Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stanisław Michalkiewicz – Najwybitniejszy hipokryta
pilaster napisał(a): Nie było mowy o psychiatrach, tylko o psychologach.

Do tych, z pewnymi zastrzeżeniami, tyczy się to samo. A "pewne zastrzeżenia" dotyczą nie tyle samej psychologii jako takiej, co pewnych luk prawnych z braku przepisów wykonawczych do ustaw o tym zawodzie. Dlatego obok prawdziwych psychologów z prawdziwym dyplomem na rynku obecni są też pseudo-psycholodzy z licencjatem prywatnej akademii tego-i-owego.

Nie wiem, czy sąd sprawdzał kwalifikacje tejże pani psycholog, u której "Katarzyna" jest w terapii. Ale tak na logikę, adwokaci strony przeciwnej (zakonu) nie podważali tych kwalifikacji, więc widocznie nie ma powodu.

Cytat:No litości. Cwaniak Smutny

Albo bert04 uznaje "Katarzynę" i jej wynurzenia za wiarygodne źródło, albo nie uznaje. Niech się zatem na coś zdecyduje.

Nie ma sprzeczności między tekstami "Katarzyny" a wypowiedziami berta. To, że pilaster nie potrafi czytać ze zrozumieniem i popełnia najgłupsze błędy interpretacji, smuci berta, gdyż pokazuje kolejny upadek jakości u pilastra.

A więc jeszcze raz, ale już ostatni, zanim spiszę Ciebie na straty:

- opowieść "Katarzyny" zaczyna się od pierwszych SMS-ów, w wieku lat 12-stu

- relacja berta z poprzedniego posta zaczynała się od pierwszego molestowania na plebanii. Czerwiec 2006

- gdyby pilaster, zamiast "ruszać głową", po prostu przeczytał wyrok, dowiedziałby się, że znajomość księdza i "Katarzyny" zaczęła się w roku szkolnym 2005/2006. W wyroku jest opis stopniowego "urabiania", wysyłania wiadomości, kartek pocztowych, jak zdobył numer telefonu od koleżanki.

- Podsumowując: wnioski pilastra są, mówiąc łagodnie, do dupy, gdyż pilaster nie sprawdził tekstu wyroku, nawet jak bert mu wskazywał palcem. Alternatywnie, stracił umiejętność czytania ze zrozumieniem. Choć coraz bardziej się przekonuję, że po prostu nie chciał się dowiedzieć.


Cytat:Owszem. Przecież o tym właśnie cały czas jest mowa. O ile pierwsze kontakty miał z nią jeszcze niejako "służbowo", to deliktu dopuścił się jako osoba prywatna, co sama "Katarzyna" potwierdziła.  Wziął ją od rodziców (nikogo jakoś nie obchodzi w jakim trybie się to odbyło - ciekawe) wywiózł "daleko" i tam własnie gwałcił.

Plebania była "daleko". Dom zakonny był "daleko. Pilaster nadal widzi tylko to, co chce widzieć.


Cytat:Czyli w analogii hydraulicznej, hydraulik który przyszedł służbowo naprawić kran, zaprosił prywatnie klientkę na kolację i tam ją zgwałcił.

Gdzie tu odpowiedzialnosć pracodawcy?

Plebania, plebania, pielgrzymka, zakon i jeszcze raz zakon. Tutaj zdaniem berta i sądu jest odpowiedzialność pracodawcy.

Sąd i bert różnią się w ocenie tego, jaka jest odpowiedzialność pracodawcy za czyny po tym pierwszym ok. pół roku. Ale pilaster tego pierwszego pół roku nadal nie widzi. Lub udaje, że nie widzi.

Cytat:Jest przecież dokładnie na odwrót. Właśnie ksiądz jest osobą w takich sprawach szczególnie podejrzaną. Przecież "wszyscy wiedzą", że każdy ksiądz to pedofil. Smutny

Dziś tak jest, także dzięki księdzu R.B. ale mówimy o odległym roku 2006.

Pamiętasz, co było w roku 2006? To był środek "pierwszej" IV RP. To zaledwie rok po śmierci JP2, kiedy (nieomal) całe młode pokolenie deklarowało że jest "jego" pokoleniem. Było to dwa lata po pierwszym wyroku, pamiętna Tyława, a większość bogobojnych myślała, że to na szczęście tylko ten jeden był. No bo innych księży uniewinniano lub postępowania umarzano. Choć bert już wówczas, jak Kasandra, przepowiadał, że to tylko kwestia czasu, aż w PL się wszystko powtórzy.

Inaczej pisząc, Twoje twierdzenia, że w roku 2006 ksiądz był "szczególnie podejrzany" są, nazwijmy to, ahistoryczne.

Cytat:No właśnie. Dobrze wiedział że może łatwo wpaść i jakoś starał się maskować. Dlaczego wcześniej się nie starał?

Hmm... a nie słyszałeś, że już drugi zakonnik z Chrystusowców ma oskarżenia o pedofilię? Inicjały K.K. przewijają się przez prasę. Jeżeli się potwierdzą, to może się okazać, że został w porę uprzedzony.

Cytat:Doprawdy? Sama "Katarzyna" powiedziała im przecież "wszystko". I "nie wiedzieli"?

Doprawdy? Komu powiedziała "wszystko"?

Cytat:bercie... Smutny 

Tajemnica spowiedzi dotyczy spowiednika, a nie penitenta. Gdyby spowiadał się Roman B, to owszem, związany tajemnicą spowiednik nie mógłby nic zrobić (poza zachęcaniem go, aby sam się oddał w ręce sprawiedliwości). Ale to podobno spowiadała się "Katarzyna". Zatem krótka piłka.

"R. B. przymuszał powódkę do praktyk religijnych, kazał jej się modlić, klęczeć, chodzić do kaplicy. Podczas pobytu w C. zażądał, aby powódka się wyspowiadała, napisał jej na kartce, co ma mówić w konfesjonale."


Tyle razy bert pisał, żeby pilaster czytał wydarzenia z tekstu wyroku. A ten nadal swoje.

Cytat:O! Czyżby jednak "Katarzyna" nie do końca była wiarygodnym źródłem?

A o zasadzie "in dubio pro reo" pilaster nie słyszał?

Cytat:I znów berta zaślepiło. Przecież to nie są podobne okoliczności. Tutaj dokonano aborcji na 17 latce. A nie na 13 latce

To naprawdę ogromna różnica.

Faktycznie, przeoczenie. Niemniej nie wnosi nic do sprawy, oprócz prostego faktu, że jeszcze za mało skazanych w tej jednej sprawie. Za mało.

Cytat:No niestety. Jest. Błędy popełniono. Teraz pozostaje tylko łagodzić skutki. Przygotowywac strategie na wypadek procesowej wygranej, jak i przegranej. Tak się przecież robi w każdej poważnej korporacji.

W poważnej i w niepoważnej także. A KRK sprawia coraz bardziej wrażenie, że należy do tej drugiej kategorii. Przecież to nie było jak w Irlandii czy USA, gdzie takie sprawy były nowe i nie wiadomo było, jak się obchodzić. Wystarczyło zawczasu podjąć kroki, które dokonano poniewczasie w innych krajach po przysłowiowych ptokach.

A tutaj, parafrazując Kochanowskiego, nowe przysłowie, biskup sobie kupi....


Cytat:I tak i nie. Wyrok po myśli zakonu będzie niewygodny dla PIS, bo faktycznie wszyscy stwierdzą, że został ustawiony. Wyrok po myśli opłat manipulacyjnych - ...też będzie niewygodny dla PIS Cwaniak 

Gdzie się nie obrócić, d... z tyłu. Nie trzeba było niszczyć sądownictwa.  Cwaniak

Trochę nie wiem, jak ta druga opcja ma być "niewygodna" dla PiS. Pomijając Twoje teorie spiskowe. Przecież nawet wyrok można zrobić z jakimś błędem prawnym, które sprawi, że po zmianie rządu dzisiejsza opozycja go uwali. To zrobi z KRK jeszcze większego zakładnika PiS, niż do tej pory.

Cytat:Dane pilastra też są znane publicznie, a mimo to Zakotem op.. Kraka za ich podawanie. Czyżby niesłusznie?

Nie wiem, ZaKotem ostatnio jest dla mnie zagadką. Nie tak bardzo jak pilaster, ale trochę. Być może masz nawet rację w tym zarzucie wobec "Katarzyny", być może nie. Do sprawy Chrystusowców i do pierwszej ze spraw Michalkiewicza to nie ma znaczenia. Co najwyżej do tej drugiej.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Stanisław Michalkiewicz – Najwybitniejszy hipokryta - przez bert04 - 06.12.2019, 14:13

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości