawców "Katarzyny" sąd na publikacje jego danych osobowych zgody nie wyraził. Smutny

Jak widać, jednak prawo służyć ma wyłącznie do tępienia wrogów ludu. Samych tępicieli oczywiście nie dotyczy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...ty-na.html

"Jest wolnym człowiekiem. Sprawy karne się zakończyły, ksiądz odbył swoją karę w więzieniu. Nie ma więc potrzeby - jak to się robi w niektórych mediach - żeby pisać o nim B. Można podawać jego pełne nazwisko - mówi w rozmowie z Gazeta.pl ks. Jan Hadalski, rzecznik Towarzystwa Chrystusowego, zakonu do którego duchowny należy. I podkreśla, że w toku wciąż jest sprawa księdza Romana przed tzw. sądem kościelnym."

Acha. Mozna podawać cudze dane osobowe, bo tak powiedział ks. Hadalski. Duży uśmiech

Niestety, ustawa zabrania tego, nie tylko w stosunku do oskarżonych i skazanych kryminalistów, ale w stosunku do wszystkich.

I jeszcze wpis autorstwa podobno rzeczonej "Katarzyny" z fejsa:


Cytat:Wracam właśnie z policji. Byłam na przesłuchaniu w sprawie J. G.
Sprawa została przyjęta i po uiszczeniu przeze mnie opłaty Sądowej rozpocznie się proces.
[...] oczywiście Pan J.G zresztą jak wielu innych nie zaprzestaje swojego ataku na mnie. Wyzywa mnie od przeróżnych


Proszę zwrócić zatem uwagę, że konsekwentnie ściga się i wytacza procesy osobom, które się o "Katarzynie" ....brzydko wyrażają.

Zupełnie natomiast zaniedbuje się ludzi, którzy realnie do jej krzywdy przyłożyli swoje ręce, od jej rodziców poczynając, poprzez tych, którym podobno opowiadała o swojej sytuacji (korepetytorka i ksiądz w konfesjonale), ginekologa który podobno dokonał u niej aborcji, po osoby, które nie widziały nic dziwnego, że dorosły facet melduje się w ich hotelu z obcą 13 latką w jednym pokoju.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Jeśli ksiądz sie przyznał, to chyba sprawa zamknięta? (adwokaci mu nie doradzili, żęby szedł w zaparte?)
W skrócie - rodzice ja porzucili, a dziewczyna płaciła tyłkiem za wikt i opierunek. Dwa lata prostytuowania sie sad wycenił na milion złotych. Według mnie to normalna cena ( całodobowe wynajęcie prostytutki to około 1000-2000 zł razy  700-800 dni =  1- 1.5 mln zł) Za usługi prostytutki zapłacił pracodawca. Albo sobie zaczna lepiej dobierac pracowników, albo puszcza ich z torbami a wszystkie te religijne przybytki opustoszeja i zostaną przerobione na puby jak na Zachodzie. Akurat tu nie ma mowy o "przypominaniu sobie po latach o złym księdzu" jak to bywa w takich przypadkach, bo dziewczyna była pod wpływem tego księdza i uznawała jego autorytet, bo dawał jej schronienie. Do czasu. Za dupe powinin oczywiście wziąc pozostałych braciszków i kazdego kto miał wgląd w cała sytuację.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): I jak można zaradzić owym szkodom psychicznym?

Od tego są lekarze specjaliści. Psychiatria jest, w odróżnieniu od astrologii, wykładana na uniwersytetach na całym świecie. I poza garstką negacjonistów nikt jej nie uważa za coś podobnego do homeopatii.
Cytat:
Cytat:Słusznie. Zatem co twierdzi na ten temat sama zainteresowana?

Cytat:Miałam 12 lat. Kilka miesięcy później wywiózł mnie daleko od rodziców i zgwałcił po raz pierwszy.

Oczywiście. Znał ją wcześniej. Ale gwałcił później. Wywiózł daleko i potem gwałcił.

Pilastrze, ogarnij się, bo z tobą coraz gorzej jest:


"R. B. był podejrzany o to, że w okresie od roku 2006 do początku lipca 2007 r. najpierw w miejscowości B., a następnie w S. i w S., działając w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, wielokrotnie, co najmniej kilkadziesiąt razy, nadużywając zaufania wynikającego z pełnionej funkcji kapłana katolickiego, obcował płciowo z małoletnią Ż. K., wówczas w wieku 13 i 14 lat"

+

"powódka była poddawana obcowaniu płciowemu przez księdza R. B. należącego do Towarzystwa (...) dla (...). Powódka była wówczas wieku między 13 a 14 lat. Czyny te były m.in. realizowane w Domu (...) Towarzystwa (...) dla (...) w S."

A więc tak, "urabiał" ją jeszcze, jak miała 12 lat, wtedy też wysyłał jej SMS-y, kontaktował się z nią. Ale pierwszy gwałt nastąpił "dopiero" w wieku 13 lat.

Cytat:Sama "Katarzyna" twierdzi co innego.

Zresztą wystarczy ruszyć głową. Gdyby już wtedy Roman B chciał ją zgwałcić, to przecież by sie z nią nie afiszował, tak żeby wszyscy to widzieli i z nim kojarzyli.

Pilastrze, rusz głową: gdyby stan faktyczny co do roku 2006 nie odpowiadał prawdzie, to adwokaci zakonu podważaliby to jako pierwsze. Tak nie było. W wyroku cały przebieg, co do którego nie ma wątpliwości, został podany od tytułu "Uzasadnienie faktyczne". Podane jest też co, co adwokaci obu stron podważali. Zaczyna się do "Oboje pozwani zaskarżając wyrok (...)". Przeczytaj przynajmniej to, zanim będziesz prezentował kolejne fakty wyssane z, wiadomo.



A opis wyroku pokazuje, jak R.B. oscylował między taktyką "na bezczelność" (bo i tak nikt nie uwierzy, że ksiądz może takie coś), okłamywaniem przełożonych i kolegów, stopniowym utajaniem i w drugim etapie pełną konspiracją.



Cytat:No właśnie. A dlaczego za mało? Dlaczego zamiast tych wszystkich którzy podobno wiedzieli, ale nie powiedzieli, ściga sie ...Michalkiewicza?

Bo wszyscy oni mogą podać głodną wymówkę "Ja przecież nie wiedziałem". Lub "... nie wiedziałam". Czy faktycznie nie wiedzieli czy nie, nieważne, ale mogą. Natomiast ani Michalkiewicz, ani pilaster, takiej wymówki nie mają.

A pilaster w tym wątku prezentował róże farmazony, dyrdymały oraz proste pierdoły na temat domniemanego przebiegu sprawy. Najprostsze fakty, jak różnica między 12 a 13 lat trzeba pokazywać palcem. Powoli zaczynam się zastanawiać, czy to ta sama osoba, która swego czasu opierdalała berta za mniejsze błędy.

Cytat:Ksiądz spowiednik, któremu podobno powiedziała "wszystko" wprost zwyzywał ja od "kurew". I gdzie ten proces?

Tu akurat tajemnica spowiedzi jeszcze - w Polsce - nie została podważona. Choć po tym wszystkim to pewnie kwestia czasu. Ale zanim to nie nastąpi, taki proces jest niemożliwy.

Cytat:No właśnie. Zwłaszcza że w tym przypadku na biednego by nie trafiło. A jej wina byłaby ewidentna. I gdzie ten proces?

Primo, pisałem, że tutaj nie ustalono pewności ani czy aborcja była, ani czy aborcji nie było. Stoi w wyroku, cytowałem już chyba. Też myślałem, że medycyna jest tu bardziej jednoznaczna. Z drugiej strony, jeżeli istotnie dziewczyna miała uszkodzenia ginekologiczne, może to nie jest takie łatwe.

Secundo, nie jestem pewien, ale swego czasu czytałem, że ta lekarka też miała osobny proces, ale właśnie, jak wyżej, nie byli w stanie ustalić faktów ani wte ani we wte. Teraz nie odnalazłem linka do tej sprawy, może ktoś inny wie, a może mi się pomyliło z innymi tego typu sprawami. Bo lekarze dokonujący aborcji w podobnych okolicznościach już bywali sądzeni:

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-l...Id,1045994

Cytat:
Cytat:I jeszcze jedno. Kościół pewnie miał prawników lepszych od Michalika. Ktoś im doradził, żeby szli w zaparte i nie płacili nic.

No cóż. Sprawa się jeszcze nie skończyła. Być może jednak owa strategia "pójścia w zaparte" okaże sie skuteczna. A może nie. Zobaczymy.

Jeżeli nawet prawnicy wybronią KRK przed SN, to klapa moralna i tak już jest.

A każdy łagodny wyrok przed tym składem sędziowskim będzie odczytywany jako prezent PiS, a nie jako obiektywne ustalenie faktów. Efekt uboczny "odzyskania sądów" przez prezesissimusa oraz "ministra miłości" Ziobro, mają kolejną kartę przetargową wobec episkopatu.

Cytat:Acha. Mozna podawać cudze dane osobowe, bo tak powiedział ks. Hadalski. Duży uśmiech

Niestety, ustawa zabrania tego, nie tylko w stosunku do oskarżonych i skazanych kryminalistów, ale w stosunku do wszystkich.

Ustawa zabrania, ale link był prawie 3 lata temu. Od tego czasu dane księdza są znane publicznie i nie zrobiła tego ofiara.

A tak na marginesie, znalazłem linki do paru artykułów z GW z tego roku, gdzie to nazwisko jest podawane publicznie. Niektóre są za paywallem, widzę tylko fragment tekstu w podglądzie. Sprawia to wrażenie, że to nazwisko już jest publiczne. No chyba że GW ma słabszych prawników niż Michalkiewicz i upublicznia dane osobowe ot tak.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
byczydzien napisał(a): Jeśli ksiądz sie przyznał, to chyba sprawa zamknięta?
W skrócie - rodzice ja porzucili, a dziewczyna płaciła tyłkiem za wikt i opierunek. Dwa lata prostytuowania sie sad wycenił na milion złotych. Według mnie to normalna cena ( całodobowe wynajęcie prostytutki to około 1000-2000 zł razy  700-800 dni =  1- 1.5 mln zł)
Nie orientuję się tak dobrze jak ty w tym rynku, ale może mi powiesz, czy dwunastki są w tej samej cenie, czy droższe? A może tańsze, bo to się na wagę sprzedaje?

Przecież Michalkiewicz nie musiał nikogo "prowokować", wygłaszając pogląd o równości pedofilii i dobrowolnego kontraktu na usługi erotyczne. Po prostu powiedział coś, to w tym środowisku jest oczywistą oczywistością. Wy tak wszyscy na tej prawicy? Ale serio? Przydałby się jakiś nowy Malinowski, który by opisał "życie seksualne prawicowców".

Ale nie, to gendery deprawują młodzież. Musieliście mieć w dzieciństwie mnóstwo tego gendera.
Odpowiedz
ZaKotem - sporo 13-latek normalnie seks uprawia w tym wieku. Co w tym dziwnego? Tutaj mamy miks zauroczenia, autorytetu urzednika i wyrwania sie z rodzinnego domu niewoli, żeby trafic do kolejnego domu niewoli. To nie był "klasyczny gwałt", dlatego pilastrowe czy michalkiewczowe zdziwienie, dlaczego nie poleciała na policje po zajęciach szkolnych pierwszego dnia po gwałcie swiadczy o rżnięciu głupa. Tak jak bert napisał - nastepowało stopniowe urabianie i przzejmowanie roli rodziców. Ksiądz chciał sobie z niej zrobic gosposie domową-prostytutke.
Odpowiedz
No ale zdecydowana większość aktów pedofilskich to nie jest "klasyczny gwałt" i odbywa się to tak właśnie, bez użycia przemocy fizycznej, za to z użyciem szantaży i, a owszem, nagród materialnych. Jest to w pewnym sensie rodzaj prostytucji, tak jak w pewnym sensie tortury są rodzajem negocjacji. Bardzo jednakże specyficznym. Na tyle, żeby było to poważnym przestępstwem, w odróżnieniu od prostytucji normalnej. Sąd nie wyceniał więc w ogóle ceny usług seksualnych. Jakoś nie słychać na prawicy, aby ludzi np. torturowanych przez ubecję, co zazwyczaj trwało nie więcej niż parę dni, porównywać z dostarczycielami usług BDSM. Odszkodowanie za krzywdę i zapłata za pracę to naprawdę nie jest analogiczne źródło dochodów.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości