Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stanisław Michalkiewicz – Najwybitniejszy hipokryta
#41
Cholera, to Radom taki tani jest? Lublin jest o 1/3 droższy. Za taki hajs to można kupić na wsi dom, albo mieszkanie w małej mieścince.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#42
Nierób i leniuch.
Nic pożytecznego pewnie w życiu nie robił, bo gdyby robił, to by uzbierał na emeryturę.
Albo wszystko przepuścił. Trzeba było myśleć o przyszłości i oszczędzać na emeryturę, a nie liczyć, że społeczeństwo będzie go utrzymywać.  
Albo dzieci było napłodzić, co by go utrzymały na starość (jak nie ma dzieci, to pewnie pedał). Albo trzeba było je dobrze wychować, żeby chciały ojca na starość utrzymywać (to, że ma dzieci, to wcale nie dowód, że nie jest pedałem).
Niech zgadnę - pewnie leczyć też się chce z socjalu, a nie prywatnie za własne pieniądze!
Do piekła z takimi lewicowymi darmozjadami wyznawcami marksizmu i leniuchizmu.
Uśmiech

A tak serio, to współczuje człowiekowi. Zawsze boli gdy wszystkie radykalne i idealistyczne rady, jakie dawało się światu, trzeba wywalić do śmieci, bo rzeczywistość je nagle zweryfikowała...
Tylko ciekawe, czy po przejściu zawirowania, w którym teraz jest, nadal będzie równie idealistyczne rady światu dawał, czy jednak rzeczywistość jakieś odzwierciedlenie tam znajdzie...
Odpowiedz
#43
Cytat:A tak serio, to współczuje człowiekowi. Zawsze boli gdy wszystkie radykalne i idealistyczne rady, jakie dawało się światu, trzeba wywalić do śmieci, bo rzeczywistość je nagle zweryfikowała...
Tylko ciekawe, czy po przejściu zawirowania, w którym teraz jest, nadal będzie równie idealistyczne rady światu dawał, czy jednak rzeczywistość jakieś odzwierciedlenie tam znajdzie...

Ale czego ty mu współczujesz, 100 tys PLN z samych datków od psychofanów rocznie? Czy że nie może od razu kupić mieszkania za 1 mln PLN ot tak? Współczuć to trzeba tym małym żuczkom co łykają te jego bzdety i wysyłają datki ze swoich gównozarobków i emerytur.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#44
Ludzi już porąbało z tymi zbiórkami. Michałkiewicz to duży kaliber, ale widuję także innych, wcale moim zdaniem niebiednych, którzy bez zażenowania zbierają pieniądze na rzeczy, które zdrowy i niebędący w dramatycznej sytuacji finansowej człowiek powinien oszczędzić albo wziąć pożyczkę.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#45
cobras napisał(a): Ale czego ty mu współczujesz, 100 tys PLN z samych datków od psychofanów rocznie?
Jeśli faktycznie przyjął taki model biznesowy, że "psychofani" mu płacą datki, a on ich w zamian gremialnie utwierdza w ich wyobrażeniach o świecie, to faktycznie współczucie jest nie na miejscu. Ale wtedy nie na miejscu jest także pomstowanie na niego, jako na hipokrytę, wszak model biznesowy może mało tradycyjny, ale mieści się w ramach idei kapitalistycznych.
Choć oczywiście gdybym miał spiskowa teorię świata, to mógłbym zakładać, że pieniądze w taki wypadku mogą iść nie tylko od prostych, szeregowych "psychofanów", ale także, a może i przede wszystkim, od instytucji (kto wie, może także zagranicznych?) które mają swój interes w promowaniu w Polsce takich a nie innych idei...
Odpowiedz
#46
Iselin napisał(a): Ludzi już porąbało z tymi zbiórkami. Michałkiewicz to duży kaliber, ale widuję także innych, wcale moim zdaniem niebiednych, którzy bez zażenowania zbierają pieniądze na rzeczy, które zdrowy i niebędący w dramatycznej sytuacji finansowej człowiek powinien oszczędzić albo wziąć pożyczkę.

A moim zdaniem to jest zapowiedź nowego społeczeństwa już XXII wieku, w którym zamożność będzie głównie funkcją zajebistości. Wartości, które dotychczas nie ulegały kapitaliacji, a które składają się na "bycie fajnym" nabierają powoli wartości rynkowej. Drogę wytyczyli celebryci, znani z tego, że są znani i okazuje się, że na małą skalę w zasadzie każdy może trochę celebrycić, tak jak dziś każdy trochę handluje. W społeczeństwie przyszłości każdy będzie jednocześnie panem rzucającym dukaty błaznom, jak i błaznem zbierającym dukaty od panów. Proporcje między jednym a drugim będą decydowały o przepływie kapitału od gorszych błaznów do lepszych.

Wiem, że to dziś wydaje się dziwne, ale dla chłopstwa i szlachty sprzed paru wieków wizja kapitalistycznej społeczności, w której każdy jest jak Żyd i za pieniądze świadczy jakieś usługi takim samym sprzedawczykom, byłaby równie niedorzeczna.
Odpowiedz
#47
Vanat napisał(a): leniuchizmu

Mówi się lenizmu.

ZaKotem napisał(a): A moim zdaniem to jest zapowiedź nowego społeczeństwa już XXII wieku, w którym zamożność będzie głównie funkcją zajebistości. Wartości, które dotychczas nie ulegały kapitaliacji, a które składają się na "bycie fajnym" nabierają powoli wartości rynkowej. Drogę wytyczyli celebryci, znani z tego, że są znani i okazuje się, że na małą skalę w zasadzie każdy może trochę celebrycić, tak jak dziś każdy trochę handluje. W społeczeństwie przyszłości każdy będzie jednocześnie panem rzucającym dukaty błaznom, jak i błaznem zbierającym dukaty od panów. Proporcje między jednym a drugim będą decydowały o przepływie kapitału od gorszych błaznów do lepszych.

Wiem, że to dziś wydaje się dziwne, ale dla chłopstwa i szlachty sprzed paru wieków wizja kapitalistycznej społeczności, w której każdy jest jak Żyd i za pieniądze świadczy jakieś usługi takim samym sprzedawczykom, byłaby równie niedorzeczna.

Najpierw musi zostać podniesiona jakość życia i spaść konieczność pracy zarobkowej. Kultura do pewnego stopnia się ujednolici, a dopiero wtedy wystąpi większa konkurencja na wymyślanie mód i subkultur (co wcześniej następowało głównie jako bunt na zastaną rzeczywistość).
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#48
Cytat:ZaKotem

Wiem, że to dziś wydaje się dziwne, ale dla chłopstwa i szlachty sprzed paru wieków wizja kapitalistycznej społeczności, w której każdy jest jak Żyd i za pieniądze świadczy jakieś usługi takim samym sprzedawczykom, byłaby równie niedorzeczna.

Jakby sami na sejmikach nie dawali dupy na prawo i lewo za kwartę okowity.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#49
cobras napisał(a): https://oko.press/stanislaw-michalkiewic...ieszkanie/

Ten artykuł trochę sprawę wyjaśnia. Dziadzio na swoich fanach zarabia rocznie po 100 tys PLN (nie licząc wynagrodzenia za książki czy felietony, to tylko same datki), ale wciąż mu mało żeby wykupić za to mieszkanie położone w droższej części Wawy, gdzie takie rzeczy chodzą po 1 mln zł. Więc prosi małych żuczków, żeby tej kasy dołożyli mu jeszcze więcej, oczywiście w ciemno. A frajerzy płacą.

O kurwa... No trzeba mieć spiżowe czoło, żeby żebrać o kasę na mieszkanie na Powiślu... To może psychofani Michalkiewicza pomogą mi spłacić moje mieszkanie? Nie jest w takiej drogiej dzielnicy, więc sądzę, że dadzą radę. Duży uśmiech
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#50
Socjopapa napisał(a): O kurwa... No trzeba mieć spiżowe czoło, żeby żebrać o kasę na mieszkanie na Powiślu... To może psychofani Michalkiewicza pomogą mi spłacić moje mieszkanie? Nie jest w takiej drogiej dzielnicy, więc sądzę, że dadzą radę. Duży uśmiech

A wiesz, właśnie przyszło mi do głowy, że gdybym już koniecznie chciała komuś pomagać kupować mieszkanie, to znam parę osób, które chętniej wspomogę niż Michałkiewicza Cwaniak
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#51
Hahaha, to nieźle, się urządził, zbiórka na dom na Powiślu. Jak oglądałem film to miałem wrażenie, że na bruku skończy jak mu się nie zrzucą.
Ale Cejrowski za to popiera:
"Praca Pana Stanisława Michalkiewicza jest dobrem narodowym - spostrzega rzeczy, których sami nie widzimy i nas o tym zawiadamia.
O dobra należy dbać."
Odpowiedz
#52
Lampart napisał(a): "Praca Pana Stanisława Michalkiewicza jest dobrem narodowym - spostrzega rzeczy, których sami nie widzimy i nas o tym zawiadamia.
O dobra należy dbać."
Taa.. parafrazując Socjopapę - "z wysokości stolca zrobionego ze stolca.."
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości