Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Jeśli Teksas będzie chciał opuścić USA, zrobi to"
#1
http://wiadomosci.onet.pl/122552,21,0,pokaz.html

http://wiadomosci.onet.pl/1953146,12,item.html

"Gubernator Teksasu Rick Perry brał udział wczoraj w antyfiskalnym "tea party", czyli przyjęciu herbatkowym, przeciw polityce rządu federalnego i w sprawie praw stanów, gdy ktoś z wiwatującego tłumu krzyknął: "secesja!". Sam Perry mówił, że jeśli rząd nie zmieni swojej polityki, to nie widzi powodu, aby Teksas nie odłączył się od USA.
Perry uczestniczył wczoraj w trzech "przyjęciach herbatkowych" w całym kraju. "Tea party" to nawiązanie do antybrytyjskich zamieszek w Ameryce w XVIII wieku. W obecnym znaczeniu TEA, to także Taxed Enough Already, czyli już wystarczająco opodatkowani. Gubernator Teksasu przemawiając do tłumu zgromadzonego w Austin, mówił, że oficjele z Waszyngtonu porzucili wartości ograniczonego rządu, które leżały u podstaw amerykańskiego państwa. Mówił, że rząd uciska Amerykanów podatkami, wydatkami i długiem.

Perry powtórzył swoją główną tezę, że gospodarka Teksasu jest w o wiele lepszej kondycji w porównaniu z innymi stanami, czy "federalnym bałaganem budżetowym". Wielu z obecnych w tłumie trzymało tablice z przekreślonym Obamą oraz z przekreśloną kwotą 786 miliardów dolarów przyznanych w ramach pakiety stymulacyjnego do walki ze skutkami kryzysu gospodarczego. Teksas nie chce pomocy federalnej, bo narzuca ona pewne zmiany i reguły, które trzeba przyjąć, a dotyczą one głównie wydawania pieniędzy na drogi, inwestycje ekologiczne i zasiłki dla bezrobotnych. Zwłaszcza to ostatnie budzi wiele kontrowersji.

Perry nazwał swoich zwolenników prawdziwymi patriotami. Później, odpowiadając na pytania dziennikarzy, Perry sugerował, że Teksańczycy mogą już mieć na tyle dość rządu federalnego, że mogą zechcieć wyjść z unii. Dodał, że nie widzi żadnego powodu, by tak się nie stało.

- Jest wiele różnych scenariuszy - mówił. - Mamy wielką unię. Nie ma powodu, aby tego nie doceniać. Ale jeśli Waszyngton nadal będzie wtykał nos między amerykański lud, kto wie co może się stać. Teksas jest bardzo wyjątkowym miejscem i jesteśmy wystarczająco niepodlegli, aby odejść - mówił Perry.

---

Zwracam uwagę, że to nie mówi "jakiś tam libertarianin", tylko gubernator państwa związkowego Teksas (postaram się już nie używać idiotycznego określenia "stan").

Precz z federalnymi, vivat secesja !

Szkoda, że to prawdopodobnie jednak tylko populistyczna zagrywka obliczona na przyciągnięcie libertarian, którzy w USA mają 10-18 % sympatyków, najwięcej na świecie.

[Obrazek: saynotosocialism.th.jpg]

[Obrazek: obamas.th.jpg]

Dopisane: no tak, im więcej czytam o panu Perrym, tym bardziej widzę, że to niestety populizm, nie szczery pogląd (chyba, że nagle w cudowny sposób zmądrzał). Głosy rasowych południowców i libertarian mu się się marzą, ha. :/
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#2
ja sie im nawet nie dziwie - Obama chyba na serio wzial sobie tego "czarnego mesjasza" ;/
Cywilizacja to demokracja i podatki - P.Ikonowicz
Blog opuszczony
Odpowiedz
#3
Kazde oslabienie USA nie jest dla nas niczym dobrym a wrecz przeciwnie. Jesli dojdzie do tego ze nie beda juz najwazniejszym panstwem, swiat zachodni bedzie w przeciagu jakis 20lat w sporych tarapatach i nie wazne czy Obama jest bardziej "lewnicowy" niz powinien, wazne by utrzymal stany na swojej pozycji
Nie jestem wariatem! Jestem helikopterem:ogorek:
Odpowiedz
#4
Dla nas, to znaczy dla kogo konkretnie ?

Życzę USA rozpieprzenia się w cholerę na jak najmniejsze kawałki Oczko
(notabene, Polsce tego samego Duży uśmiech )
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#5
Jak by miała owa secesja wyglądać? Konstytucja USA umożliwia coś takiego? Nie znam się na tym dlatego pytam po prostu.
Czytałem tu na forum opinię jakoby USA były praktycznie identycznym tworem jak UE a stany czymś takim jak państwa. Wydaje mi się jednak iż w przypadku USA te więzy są nieco silniejsze. Posiadają one jednego prezydenta o bardzo dużych uprawnieniach, istnieją stokroć dłużej no i przede wszystkim poszczególne stany nie są podmiotem prawa międzynarodowego chociaż suwerenność mają bardzo dużą.
Odpowiedz
#6
Fajnie gdyby Teksas stał się suwerennym krajem. Stawszy się wtedy podmiotem prawa miedzynarodowego musieliby stawić czoła opinii międzynarodowej choćby w sprawach ochrony środowiska - z czym podobno u nich ciężko.
Możnaby wtedy narzucić na nich różne embarga, podręczyć, pokazać miejsce w szeregu. Bo państwo bez układów to nie państwo.

Zważywszy na liberalne podejście do posiadania broni, zakorzenione w świadomości białej populacji nawyki z czasów niewolnictwa, wojujący chrześcijanizm i konserwatywizm światopoglądowy, tudzież zacofanie oraz duży odsetek małocywilizowanej ludności latynoskiej i przestępczej, Teksas mógłby stać się azylem dla przestępców zbiegłych ze stanów, kolebką mafii i wszelkiego elementu.
|. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |. .. ... |
|. .. ..|. . .. |... . .|. ... .| .. ...| . .. .|.. . ..| ...
http://radiojazz.fm/
Odpowiedz
#7
"Teksas mógłby stać się azylem dla przestępców zbiegłych ze stanów, kolebką mafii i wszelkiego elementu."

W Teksasie jest takie prawo, że to zjawisko nigdy nie wystąpi. Prędzej ludzie będą kończyć na krześle elektrycznym. Dziwne te twoje skojarzenia. Szczególnie z chrześcijaństwem.

"w sprawach ochrony środowiska"...matko Boska. Prekursorem ekologii jest św Franciszek. Znów te podłe chrześcijaństwo 8)

Odpowiedz
#8
A co, myślisz, że przed św. Franciszkiem nikt nie wpadł na to, że przyroda zasługuje na naszą ochronę?
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#9
Nie :] Ja dalej na to nie wpadam Uśmiech Jak wpadł to pokaż gdzie.

Odpowiedz
#10
Hadrian napisał(a):Nie :] Ja dalej na to nie wpadam Uśmiech Jak wpadł to pokaż gdzie.

Czy nauki buddyjskie dają konkretne wskazówki, jak chronić środowisko
naturalne?


Tak. Trzy najważniejsze rzeczy, których nauczał Budda, to zależne powstawanie,
ochrona życia i miłująca dobroć. Nauka o zależnym powstawaniu odnosi się do
wzajemnych powiązań między zjawiskami. Istoty czujące i środowisko potrzebują
siebie nawzajem, by przetrwać - a zatem ochrona środowiska leży w interesie
ludzi. Buddyści są znani jako zwolennicy niestosowania przemocy i ochrony
życia. Ponieważ zwierzęta, tak jak ludzie, są żywymi stworzeniami, buddyści
opowiadają się za ochroną ginących gatunków. Ponadto nauki buddyjskie, dając
wyraz miłującej dobroci wobec nas samych, przyszłych pokoleń i wszystkich
istot, kładą nacisk nie tylko na ochronę ziemi, od której zależy życie nas
wszystkich, lecz także na ochronę każdej formy istnienia na ziemi. Jedną z
głównych przyczyn, dla których rodzaj ludzki tak okrutnie eksploatuje naturalne
środowisko, jest pożądanie. "Mieć więcej i szybciej!" to pragnienie popycha
nas do ograbiania ziemi ze wszystkich jej skarbów i do ignorowania
długofalowych konsekwencji takiego postępowania. Jeśli zmniejszymy swoje
przywiązanie do posiadanych dóbr materialnych oraz chęci ich pomnażania, ucząc
się zadowolenia z tego, co już mamy - będziemy w stanie żyć w większej harmonii
ze środowiskiem i innymi mieszkańcami naszej planety.


fragment z książki : Buddyzm dla początkujących, Thubten Cziedryn
za: http://www.e-budda.pl/teksty/source/tant..._przyrody/
I jakże to nazwać – ten Absolut, tak niepodobny do ciszy lodowców Goethego, do piorunowej na cherubimach toczącej się chmury Mojżeszowego Boga?... Czerwony śmiech – Czarne Maski – Bezdno – jak nazywali autorowie rosyjscy? Karma, jak mówią teozofowie? Czy też „Cosik”, jak nazywała Wieszczka Mara?
Odpowiedz
#11
Dobra...kolejni ekolodzy. No cóż ja nie jestem ekologiem i miłośnikiem tej dziedziny Oczko
Ty chyba też jako technokrata.

Odpowiedz
#12
Avx napisał(a):Życzę USA rozpieprzenia się w cholerę na jak najmniejsze kawałki Oczko
(notabene, Polsce tego samego Duży uśmiech )

Gdybyś Polskę rozbił na anarchiczne dzielnice powiedzmy w latach 20-tych XX w. to nie przetrwałaby ona tygodnia. Jak wyobrażasz sobie istnienie bezpaństwowego tworu istniejącego w sąsiedztwie silnych militarnie i politycznie państw?? Mądre to jest??

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#13
kkap napisał(a):Wydaje mi się jednak iż w przypadku USA te więzy są nieco silniejsze.


To prawda, są silniejsze, szczególnie od czasu podeptania prawa do secesji w XIX wieku.

W założeniach twórców Konstytucji USA miało być jednak raczej unią państw. Pisze tam np. wyraźnie, że prawa, nie przekazane KONSTYTUCJĄ rządowi federalnemu przysługują nadal stanom lub ludowi.

Na podstawie tego zapisu libertarianie próbowali przekonać parlamenty różnych stanów do ogłoszenia federalnego prawodastwa w sprawach socjalnych nieważnym (ponieważ konstytucja nie upoważnia rządu federalnego do zajmowania się tym rodzajem spraw), ale niestety, wszystkie stany jak dotąd takie wnioski odrzucały.

Skywalker napisał(a):Gdybyś Polskę rozbił na anarchiczne dzielnice powiedzmy w latach 20-tych XX w. to nie przetrwałaby ona tygodnia. Jak wyobrażasz sobie istnienie bezpaństwowego tworu istniejącego w sąsiedztwie silnych militarnie i politycznie państw?? Mądre to jest??

Nie wyobrażam sobie. W latach '20 niestety z przyczyn praktycznych wolałbym nie rozbijać :/ Albo może rozbić, ale w sensie zrobienia połączonej militarnie konfederacji regionów.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#14
Avx napisał(a):Nie wyobrażam sobie. W latach '20 niestety z przyczyn praktycznych wolałbym nie rozbijać :/ Albo może rozbić, ale w sensie zrobienia połączonej militarnie konfederacji regionów.

Nie masz niestety gwarancji że każdy przyłączy się do konfederacji. Pozostaje też problem w wyłonieniu dowódstwa ("o zgrozo, jak ktoś może mi rozkazywać?!") i ustalenia (co niezbędne) wspólnej taktyki. W militarnej konfrontacji państwo - anarchia, leżysz :].

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#15
No dobrze, w latach '20 byłyby dużo ważniejsze sprawy do zrobienia od konfederacji Oczko
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#16
To jest problem natury ogólnej dotyczący bezpaństwowych enklaw. Jeśli na takim bezpaństwowym terenie będzie cokolwiek cennego, to na pewno znajdzie się państwo, które pod byle pretekstem położy na tym terenie łapy, i to przy poparciu innych państw, którym istnienie i sprawne funkcjonowanie anarchizmu (czy @-czegośtam) nie będzie przecież na rękę.

Anarchistom wszelkiej maści pozostaje albo wzniecić rewolucję ogólnoświatową, albo liczyć, że powstanie jednej enklawy pociągnie za sobą rewolucje w innych krajach - taki libertariański trockizm.
I jakże to nazwać – ten Absolut, tak niepodobny do ciszy lodowców Goethego, do piorunowej na cherubimach toczącej się chmury Mojżeszowego Boga?... Czerwony śmiech – Czarne Maski – Bezdno – jak nazywali autorowie rosyjscy? Karma, jak mówią teozofowie? Czy też „Cosik”, jak nazywała Wieszczka Mara?
Odpowiedz
#17
Akap to dla mnie osobiście ideał moralny który jednak niekoniecznie chciałbym 100 % robić w każdych okolicznościach Oczko Uwarunkowania geopolityczne i parę innych muszą w praktyce odgrywać pewną rolę, jeśli mamy ochotę robić coś stabilnego, a nie Somalię numer dwa, nie przeczę.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#18
Cóż ciekawe jak wyborcy odpowiedzą na te tezy gubernatora. Chociaż edukacja jest tam kiepska i ludzie to faktycznie często idioci dający sobą manipulować (mówiąc o wykształceniu przekroju społeczeństwa, nie pilastrowym nowotworze PN). Bush przez 2 kadencje, ściągnął na USA kryzys z pełną mocą, a wygrana Obamy nie była później taka oczywista. Więc możliwe jest dojście do secesji, a Teksańczycy będą jedynymi prawdziwymi amerykanami.
Odpowiedz
#19
Prosze prosze. Nigdzie nie znajdziemy tak pięknych przykładów myślenia mitycznego, takich ładnych przesądów i zabobonów, jak wśród ludzi rzekomo "racjonalnych" :lol2:

eheon napisał(a):Chociaż edukacja jest tam [USA -p] kiepska i ludzie to faktycznie często idioci dający sobą manipulować (mówiąc o wykształceniu przekroju społeczeństwa, nie pilastrowym nowotworze PN).

Bo nawet po podaniu miarodajnych, mierzalnych, obiektywnych danych, te dane (ranking uniwersytetów) są po prostu ignorowane, jeżeli nie pasują do dogmatów wyznawanej przez humanistów religii (amerykanie to niewyksztalceni idioci).

Bo dogmatów się nie rozważa. W dogmaty się wierzy, co nie?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#20
pilaster napisał(a):przez humanistów religii (amerykanie to niewyksztalceni idioci).
Bo dogmatów się nie rozważa. W dogmaty się wierzy, co nie?

Właśnie Pilaster, dokładnie tak. Jeśli rzeczywistość nie przystaje do twojego wyobrażenia to tym gorzej dla rzeczywistości. Tak samo z twoim potencjałem naukowym, nie pasował ci efekt nauczań szkół podstawowych oraz szkół średnich w USA, więc go zignorowałeś.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości