Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stanisław Michalkiewicz – Najwybitniejszy hipokryta
pilaster napisał(a): A konkretnie jakich skutkach?

Szkody psychiczne:

"U powódki wystąpiły bezpośrednie i krótkoterminowe (pojawiające się w ciągu dwóch lat od zdarzenia) następstwa wykorzystania seksualnego w postaci zaburzeń emocjonalnych, skarg i zaburzeń fizycznych oraz funkcjonowania społecznego. Nadto obecnie występują u niej wszystkie typowe skutki długoterminowe (utrzymujące się ponad 2 lata) wykorzystania seksualnego, do których zalicza się: zaburzenia emocjonalne i zaburzenia obrazu własnej osoby (depresja, zachowania autodestrukcyjne), zaburzenia somatyczne i dysocjacyjne (lęk, napięcie, koszmary nocne, zachowania autodestrukcyjne, zaburzenia snu, odżywiania, różne postacie dysocjacji), zaburzenia samooceny (poczucie izolacji alienacji, skrajnie niska samoocena), zaburzenia interpersonalne (trudności w kontaktach z przedstawicielami obu płci, własnymi rodzicami, spadek zaufania do ludzi, poczucie zdrady, lęk wobec partnerów seksualnych, podatność na bycie ofiarą kolejnej napaści seksualnej), zaburzenia seksualne (lęki wobec seksualności, poczucie winy, brak satysfakcji, obniżenie popędu seksualnego, unikanie lub kompulsywne poszukiwanie kontaktów seksualnych, zaniżona ocena siebie jako partnera seksualnego, zaburzeniach orgazmu), zaburzenia w funkcjonowaniu społecznym (impulsywny kontakty seksualne, stosowanie alkoholu i narkotyków)."

Szkody fizyczne.

"zz. szkoda ma wpływ nie tylko na zdrowie psychiczne, wywołuje skutki w płaszczyźnie stomatologicznej, ginekologicznej, neurologicznej ccc) życie ze świadomością, że sprawca prawdopodobnie krzywdzi inne dzieci"

Nawet nie chcę wiedzieć, dlaczego szkoda ma skutki stomatologiczne, miejmy nadzieję że tylko w efekcie zaniedbania. Ponadto wspomniane jest o samookaleczeniach i przynajmniej dwóch próbach samobójczych, to szkoda psychiczna i fizyczna jednocześnie.


No i utrata wiary. Ale tego nie da się wyliczyć.


Cytat:Przez dwa lata gwałcił. W różnych miejscach. I przez dwa lata nikt nic nie zauważył. I rzeczona "Katarzyna" przez dwa lata nawet nikomu sie nie poskarżyła.

Ciekawe. Rzekłby nawet pilaster bardzo ciekawe...

Widzę, że Twój victim blaming przekracza powoli nawet ten Michalkiewicza. A użycie cudzysłowia przy słowie "pedofilia" było zamierzone.

Cytat:btw o tym "służbowym" gwałceniu nic nie można znaleźć. Np tutaj:

Ech....

Pamiętam stare dobre czasy, kiedy pilaster opierdzielał wszystkich, nawet berta, jeżeli cytowali wiedzę z polskiej wikipedii. Jak nisko musiał się stoczyć, żeby argumentować w sprawie linkiem do... "Faktu"? I to w sprawie, w której wszystkie fakty zostały wymienione w wyroku:

"W czerwcu 2006 r., pod koniec roku szkolnego, trzynastoletnia wówczas powódka została zaproszona przez księdza R. B. na plebanię przy kościele w B.(...)"

"Podczas drugiego spotkania, również na terenie plebanii(...)"

" W sierpniu 2006 r. - z jego inicjatywy - powódka dołączyła do pieszej pielgrzymki do C."


(Tu przerwę, że skracanie pielgrzymki do C. ma tyle sensu, co stwierdzenie, że była to pielgrzymka do obrazu C.M....)

"Po przyjeździe do S., jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, powódka przez krótki czas przebywała w Domu (...) Towarzystwa (...) w S., nocując w apartamencie księdza R. B."

"Gdy rodzina wyjeżdżała na weekendy zabierał dziewczynę na plebanię do Domu (...). Nocowali w pokoju księdza."

"Następnie ksiądz R. B. przeniósł powódkę do Domu (...) w S. D., gdzie zamieszkiwała do końca 2006 r."


Teraz dłuższy fragment:

"Początkowo wizyty powódki w Domu (...) Towarzystwa (...) dla (...) w S. były całkowicie jawne (stąd powódka swobodnie poruszała się po nieruchomości), aczkolwiek przełożony Domu ksiądz J. S. wiedział tylko o jednej z nich. R. B. tłumaczył mu wówczas, że dziewczynka pochodzi z patologicznej rodziny i on jej pomaga. Przełożony akceptował takie wsparcie dla potrzebującej osoby. Z biegiem czasu obecność powódki w Domu (...) zaczęła być przez R. B. ukrywana. Powódka przyjeżdżała w nocy, nie opuszczała apartamentu księdza, była zamykana na klucz."

A teraz najważniejsze:

"Na początku 2007 r. R. B. przeniósł powódkę do dwupokojowego mieszkania swojej - przebywającej wówczas w (...) - matki zlokalizowanego w S. przy ulicy (...)."

Tak więc widzisz, że w okresie od czerwca (pierwsze próby, czyli "inne czynności") lub sierpnia (uskuteczniony stosunek) do końca  roku 2006 R.B. wykorzystywał Z.K. praktycznie wyłącznie w miejscach kościelnych. Było jeszcze małżeństwo M., ale tam przebywała tylko dwa tygodnie, a - według wyroku - i tak zabierał ją do siebie. Czyli na plebanię.

Od roku 2007 to już w większości były miejsca prywatne, choć też nie na 100%.


PS: Było parę linków do treści wyroku, ja korzystam z poniższego:

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-ur...-522687360

Przeczytaj, zanim kolejny raz będziesz nas raczył "faktami" z "Faktu".

Cytat:Proszę ponadto zwrócić uwagę, że rodzice ...sami ją oddali pedofilowi. Mimo to o ich odpowiedzialności ani dudu... Nieśmiały

Zasadniczo to masz rację, za mało jeszcze procesów, za mało. Ja bym tam też oskarżył wszystkich właścicieli i pracowników hotelów, którzy akceptowali dorosłego faceta z 13/14 letnią dziewczyną u boku, bo miał koloratkę. Tę panią ginekolog, co to miała jej zrobić skrobankę (chyba nawet miała sprawę, ale nie dało się ostatecznie ustalić stanu faktycznego). Ta korepetytorka, która nie zareagowała w porę. Za mało tego.

Tyle że żadna z tych spraw nie ma związku z omawianą kwestią, a raczej z omawianymi kwestiami. Rodzice, hotelarze, lekarka i korepetytorka mogą odpowiadać z kk. Pójdą do pierdla i tyle.

Cytat:Czyli najpierw dostał ją od jej rodziców (o tym, ile im za to zapłacił, jakoś nie piszą), wywiózł ją, a potem dopiero gwałcił.

Czyli jak zabrał i zapłacił to wszystko wporzo? Czy może jak dziecko pochodzi z patologicznej rodziny (a temu chyba nikt nie przeczył w sprawie), to zdejmuje to odpowiedzialność karną i materialną z gwałcicieli i pedofili?

Czy co ten argument od czapy ma wnieść do sprawy? Nie wiesz, że argumentacja "z Michalika" nie ciągnie, nawet Terlikowski się od nich odciął?

Cytat:A astrologiczną to nie? A może ufologiczną?

Twój sceptycyzm do psychologii jest wyprzedzany tylko przez Twój sceptycyzm do meteorologii, ale to nie jest powód do chwalenia się.

Cytat:Ma pilaster na myśli rzekome molestowania, które zostałyby sobie przypomniane po klkudziesięciu latach, jakby się okazało, że jest forsa do wyjęcia. Jak już pilaster pisał, aby machina mogła ruszyć, pierwsze przypadku muszą być jednak autentyczne.

Autentyczne czy "autentyczne"? Przypomnę ci może, że Michalkiewicz pierwszy wyrok dostał, m.in. za tekst:

"Dostać milion złotych za molestowanie, że tam kiedyś, ktoś tam wsadził rękę pod spódniczkę, no któż by nie chciał. (...). Miliona złotych to taka panienka jedna z drugą przez całe życie może nie zarobić, a tutaj za jednego sztosa. No to żadne k*** nie są tak wynagradzane na całym świecie."

A więc facet, którego tutaj bronisz, twierdzi, że tutaj był tylko jeden sztos za milion pe-el-enów, mimo że w wyroku jest mowa o dwóch latach ustawicznych gwałtów.

I, na marginesie, bertowi nie musisz mówić o technice "worka z gównem", bo bert to swego czasu sam opisał. Tyle że w tym przypadku mamy do czynienia z autentycznym gównem. Z autentyczną pedofilią przekraczającą ramy najbardziej chorej wyobraźni. Im bardziej typy w stylu Michalkiewicza będą ją dezawuować, im bardzie będzie broniony, tym łatwiej będzie taki "worek z gównem" zrobić. Jeżeli typy w stylu Michalkiewicza będą podważać prawdziwość ustaleń sądowych co do tego przypadku, to nikt im nie uwierzy, jak autentyczni oszuści się zgłoszą po odszkodowania. Zgodnie z zasadą, że dla takich typów to i tak będzie "jeden sztos".

EDIT:

Więc jeżeli ten "worek z gównem" istotnie zostanie stworzony, to tak "dzięki" braku działań Kościoła, jak i "dzięki" działaniom takich "obrońców Kościoła" jak Ty i Michalkiewicz. Kościół mógł zrobić wewnętrzny audyt na temat pedofilii. Podał dane dopiero, jak na rynku pokazały się książki w temacie. Mógł konsekwentnie prowadzić politykę wydalania księży pedofili. Nie robił, aż redaktorzy i filmowcy nie odkryli kolejnych aktywnych skazanych księży. Kościół mógł zatroszczyć się ofiarami, materialnie i nie tylko. Nie zrobił tego, więc teraz buli i w przyszłości zabuli jeszcze więcej.

I jeszcze jedno. Kościół pewnie miał prawników lepszych od Michalikiewicza. Ktoś im doradził, żeby szli w zaparte i nie płacili nic. Mimo doświadczeń z innych krajów. Wybrali strategię ryzyka zamiast strategii asekuracji, a teraz płacą pierwszy raz cenę za to. Na razie "tylko" materialną, ale ta duchowa też ich dosięga, coraz mocniej.

Cytat:Czytając (z trudem, bo to straszny bełkot jest) wynurzenia syngowane przez ową "Katarzynę", zauważył pilaster, że rzeczona, w której imieniu tak sie tutaj wszyscy chóralnie oburzają na ujawnienie jej "danych osobowych", sama ...ujawnia cudze dane osobowe. : Smutny Dokładnie nazwisko owego Romana B. No wiadomo, że Roman B to szuja i kanalia jest, ale niestety dla wyznawców "Katarzyny" sąd na publikacje jego danych osobowych zgody nie wyraził. Smutny

Jak widać, jednak prawo służyć ma wyłącznie do tępienia wrogów ludu. Samych tępicieli oczywiście nie dotyczy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7...ty-na.html

"Jest wolnym człowiekiem. Sprawy karne się zakończyły, ksiądz odbył swoją karę w więzieniu. Nie ma więc potrzeby - jak to się robi w niektórych mediach - żeby pisać o nim B. Można podawać jego pełne nazwisko - mówi w rozmowie z Gazeta.pl ks. Jan Hadalski, rzecznik Towarzystwa Chrystusowego, zakonu do którego duchowny należy. I podkreśla, że w toku wciąż jest sprawa księdza Romana przed tzw. sądem kościelnym."
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Stanisław Michalkiewicz – Najwybitniejszy hipokryta - przez bert04 - 06.12.2019, 10:39

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości