Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Państwo znów wtrąca się do wychowania dzieci i młodzieży
#41
Cytat:Acha czyli wypadki powodują ślamazary, dlaczego daje im się prawo jazdy ?
Stają się ślamazarami jak wypiją. Na pewno w prowadzeniu to nie pomaga, ale w końcu to uczyli mnie socjaliści z LOKu...
[Obrazek: 18071.jpg]
Odpowiedz
#42
Wg filozofii Avx'a "wolność" przecież nie kończy się na ruchu drogowym. Wg jego filozofii dziany 14-latek powinien mieć pełne prawo uczestniczyć w ruchu lotniczym użytkując samolot kupiony przez jego rodziców. Chuj, że nie umie latać, dopiero się uczy. Ale przecież może to robić nad pełnym ludzi miastem. Dokąd nie wjebie się w żaden budynek to jest nic, no przecież kurwa "wolność", co za różnica czy lata najebany małolat czy pilot z kilkoma licencjami?
W ogóle to co wy macie do najebanych kierowców/pilotów/maszynistów/kapitanów?? Przecież dokąd niczego nie rozjebią to jest git. Trzeba zlikwidować drogówkę oraz stacje obsługi kolei czy lotów. Przecież to socjalistyczny wymysł Smutny
Na bank Avx chciałby lecieć samolotem z najebanym pilotem, jeszcze by się do kokpitu wbił zapodać mu trochę towaru z dopalaczy, byłoby śmieszniejsze lądowanie przynajmniej Oczko Chuj że mogłoby się skończyć parę kilometrów obok płyty lotniska, wszak najważniejsza jest "wolność".
Odpowiedz
#43
Afałek mam dla ciebie idealny kompromis. Wykup sobie działkę o wymiarach 0,01 km X 15 km. Wybuduj tam odcinek autostrady i szoruj 250 km/h z jakąkolwiek substancją we krwi jaką sobie zapragniesz. W ten sposób poszanowana będzie i własność prywatna i publiczna Uśmiech.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#44
Czternastolatki mogą latać w wielu krajach, albo inaczej: prawo po prostu się tym tematem nie zajęło. W Polsce samodzielnie latać mogą już 16 latki, czy różnica mentalności 14 i 16 latka jest tak duża aby spowodować katastrofę? Jako ktoś, kto uczył się latać szybowcem, trzymał kilka razy stery "silnikowego statku powietrznego" w akcji (nielegalnie! olaboga!) i posiada jednocześnie prawo jazdy stwierdzam z całą odpowiedzialnością: znacznie łatwiej jest się nauczyć latać niż jeździć.

A co do kierowców jestem autorem takiego rozwiązania: prawo jazdy od 14 roku życia, ale do 17-18 musi mieć na prawym siedzeniu opiekuna. Podobny system działał chyba w Australii. Gdy taki szczyl osiągnie wymarzony wiek i będzie przecież zapierdalał a jakże - taki to już wiek i nic tego nie zmieni - to przynajmniej będzie umiał jeździć znacznie lepiej, niż w sytuacji, gdy jest świeżo po kursie. Im wcześniej zacznie - tym wcześniej wyrobi nawyki.
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
#45
Klfov napisał(a):A co do kierowców jestem autorem takiego rozwiązania: prawo jazdy od 14 roku życia, ale do 17-18 musi mieć na prawym siedzeniu opiekuna. Podobny system działał chyba w Australii. Gdy taki szczyl osiągnie wymarzony wiek i będzie przecież zapierdalał a jakże - taki to już wiek i nic tego nie zmieni - to przynajmniej będzie umiał jeździć znacznie lepiej, niż w sytuacji, gdy jest świeżo po kursie. Im wcześniej zacznie - tym wcześniej wyrobi nawyki.

Jak w Australii na prawym siedzeniu siedział opiekun, to rzeczywiście nie ma się o co martwić Duży uśmiech
Odpowiedz
#46
Nie rozumiesz znaczenia słowa 'podobny' i różnicę w stosunku do twierdzenia 'dokładnie taki sam' czy chciałeś zabłysnąć betoniarskim żartem udając Greka?
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
#47
Klfov, rozluźnij pośladki Oczko Zbytnia powaga piękności szkodzi.
Odpowiedz
#48
Drednot napisał(a):Ja tu tylko powiem, że Avx'a popierdoliło, jeżeli oburza go chęć posadzenia kobiety, która dała gówniarzowi zapierdalać samochodem po autostradzie. I nie chodzi o fakt, że dała mu prowadzić, tylko o fakt, że na autostradzie i z prędkościami zdecydowanie powyżej normy. Dzieciaka prowadzić samochód uczy się na drogach bocznych w lesie, bądź też (a nawet lepiej) w polu, przy czym mówimy tylko o nauce obsługi skrzyni biegów i wyrobieniu konkretnych nawyków. I kobiecie, która do tego dopuściła powinni w ogóle zabrać prawa rodzicielskie bo ja inaczej niż skrajny debilizm tego nazwać nie potrafię i strach pomyśleć na co jeszcze tak pokurwiona kobieta może wpaść :wall:

Może nieco spokojniej?
Mnie przeraża fakt, że chłopak za kierownicą tak ostro przegiął, jednak niedoświadczony kierowca nie powinien szarżować w ten sposób. Jednak groźba więzienia to tutaj zbyt wysoka kara. Nie ma ofiar przecież.
O zabraniu praw rodzicielskich to już mnie rozśmieszyłeś :lol2:
Mandat, być może opóźnienie możliwości robienia prawa jazdy dla chłopaka - imho odpowiednia kara. Więzienie dla matki - jakaś abstrakcja. Nie jest przecież przestępczynią (?) przez to, że pozwoliła synowi prowadzić, a on, no cóz, ostro przesadził.

(Tak wiem, bronię ich, bo sama w podobnym wieku uczyłam się jeździć i jako 15 latka popieprzałam po autostradzie. )

edit: wiem że stary temat dość ale mi się spodobał Duży uśmiech


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#49
Mojwa napisał(a):Jednak groźba więzienia to tutaj zbyt wysoka kara. Nie ma ofiar przecież.
I całe szczęście, że nie ma. Szczęście, a nie zasługa tej kobiety. W momencie, kiedy myślę, że ja albo ktoś z moich bliskich mógłby zginąć albo zostać okaleczony w spotkaniu z tym chłopcem, groźba więzienia wcale nie wydaje mi się przesadzona. Skoro ludzie nie mają na tyle wyobraźni, żeby nie stwarzać zagrożenia dla innych, to alternatywy nie widzę. Jak ktoś koniecznie chce się zabić, może się powiesić na haku, a nie wciągać w to innych.
Odpowiedz
#50
Iselin, a gdyby był to ktoś z prawem jazdy? Też uznałabyś że powinien iść do pierdla za samo (znaczne) przekroczenie prędkości, bez spowodowania wypadku? W tej kwestii popieram Avxa - nie ma ofiary, nie ma przestępstwa. Z uzupełnieniem - jest wykroczenie. Wykroczenie nie jest karane więzieniem - tylko mandatem.
Brak prawa jazdy nie implikuje braku umiejętności prowadzenia samochodu. Jeśli chłopak był w stanie jechać drogą krajową z taką prędkością, to chcąc nie chcąc, musiał to potrafić. Nie popieram takiego szarżowania umiejętnościami, no ale...


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#51
Avx napisał(a):Matka chyba liberalna, lubię takie rodzinki xD Choć prędkość to przegięcie, fakt.

nawet jeśli była liberalna to była idiotką dając jechać z taką prędkością(170? dla osoby bez prawka? pojebało ją?)
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#52
Ale prawa jazdy zostały wymyślone po to, żeby je kurwa mieć! (Pomijam to, że w Polsce aby zrobić prawo jazdy trzeba naprawdę teraz przejść tabory biurokracji i nauczyć się jeździć zupełnie niepraktycznie, gdyby było tak jak w Anglii miałbym prawko dawno ale niestety, 1500 zł od ręki do wyłożenia nie mam)
Gdyby nie było praw jazdy doprowadzilibyśmy do sytuacji, gdzie jechać po głównej drodze może każdy, nawet ten kto nie umie. Czyli są potrzebne. A skoro gówniarz nie miał znaczy jeździć nie może. Ktoś powie że nie miał dlatego, że nie może mieć ze względu na wiek. 18 lat to chyba dobry wiek, w tym czasie człowiek może się prywatnie trochę poduczyć "obsługi" (nie wiem jak to inaczej nazwać, nie jestem fachowcem) samochodu, ale do tego wystarczy chyba wypad z tatą na ulice osiedlowe, jakieś place manewrowe itd. I jeszcze trochę pokory nauczyć się przy okazji. Tobie Mojwa z całym szacunkiem ale chyba trochę jej brakuje. Odpowiedz nie mi ale sobie, umiałabyś wyprowadzić samochód z poślizgu, zmienić gwałtownie pas ruchu itd., no ogólnie wyprowadzić samochód w sytuacji kryzysowej jadąc nawet z normalną autostradową prędkością ok. 140 km/h ? Jeśli tak, respect. A jeśli nie, warto pamiętać o tym, że prowadząc odpowiadasz za bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu drogowego w danym miejscu.
Oczywiście kara więzienia w tym opisywanym przypadku byłaby karą za surową. Ale niewątpliwie i ze strony matki i gówniarza była to skrajna głupota. A za tą się płaci. Więc oprócz mandatu, który powinien być wypisany od ręki, w ramach procesu sądowego matka powinna otrzymać wysoką grzywnę.
PS: Nie popełniła wykroczenia a przestępstwo Oczko Gdyby tak nie było, nie miała by procesu karnego. Czy Ci się to podoba czy nie takie jest prawo i takie są fakty.

PS2: A jeszcze co do taborów biurokracji moja siostra zdała niedawno egzamin na prawo jazdy. Zapłaciła przepisowe 70 zł i dała wszystkie dokumenty. Potem pojechała do pracy bo aktualnie pracuje ok. 80 km za Częstochową i przyjeżdża raz na tydzień-dwa. Chciała po powrocie mieć wszystko załatwione ale zastała wezwanie do zapłacenia opłaty manipulacyjnej w wys. 50 groszy na konto Urzędu Miasta Częstochowa Duży uśmiech Bez tego dokumentu nie dostanie :] Pomijam fakt, że za sam przelew zapłaci ze 3,50 zł :lol2:
Odpowiedz
#53
Mojwa napisał(a):Brak prawa jazdy nie implikuje braku umiejętności prowadzenia samochodu. Jeśli chłopak był w stanie jechać drogą krajową z taką prędkością, to chcąc nie chcąc, musiał to potrafić. Nie popieram takiego szarżowania umiejętnościami, no ale...
Rozwinięcie takiej prędkości nie oznacza jeszcze umiejętności panowania nad pojazdem. A dopóki gość nie dostał prawka, nie ma dowodu na to, że to potrafi. Sama wiara we własne siły jeszcze o niczym nie świadczy. Nie znam na pamięć odpowiednich kodeksów, wydaje mi się jednak, że kwalifikacja prawna w przypadku przekroczenia prędkości przez osobę posiadającą prawo jazdy oraz prowadzenia pojazdu bez prawka w ogóle jest inna. A co do ofiar: zdecydowanie jestem zwolenniczką zapobiegania wypadkom niż ścigania sprawców. Mniej krwi, łez, żałoby rodzin, spalonych zwłok, złamanych kręgosłupów. A niestety jakoś tak już jest, że wielu ludzi uważa, że wypadki przydarzają się innym, a wizja w miarę realnej kary działa na wyobraźnię znacznie bardziej. Przykre.
Odpowiedz
#54
Cytat:Tobie Mojwa z całym szacunkiem ale chyba trochę jej brakuje. Odpowiedz nie mi ale sobie, umiałabyś wyprowadzić samochód z poślizgu, zmienić gwałtownie pas ruchu itd., no ogólnie wyprowadzić samochód w sytuacji kryzysowej jadąc nawet z normalną autostradową prędkością ok. 140 km/h ? Jeśli tak, respect. A jeśli nie, warto pamiętać o tym, że prowadząc odpowiadasz za bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu drogowego w danym miejscu.

Brakuje mi pokory, zdaję sobie z tego sprawę. Prowadząc muszę być pewna swoich umiejętności. Czy potrafiłabym poradzić sobie z sytuacją kryzysową? Nie wiem, nie byłam jeszcze w takiej. Z tym że wielu rzeczy uczy życie - a nie kurs. Zdobywane doświadczenie uczy jak wychodzić z sytuacji trudnych, a nie teoretyczna wiedza. Teoretyzowanie, szczególnie po fakcie, można sobie w ... wsadzić, bo w czasie jazdy masz ułamki sekund na podjęcie decyzji.
Ale to taki offtop.

Cytat:Rozwinięcie takiej prędkości nie oznacza jeszcze umiejętności panowania nad pojazdem. A dopóki gość nie dostał prawka, nie ma dowodu na to, że to potrafi.
Rozwinięcie takiej prędkości na drodze krajowej dowodzi, że ktoś albo miał niesamowite szczęście i rozwinął ją na prostej drodze, gdzie nie było samochodów, albo że umiał z tą nieprzepisową i głupią prędkością poprowadzić samochód między innymi pojazdami.

Iselin, chcesz doprowadzić do paranoi, żeby za przekroczenie prędkości szło się do pierdla? Bo to już naprawdę byłaby paranoja.

podkreślam - nie popieram zachowania tego chłopaka i jego matki - pozwolili sobie na zbyt wiele, ale to nie znaczy, że każdy młody "kierowca" [czyt nieletni bez prawka] jest przestępcą i idiotą który nie potrafi zachować się na drodze


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#55
Cytat:[u]podkreślam - nie popieram zachowania tego chłopaka i jego matki - pozwolili sobie na zbyt wiele, ale to nie znaczy, że każdy młody "kierowca" [czyt nieletni bez prawka] jest przestępcą i idiotą który nie potrafi zachować się na drodze
[/u]

Owszem, ale żeby mieć pewność, że tych właśnie idiotów będzie jak najmniej, kurs prawa jazdy jest potrzebny. Prawo jazdy ma właśnie sprawdzić, czy się nadajesz do uczestnictwa w ruchu. Jeżeli tak, to ok, prawko masz ( jeżeli instruktor nie jest czepialskim debilem, ale to już inna kwestia ). Jeżeli nie zdasz, to jednak znaczy, że nie umiesz jeździć zgodnie z przepisami i nie nadajesz się na kierowcę ( oczywiście, niektóre przepisy i ograniczenia prędkości są kuriozalne, ale to właśnie je trzeba zmieniać, a nie usuwać egzamin na prawko ).
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#56
Prawo jazdy w Polsce to zupełnie poroniony pomysł. I nie chodzi o samą ideę dokumentu potwierdzającego nasze zdolności do kierowania pojazdem, bo idea ta jest słuszna. Nie byle kto może wyjechać na drogę. Chodzi o wykonanie. A to, jak zbyt dużo rzeczy w naszym kraju, ssie pałę.

W testach nie chodzi już o to, żeby przekazać praktyczną i teoretyczną wiedzę na temat kierowania autem, tylko o to, aby ci, którzy te testy robią, mieli na czym zarobić.

Bardzo często zdający oblewają nie tyle z powodu własnych win, ile z powodu bezmyślności innych użytkowników drogi. I to jest bardzo na rękę instruktorom, bo wiedzą, że mogą liczyć na kolejne podejście zdającego i kolejne pieniądze w kieszeni. Przykładem takiego zachowania może być historia mojego znajomego. Gdy na drogę wybiegł mu chłopiec, ten, niewiele myśląc zahamował. Niestety, został uderzony (lekko, dostało się tylko zderzakowi) przez samochód z tyłu, którego kierowca jechał za blisko. W efekcie oblał. Na pytanie znajomego, czy miał może przejechać chłopaka, instruktor odpowiedział mu, że to niegłupi pomysł.

Innym przypadkiem są nieżyciowe wymagania dla zdających na placu, jak słynne parkowanie "na trzy", w którym możliwa jest tylko jedna korekta położenia pojazdu. Do jasnej, bada się tam zdolność do bezpiecznego i skutecznego parkowania czy umiejętności woltyżerskie? Czy nie lepiej już pozwolić na kilkukrotną zmianę położenia wiedząc, że uczestnik kursu i tak będzie to robił? Czy już naprawdę trzeba doprowadzać kursantów do płaczu?

Można wskazać jeszcze kilka błędów w polskim systemie zdawania na prawo jazdy, ale najważniejszy jest jeden - nie jest to już egzamin badający prawdziwe umiejętności jazdy (oprócz części na mieście) tylko umiejętność zdawania egzaminu na prawo jazdy.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#57
Cytat:
Prawo jazdy w Polsce to zupełnie poroniony pomysł. I nie chodzi o samą ideę dokumentu potwierdzającego nasze zdolności do kierowania pojazdem, bo idea ta jest słuszna. Nie byle kto może wyjechać na drogę. Chodzi o wykonanie. A to, jak zbyt dużo rzeczy w naszym kraju, ssie pałę.

I tu się zgadzam z adVicem. Mój post nie miał na celu stwierdzenia, że prawa jazdy są niepotrzebne. to, że ja świadomie łamię prawo ze względu na swój wiek, uniemożliwiający mi legalne zdobycie papierka i legalne jeżdżenie, to inna kwestia.

inna rzecz, że temat czego innego dotyczył. i ja podtrzymuję swoje zdanie, że więzienie to tu kara zdecydowanie przesadzona. a już, za przeproszeniem, pierdolenie o zabraniu praw rodzicielskich to już kompletny absurd.


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#58
Generalnie się z wypowiedzią zgadzam, prawo jazdy jest potrzebne, doświadczenie jest potrzebne. I to nie takie zakupione, chociaż w Polsce niestety często się to zdarza. Znam kilka osób, które tak zrobiło.

Mieszkam niedaleko Rybnika, tam przez korupcję zamknięto cały ośrodek, nie miał już kto egzaminować. :lol2:

Teraz podobno wymyślono taką reformę, żeby jeszcze raz kasę trzepać, od tych co zdali. Tzn. zdajesz prawo jazdy, jeździsz rok, a potem idziesz na szkolenie gdzie cię uczą jak bezpiecznie jeździć (sic!). Zresztą nie jest to oryginalny pomysł, ludzi od szkoleń, chociaż kuriozalny. Stosuje się go jeszcze w innych branżach.

kkap napisał(a):Odpowiedz nie mi ale sobie, umiałabyś wyprowadzić samochód z poślizgu, zmienić gwałtownie pas ruchu itd., no ogólnie wyprowadzić samochód w sytuacji kryzysowej jadąc nawet z normalną autostradową prędkością ok. 140 km/h ?

8O Wyprowadzić samochód z niekontrolowanego poślizgu przy prędkości 140 km/h? Nie za bardzo to sobie wyobrażam. Zaskoczenie, czas i siły działające na samochód, raczej nie pozwolą na sensowną reakcję. Wyjście z takiej sytuacji będzie raczej kwestią przypadku, nawet jeśli wiemy jak się zachować.
Give me your lips for just a moment,
And my imagination will make that moment live.
Give me what you alone can give,
A kiss to build a dream on.
Odpowiedz
#59
Ludzie, nie demonizujcie tego prawa jazdy, zdać go prosto, sam zdałem bez najmniejszego problemu za drugim razem. Za pierwszym nie, bo zwyczajnie... Nie umiałem jeszcze jeździć. I czułem to.

Raczej i tak powinno być zniesione, ale ze względu na idee wolnościowe.

eheon napisał(a):Wyprowadzić samochód z niekontrolowanego poślizgu przy prędkości 140 km/h?

Nie wyobrażam sobie za bardzo, a prawo jazdy posiadam...
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#60
Mojwa napisał(a):Iselin, chcesz doprowadzić do paranoi, żeby za przekroczenie prędkości szło się do pierdla? Bo to już naprawdę byłaby paranoja.
Nie. I jest to wyrażone w tym samym poście, który zacytowałaś. Ale za ten numer z pozwoleniem dzieciakowi na jeżdżenie autostradą i rozwinięcie takiej prędkości zawiasy nie byłyby takie głupie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości