Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
World of Goo
#41
kkap napisał(a):nie jesteś hipokrytką w tej materii
nie jestem. gdybym byla to bym nie pisala tego co wczesniej.

jak pisalam. dla mnie eot.
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
#42
Eris napisał(a):nie jestem. gdybym byla to bym nie pisala tego co wczesniej.

jak pisalam.

Nie podzielam Twojego podejścia ale szacunek za konsekwentość

Eris napisał(a):dla mnie eot.

Dla mnie też, chyba mój apel został wysłuchany Język

A jeśli już gadać o grach. Jeżeli ktoś jeszcze nie grał polecam Sheep, Dog 'n Wolf. Gierka zręcznościowo-logiczna, też grafika dziecięca ale naprawdę ta gra to gratka dla lubiących główkować.

http://twojegry.net/recenzja-Sheep-Dog-a...lf-38.html

Pokrótce chodzi o to aby ukraść psu pasterzowi owieczkę i zanieść ją do wyznaczonego miejsca. Co momentami wydaje się nam awykonalne ale każdy level ma swoje rozwiązanie. Od 10 w górę to już faktycznie czysty hardkor. Akutalnie męczę się z 12, zostały mi do końca jeszcze 3 oprócz tego. Polecam ! Uśmiech
Odpowiedz
#43
Eris napisał(a):edit: co do infoanarchizmu, znam to pojecie. jest to wymowka zlodziei, ktorzy najczesciej sami nic do "wolnej kultury" o ktora walcza nie wniesli.. biora, ale nic nie daja w zamian.

Ten pan też nic nie wniósł ?

http://www.miasik.net/notka-biograficzna/

Przy okazji:
http://www.miasik.net/archive/2008/10/ko...naturalne/

http://www.miasik.net/archive/2009/03/z-...a-gwiazdy/

I jeszcze garść cytatów:

Postawa anty-IP jest wolnorynkowa, anty-przymusowa. Mówi sama za siebie.
Postawa pro-IP wymaga silnego państwa, które:
Ingeruje w pokojowe, prywatne akty wymiany pomiędzy osobami trzecimi.
Definiuje legalne i nielegalne wymiany idei w arbitralny i zmieniający się sposób.
Ustala arbitralne okresy wygasania monopoli dla idei. Prawdziwa własność nie ma daty wygasania.
Ogranicza pokojowe wykorzystywanie przez ludzi ich fizycznej własności.
Czyni to wszystko “dla większego dobra”, uznając, że niezbędne jest ograniczenie wolności indywidualnej.

Toż to socjalizm w pigułce.


I jeszcze:

“Własność intelektualna” to prawna fikcja, która narusza naturalne prawa człowieka.

Własność to określenie stanu natury, a konkretnie stanu, w który posiada się wyłączną kontrolę nad fizyczną rzeczą lub “dobrem”, aby użyć bardziej precyzyjnego terminu ekonomicznego.

Libertarianie odrzucają (przynajmniej powinni) koncepcję “własności intelektualnej” ponieważ sama natura idei jest kompletnie odmienna od natury rzeczy fizycznej czy dobra ekonomicznego. Aby zostać “dobrem ekonomicznym”, obiekt taki musi być rzadki ze swej natury, musi do czegoś człowiekowi służyć i musi być kontrolowany przez jedną lub kilka osób. To dotyczy wszystkich obiektów, które powszechnie uznawane są za własność: domu, samochodu, jedzenie, terenu, itd.

Randyści są zwolennikami IP, gdyż są przekonani o wartości idei jako produktu ludzkiej pracy umysłowej, a więci przez samą cnotę tego aktu autor “zasługuje” na rekompensatę. Czyniąc to, w zasadzie opierają się na laborystycznej teorii wartości Adama Smitha (i Ricardo i Marxa). Czy ja pierwszy zauważam ironię sytuacji, gdy Ayn Rand przejmuje komunistyczną teorię?

Laborystyczna teoria własności została obalona przez Ludwika von Misesa i innych austriackich ekonomistów. Wartość nadawana jest dobrom przez konsumentów/nabywców: “Pożądam tej rzeczy i jestem chętny do zamiany jej za tamte”. Jako dowód, wyobraź sobie sytuację, gdy głodujesz i spotykasz kogoś, kto chce sprzedać ci brylant, który mozolnie wykopał, obrobił i oszlifował. Ten brylant będzie dla ciebie mało wartościowy ze względu na twoje zestawienie celów - uniknięcie śmierci poprzez zdobycie jedzenia jest o wiele ważniejsze w tej chwili niż nabycie ładnego kamienia. Dla odmiany, brylant ten może mieć wielką wartość dla przejeżdżającej nieopodal księżnej. Albo wyobraź sobie, że stoisz w rajskim ogrodzie i próbujesz sprzedać jabłko. Nie będzie miało ono dla mnie żadnej wartości, skoro wystarczy, abym wyciągnął rękę i zerwał sobie tyle jabłek, ile zechcę. Dlatego też wartość ekonomiczna jest zawsze subiektywna, indywidualna i zależna od sytuacji. Nie definiuje jej wysiłek włożony do stworzenia danego dobra, ani też nie może zostać zmierzona przez abstrakcyjny wskaźnik jej społecznej użyteczności.

Postawa randystów w sprawie “własności intelektualnej”, która stwierdza, że mam prawo pojawić się na placu, wykonać taniec interpretacyjny składający się z podskoków i pompek, a potem domagać się (posiłkując się przemocą państwa) pieniędzy od przechodniów, którzy byli świadkami tego spektaklu. Tylko dlatego, że się spociłem (podziękowania dla WalteraBlocka za ten przykład reductio ad absurdum)

(...)


http://www.miasik.net/index.php?s=w%C5%8...elektualna
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości