Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[glupie] -czy ktos kiedykolwiek wywolywal duchy?
#21
Alez Sagi! Fizycznie ona moze jak najbardziej, tyle ze wychowuje dzieci, wiec sie z oczywistych wzgledow ogranicza. I nie pokusze sie jeszcze o roztrybianie tego, ale gdy ona mowi, ze c o s widziala, to ja jej wierze, ze ona to widziala naprawde. Jesli wiesz, co chce powiedziec... ;-)
Odpowiedz
#22
Nom widocznie niedostatecznie ogranicza Duży uśmiech
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#23
No tak, ty z pewnoscia znasz swoje granice najlepiej na swiecie. Ale jesli spotkasz kiedys kogos takiego, odgruzujemy ten temat! ;-)
Odpowiedz
#24
Luz, pożartować nawet nie można... ;-)
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#25
Jasne, ze luz. Nic innego w zyciu nie robie. ;-)
Odpowiedz
#26
Jak ktoś nie oglądał, to polecam,
stare ale dobre:

http://www.youtube.com/watch?v=kt0ZCsMQp_A
http://www.youtube.com/watch?v=V3nu5w-iL5E
Odpowiedz
#27
A mnie własnie to nie daje spokoju.. Nie umiem sobie wytłumaczyc co z "duchami". Gdyby nie to ze sama doswiadczyłam czegoś dziwnego nie umiem sobie tego wytłumaczyć moją autosugestią. Nie umiem sobie wmówcic że mi się cos przywidziło.. chociaż szukam racjonalnego wytłumaczenia na wszelakie sposoby. Moze kiedys sie uda .. ja narazie nie mogę w tej kwesti powiedzieć "na 100% uważam ze nie istenie coś takiego"
Odpowiedz
#28
Może opisz sytuację, w jakiej się znalazłaś?
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#29
Buahaha zebyscie mieli z czego lać?? Duży uśmiech
Po prostu w zyciu zdarzaja sie sytuacje które nie umiem sobie wytłumaczyc. Szczególnie jedna sytuacja która do dzis chodzi mi po głowie.
W pewnien zwykły dzień spotkałam na ulicy kolegę.. uśmiechnął sie, powiedział mi "cześć" jak to zwykle gdy mijalismy sie (on szedł na swój przystanek ja na swój - po prostu sie minęlismy na ulicy). Pamietam jak był ubrany ogólnie dzień pamietam. Nic nie było by w tym dziwnego gdyby nie to ze dwa dni później dowiedziałam sie ze ów kolega zginął tego dnia w wypadku motocyklowym (w nocy z niedzieli na pn) i na bank nie miałam szansy aby sie z nim minać na ulicy !
Wiem ze brzmi to idiotycznie .. ale ja jestem pewna ze
1. To włąsnie tego kolegę spotkałam tego dnia
2. Nie ma brata bliźniaka ;-)
3. To nie był sen (pamietam dokładnie co stało sie później, gdzie szłam, co robiłam danego nia w szkole itd)
4. Na 100% spotkałam go w ten poniedziałek.
5. Kolega zginął w w nocy z niedzieli na poniedziałek.. siłą rzeczy nie mogłam go spotkać idącego do roboty w poniedziałek przed 8 rano.
6. Głupi dziewczęcy nawyk pisania pamietników po latach utwierdza mnie ze nic sobie nie zmyśliłam tego dnia - mam dowód na piśmie.

Szczerze mówiąc nie chwale sie tym na prawo i lewo bo podejrzewam że ludzie wezmą mnie za debila Oczko (w sumie nie dziwie im sie bo samej byłoby mi trudno w to uwierzyc) mimo ze mineło już kilka lat od tego zastanawia mnie.. jeśli to nie było moje przywidzenie (wykluczam autosugestie gdyz nie wiedziałam o smierci kolegi - nie mogłam sobie tego "ducha" wygenerować w umysle)
Zastanawiam sie czy moze ludzka świadomosć jest na tyle silna aby przezyc śmierć.. nie wiem. Wciaż mysle. Wcześniej tylko słuchałam opowieści ludzi.... i w sumie sceptycznie do nich podchodziłam i nadal uważam ze wiekszosć takich opowieści jest wyssana z palca albo polega na autosugestii. W moim przypadku jednak to sie wyklucza.
Dopóki nie znajdę wyjaśnienia na ta sytuację bedzie mnie to meczyc. A wiekszosć z was i tak pomysli ze sobie wymyslałam bo trudno wierzyc komus kto po prostu napisał posta na forum. Dopiero jeśli się samemu przeżyje cos dziwnego zaczyna sie człowiek zastanawiać. Co niestety rodzi kolejne pytania...


Ps. Nie (!!!) utrzymuje tutaj ze widziałam ducha czy twierdze ze na pewno istnieje zycie po smierci ;P
Odpowiedz
#30
Nawrotka, znam osobe ktora miala podobne przezycie jak ty. Tak samo wymienila sie powitaniem z osoba, ktora zmarla tego samego dnia rano, a do faktu doszlo po poludniu. Zeby bylo smieszniej, nie byla sama. Dwie sztuki widzialy zmarlaka, pozdrowily go i poszly w swoja strone. Nie pytaj mnie o co 5, bo nic jeszcze do tego nie dorobilam. Nijak mi nie wychodzi. Za malo promili? ;-)
Odpowiedz
#31
Może zginął później tylko policja twierdziła, że wcześniej? Oczko
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
#32
Nie bylo "twierdzacej" policji, bo to byla babcia, ktora odeszla sobie spokojnie, u siebie w domu, nad ranem. Nie mieszkala sama. Znalezli ja domownicy. ;-)
Odpowiedz
#33
Pisałem nt. postu Nawrotki
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
#34
Nawrotka
Bzdury.
Cytat:Głupi dziewczęcy nawyk pisania pamietników po latach utwierdza mnie ze nic sobie nie zmyśliłam tego dnia - mam dowód na piśmie.
I tak sobie w nim pisałaś wszystkie zdarzenia dnia. Spotkanie kolegi, które było zwyczajnym wydarzeniem nie przykuwającym niczyjej uwagi sobie odnotowałaś w pamiętniku...
...a może spisałaś to dopiero po dwóch dniach?

W takim razie odpowiedź jest prosta jak drut - błąd pamięci. Jest dla Ciebie całkowicie niemożliwe by uważać cokolwiek innego niż zapisał Twój mózg. Jeśli w pamięci wystąpił jakiś błąd to osoba odczuwa całkowicie szczere lecz błędne przeświadczenie o jakimś wydarzeniu. Przykładem jest deja vu, dajmy na to jesteś szczerze pewna, że dana sytuacja już kiedyś miała miejsce. Błąd wewnętrzny mózgu tak się właśnie objawia. Mózg mógł zapisać wspomnienia w nieprawidłowy sposób. To się zdarza dość często jednak zwykle nie zastanawiając się uznajemy swoją pomyłkę "widocznie coś mi się pomerdało, och a byłem pewien, że" i sprawa się zamyka. Jednak jak widać okoliczności mogą sprawić, że osoby z podświadomymi ciągotkami do zjawisk paranormalnych nie uznają swojego błędu lecz kwestionują rzeczywistość.
W chrześcijaństwie najbardziej lubię to, że nie jest islamem - Pat Condell
Odpowiedz
#35
Bardzo interesującym jest spojrzenie na kwestię istnienia duchów z naukowego punktu widzenia. Zjawiska mediumiczne badali znamienici naukowcy i, co bardzo intrygujące, większość z nich, wziąwszy udział w licznych eksperymentach, stwierdziło, że istnienie duchów to fakt. Można chociażby zacytować tu przykłady takich naukowców jak noblista William Crookes, francuski astronom Camille Flammarion, włosi Ernest Bozzano i Cesare Lombroso. Zwolennikami spirytyzmu byli też m.in. słynni pisarze Victor Hugo i Arthur Conan Doyle.

Niestety większość osób podchodzi do tematu duchów z pogardą. Często ci, którzy uważają zjawiska spirytystyczne za fałsz, nie przeprowadzając żadnych badań, wysuwają hipotezy, które uznają od razu za jedyne wyjaśnienie fenomenu kontaktów z zaświatami.

Jestem zwolennikiem naukowego punktu widzenia, który zakłada, że zanim wysuniemy jakąkolwiek opinię, musimy najpierw zbadać dany temat. Często ludzie, nawet w naukowych kręgach, postępują zupełnie inaczej. Bardzo cieszy mnie więc, że nawet tak znani pisarze jak Dawkins zachęcają do tego, by najpierw myśleć i badać wszystkie zjawiska z naukowego punktu widzenia, a nie przyjmować wszystko na ślepo.
Konrad
--------------------------
http://www.spirytyzm.pl

Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo. - Allan Kardec
Odpowiedz
#36
Cytat:Niestety większość osób podchodzi do tematu duchów z pogardą.
I całe szczęście.

spirytyzm.pl napisał(a):Życie po śmierci
Większość z nas zadaje sobie pytanie, co spotka nas po śmierci. Czy będziemy mieć okazję spotkać bliskich, czy czeka nas nagroda lub kara za czyny, których dokonaliśmy za życia. Spirytyzm przynosi odpowiedź na te pytania. Wbrew pozorom nie jest to zabawa w wywoływanie duchów, czy organizowanie seansów spirytystycznych, jak wydaje się większości z nas. Spirytyzm to przede wszystkim przepiękna filozofia wyjaśniająca to, skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Przynosi on nadzieję cierpiącym i rozwiewa wątpliwości tych, którzy niepewni są swojego losu po śmierci.
Życie po śmierci to oksymoron. Równie dobrze możesz się zająć pisaniem teorii o tym jak to będziemy istnieć po tym jak przestaniemy istnieć. Głupota ot co.

Cytat:Reinkarnacja


Duchy wyjaśniają nam, że wszyscy zostaliśmy stworzeni równi, a celem każdego z nas jest osiągnięcie doskonałości. Niemożliwym jest jednak osiągnięcie jej w czasie jednego, krótkiego życia. Dlatego też logicznym staje się pojęcie reinkarnacji, która wyjaśnia w racjonalny sposób to, dlaczego istnieją nierówności społeczne, a także czym spowodowane są nasze cierpienia. Miejsce i los każdego z nas zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Musimy ciągle się uczyć, każdy w swoim własnym tempie, a jednocześnie często najlepszą nauką dla nas jest ponoszenie konsekwencji własnych czynów. To, kim teraz jesteśmy, gdzie żyjemy, jest najczęściej uwarunkowane tym, kim kiedyś byliśmy i jakich dokonaliśmy czynów.
Duchy wyjaśniły... Uśmiech

A czy duchy wyjaśniły wam, że propagowanie spirytyzmu pośród ateistów jest niezbyt rozsądną taktyką?

Jeśli chcesz promować spirytyzm to wybrałeś do tego celu forum najgorsze z możliwych. Lepiej idź do religiantów na katolik.pl albo wiara.pl - skoro wierzą już w szatany i anioły, to i w duchy uwierzą.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#37
Cytat:Życie po śmierci to oksymoron. Równie dobrze możesz się zająć pisaniem teorii o tym jak to będziemy istnieć po tym jak przestaniemy istnieć. Głupota ot co.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Rzeczywiście większość ludzi przedstawia życie po śmierci jako zupełną fikcję i opowiada o wyssanych z palca historiach o ogniach piekielnych, dziewicach czekających w raju itp.

Z drugiej jednak strony naukowcy, na których się powołuję (Crookes, Wallace, Lombroso, Lodge itd.), którzy zaczynali z perspektywy takiej jak Twoja, czyli całkowitych sceptyków, którzy nawet naigrywali się ze spirytyzmu (sam Lombroso pisał dzieła, które zrównywały spirytyzm z ziemią), zdecydowali się jednak zbadać w sposób naukowy zjawiska mediumiczne i praktycznie wszyscy, pomimo początkowego skrajnego sceptycyzmu, doszli do wniosków, że duchy istnieją, a co za tym idzie, że życie nie kończy się na tym, co nazywamy śmiercią.

Cytat:Jeśli chcesz promować spirytyzm to wybrałeś do tego celu forum najgorsze z możliwych. Lepiej idź do religiantów na katolik.pl albo wiara.pl - skoro wierzą już w szatany i anioły, to i w duchy uwierzą.

Tu się mylisz. Spirytyzm bazuje na naukowej analizie faktów mediumicznych, które znaleźć można wszędzie. Spirytyści nie przyjmują nic na słowo. Sam Kardec mówi, by nie akceptować nic, jeśli rozum mówi nam NIE. Wydaje mi się więc, że punkt widzenia ateistów jest bliski spirytyzmowi. No chyba że się mylę i że okaże się, że i Wy wszystko akceptujecie na ślepo. Tu nie chodzi o to, by wszystko kontestować i atakować, jak leci, ale żeby poznawać nowe teorie, analizować je i dopiero po tym, jak dowie się, co one przedstawiają, odrzucać je, czy traktować jako śmieszne.

Jeśli odwołasz się np. do teorii Kościoła, chociażby dotyczących nieomylności papieża, Trójcy św., wiecznego potępienia, stanę po Twojej stronie, bo poznałem dobrze te teorie, wysłuchałem głosów za i przeciw, po czym zdecydowałem się wybrać drogę ich odrzucenia. Wydają mi się po prostu nielogiczne.

A spirytystą zostałem właśnie po długiej fazie czasem nieco kontestującego wszystko ateizmu. I powiem Ci tak, że wśród spirytystów zaskakująco wielu jest właśnie byłych ateistów Oczko Sam znam lekarzy, fizyków, dla których istnienie duchów to fakt i wykorzystując wiedzę spirytystyczną są w stanie robić rzeczy niezwykłe. Mój znajomy kardiolog udokumentował setki przypadków wyleczenia z autyzmu, ciężkiej depresji, raka. Przypadki te przedstawiał m.in. na światowych kongresach medycznych, więc nie można powiedzieć, że to jakiś domorosły znachor, który nie wie, o czym mówi Uśmiech

Pozdrawiam i życzę sobie i Wam, by każdy z nas, zanim coś odrzuci, najpierw to poznał Oczko
Konrad
--------------------------
http://www.spirytyzm.pl

Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo. - Allan Kardec
Odpowiedz
#38
Cytat:Z drugiej jednak strony naukowcy, na których się powołuję (Crookes, Wallace, Lombroso, Lodge itd.), którzy zaczynali z perspektywy takiej jak Twoja, czyli całkowitych sceptyków, którzy nawet naigrywali się ze spirytyzmu (sam Lombroso pisał dzieła, które zrównywały spirytyzm z ziemią), zdecydowali się jednak zbadać w sposób naukowy zjawiska mediumiczne i praktycznie wszyscy, pomimo początkowego skrajnego sceptycyzmu, doszli do wniosków, że duchy istnieją, a co za tym idzie, że życie nie kończy się na tym, co nazywamy śmiercią.
I uważasz akurat XIX wiecznych naukowców za obiektywne źródło w sprawie spirytualizmu?

Przecież cały XIX wiek był przesiąknięty duchem nadnaturalności i poszukiwania tajemnic. Ówcześni dżentelmeni zabawiali się z damami podczas spotkań z różnymi mediami, podczas których dochodziło do licznych "tajemniczych" zdarzeń, wywoływanych przez medium i "obsługę" bądź wprowadzonych w temat gości.

Poza tym, czy mógłbyś zaprezentować jakimi drogami i używając jakich środków ci panowie doszli do wniosku, że duchy istnieją?

Sztandarowym przykładem jest sprawa sióstr Fox, które przez wiele lat oszukiwały ludzi, podając się jako pośredniczki pomiędzy ludźmi a duchami. Dopiero zeznania jednej z sióstr - Margaret pozwoliły na zdemaskowanie ich procederu.

I w ogóle - jak sądzisz, dlaczego obecnie żaden poważny naukowiec nie głosi poglądu, że spirytualizm to nie kłamstwo?

Cytat:A spirytystą zostałem właśnie po długiej fazie czasem nieco kontestującego wszystko ateizmu. I powiem Ci tak, że wśród spirytystów zaskakująco wielu jest właśnie byłych ateistów :wink: Sam znam lekarzy, fizyków, dla których istnienie duchów to fakt i wykorzystując wiedzę spirytystyczną są w stanie robić rzeczy niezwykłe. Mój znajomy kardiolog udokumentował setki przypadków wyleczenia z autyzmu, ciężkiej depresji, raka. Przypadki te przedstawiał m.in. na światowych kongresach medycznych, więc nie można powiedzieć, że to jakiś domorosły znachor, który nie wie, o czym mówi Zdezorientowanymile:
Przypadki wyleczenia z autyzmu?

Możesz podać tę dokumentację?
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#39
Cytat:Sztandarowym przykładem jest sprawa sióstr Fox, które przez wiele lat oszukiwały ludzi, podając się jako pośredniczki pomiędzy ludźmi a duchami. Dopiero zeznania jednej z sióstr - Margaret pozwoliły na zdemaskowanie ich procederu.

To prawda. Wiele mediów to zwykli oszuści, którzy naciągają ludzi. Z tym się zgadzam. W przypadku sióstr Fox, historia wygląda nieco inaczej. Margaret pod koniec życia popadła w alkoholizm, więc nie dziwię się, że sprzedała informację o swoich rzekomych trickach.
Jeżeli przypadki sióstr Fox można by od biedy odrzucić, jest wiele innych, których z naukowego punktu widzenia nie da się tak prosto wyjaśnić. Dobrym przykładem jest tu chociażby literatura mediumiczna, czyli taka, w której to duch dyktuje tekst książki.
Brazylijski medium Chico Xavier, który ukończył ledwie kilka klas podstawówki, napisał w ten sposób niemal 500 książek, wśród których są powieści, wiersze, historie dla dzieci, książki historyczne przesiąknięte tyloma szczegółami, których zebranie zajęłoby miesiące. Oczywiście Xavier nie spędzał całego swojego życia na pisaniu książek. Znany był ze swojej działalności charytatywnej, ogromną część czasu spędzał na kontaktach z ludźmi... Jak więc udało mu się napisać 500 książek? Jak udało mu się napisać tyle książek doskonałym stylem, używając mnóstwa trudnych słów? Słownictwo, które użyte jest w książkach Chico Xaviera jest naprawdę skomplikowane. Sprawdzałem je z Brazylijczykami i większość z nich ma kłopoty ze zrozumieniem wielu wyrażeń. Słowa te znaleźć można dopiero w największych słownikach języka portugalskiego... Co ciekawe, książki, które Chico Xavier przekazywał do druku, nie wymagały niemalże żadnej korekty edytorskiej...

Nie mówię tu już o licznych przekazach z zaświatów, które Brazyliczycy przybywający do Chico, otrzymywali od swoich bliskich. Przekazy są tak pełne szczegółów osobistych, że wątpię, by Chico mógł być aż takim hochsztaplerem i znać historie milionów ludzi... Może to dlatego w Brazylii sympatyków spirytyzmu są miliony?

Inny przykład? Poemat "Telka", który opisuje włoski naukowiec Ernest Bozzano: poemat napisany został w języku anglo-saksońskim z XVII wieku. Dzieło to zostało poddane badaniom lingiwstycznym i naukowcy nie znaleźli w nim ani jednego słowa, które weszłoby do użycia po tym roku. Jeśli ktoś chce podjąć wyzwanie, niech napisze krótki artykuł w języku polskim z XVII wieku na zadany temat.

Więcej szczegółów na temat tego poematu znaleźć można tutaj:

http://www.portal.spirytyzm.pl/index.php...at-qtelkaq

Jeszcze jeden przykład? Brazylijskie medium Divaldo Franco otrzymał niegdyś przekaz będący wstępem do książki o manicheizmie, którą pisał jeden z jego znajomych z Austrii. Przekaz ten został napisany w nienagannym języku niemieckim. Divaldo przesłał ten tekst do swojego przyjaciela, który niemalże spadł z krzesła. O książce, którą pisał, wiedziała tylko jego żona i on.

Przykłady można tu cytować... Powiem tak. Ktoś, kto otrzyma kilka słów z zaświatów od swoich bliskich, nie będzie miał żadnych wątpliwości Oczko

Cytat:Przecież cały XIX wiek był przesiąknięty duchem nadnaturalności i poszukiwania tajemnic.

To, że jakieś badania były prowadzone w XIX wieku, nie oznacza, że są nic niewarte. Przypominam, że Darwin również swoją teorię opublikował w wieku XIX, swoją drogą kilka lat po tym, jak o prawie ewolucji mówiły już duchy za pośrednictwem Allana Kardeca (odsyłam tu do Księgi Duchów wydanej po raz pierwszy w 1857 roku, a w Polsce opublikowanej nakładem wydawnictwa KOS).

Cytat:Przypadki wyleczenia z autyzmu?

Możesz podać tę dokumentację?

Zapraszam do zapoznania się z krótką prezentacją z wykładu Dr Sergio Thiesena, którą znaleźć można tutaj:

http://www.portal.spirytyzm.pl/index.php..._published

Oczywiście nie ma tam dokumentacji naukowej, ale jest przedstawionych kilka przypadków... Być może opis niektórych wyda się dziwny, ale faktem jest, że terapia spirytystyczna okazała się nad wyraz skuteczną. W samej Brazylii wiele szpitali psychiatrycznych wprowadza równolegle ten rodzaj terapii, co ciekawe.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany, poproszę Dr Thiesena o pełną dokumentację jednego czy dwóch przypadków.

Cytat:I w ogóle - jak sądzisz, dlaczego obecnie żaden poważny naukowiec nie głosi poglądu, że spirytualizm to kłamstwo?

Nie znam niestety żadnego naukowca, który poważnie analizując wiele przypadków (nie jeden) doszedłby do takiego wniosku. Jeśli takowy istnieje, bardzo prosiłbym o przesłanie mi informacji na temat jego prac, z którymi chętnie się zapoznam. Jeżeli przedstawi przekonujące argumenty, z przyjemnością je przyjmę.
Konrad
--------------------------
http://www.spirytyzm.pl

Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo. - Allan Kardec
Odpowiedz
#40
Cytat:I w ogóle - jak sądzisz, dlaczego obecnie żaden poważny naukowiec nie głosi poglądu, że spirytualizm to nie kłamstwo?
Kurde, "nie" ucięło.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości