Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Jezus dostał inną duszę niż zwykli ludzie?
#61
Zwykle, prawdopodobieństwo itp itd. Mieszaniem wszystkiego i wrzucaniem do jednego warka nic nie zdziałasz. Nawte jak 1 człowiek będzie odczuwał boga i go znał, a reszta nie to on może obiektywnie istnieć. Co najwyżej pokażesz swoją głupotę. Chcesz rozmawiać o wierze, religii? Nie ma sprawy. Udowodnię ci w jakim błędzie jesteś i jak FUNDAMENTALNIE religie różnią się między sobą, a szczególnie od np katolicyzmu.

Odpowiedz
#62
Hadrian napisał(a):Zwykle, prawdopodobieństwo itp itd. Mieszaniem wszystkiego i wrzucaniem do jednego warka nic nie zdziałasz. Nawte jak 1 człowiek będzie odczuwał boga i go znał, a reszta nie to on może obiektywnie istnieć. Co najwyżej pokażesz swoją głupotę. Chcesz rozmawiać o wierze, religii? Nie ma sprawy. Udowodnię ci w jakim błędzie jesteś i jak FUNDAMENTALNIE religie różnią się między sobą, a szczególnie od np katolicyzmu.
Intelektualna skromność i chrześcijańska pokora są ci wyraźnie obce. Sprawiasz wrażenie, jakbyś chciał wygrać każdy spór argumentami ad personam. Nazywanie innych bezbożnikami albo twierdzenie, że są w błędzie (bez wyjaśniania rzekomego błędu) nie zastąpi dowodu ani argumentu. Jakkolwiek żarliwa jest Twoja wiara i mocne Twoje subiektywne przekonania, musisz łaskawie pamimetać, że różni ludzie mają różne wierzenia i przekonania, które są sprzeczne, i nikt nie ma powodu żeby traktować Twoje wierzenia jako bardziej uzasadnione niż wierzenia Ibn Arabiego czy Sri Sai Baby. Ty sam pewnie nie przejmujesz się wierzeniami innych, czemu ktoś miałby się przejmować Twoimi, jeśli nie masz żadnych argumentów naich poparcie?
Wątpię żeby Ciebie przekonało do mojego stanowiska obrzucanie Ciebie jakimiś barwnymi epotetami, albo rozpisywnanie się że jesteś w błędzie.

Owszem, inne religie różnią się od katolicyzmu, dowieść tego nie jest wcale trudnym. TO oczywiste. I to jeden z głównych argumenów dla sceptyka. Skoro religii jest tak wiele, a większość z nich jest bez wątpienia tworem ludzkiego umysłu (często zdeprawowanego jawnie) to trudno oczekiwać że jedna z nich, akurat ta, którą wyznają moi rodzice i nauczyciele, jest prawdziwa.
Odpowiedz
#63
Lord Russell do Hadriana napisał(a):Intelektualna skromność i chrześcijańska pokora są ci wyraźnie obce. Sprawiasz wrażenie, jakbyś chciał wygrać każdy spór argumentami ad personam. Nazywanie innych bezbożnikami albo twierdzenie, że są w błędzie (bez wyjaśniania rzekomego błędu) nie zastąpi dowodu ani argumentu.
Z Hardiana taki chrześcijanin jak ze mnie kosmonauta Szczęśliwy Sam pisze, że jeszcze nie jest chrześcijaninem, cały czas rzecz jasna cytując Nowy Testament Szczęśliwy Jezus to a Jezus tamto i siamto :wilczek:

PS
Ten pijany wilczek jest zaje ... , hm tzn. bardzo ładny jest, chciałem powiedzieć Oczko
Odpowiedz
#64
Lord Russell napisał(a):Intelektualna skromność i chrześcijańska pokora są ci wyraźnie obce. Sprawiasz wrażenie, jakbyś chciał wygrać każdy spór argumentami ad personam. Nazywanie innych bezbożnikami albo twierdzenie, że są w błędzie (bez wyjaśniania rzekomego błędu) nie zastąpi dowodu ani argumentu. Jakkolwiek żarliwa jest Twoja wiara i mocne Twoje subiektywne przekonania, musisz łaskawie pamimetać, że różni ludzie mają różne wierzenia i przekonania, które są sprzeczne, i nikt nie ma powodu żeby traktować Twoje wierzenia jako bardziej uzasadnione niż wierzenia Ibn Arabiego czy Sri Sai Baby. Ty sam pewnie nie przejmujesz się wierzeniami innych, czemu ktoś miałby się przejmować Twoimi, jeśli nie masz żadnych argumentów naich poparcie?
Wątpię żeby Ciebie przekonało do mojego stanowiska obrzucanie Ciebie jakimiś barwnymi epotetami, albo rozpisywnanie się że jesteś w błędzie.

Owszem, inne religie różnią się od katolicyzmu, dowieść tego nie jest wcale trudnym. TO oczywiste. I to jeden z głównych argumenów dla sceptyka. Skoro religii jest tak wiele, a większość z nich jest bez wątpienia tworem ludzkiego umysłu (często zdeprawowanego jawnie) to trudno oczekiwać że jedna z nich, akurat ta, którą wyznają moi rodzice i nauczyciele, jest prawdziwa.

"Gdzie ja napisałem, że jestem skromny? Gdzie ja kogoś nazwałem bezbożnikiem? Pokaż cytaty...Inne religie są rózne, bo są inne:lol2: :lol2:
Jakby były takie same to by nie były inne. Zabłysłeś bystrością umysłu :p
Inne/różne wiary opierają się na Fundamentalnych różnicach, a w przypadku Katolicyzmu całkowicie fundamentalnych. Wiara, a religia to dwie rózne sprawy.

"Twoje wierzenia jako bardziej uzasadnione niż wierzenia Ibn Arabiego czy Sri Sai Baby. Ty sam pewnie nie przejmujesz się wierzeniami innych, czemu ktoś miałby się przejmować Twoimi, jeśli nie masz żadnych argumentów naich poparcie?"-Skąd ty wiesz, że ja nie mam argumentów? SKąd wiesz, że nie są bardziej uzasadnione?
Może ty nie jesteś w stanie ich ogarnąć? Może ich nawet nie znasz teoretycznie?

"to trudno oczekiwać że jedna z nich, akurat ta, którą wyznają moi rodzice i nauczyciele, jest prawdziwa."

Masz myślenie "racjonalisty" 8) Czyli jak się urodzę katolikiem i przejdę na Islam to on jest prawdziwy. To z tego wynika 8O

Odpowiedz
#65
Hadrianowi odpowiedź.
Masz rację - słowa bezboznik uzył wyżej kto inny. Pomyliłem, przepraszam.
Pomimo to - Tobie wyraźnie bardziej odpowiada obrzucanie się inwektywami i wojna na emotikony niż dyskusja. Jeśli przypuszczenie że nie jestem w stanie ogarnąć umysłowo twoich przekonań i argumentów daje Ci satysfakcję i sprawia, że skacze ci wskaźnik samooceny, to niczym sie nie krępuj. Ale ja w piaskownicy już sie nie bawię.
A tak poza tym to ty wyżej chciałeś dowodzić różnic między religiami - więc to nie ja "błysłem" (cokolwiek to znaczy) bystrością umysłu.
Odpowiedz
#66
Nie religiami, a wiarą. Ja nie muszę niczego tu udowadniać. Nie obrzucam ciebie inwektywami zbytnio(jak na mnie, bo gdzie?). Tylko mam wrażenie, że nie wiesz o czym piszesz. Nic więcej.

Odpowiedz
#67
8O wdepłem tu przez pomyłkę? to rekolekcje jakieś? :roll:

sorry, już wybywam ...
Zdezorientowanyzok:


PS
niepotrzebnie to czytałem, poczułem się chory, nie wytrzymałem ... - jeszcze raz sorry :lups:
Świat nie potrzebuje Ciebie, nie potrzebuje Nikogo.

[SIZE="1"]http://chomikuj.pl/em_en[/SIZE]
Odpowiedz
#68
Bóg Syn i Duch Święty to jedność...
Niepojęte ale musimy wiedzieć, że nikt nie zdoła pojąć
samego boga bo to on jest źródłem mądrości,
Chrystus powiedział błogosławieni Ci którzy nie widzieli a uwierzyli,
przyrównać do faktu że nie chdzi tylko o samo widzenie ale o to
że Ci co nie pojeli a uwierzyli, Ci co nie dotkneli i nie udowodnili
ale po prostu wierzyli... Nie samo powsanie, DNA itp. powinno
być naszym priorytetem a życie, nauki i nasze zbawienie poprzez śmierć.
Chrystus poprzez dzielący nas czas od jego życia stał się tak jakby odległa postacią a nawet mogę powiedzieć historyczną, Chciałbym jeszcze spytać kim dla nas był Jan Pawel 2 który tak pieknie nauczał i pokazywał właściwą drogę. Wszyscy go kochamy bo miał szacunek do ludzi bez względu na wszystko. Oddał się Bogu całym sercem i zrobił to dla nas, kochał Polskę myślicie że chciaby żeby powstały kiedykolwiek takie pytania?? Jan Paweł 2 jest wielki bo kochał wszystkich... Do czego zmnierzam do tego że ludzki mechanizm jest takie że jeśli ktoś mnie szanuje kocha itp. to to odwazjemniam a czy nie ma wiekszej miłości jak oddanie życia za swoich przyjaciół tak jak to zrobił Jezus Chrystus???
Odpowiedz
#69
zefciu napisał(a):Gąska, źle mnie zrozumiałaś. Teoria o zjednoczeniu Logosu z Chrystusem w momencie chrztu jest uważana przez ortodoksyjne chrześcijaństwo za herezję. Zresztą wątpię, czy ją ktokolwiek współcześnie uznaje.

Co do cudowności Bożego Narodzenia, to dokonało się ono bez bólu i bez naruszenia dziewictwa Bogurodzicy.

Jeśli zaś chodzi o wolę Chrystusa, to działały w niej dwie wole. Wola boska (wspólna z Ojcem) i wola ludzka. Co prawda Chrystus jako wzór posłuszeństwa zawsze podporządkowywał się woli Ojca, ale na przykład w Getsemani widzimy wyraźnie jak dochodzi ta wola do głosu.

AdVice - jest jeden Bóg w trzech osobach. Jeśli gdzieś w katechizmie albo dokumentach dogmatycznych (choćby i rzymskokatolickich) znajdziesz stwierdzenie, że Bóg jest w jeden osobie, to funduję Ci piwo.

Co za bzdury. Nie ma pewności czy wogóle żył taki człowiek jak Jezus, a co dopiero takie szczegóły...
Odpowiedz
#70
Ania18 napisał(a):Bóg Syn i Duch Święty to jedność...
Niepojęte ale musimy wiedzieć, że nikt nie zdoła pojąć
samego boga bo to on jest źródłem mądrości,
Chrystus powiedział błogosławieni Ci którzy nie widzieli a uwierzyli,
przyrównać do faktu że nie chdzi tylko o samo widzenie ale o to
że Ci co nie pojeli a uwierzyli, Ci co nie dotkneli i nie udowodnili
ale po prostu wierzyli... Nie samo powsanie, DNA itp. powinno
być naszym priorytetem a życie, nauki i nasze zbawienie poprzez śmierć.
Chrystus poprzez dzielący nas czas od jego życia stał się tak jakby odległa postacią a nawet mogę powiedzieć historyczną, Chciałbym jeszcze spytać kim dla nas był Jan Pawel 2 który tak pieknie nauczał i pokazywał właściwą drogę. Wszyscy go kochamy bo miał szacunek do ludzi bez względu na wszystko. Oddał się Bogu całym sercem i zrobił to dla nas, kochał Polskę myślicie że chciaby żeby powstały kiedykolwiek takie pytania?? Jan Paweł 2 jest wielki bo kochał wszystkich... Do czego zmnierzam do tego że ludzki mechanizm jest takie że jeśli ktoś mnie szanuje kocha itp. to to odwazjemniam a czy nie ma wiekszej miłości jak oddanie życia za swoich przyjaciół tak jak to zrobił Jezus Chrystus???

Do jakiej sekty należysz?
Odpowiedz
#71
Ania18 napisał(a):Bóg Syn i Duch Święty to jedność...
Niepojęte ale musimy wiedzieć, że nikt nie zdoła pojąć
samego boga bo to on jest źródłem mądrości (...)
Cały cytat u góry
Cóż mam dla ciebie pewne pytanie. Napisałaś, że Boga nikt nie zdoła pojąć. Skoro Bóg chce, żebyśmy w niego wierzyli, chce tego, bo istnienie takiego czegoś jak Biblia jest na to dowodem, to czemu nie stanie się naukowo potwierdzalny? Piszesz, że wszystko może i że jest niepojęty. Ale skoro wszystko może, czemu jest niepojęty? Jeśli jesteśmy jego wybranymi dziećmi, jedynymi istotami z duszą, to my trafiamy do nieba i do piekła, to nam objawia się Bóg, TO MY JESTEŚMY JEGO WYBRAŃCAMI, to czemu nie stanie się bardziej potwierdzalny? Od kiedy chcąc pokazać, że kochasz swoje dziecko zachowujesz się tak, by miał o tobie mniemanie dziwaka?
Powstaje kolejne pytanie. Bóg stworzył wszechświat, niebo, piekło, aniołów, ziemię, ludzi etc. Może zrobił to w kreacjonistyczny sposób, a może w ewolucjonistyczny, nieważne. Ważne jest to, po co to zrobił. Wyobraźcie sobie, że jesteście Bogiem, który był, jest i będzie. Skupmy się na był. Był, czyli jak daleko byśmy się nie cofnęli w czasie on zawsze był. Jest nieskończenie w przeszłości. Nie ma tak, że kiedykolwiek go nie było. Czyli przez nieskończoną ilość lat latał po czystej nicości. Można zatem powiedzieć, że nie ma dla niego czegoś takiego jak nuda. Jest idealną istotą, więc nigdy nie odczuł nudy przez tą nieskończoność w przeszłości. Dobrze mu było we własnym towarzystwie. I nagle postanowił stworzyć to wszystko. Po co mu to było? Po co? Jaki cel miał w tworzeniu świata, skoro nie ma dla niego potrzeb. Nie miał potrzeby tworzenia, bo jest Bogiem, nie miał potrzeby zabicia nudy. Po co miałby tworzyć wszechświat tak rozległy, żeby ludzie i tak nie mogli go zbadać? Po co miałby tworzyć ludzi, którzy się go nie słuchali i UKRZYŻOWALI MU SYNA? Po co miałby tworzyć niebo i aniołów, które się zbuntowały i stały się szatanami (swoją drogą to czemu nie może ich po prostu ‘puff’ i po sprawie)? Czemu stworzył dobro i zło? Po chuj mu to wszystko? Każdy wierzący powie, niezbadane są ścieżki Boga, ale zanim uznamy co niezbadanego Bóg zrobił, pozostaje pytanie co z tego miał? Można postawić każdą czynność wykonaną przez Boga i zadać sobie pytanie, ok, ok., ale co on z tego miał, że zrobił niepojęte to i to. Słyszał też najgłupsze wyjaśnienie: Bo Bóg nas kocha. Tak, ok., Bóg nas kocha, nie zaprzeczam, ale czy mam rozumieć, że nas kochał, ZANIM NAS SWORZYŁ? To pytanie jest niekiedy trudno pojąć, ale jak już się pojmie można zauważyć, że Bóg nie miał ŻADNEGO powodu. Był sam, nas nie było. Nie miał żadnej jebanej potrzeby tworzyć wszechświat.
Stanie w kościele tak samo czyni cię katolikiem
jak stanie w garażu czyni cię samochodem.

Boga nie ma

wyjechał w interesach.
Odpowiedz
#72
No może to jest właśnie całkowicie wolna wola, bo w teizmie tylko bóg jest całkowicie wolny, a inne byty mają wolną wolę w sensie wybierania między już istniejącymi opcjami. Tzn, że stworzył(jak istnieje) wszechświat z woli/chęci. Lub skoro bóg nie istnieje to jaki był powód, żeby zaistniał wszechświat?

Nie ma tak, że kiedykolwiek go nie było. Czyli przez nieskończoną ilość lat latał po czystej nicości.

A może to czysta nicość to on? A co to są lata i czas?

Odpowiedz
#73
Hadrian napisał(a):Lub skoro bóg nie istnieje to jaki był powód, żeby zaistniał wszechświat?

Nie ma tak, że kiedykolwiek go nie było. Czyli przez nieskończoną ilość lat latał po czystej nicości.

A może to czysta nicość to on? A co to są lata i czas?

Przerażasz mnie Harduś 8O

`Jakże nie mam być wilkiem stepowym i nędznym pustelnikiem pośrodku  świata, którego celów nie podzielam, którego radości są mi obce...`
H. Hesse ( `Wilk stepowy` )
 

Odpowiedz
#74
W czym? Czy to jest teza bardziej "absurdalna" niż to, że wszechświat powstał z nicości, która przecież też istniała i tak samo jak bóg nie nadaje się do poznania czysto rozumowego do końca. No chyba, że ktoś ma twardy mózg, ale i tak pozostaje pytanie o nieskończoność i gdzie kończy się wszechświat i co jeśli wystawię rękę poza niego:]? Lub jak się nie kończy to........no właśnie co?Luba jak się kończy to CO jest poza nim i czy też się kończy, czy nie kończy?Co do czasu i "lat" to nie ma już żadnych wątpliwości, że są one "względne" i zależne od układów odniesienia.

Odpowiedz
#75
Harduś wszystko zależy od punktu widzenia ...
Dla Ciebie nauka jest absurdem ( wnioskuję to po większości Twych wypowiedzi) a bardziej przekonująca biblia i ksiądz. To, że ktoś ma zdanie inne niż Twoje nie oznacza u niego zaburzeń na tle psychicznym tudzież niepełnosprawności umysłowej Słonko( chociaż w to akurat pewnie ciężko będzie Ci uwierzyć Duży uśmiech ), po prostu kieruje się innymi kryteriami Oczko

Co do wątpliwości, o których piszesz to ja poczekam ( o ile doczekam ) aż naukowcy je rozwieją. Jestem przekonana, że nie ma `Boga` ani żadnej innej `siły sprawczej` tego typu o jakiej pisały tutaj niektóre osoby.
Co do Jezusa to może i był jakiś facet, który pomagał ludziom, ale jestem pewna, że nie było w nim nic nadzwyczajnego a cała ta `otoczka` świętości rzekomej i zmartwychwstania to czysta bujda ( ładniej zwana propagandą Oczko ) wymyślona na potrzeby pewnej grupy społecznej. Debatowanie więc na temat duszy tego człowieka ( zależy jeszcze co rozumiesz pod tym pojęciem ) jest jakby bezcelowe, ponieważ o tej osobie mało co wiadomo tak naprawdę ( o ile istniała na 100%, bo może się kiedyś okazać, że to postać czysto fikcyjna ). A dostępne` źródła` historyczne są .... hmmmm... delikatnie pisząc: NIEOBIEKTYWNE :p

`Jakże nie mam być wilkiem stepowym i nędznym pustelnikiem pośrodku  świata, którego celów nie podzielam, którego radości są mi obce...`
H. Hesse ( `Wilk stepowy` )
 

Odpowiedz
#76
Desislava napisał(a):Harduś wszystko zależy od punktu widzenia ...
Dla Ciebie nauka jest absurdem ( wnioskuję to po większości Twych wypowiedzi) a bardziej przekonująca biblia i ksiądz. To, że ktoś ma zdanie inne niż Twoje nie oznacza u niego zaburzeń na tle psychicznym tudzież niepełnosprawności umysłowej Słonko( chociaż w to akurat pewnie ciężko będzie Ci uwierzyć Duży uśmiech ), po prostu kieruje się innymi kryteriami Oczko

Desius Duży uśmiech Ja NIC takiego nie twierdzę. Niektóre niefrasobliwe moje wypowiedzi wynikają raczej z charakteru, a nie przekonań. Dla ciebie jest jasne ksiądz i nauka się wykluczają. A dla mnie nie jest to jasne. Dla mnie jest to ciemne podejście do sprawy, że tak powiem.

Desislava napisał(a):Co do wątpliwości, o których piszesz to ja poczekam ( o ile doczekam ) aż naukowcy je rozwieją. Jestem przekonana, że nie ma `Boga` ani żadnej innej `siły sprawczej` tego typu o jakiej pisały tutaj niektóre osoby.

To powodzenia w czekaniu na odpowiedź gdzie kończy się nieskończoność Duży uśmiech Ja ze swoje strony mogę cię zapewnić, że nigdy takiej odpowiedzi nie będzie, bo to przekracza pojmowanie każdego umysłu zbudowanego na cyfrach i liczbach. Cyfra i liczba służą do tego, żeby wyznaczać granice i tak np. 5m to jest 5m i nie dalej 9 to 9 i nie dalej. A jeśli coś jest nieskończone tzn. że matematycznie nie da się tego objąć rozumem. Tertium non datur dla rozumu na wieki. Wniosek-odpowiedzi nigdy nie będzie. Czy ty coś masz, czy nie mało mnie to obchodzi. Tomek ma cukierka i tomek nie ma cukierka. Co nie znaczy, że cukierek nie istnieje. A twoje przekonania mało mnie obchodzą. Tak samo jak mogą to być przekonania samego Einsteina, Dawkinsa, żula spod sklepu itd.

Desislava napisał(a):Co do Jezusa to może i był jakiś facet, który pomagał ludziom, ale jestem pewna, że nie było w nim nic nadzwyczajnego a cała ta `otoczka` świętości rzekomej i zmartwychwstania to czysta bujda ( ładniej zwana propagandą Oczko )

To przestań być taka pewna, bo nie masz żadnych powodów, żeby taką być. A propaganda to inaczej kłamstwo. A jeśli to prawda to nazywasz prawdę kłamstwem. Co jest niczym innym jak grzechem przeciwko Duchowi Św. Dlatego ja wolę mówić, że nie wiem(jak nie wiem)i nie wierzę(tylko jak sprawdzić, czy nie wierzę?).

Desislava napisał(a):wymyślona na potrzeby pewnej grupy społecznej. Debatowanie więc na temat duszy tego człowieka ( zależy jeszcze co rozumiesz pod tym pojęciem ) jest jakby bezcelowe, ponieważ o tej osobie mało co wiadomo tak naprawdę ( o ile istniała na 100%, bo może się kiedyś okazać, że to postać czysto fikcyjna ). A dostępne` źródła` historyczne są .... hmmmm... delikatnie pisząc: NIEOBIEKTYWNE :p

Niech Ci będzie. Twój problem.

Odpowiedz
#77
Hadrian napisał(a):To powodzenia w czekaniu na odpowiedź gdzie kończy się nieskończoność Duży uśmiech Ja ze swoje strony mogę cię zapewnić, że nigdy takiej odpowiedzi nie będzie, bo to przekracza pojmowanie każdego umysłu zbudowanego na cyfrach i liczbach. Cyfra i liczba służą do tego, żeby wyznaczać granice i tak np. 5m to jest 5m i nie dalej 9 to 9 i nie dalej. A jeśli coś jest nieskończone tzn. że matematycznie nie da się tego objąć rozumem. Tertium non datur dla rozumu na wieki. Wniosek-odpowiedzi nigdy nie będzie.
Harduś, Harduś ...zapominasz dziecko drogie, że nauka idzie do przodu ... wiemy dzisiaj rzeczy, których nie wiedzieliśmy przedtem - nie lekceważ naukowców! zaskakujące są ich odkrycia Oczko

Hadrian napisał(a):Czy ty coś masz, czy nie mało mnie to obchodzi. Tomek ma cukierka i tomek nie ma cukierka. Co nie znaczy, że cukierek nie istnieje. A twoje przekonania mało mnie obchodzą. Tak samo jak mogą to być przekonania samego Einsteina, Dawkinsa, żula spod sklepu itd.
spodziewałam się takiej odpowiedzi Duży uśmiech skoro Cię nie obchodzi zdanie innych to dlaczego starasz się zmienić ich punkt widzenia swoimi `rewelacjami`? :roll:
Racja jest jak rzopa - każdy ma swoją, tak? Oczko


Hadrian napisał(a):To przestań być taka pewna, bo nie masz żadnych powodów, żeby taką być. A propaganda to inaczej kłamstwo. A jeśli to prawda to nazywasz prawdę kłamstwem. Co jest niczym innym jak grzechem przeciwko Duchowi Św. Dlatego ja wolę mówić, że nie wiem(jak nie wiem).

nie wierze w żadnego ducha, a tym bardziej świętego, więc pewna być nie przestanę dopóki ktoś naukowo nie udowodni mi jego istnienia Duży uśmiech
a jak na razie więcej dowodów jest przeciw niż za, więc pozwól, że będę żyła w świadomości, że nie ma boga itp. `zjawisk` Oczko
( i tak przecież masz to gdzieś, nie rozumiem więc oburzenia 8O )

`Jakże nie mam być wilkiem stepowym i nędznym pustelnikiem pośrodku  świata, którego celów nie podzielam, którego radości są mi obce...`
H. Hesse ( `Wilk stepowy` )
 

Odpowiedz
#78
Desislava napisał(a):Harduś, Harduś ...zapominasz dziecko drogie, że nauka idzie do przodu ... wiemy dzisiaj rzeczy, których nie wiedzieliśmy przedtem - nie lekceważ naukowców! zaskakujące są ich odkrycia Oczko

A co mogą odkryć naukowcy w tej materii? Gdzie się kończy nieskończoność? Omnipotencję/wszechmoc? W religii jest to samo.

Desislava napisał(a):spodziewałam się takiej odpowiedzi Duży uśmiech skoro Cię nie obchodzi zdanie innych to dlaczego starasz się zmienić ich punkt widzenia swoimi `rewelacjami`? :roll:
Racja jest jak rzopa - każdy ma swoją, tak? Oczko

A co to jest racja? Co to jest prawda? Dla mnie prawda to rzeczywistość i tyle, lub jej prawdziwa część. W tym też możliwa całkiem inna rzeczywistość. To, że Dawkins może mieć rację w kwestii ewolucji nie oznacza, że ma ją w kwestii istnienia boga. To, że Einstein ma rację w kwestii np. dylatacji też nie oznacza, że ma rację w kwestii boga, lub deizmu. To, że Stalin był idealnym komunistą nie oznacza, że ma rację w kwestii istnienia boga. To, że żul ma racje i jest w tym mistrzem w kwestii picia jaboli nie oznacza, że ma racje w kwestii istnienia, lub nie boga itd. itp.itd.

Desislava napisał(a):nie wierze w żadnego ducha, a tym bardziej świętego, więc pewna być nie przestanę dopóki ktoś naukowo nie udowodni mi jego istnienia Duży uśmiech
a jak na razie więcej dowodów jest przeciw niż za, więc pozwól, że będę żyła w świadomości, że nie ma boga itp. `zjawisk` Oczko
( i tak przecież masz to gdzieś, nie rozumiem więc oburzenia 8O )

To chyba dla ciebie jest więcej niż mniej. A ja nie piszę, o tym czy wierzysz czy nie, ale o tym jak się wyrażasz. Piszesz, że to kłamstwo, a jak to prawda to nazywasz prawdę kłamstwem, a mówienie, że się nie wie nic nie boli, a jest o wiele korzystniejsze.

Odpowiedz
#79
Hadrian napisał(a):ja nie piszę, o tym czy wierzysz czy nie, ale o tym jak się wyrażasz. Piszesz, że to kłamstwo, a jak to prawda to nazywasz prawdę kłamstwem, a mówienie, że się nie wie nic nie boli, a jest o wiele korzystniejsze.

Udowodnij mi najpierw, że nazywam prawdę kłamstwem, bo to samo mogę zarzucić Tobie - nazywasz kłamstwo jedyną prawdą.
Dlaczego mam pisać, że `nie wiem` zamiast ` wiem, że to kłamstwo` skoro uważam to za bujdę? To by była hipokryzja Oczko
Pisanie `nie wiem` to jakby dopuszczenie takiej ewentualności, skoro nie zaprzeczam lub nie potwierdzam stanowczo.

Dla mnie religia i biblia to stek kłamstw i na pytanie:
`czy uważasz, że biblia to zbiór mitów?`
nie odpowiem `nie wiem` tylko stanowcze TAK Oczko

Cytat:A co mogą odkryć naukowcy w tej materii? Gdzie się kończy nieskończoność? Omnipotencję/wszechmoc? W religii jest to samo.
Skąd mogę wiedzieć, co mogą odkryć? Zastanów się ;]
Co jest to samo w religii?

Cytat:A co to jest racja? Co to jest prawda? Dla mnie prawda to rzeczywistość i tyle.

Nieco inaczej postrzegamy rzeczywistość Oczko

`Jakże nie mam być wilkiem stepowym i nędznym pustelnikiem pośrodku  świata, którego celów nie podzielam, którego radości są mi obce...`
H. Hesse ( `Wilk stepowy` )
 

Odpowiedz
#80
Desislava napisał(a):Udowodnij mi najpierw, że nazywam prawdę kłamstwem, bo to samo mogę zarzucić Tobie

Po co mam ci udowadniać skoro prawdzie trzeba być bezwzględnie posłusznym...

Desislava napisał(a):- nazywasz kłamstwo jedyną prawdą.
Dlaczego mam pisać, że `nie wiem` zamiast ` wiem, że to kłamstwo` skoro uważam to za bujdę? To by była hipokryzja Oczko

A gdzie ja pisałem o jedynej słusznej prawdzie? Lub nawet jak to czy ja mam ci ją narzucać skoro sam nie wiem?

Desislava napisał(a):Pisanie `nie wiem` to jakby dopuszczenie takiej ewentualności, skoro nie zaprzeczam lub nie potwierdzam stanowczo

Pisanie, że to bujda, lub, że na 100% WIESZ, że tak jest, a tak pisałaś to nie jest stanowcze zaprzeczanie. :]

Desislava napisał(a):Dla mnie religia i biblia to stek kłamstw i na pytanie:
`czy uważasz, że biblia to zbiór mitów?`
nie odpowiem `nie wiem` tylko stanowcze TAK Oczko

A ja powiem nie wiem. No chyba, że wiem, że nie. :]

Desislava napisał(a):Skąd mogę wiedzieć, co mogą odkryć? Zastanów się ;]
Co jest to samo w religii?

Omnipotencja np. suma energii wszechświata=0. Co mają odkryć? To, że wszechświat powstał z niczego, a nic też przecież istniało. To, że coś jest, a nie nic jest, lub dlaczego jest coś, a nie nic, lub skoro kiedyś nie istniało coś tzn. że istniało nic.

Desislava napisał(a):Nieco inaczej postrzegamy rzeczywistość Oczko

Znacznie inaczej.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości