Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trawienie celulozy
#1
Czy istnieje mozliwosc takiego zmodyfikowania czlowieka aby mógl trawic celuloze? Moim zdaniem jest to kwestia zainstalowania w przewodzie trawiennym mikroorganizmów rozkladajacych celuloze do czastki b-glukozy. Taki manewr z pewnoscia móglby sie przyczynic do zmniejszenia glodu w krajach tzw. trzeciego swiata, gdzie mnóstwo drewna i badyli wala sie dokola. Celuloze trwia nasze "starsze siostry krowy" i nasi "starsi bracia konie". Moze ktos zauwazyc, ze stworzenia te maja wieksza mase od czlowieka to i wieksza mase pozywienia musza pochlaniac, stad takie wyposazenie natury. To prawda, ale co powiecie na jeszcze starszego naszego krewnego, mikroskopijnego rybika cukrowego, lazienkowo-ustepowego (jesli ktos nie wie jak wyglada, to moze sobie obejrzec jego wizerunek tu: pl.wikipedia.org/wiki/Rybik_cukrowy ), który bez najmniejszych problemów trawi celuloze. Jest niewybredny i moze zywic sie papierem toaletowym i drewnem. Dygresja: jakie on musi miec mocne zeby w tak delikatnym ciele no i jak wyposazony zoladek, zeby jesc takie rzeczy.
Those who admit that understood Relativity, automatly admit that understood nonsense.
Odpowiedz
#2
Chyba żaden wielokomórkowiec nie trawi celulozy. Zdolność tę posiadają jedynie bakterie z których uprzejmości korzystają zarówno roślinożercy jak i owady. Takie termity jeżeli nie zostaną po wylęgnięciu się "zarażone" odpowiednimi bakteriami po prostu umierają z głodu nawet gdy pokarmu w bród.

Co do modyfikowania człowieka to jak na razie za wysokie progi, a przemysłowa przeróbka na prostsze cukry wymaga znacznie wyższego poziomu technicznego niż zwykła uprawa i hodowla. Zresztą problemem krajów tzw. 3 świata nie jest niedobór żywności tylko nadmiar ludzi (a wbrew pozorom to nie to samo). Pomijają już kompletnie jak niezdrowa była by to dieta.
Ale pewnie na zachodzie znalazłyby się jakieś porąbane odłamy wegetarian które jadłyby tylko przerobioną celulozę (skoro soję jedzą).
Miłość to ekonomia, tu się handluje DNA.
Odpowiedz
#3
Mr R.I.P. napisał(a):Zresztą problemem krajów tzw. 3 świata nie jest niedobór żywności tylko nadmiar ludzi

Francja, gęstość zaludnienia: 94 osób/km²
Niemcy, gęstość zaludnienia: 230,2 osób/km²

Japonia: 337 osób/km2

Kenia, gęstość zaludnienia: 65 osób/km²
Uganda, gęstość zaludnienia: 126 osób/km²

Nie chodzi o zaludnienie, tylko kiepską politykę gospodarczą, która prowadzi do biedy.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#4
Nawet o tym nie myśl.
[SIZE="1"]There's a feeling I get when I look to the west
And my spirit is crying for leaving
In my thoughts I have seen rings of smoke through the trees
And the voices of those who stand looking
and it makes me wonder
really makes me wonder[/SIZE]
Odpowiedz
#5
Avx napisał(a):Francja, gęstość zaludnienia: 94 osób/km²
Niemcy, gęstość zaludnienia: 230,2 osób/km²

Japonia: 337 osób/km2

Kenia, gęstość zaludnienia: 65 osób/km²
Uganda, gęstość zaludnienia: 126 osób/km²

Nie chodzi o zaludnienie, tylko kiepską politykę gospodarczą, która prowadzi do biedy.
A wziąłeś pod uwagę tereny uprawne, infrastrukturę i zaawansowanie techniczne? Może nie uściśliłem za dużo ludzi w stosunku do wydajności produkcji żywności. I Scully ma rację EOT.
Miłość to ekonomia, tu się handluje DNA.
Odpowiedz
#6
Trawienie celulozy? Ciekawy pomysł. Już sobie wyobrażam stada Somalijczyków pasących się jak krowy. Tylko, ze jest to pokarm niskokaloryczny - wiemy, ile czasu poświęcają trawozercy na wypas i ile kilogramów zielska pochłaniają. Potrzeba na to dużo miejsca w jamie brzusznej, wielkiego żołądka, albo jeszcze lepiej kilku. Mam lepszy pomysł. Symbioza tkanek roslinnych z ludzkimi. To umożliwilóby fotosyntezę. Ludzie odżywialiby się promieniami słonecznymi , a dodatkowo wytwarzali wlasny tlen z dwutlenku wegla. Stuprocentowe fiction, ale jednak science - co oznacza, ze kiedyś będzie to mozliwe. Ja w to wierzę. Czy będzie stosowane i warte zachodu - to inna kwestia.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#7
Avx napisał(a):[SIZE="1"]Francja, gęstość zaludnienia: 94 osób/km²
Niemcy, gęstość zaludnienia: 230,2 osób/km²

Japonia: 337 osób/km2

Kenia, gęstość zaludnienia: 65 osób/km²
Uganda, gęstość zaludnienia: 126 osób/km²

Nie chodzi o zaludnienie, tylko kiepską politykę gospodarczą, która prowadzi do biedy.[/SIZE]
Odejmij sobie z powierzchni Kenii czy Ugandy tereny pustynne i inne niezdatne to upraw, porównaj powierzchnie terenów zasobnych w wodę oraz ilość wody jaka wymagana byłaby, aby uchronić uprawy od wysuszenia, a glebę od wyjałowienia.
Zyskasz prawdziwy obraz sytuacji.
|. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |
|. .. ..|. . .. |... . .|. ... .| .. ...| . .. .|.. . ..| ...
http://radiojazz.fm/
Odpowiedz
#8
Mr R.I.P. napisał(a):Zresztą problemem krajów tzw. 3 świata nie jest niedobór żywności tylko nadmiar ludzi (a wbrew pozorom to nie to samo). Pomijają już kompletnie jak niezdrowa była by to dieta.
Ale pewnie na zachodzie znalazłyby się jakieś porąbane odłamy wegetarian które jadłyby tylko przerobioną celulozę (skoro soję jedzą).

Co za róznica, skoro jest glód? Pewnie ze niezdrowa dieta, ale czy ja proponowalem monokulture? Zjadanie trocin (mozna dodac magi jak kto ma i lubi) mogloby wspomagac diete i w niejednym przypadku uratowac zycie.

--------------------------------------------------------
Bierz sprawy w swoje ręce... i w nogi
Those who admit that understood Relativity, automatly admit that understood nonsense.
Odpowiedz
#9
avidal napisał(a):Trawienie celulozy? Ciekawy pomysł. Już sobie wyobrażam stada Somalijczyków pasących się jak krowy. Tylko, ze jest to pokarm niskokaloryczny - wiemy, ile czasu poświęcają trawozercy na wypas i ile kilogramów zielska pochłaniają.
Na te kwestie juz odpowiedzialem wczesniej
Cytat:Potrzeba na to dużo miejsca w jamie brzusznej, wielkiego żołądka, albo jeszcze lepiej kilku.
Czy rybik cukrowy ma 4 zoladki? Jest jego zoladek wielki?
Cytat:Mam lepszy pomysł. Symbioza tkanek roslinnych z ludzkimi. To umożliwilóby fotosyntezę. Ludzie odżywialiby się promieniami słonecznymi , a dodatkowo wytwarzali wlasny tlen z dwutlenku wegla. Stuprocentowe fiction, ale jednak science - co oznacza, ze kiedyś będzie to mozliwe. Ja w to wierzę. Czy będzie stosowane i warte zachodu - to inna kwestia.
To zadanie dla genetyków jest zdecydowanie trudniejsze, i jak sam zauwazyles, fikcja.
Those who admit that understood Relativity, automatly admit that understood nonsense.
Odpowiedz
#10
Na świecie jest produkowane wystarczająco pozywienia dla każdego. Problemem nie jest niedostatek pożywienia, ale jego redystrybucja.
Odpowiedz
#11
A ja zapytam z innej beczki: co miałoby na celu zwiększenie dostępności pożywienia?
Jakie byłyby tego długofalowe konsekwencje?
Null pointer exception
Odpowiedz
#12
hehe napisał(a):Problemem nie jest niedostatek pożywienia, ale jego redystrybucja.
Chyba dystrybucja.

Athei Overlord napisał(a):A ja zapytam z innej beczki: co miałoby na celu zwiększenie dostępności pożywienia?
Jakie byłyby tego długofalowe konsekwencje?
Hipergigantyczny przyrost naturalny w Afryce i Azji. Wyczerpanie źródeł wody, surowców. Nadmiar ludzkich odchodów -> katastrofa ekologiczna, ekspansja chorób i epidemie. Ogromna migracja, konflikty zbrojne... destabilizacja świata i upadek cywilizacji.

Słuszne pytanie.
|. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |
|. .. ..|. . .. |... . .|. ... .| .. ...| . .. .|.. . ..| ...
http://radiojazz.fm/
Odpowiedz
#13
Demon napisał(a):Chyba dystrybucja.

Tak i nie. Zależy w jakiem sensie patrzeć. Dystrybucja "już jest", problemem jest jej zmiana, czyli problemem niejako jest redystrybucja tego co jest. Nie potrafimy, lub też nie chcemy tago wykonać. ehh Nie wiem, nie ma sensu się rozwodzić. Sam czasem się dziwię jaką pokrętną logiką potrafię coś opisywać. Lepiej chyba byłoby "dystrybucja", ale jakoś tak to sobie poukładałem, że napisałe inaczej, co oczywiście niejasne dosyć dla czytających może być...

Jedno mnie dziwi. Na świecie jest tylu ludzi, a nie ma wystarczająco dużo pracy dla każdego z nich i to jest dosyć ciekawa sprawa. Przecież powiększając uprzemysłowienie, powięksałyby się również potrzeby ludzi, a więc i zapotrzebowanie na pracę. Dlaczego jest tak, że nie da się osiągnąć w Afryce takiego samonapędzającego się rozwoju, tylko wiecznie trzeba dokładać, końca nie widać, a pomocy z tego też na dłuższą metę nie ma. Komuś się musi taki układ opłacać, gdzie wielkie ilości ziemi, zasobów surowcowych i ludzkich leżą odłogiem.
Odpowiedz
#14
hehe napisał(a):Tak i nie. Zależy w jakiem sensie patrzeć. Dystrybucja "już jest", problemem jest jej zmiana, czyli problemem niejako jest redystrybucja tego co jest.
Nie. Zmiana istniejącej dystrybucji, byłaby zmianą na lepszą dystrybucję. Uśmiech

Może tak to Ci hipotetycznie zobrazuję:
W procesie dystrybycji żywności, od producenta pszenicy 2mln ton "idzie" do Kenii, 5mln ton idzie do Portugalii. W Kenii jest za mało, a w Portugalii jest nadmiar.
Gdyby dokonywano redystrybucji, proces ten polegałby na tym, że po tym jak dokonano już powyższej dystrybucji pszenicy - dokonywano by drugiego (wtórnego) jej obrotu, gdzie nadwyżka pszenicy z Portugalii trafiałaby do Kenii, aby niwelować niedostatek. Wtedy proces przesyłu żywności byłby całkiem złożony, i polegałby na korygowaniu tego pierwotnego podziału. To byłaby redystrybucja.

Ale tym co jest "błędne" i należałoby poprawić jest dystrybucja żywności, czyli ten pierwotny jej podział - co gdzie idzie.

hehe napisał(a):Jedno mnie dziwi. Na świecie jest tylu ludzi, a nie ma wystarczająco dużo pracy dla każdego z nich i to jest dosyć ciekawa sprawa.
Ale dlaczego wszędzie ludzie mają pracować?
Pracować muszą jedynie ci co są biedni - ale bieda to zjawisko ze świata zachodniego.

Afrykańskiej rodzinie wystarczy mieć co jeść, co pić i swoje miejsce.
Po co im praca?
|. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |
|. .. ..|. . .. |... . .|. ... .| .. ...| . .. .|.. . ..| ...
http://radiojazz.fm/
Odpowiedz
#15
Cytat:Afrykańskiej rodzinie wystarczy mieć co jeść, co pić i swoje miejsce.
Po co im praca?

Po to im praca, aby mieli co jeść, co pić i mieć swoje miejsce.
Poza tym, nie wszystkie kraje afrykańskie są takie biedne jak zdajesz się sugerować.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#16
Co do avidalowej symbiozy tkanek ludzkich i roślinnych. Efektywność takiego układu byłaby bardzo niska, głównie ze względu na bardzo mały współczynnik powierzchnia/masa u ludzi i przeogromnego zużycia energii. Ale symbioza rośliny ze zwierzęciem podsuwa inny pomysł. Uprawy takich symbiontów pozwalałyby na bezpośrednią produkcję mięsa.:twisted:

Demon napisał(a):Afrykańskiej rodzinie wystarczy mieć co jeść, co pić i swoje miejsce.
Po co im praca?

Oni też tak myślą i czekają aż Dobre Białe Mzimu przyśle pełną michę. A zdobywanie pożywienia to praca.
Miłość to ekonomia, tu się handluje DNA.
Odpowiedz
#17
FlauFly napisał(a):Po to im praca, aby mieli co jeść,
Nie. Do tego potrzebna jest dzida!

Cytat:Poza tym, nie wszystkie kraje afrykańskie są takie biedne jak zdajesz się sugerować.
Ależ ja wiem Uśmiech Wiem, że w Afryce są też wieżowce, fabryki, samochody, internet, platikowe torby na zakupy, uniwersytety itd.
Nie o to chodzi - posłużyłem się innym obrazem, aby coś uzmysłowić.
|. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |
|. .. ..|. . .. |... . .|. ... .| .. ...| . .. .|.. . ..| ...
http://radiojazz.fm/
Odpowiedz
#18
Cytat:Nie. Do tego potrzebna jest dzida!

I co? To nie jest praca? A może machają tą dzidą i czarują?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#19
FlauFly napisał(a):I co? To nie jest praca? A może machają tą dzidą i czarują?
Nie - to nie jest praca zarobkowa.
Wszak - rzecz jasna, nie mówimy tutaj o pracy jak sile razy przesunięciu, będącej skalarną wielkością fizyczną, miarą ilości energii przekazywanej między układami fizycznymi w procesach mechanicznych, elektrycznych, termodynamicznych i innych. Halo.
|. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |
|. .. ..|. . .. |... . .|. ... .| .. ...| . .. .|.. . ..| ...
http://radiojazz.fm/
Odpowiedz
#20
Cytat:Nie - to nie jest praca zarobkowa.

Praca zarobkowa nie, ale praca jako taka, tak - tylko nie oczywiście "praca" jako pojęcie z fizyki.

Kurde, gdyby myśleć w Twój sposób, to tworzy się tu piękna możliwość dla propagandy neoluddyzmu - "dzikusy nie pracują [zarobkowo - domyślnie]! żyj jako wolny dzikus, nie musząc pracować [zarobkowo]". Ech...
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości