Ankieta: Które wyznanie najbardziej ci pasuje
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Katolicyzm
7.19%
11 7.19%
Protestatnyzm (ogółem, razem z anglikanizmem i różnymi innymi)
4.58%
7 4.58%
Prawosławie (wraz z sektami)
3.92%
6 3.92%
Islam (wraz z sektami)
1.96%
3 1.96%
Judaizm (kabalizm, chasydyzm itp. też)
2.61%
4 2.61%
Buddyzm
13.73%
21 13.73%
Hinduizm
2.61%
4 2.61%
Pogaństwo (no, wiecie o co mi chodzi Uśmiech )
12.42%
19 12.42%
Satanizm
10.46%
16 10.46%
Deizm, marcynizm Język
8.50%
13 8.50%
Panteizm, Avepędyzm
13.07%
20 13.07%
Shintoizm
3.27%
5 3.27%
FMS, IPU, Eris (Heil, heil Eris), itp.
6.54%
10 6.54%
inne
9.15%
14 9.15%
Razem 153 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gdybyś był teistą...
Mysle ze to obala teizm. Sorry ale ja szybko pisze i na dodatek gwizdze na pisanie poprawnie na forach internetowcych.Choc i tak nie jest zle raczej. Mysle ze kazdy wie o co chodzi i przesadzasz. Sa, jest jeden kij. Jako odlamy sa 4 a glowny tok filozoficzny jest jede. Mysle ze Bieniowi bedzie teraz odpowiadac. Poza tym mam klawiature ktora przestawia sama literki. Wiec sie nie dziwic, ze tam gdzie ma byc z jest y i na odwrote hehe.
Odpowiedz
A ja gwiżdżę na takich użytkowników - BAN.
Odpowiedz
Progmast, panteizm nie jest doszukiwaniem się piękna w sraniu, że się tak kolokwialnie wyrażę Uśmiech

Nie niesie z sobą żadnych moralnych prezentów ani nie pozwala myśleć, że gdzieś tam dobre elektrony w marchewce i płatki śniegu troszczą się o mnie, a złe antyneutrina i czarne dziury patrzą na moje grzeszki Uśmiech
Null pointer exception
Odpowiedz
Jednak ma w sobie co z podziwu dla tego religijnego podziwu dla jakiegos bytu Oczko.Moze slowo byt nie jest tu odpowiednie.Ogolnie panteizm to ciezki przypadek :p.
"I watched with glee
As your kings and queens
Fought for ten decades
For the Gods they made"


Guns'n'roses - Sympathy For The Devil

"Fakty nie przestają istnieć z powodu ich ignorowania."

Aldous Huxley

"This is your life and it's ending one minute at a time"
Fight Club
Odpowiedz
Ma. Jest wyrazem pytań, na które nie ma odpowiedzi.
Dlaczego, po co, w jaki sposób.

A jednocześnie zdaje sobie on sprawę z tego, że nie można odpowiedzieć poprzez "bo bóg tak chciał"... ponieważ koncepcja boga osobowego nie tylko nie pomaga, ale przekreśla samą siebie.

Jest określeniem impasu poznawczego i wyrazem bezradności, gdy zdajesz sobie sprawę z pewnych faktów, o których pisałem już nie raz... teizm w wydaniu powszechnie znanym nie tłumaczy niczego, wprowadzając jedynie dodatkowy byt, a ateizm zupełnie problem olewa.

Brrr Uśmiech
Null pointer exception
Odpowiedz
Olewanie nie jest zle.Tak jak sam napisales na niektore pytania nie ma odpowiedzi i pewnie nigdy nie bedzie.Bedziemy sie posowac coraz dalej poznawac coraz to nowe prawa ale nigdy nie dowiemy sie czemu, jak, po co(chociaz nie ukrywam, ze gdzies w glebi duszy, ktorej nie mam chcialbym znac na te pytanie odpowiedz).
"I watched with glee
As your kings and queens
Fought for ten decades
For the Gods they made"


Guns'n'roses - Sympathy For The Devil

"Fakty nie przestają istnieć z powodu ich ignorowania."

Aldous Huxley

"This is your life and it's ending one minute at a time"
Fight Club
Odpowiedz
Cytat:Jest wyrazem pytań, na które nie ma odpowiedzi.
Cytat:a ateizm zupełnie problem olewa.
E tam olewa - ateista też ma w podorędziu wyrażenie na temat tego typu pytań. Heh, ma nawet na nie najuczciwszą z możliwych odpowiedzi: "nie wiem". Język Nie trzeba z powodu niezrozumienia świata nazywać go od razu boskim. Język
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
FlauFly napisał(a):Wiesz kkap, wszelkie nasze działania są motywowane emocjami, uczuciami bądź instynktami. Zimna kalkulacja jest tylko jedną z metod działania do osiągania celów, których przyczyną są właśnie te uczucia.
Na podstawie samej zimnej kalkulacji nie dojdziesz do niczego. U podnóża tego wszystkiego muszą tkwić jeszcze jakieś motywatory, których źródłem na pewno nie jest zimna kalkulacja.

To się zgadza. Ale zimna kalkulacja pomaga podejmować najsensowniejsze decyzje. Na własnym doświadczeniu wiem, że decyzje pojęte pod wpływem emocji na ogół są głupie, ma się z nich więcej strat niż pożytku. Dużo też np. grałem w nogę i z przegrywanego meczu potrafiliśmy wyjść tylko wtedy, kiedy zagraliśmy siłą spokoju. Emocje = wpierdal.
Ja doskonale wiem, że kalkulacja nie będzie nigdy absolutnym źródłem podejmowania decyzji, tak się nie da. Nie mniej jednak w dyskusji będę bronił jej kluczowego miejsca i stawiał nad emocjami i ideałami.

Mojwa napisał(a):Zimna kalkulacja... w imię zimnej kalkulacji możesz zabić człowieka na ulicy i zabrać mu portfel? Jeśli zrobisz to umiejętnie (czyli nie złapią Cię) - nic nie stracisz, tylko zyskasz.

No jaha. Wczoraj ilu zabiłem.... czekaj, czekaj, niech no se przypomnę... No nie wiem, ale z kilku na bank, zajebało się trochę szmalu i jest git. :lol2::lol2::lol2:
Odpowiedz
Cytat:Dużo też np. grałem w nogę i z przegrywanego meczu potrafiliśmy wyjść tylko wtedy, kiedy zagraliśmy siłą spokoju. Emocje = wpierdal.

A Twoja wola walki w owych meczach też była kwestią zimnej kalkulacji, czy jednak jakichś emocji?

Zresztą... Odwracasz problem. Działanie siłą spokoju daje najlepsze rezultaty - okej, z tym się zgadzam. Ale jaki to ma związek z ideałami?
Ja z powodu emocji zostałam wegetarianką, ale moje dążenie do tego jest zimną kalkulacją - zdobywaniem wiedzy na temat diety, obserwacją siebie itp. To już nie jest działanie pod wpływem emocji - to już jest normalne, spokojne działanie.
Pod wpływem emocji działa się krótko.

Cytat:No jaha. Wczoraj ilu zabiłem.... czekaj, czekaj, niech no se przypomnę... No nie wiem, ale z kilku na bank, zajebało się trochę szmalu i jest git.

No widzisz, Ciebie to bawi, bo mój przykład był dość drastyczny i abstrakcyjny. Ale zastanów się - co Cię przed tym broni? Z tego że jestem wege i "nie chcę zadawać cierpienia zwierzątkom" się nabijasz, ale zabicie człowieka już dla Ciebie staje się moralnie złe i po raz kolejny mnie wyśmiewasz gdy stawiam ten przykład.


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
kkap napisał(a):To się zgadza. Ale zimna kalkulacja pomaga podejmować najsensowniejsze decyzje. Na własnym doświadczeniu wiem, że decyzje pojęte pod wpływem emocji na ogół są głupie, ma się z nich więcej strat niż pożytku. Dużo też np. grałem w nogę i z przegrywanego meczu potrafiliśmy wyjść tylko wtedy, kiedy zagraliśmy siłą spokoju. Emocje = wpierdal.
Ja doskonale wiem, że kalkulacja nie będzie nigdy absolutnym źródłem podejmowania decyzji, tak się nie da. Nie mniej jednak w dyskusji będę bronił jej kluczowego miejsca i stawiał nad emocjami i ideałami.

Kkap, albo całkowicie nie zrozumiałeś mojego wywodu, albo celowo sprowadziłeś go na inne tory.
Wykorzystując Twój przykład: grasz w piłkę dlatego, że lubisz tę grę, lubisz zwyciężać, chcesz miło spędzić czas ze znajomymi itd.
Jednakże wszystkie te motywatory to nic innego jak emocje, uczucia i instynkty, nie ma w tym nic z zimnej analizy. Czy można na bazie zimnej kalkulacji wyrobić sobie największą sympatię do lodów o smaku truskawkowym? Nie, tak samo Ty na bazie chłodnej analizy nie wydedukowałeś, że piłka nożna to sport, który lubisz, lecz tak jest po prostu pod wpływem uczuć. Dopiero zimna kalkulacja wkracza wtedy, gdy chcemy osiągnąć cel, który jest nam podpowiadany przez powyższe. Bazując na Twym przykładzie to spokojna gra pozwala Ci dojść do celów podpowiadanych przez emocje i uczucia.

Ja nie ważne jak bym się głowił i rozmyślał, nie doszedłbym do przekonania, że mam grać w piłkę nożną i wygrać, bo zwyczajnie nie lubię tego sportu i nie zacząłbym nawet gry. Tym się różnię ja od Ciebie, że nie lubię tego sportu, a Ty od Mojwy różnisz się tym, że wbijasz w cierpienie istot innych niż ludzie.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
Rothein napisał(a):Innymi słowy jesz, trawisz i srasz. Jak krowa - najpraktyczniejszy tryb życia. Czy odpaliłeś już opcję "rozmnażanie"?
Krowo sapiens? Homo przeżuwacz?

Niby twoje życie niby jakoś zajebiście różni się od mojego? Czy też upatrujesz sobie w dziecinnym mistycyzmie tego, że twoje życie jest lepsze?

Jesteśmy zwierzętami jak wszystkie inne. Więc tak jemy, trawimy, sramy, rozmnażamy - nie da się zaprzeczyć. Do tego jeszcze dochodzi parę innych rzeczy: rozwijamy i doskonalimy się, samorealizujemy się, realizujemy społecznie, oddziałujemy na świat i bardzo wiele innych. Aż nie chce mi się wypisywać takich banałów.

Dodam tylko, że pod pojęciem rzeczy praktycznych rozumuje także etykę (coś co rzeczywiście coś zmienia w praktyce) i o tą głównie chodziło w moim poprzednim poście.

Innymi słowy jesteś zwykłym idiotą.

Proszę sobie darować takie teksty, bo zaraz zacznę się bawić w panelu. Da się chyba Twoją myśl wyrazić innymi słowami, prawda? kkap
Odpowiedz
Ja dobrze wiem, że nie da się działać tylko i wyłącznie poprzez czysto pragmatyczne działanie. Wiem, że sam często też działam pod wpływem emocji. Ale zdaję sobie z tego sprawę. I co najważniejsze grając w nogę dostarczam sobie przyjemności. Lubię grać, lubię strzelać ładne bramki a jako bramkarz bronić strzały innych.
Idee zaś narzucone z góry (albo przez siebie ale w konkretnych celach) powodują, że człowiek się bez sensu ogranicza. Co Ci Mojwa z tego, że mięcha nie jesz? Tylko się pozbawiasz najlepszego żarcia. A zwierzątka giną i będą ginąć, bo chociażby ja ze ślinką na ustach będę ich mięso wpierdalać. Ty se żyj swoimi ideałami i gloryfikuj się iż jesteś taka wspaniała, że nie uczestniczysz w procederze zabijania zwierzątek. A ja z boku się będę z tego śmiać bo wiem dobrze, że ze smakiem zjadłabyś kebaba, pieczeń etc. ale nie zrobisz tego bo sama sobie ograniczenie narzuciłaś. To nie jest mądre, a na pewno ja tego za mądre nie uznam. A co Ty będziesz robić to jest Twoja sprawa, dla mojej przyjemności możesz odżywiać się zwierzęcym kałem, wali mnie to. Jeśli jednak podejmujemy dyskusję na dany temat to przedstawiam go tak jak ja go widzę. I tak jest w tym przypadku.
Odpowiedz
Tsumoso napisał(a):Niby twoje życie niby jakoś zajebiście różni się od mojego? Czy też upatrujesz sobie w dziecinnym mistycyzmie tego, że twoje życie jest lepsze?

Jestem lepszy od Ciebie.

Tsumoso napisał(a):Innymi słowy jesteś zwykłym idiotą.


Żuj trawę i morda w kubeł.

Żartuję cielaczkuDuży uśmiech Jestem tylko lepszy od Ciebie. Trawy nie musisz już żuć.


Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
Nie powiedziałbym, że mięso to "najlepsze żarcie". I nadal nie rozumiesz moich słów, nie wiem czy to tylko z tego powodu, aby dowalić Mojwie czy po prostu udajesz, że nie rozumiesz, a przecież głupi nie jesteś.
Argument, że zwierzęta i tak ginąć będą jest dosyć beznadziejny, nie sądzisz? Przecież ludzie też są mordowani, nie oznacza to przecież jednak, że powinniśmy być przychylni takiemu procederowi.
Po drugie, powtórzę jeszcze raz, że u podstawy naszych działań leżą pewne wartości - czy to takie jak stosunek Mojwy do zwierząt, czy przyjemność gry w piłkę kkapa. Te nie podlegają rozumowej analizie, dopiero metody działania dążące do zaspokojenia tych potrzeb możemy w ten sposób rozpatrywać. Zgadzasz się z tym czy nie?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
Cytat:Idee zaś narzucone z góry (albo przez siebie ale w konkretnych celach) powodują, że człowiek się bez sensu ogranicza. Co Ci Mojwa z tego, że mięcha nie jesz? Tylko się pozbawiasz najlepszego żarcia. A zwierzątka giną i będą ginąć, bo chociażby ja ze ślinką na ustach będę ich mięso wpierdalać. Ty se żyj swoimi ideałami i gloryfikuj się iż jesteś taka wspaniała, że nie uczestniczysz w procederze zabijania zwierzątek. A ja z boku się będę z tego śmiać bo wiem dobrze, że ze smakiem zjadłabyś kebaba, pieczeń etc. ale nie zrobisz tego bo sama sobie ograniczenie narzuciłaś.

No i śmiej się dalej, każdego dnia przyzwyczajam się do drwin, które fundują mi ludzie, myślący podobnie jak Ty. I wiesz? Jest mi zwyczajnie przykro, bo czuję się jakby moje niejedzenie mięsa było czymś w chuj kontrowersyjnym, niemoralnym i niegodnym, bo na każdym kroku spotykam się z drwinami i wyśmiewaniem. Nikomu nic nie robię, nikogo nie krzywdzę, nikogo nie przekonuję do wege, nikogo nie wyzywam za to, że je mięso, tylko cieszę się z tego, że ja tego mięsa nie jem. Nic poza tym. A i tak mało kto potrafi to uszanować i zostawić mnie w spokoju. Nie, przynajmniej raz dziennie muszę usłyszeć jakiś wredny komentarz.

To, że mam swoje zasady, że chcę się ich trzymać, powoduje że jestem głupia? A może po prostu to, że są to MOJE zasady tak Cię irytuje, bo na moje oko chyba każdy jakieś ma. Pisałam już o przykładzie z morderstwem, co raczyłeś wyśmiać. Tak, ale mimo wszystko - trzymasz się tego, że nie wolno kogoś zabić. Prawdopodobnie trzymasz się tego, że nie można stosować przemocy wobec kobiet.
I dlatego można nazwać Cię głupcem? Bo trzymasz się jakichś zasad? Nie sądzę. To właśnie człowiek, który żadnych zasad sobie nie nakłada jest głupcem. I na dodatek - krzywdzi wszystkich dookoła.


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
FlauFly napisał(a):Nie powiedziałbym, że mięso to "najlepsze żarcie". I nadal nie rozumiesz moich słów, nie wiem czy to tylko z tego powodu, aby dowalić Mojwie czy po prostu udajesz, że nie rozumiesz, a przecież głupi nie jesteś.
Argument, że zwierzęta i tak ginąć będą jest dosyć beznadziejny, nie sądzisz? Przecież ludzie też są mordowani, nie oznacza to przecież jednak, że powinniśmy być przychylni takiemu procederowi.
Po drugie, powtórzę jeszcze raz, że u podstawy naszych działań leżą pewne wartości - czy to takie jak stosunek Mojwy do zwierząt, czy przyjemność gry w piłkę kkapa. Te nie podlegają rozumowej analizie, dopiero metody działania dążące do zaspokojenia tych potrzeb możemy w ten sposób rozpatrywać. Zgadzasz się z tym czy nie?
kkł

Ej, ja rozumiem Twoje słowa. I chyba jak przeczytasz moje posty to zobaczysz, że też uznaję działanie, którego czynnikiem podjęcia jest emocja, np. mecz Manchesteru. Tylko teraz pytanie. Co bardziej wpływa na zwykłe życie? Dwie godziny lampienia się w telewizor (bo tak to trzeba nazwać okiem laika) czy dostosowywanie się do nienormalnej diety. Na moje oko to drugie. Ten temat Mojwa porusza sama, ja go z dupy nie wywlekłem. Ktoś kto podaje dany przykład na forum musi liczyć się z tym, że zostanie poddany ocenie. Chyba jak mi się jej teksty nie podobają to mogę jej pojechać. Kiedy uważam, że mówi mądrze ma zaś u mnie plusa.

Mojwa napisał(a):No i śmiej się dalej, każdego dnia przyzwyczajam się do drwin, które fundują mi ludzie, myślący podobnie jak Ty. I wiesz? Jest mi zwyczajnie przykro, bo czuję się jakby moje niejedzenie mięsa było czymś w chuj kontrowersyjnym, niemoralnym i niegodnym, bo na każdym kroku spotykam się z drwinami i wyśmiewaniem. Nikomu nic nie robię, nikogo nie krzywdzę, nikogo nie przekonuję do wege, nikogo nie wyzywam za to, że je mięso, tylko cieszę się z tego, że ja tego mięsa nie jem. Nic poza tym. A i tak mało kto potrafi to uszanować i zostawić mnie w spokoju. Nie, przynajmniej raz dziennie muszę usłyszeć jakiś wredny komentarz.

A czemu słyszysz komentarze? Bo to co robisz jest GŁUPIE. Z mojego punktu widzenia na bank, ale jak patrzę nie tylko. Chwalisz się ludziom danym faktem, sprzedajesz newsa a potem dziwisz się, że ludzie o innym poglądzie Ci jadą :lol2: Kobieto... użyj mózgu. Ja nie chodzę na mecze Manchesteru do knajpy kibiców arsenalu ;]

Mojwa napisał(a):To, że mam swoje zasady, że chcę się ich trzymać, powoduje że jestem głupia? A może po prostu to, że są to MOJE zasady tak Cię irytuje, bo na moje oko chyba każdy jakieś ma. Pisałam już o przykładzie z morderstwem, co raczyłeś wyśmiać. Tak, ale mimo wszystko - trzymasz się tego,że nie wolno kogoś zabić. Prawdopodobnie trzymasz się tego, że nie można stosować przemocy wobec kobiet.
I dlatego można nazwać Cię głupcem? Bo trzymasz się jakichś zasad? Nie sądzę. To właśnie człowiek, który żadnych zasad sobie nie nakłada jest głupcem. I na dodatek - krzywdzi wszystkich dookoła.

Ależ Skarbie wczytaj się w moje posty. Napisałem, że pewne zasady ma każdy. Nawet taki totalny potwór-hedonista jak ja. Moje pytanie jest takie, czy emocje nie mogą być poddane ocenie? Przecież ja Ci nie jadę dla sportu. Staram się już od dawien dawna nie oceniać osób tylko ich wypowiedzi. Twoje ostatnie wypowiedzi wydają mi się głupie. Dlatego po nich jadę. Nie zmienia to faktu, że nie mam ochoty jechać Twojej osobie. Po co bym miał to robić?
Podsumowując, rób co Ci się rzewnie podoba. Nie oczekuj tylko od otoczenia, że będzie Cię klepać po główce. Pozwoliłem sobie skrytykować Twoje myślenie z MOJEGO punktu widzenia. I widzę, że Cię to boli. Dlaczego? Odbijając pałeczkę chyba dlatego, że JA to napisałem. A przecież nie jestem jedyną osobą, która tak myśli.
Odpowiedz
No to po kolei, panie K.

Cytat:Ten temat Mojwa porusza sama, ja go z dupy nie wywlekłem.

Pragnę zauważyć że w tym temacie to Ty zacząłeś. Moje napomknięcie o wege ograniczyło się do napisania o tym w "co mnie cieszy" - natomiast tutaj to Ty zacząłeś najeżdżać sam z siebie.

Teraz zobaczmy jak pan K sobie zaprzecza:
Cytat:Chyba jak mi się jej teksty nie podobają to mogę jej pojechać.
Cytat:Dlatego po nich jadę. Nie zmienia to faktu, że nie mam ochoty jechać Twojej osobie.

To jak to w końcu jest - jeździsz po mnie, czy nie jeździsz?

Cytat:A czemu słyszysz komentarze? Bo to co robisz jest GŁUPIE. Z mojego punktu widzenia na bank, ale jak patrzę nie tylko. Chwalisz się ludziom danym faktem, sprzedajesz newsa a potem dziwisz się, że ludzie o innym poglądzie Ci jadą :lol2: Kobieto... użyj mózgu. Ja nie chodzę na mecze Manchesteru do knajpy kibiców arsenalu

Pomijam już nieelegancki ton tej wypowiedzi. (a już szczególnie podkreślonej - ma to być aluzja do mojej wątpliwej, wg Ciebie, inteligencji? czy jeszcze do czegoś innego?)
To, czy to co robię jest głupie, czy nie, to to już jest tylko Twoja opinia. Dla mnie głupie jest fanatyczne nienawidzenie arsenalu i równie fanatyczna miłość do mu. Ale to moje zdanie na ten, mało istotny dla otoczenia (choć zapewne bardziej niż mój wegetarianizm) i naprawdę mało ważny temat. Więc nie jadę Ci za to, że jesteś takim fanatykiem - a przecież mogłabym to robić, bo mam prawo.
I nie, nie rozumiem czemu słyszę wredne komentarze - to tak samo bezsensowne jak przypierdalanie się do tego, że chodzę na czarno - nikomu tym nie szkodzę, nikomu nic nie narzucam... Po prostu sama tak lubię i tak wybrałam. W sumie - chodzenie na czarno jest bardziej inwazyjne niż bycie wege - bo styl może godzić w czyjeś poczucie estetyki - a dieta wege w co godzi?

Cytat:Napisałem, że pewne zasady ma każdy. Nawet taki totalny potwór-hedonista jak ja.

A dlaczego Twoje zasady są okej, a moje należy mieszać z błotem, choć nie naruszają niczyjej wolności?


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
Dalszą dyskusję przeniesiemy na PW albo gg, bo za bardzo zajeżdża prywatą. A mam ochotę Ci coś napisać i zaraz to zrobię.

PS: Umiesz wyczaić sens wypowiedzi z kontekstu? W tym kontekście co napisałem "pojechać jej" miałem namyśli zjechać jej punkt widzenia, nie zmieszać osobę z błotem. Naprawdę nie mam tego na celu. PIS.
Odpowiedz
Cytat:... I don't believe that life is worth living. That's not what gets me through my day. I am operating as though life was worth living, because I'm seeking various states of happiness. I'm avoiding suffering. I am moved by compassion. I have these states in me which presuppose the reasonableness of not killing myself at the end of the day ...
I kto to powiedział ? Sam Harris czy Budda ? Oczko Uśmiech
Odpowiedz
satanizm laveyański Język
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości