Ankieta: Gdzie przyszłe pokolenia powinny się osiedlić?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Na Marsie
41.71%
78 41.71%
Na Księżycu
12.30%
23 12.30%
Na niezamieszkałych dotąd obszarach Ziemi (np. na morzach, pustyniach itp.)
34.22%
64 34.22%
Nie mam zdania
11.76%
22 11.76%
Razem 187 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Loty kosmiczne (sens, przyszłość, cele)
#41
Ja bym chętnie zamieszkał na Marsie, żeby daleko nie szukać. Zdaję sobie jednak sprawę, że to prawdopodobnie nie będzie możliwe za mojego życia.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#42
Jakkolwiek jestem przeciwny nadto pokaźnemu poziomowi przyrostu naturalnego, to wizji (nie w tak znaczącym stopniu odległej) przyszłości rodzaju ludzkiego upatrywałbym się nie w kolonizacji innych planet bądź zagospodarowaniu terytoriów ziemskich, które na chwilę obecną można określić mianem wysoce nieprzyjaznych, lecz intensyfikacji zaludnienia na zajmowanych już przez nas obszarach. Możliwość realizacji tej idei mogłyby zapewnić arkologie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Arkologia
http://www.arcosanti.org/theory/arcology/intro.html

[Obrazek: arkologia.jpg]
Odpowiedz
#43
Problemu przeludnienia planety nie rozwiązemy kolonizacją Marsa czy Księżyca.

Można by zrobić niewielki "postęmp" wytwarzając sztuczny kontynent wielkości np Azji czy Ameryki i osadzając go gdzieś na oceanie pomiędzy tym co już jest.
To nie na obecny stan wiedzy.Niezdecydowany
Zdaje się, że chyba Dania zbudowała jakąś malusią wysepkę pomocniczą, żeby coś połączyć dłuuuugim mostem, i żeby filary tego mostu mogły stanąć
właśnie na tejże wysepce.
Skąd mamy wziąć materiał do budowy nowego kontynentu i jak go zbudować?

Mars czy Księżyc, ile ludzi byłaby szansa przetransportować na nie w ciągu najbliższych 10-30 lat - 1000osób - to chyba optymistyczna wersja?
A jak zbudować i z czego sztuczne osiedle - o tym pisał dość sceptycznie anonim1.
To nie rozwiąże problemu przeludnienia 7mld, jak aktualnie, sztuk ludzi.

Rozwiązaniem byłoby wymodlenie 3 dodatkowych planet Ziemi i umieszczenie ich na orbicie Ziemi wokół Słońca co 90stopni.
I żeby Bozia wyciął cały kontynent lub dwa np. Afrykę i Amerykę Płn z warstwą grubości 6 km z wszystkim co na niej jest - pola, doliny, rzeki, domy, fabryki, sklepy, kościoły i oczywiście ludzie.
I żeby przez jakieś kosmiczne Okno N1h67sx i Nadprzestrzeń Mt56Bcv4 przemieścił ten kontynent na jedną z 3ech nowo utworzonych kopii Planet Ziemi.
Tak, by można było rozwiązać problem przeludnienia i marzenie katolików żeby w obecnych czasach każda rodzina miała 10cioro dzieci (co prawda nie wiem kto by wtedy na te dzieci pracował - może Anioły!!Uśmiech )

I jeszcze byłoby potrzeba kilka kosmicznych parkingów z parkiem rakietowym do podróży pomiędzy Ziemia1-Ziemia2-Ziemia3-Ziemia4.
O to też, trzeba by się było pomodlić!!
Może tak, wszyscy naraz na godzinę na klęczki!Smutny
Odpowiedz
#44
gąska9999 napisał(a):Rozwiązaniem byłoby wymodlenie 3 dodatkowych planet Ziemi i umieszczenie ich na orbicie Ziemi wokół Słońca co 90stopni.
I żeby Bozia wyciął cały kontynent lub dwa np. Afrykę i Amerykę Płn z warstwą grubości 6 km z wszystkim co na niej jest - pola, doliny, rzeki, domy, fabryki, sklepy, kościoły i oczywiście ludzie.
I żeby przez jakieś kosmiczne Okno N1h67sx i Nadprzestrzeń Mt56Bcv4 przemieścił ten kontynent na jedną z 3ech nowo utworzonych kopii Planet Ziemi.
Tak, by można było rozwiązać problem przeludnienia i marzenie katolików żeby w obecnych czasach każda rodzina miała 10cioro dzieci (co prawda nie wiem kto by wtedy na te dzieci pracował - może Anioły!!Uśmiech )
Przypomniał mi się odcinek Pinky'ego i Mózga, w którym myszy doszły do wniosku, że zamiast opanowywać ten świat, zbudują sobie własny - i zaczynając od szczytu gmachu ACME Lab., zbudowały z masy papierowej dokładną kopię naszej Ziemi, wyhodowały rośliny itd. Potem okazało się, że w kierunku Ziemi nadlatuje asteroida, więc wszyscy ludzie przenieśli się na tę papierową Ziemię - a oryginał wywaliło gdzieś w Kosmos.

To była kreskówka... Uśmiech
I jakże to nazwać – ten Absolut, tak niepodobny do ciszy lodowców Goethego, do piorunowej na cherubimach toczącej się chmury Mojżeszowego Boga?... Czerwony śmiech – Czarne Maski – Bezdno – jak nazywali autorowie rosyjscy? Karma, jak mówią teozofowie? Czy też „Cosik”, jak nazywała Wieszczka Mara?
Odpowiedz
#45
anonim1 napisał(a):Nie znam nikogo takiego

Ja bym z chęcią zamieszkał na Marsie bo mnie ta planeta bardzo fascynuje. To że ty nie znasz nikogo takiego to wcale nie znaczy że takich osób nie ma.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#46
Ja na Marsie mieszkać bym nie chciał, za bardzo jestem przywiązany do otaczającej mnie fauny i flory, ale nie mam nic przeciwko temu by tę planetę skolonizować.

Nie widziałem jednak, że użytkownicy tego forum swoje informacje czerpią z nieaktualnych danych statystycznych z lat 70. Ilość dzieci na samicę nieustannie bowiem spada nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Otóż wg. współczesnych modeli demograficznych ludzkość w najbardziej ludnym scenariuszu zatrzyma się na 15 mld ludzi, a najbardziej prawdopodobnym - na 10-11 mld około roku 2060-2080. Ziemia taką liczbę spokojnie pomieści.

Mars będzie kolonizowany z powodów surowcowych a nie z powodu przeludnienia dlatego, że jak wspomniał autor tematu - znacznie taniej jest założyć osiedla na Grenlandii, Antarktydzie niż na Marsie. Oczywiście, wraz z kopalniami zapewne już w 99% obsługiwanymi przez automaty zamieszka tam trochę ludzi - inżynierów pracujących dla firm wydobywczych, lekarzy i pewnie też paru naukowców, ale dopóki tej planety nie uterraformujemy, dopóty ta liczba raczej nie przekroczy 1 000 000 osób.

Natura wyewoluowała sobie siewców życia we wszechświecie, którzy aby to zrobić, muszą mu dokopać na pierwotnej planecie :lol2:
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
#47
Klfov napisał(a):Mars będzie kolonizowany z powodów surowcowych a nie z powodu przeludnienia dlatego, że jak wspomniał autor tematu - znacznie taniej jest założyć osiedla na Grenlandii, Antarktydzie niż na Marsie. Oczywiście, wraz z kopalniami zapewne już w 99% obsługiwanymi przez automaty zamieszka tam trochę ludzi - inżynierów pracujących dla firm wydobywczych, lekarzy i pewnie też paru naukowców, ale dopóki tej planety nie uterraformujemy, dopóty ta liczba raczej nie przekroczy 1 000 000 osób.

A ile potrzeba tych surowców? ostatnio czytałem że podmorskie złoża większości metali np. złota, srebra, żelaza itp. są kilka a nawet kilkaset razy większe niż te na lądach. Poza tym górnicy już niedługo będą tracić pracę z powodu mody na recykling.
Odpowiedz
#48
Jest wiele rzadkich pierwiastków, których potrzebuje nowoczesna technologia (np. ogniwa słoneczne) a których jest zbyt mało by zapewnić zapotrzebowanie w przyszłości. Przykład to german. Inny przykład to złoża He3 - potencjalnie bardzo wydajne źródło energii - po który się odbywa nowy wyścig na księżyc a który przewiduje się też na Marsie jak i na innych ciałach, które mają rzadką atmosferę lub nie mają jej wcale.
Kolejnym przykładem jest Uran, który raczej nie będzie ściągany do celów energetycznych, ale jak najbardziej militarnych.
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
#49
Klfov napisał(a):Kolejnym przykładem jest Uran, który raczej nie będzie ściągany do celów energetycznych, ale jak najbardziej militarnych.
Po co?:o
Czy na ziemi jest nie dość broni atomowej przy pomocy ktorej mozna by zniszczyć cywilizację?:roll:
Odpowiedz
#50
Skywalker napisał(a):Ja bym z chęcią zamieszkał na Marsie bo mnie ta planeta bardzo fascynuje. To że ty nie znasz nikogo takiego to wcale nie znaczy że takich osób nie ma.
To ciekawe jakie szanowny Kolega ma wyobrazenie o zamieszkiwaniu Marsa?
Ja sobie wyobrazam tak:
Dostosowanie warunków fizycznych Marsa do ziemskich nalezy sobie wybic gumowym młotkiem z głowy.
A więc alternatywą jest zamieszkiwanie w klimatyzowanym hermetycznym kloszu wypełnonym mieszanką gazów o składzie temperaturze i cisnieniu zblizonym do składu atmosferycznego ziemskiego. Opuszczenie klosza byłoby mozliwe w specjalnym skafandrze lub w pojeździe marsjanskim przy sprzyjających warunkach "pogodowych"
Ja sobie potrafie wyobrazić okresowy pobyt naukowo badawczy czy nawet turystyczny, krajobrazy marsjanskie niewatpliwie są fascynujące...choć martwe i jałowe - skały, grube warstwy pyłów przemiatane burzami i wichrami , gdzieniegdzie lód wyzierający spod warstwy pyłu.

Spędzanie tam całego zycia w tych kapsułach czy skafandrach to byloby koszmarne więzienie. Ja z przykroscia znoszę naszą srodkowoeuropejską zimę ale w porownaniu z Marsem to Antarktyda jawi mi się jak istny Eden.
Odpowiedz
#51
anonim1 napisał(a):A więc alternatywą jest zamieszkiwanie w klimatyzowanym hermetycznym kloszu wypełnonym mieszanką gazów o składzie temperaturze i cisnieniu zblizonym do składu atmosferycznego ziemskiego. Opuszczenie klosza byłoby mozliwe w specjalnym skafandrze lub w pojeździe marsjanskim przy sprzyjających warunkach "pogodowych"

Zgadzam się na wszystko!!! Ta planeta fascynuje mnie tak bardzo że mógłbym całe życie jeździć hermetycznym roverem po jej powierzchni i badać jej stratygrafię i przeszłość.

Nawet za nieuniknioną cenę zdrowotną.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#52
Ale jaki problem jest w przystosowaniu Marsa? Postęp nauki panowie.

Mało wody? Wpieprzyć ze sto komet z Pasa Kuipera. Mało atmosfery? Stopić skały, stworzyć przystosowaną roślinność, wreszcie zmodyfikować ludzi lub ich biologiczne interfejsy. Zrobi się za gorąco - naprószyć silnie odbijający związek w górnych warstwach atmosfery. Za zimno? Doprowadzić do powstania efektu cieplarnianego.

To tylko pierwsze pomysły, które przyszły mi do głowy. anonim1, nie lekceważ postępu naukowego. Jeżeli coś nie jest ograniczone prawami fizyki, w końcu nastąpi.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#53
Z ciekawszych pomysłów na terraformowanie: hodowla jakiegoś grzyba lub glonu o ciemnej barwie, przystosowanego do warunków marsjańskich. Z braku żywych konkurentów (prawdopodobnie!) powinien obficie porosnąć dużą część powierzchni planety i zmniejszyć jej albedo. Więcej u Zubrina.
I jakże to nazwać – ten Absolut, tak niepodobny do ciszy lodowców Goethego, do piorunowej na cherubimach toczącej się chmury Mojżeszowego Boga?... Czerwony śmiech – Czarne Maski – Bezdno – jak nazywali autorowie rosyjscy? Karma, jak mówią teozofowie? Czy też „Cosik”, jak nazywała Wieszczka Mara?
Odpowiedz
#54
adVice napisał(a):Ale jaki problem jest w przystosowaniu Marsa? Postęp nauki panowie.

Mało wody? Wpieprzyć ze sto komet z Pasa Kuipera. Mało atmosfery? Stopić skały, stworzyć przystosowaną roślinność, wreszcie zmodyfikować ludzi lub ich biologiczne interfejsy. Zrobi się za gorąco - naprószyć silnie odbijający związek w górnych warstwach atmosfery. Za zimno? Doprowadzić do powstania efektu cieplarnianego.

To tylko pierwsze pomysły, które przyszły mi do głowy. anonim1, nie lekceważ postępu naukowego. Jeżeli coś nie jest ograniczone prawami fizyki, w końcu nastąpi.
A masz na to kasę?
Odpowiedz
#55
adVice napisał(a):Ale jaki problem jest w przystosowaniu Marsa? Postęp nauki panowie.

Mało wody? Wpieprzyć ze sto komet z Pasa Kuipera. Mało atmosfery? Stopić skały, stworzyć przystosowaną roślinność, wreszcie zmodyfikować ludzi lub ich biologiczne interfejsy. Zrobi się za gorąco - naprószyć silnie odbijający związek w górnych warstwach atmosfery. Za zimno? Doprowadzić do powstania efektu cieplarnianego.
To pewnie jakas fajna nowa gra komputerowa Uśmiech
Odpowiedz
#56
anonim1 napisał(a):To pewnie jakas fajna nowa gra komputerowa Uśmiech

Ty naprawdę jesteś krótkowidzem. W XIX w. udowadniano brak możliwości lotu powietrznego prawami fizyki. Teraz ty obalasz możliwość terraformowania prawami ekonomi. Widzę że masz o tym naprawdę zerowe pojęcie. Polecam "Czas Marsa" Roberta Zubrina oraz "Śniegi Olimpu" Arthura C. Clarke'a.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#57
Skywalker napisał(a):Ty naprawdę jesteś krótkowidzem. W XIX w. udowadniano brak możliwości lotu powietrznego prawami fizyki. Teraz ty obalasz możliwość terraformowania prawami ekonomi. Widzę że masz o tym naprawdę zerowe pojęcie. Polecam "Czas Marsa" Roberta Zubrina oraz "Śniegi Olimpu" Arthura C. Clarke'a.
Hmmm
Niektore przewidywania sie sprawdzaja inne nie. Częściej nie.
Jak sobie przypominam w latach 70-tych rozpisywano sie w temacie nanotechnologii, przewidywano jaką to rewolucję spowoduje już już wkrótce...
Bardzo mnie to zachwycało.
No i co?
Nico.
Inny przyklad:
Silniki Wankla, mial byc przelom w budowie silnikow spaliinowych, skonczyło sie na jakims niezbyt udanym modelu japonskim i rzeczywistość jest taka ze ciagle, od stu lat bazujemy na tym prymitywnym zaworowym silniku czterotaktowym...
Odpowiedz
#58
anonim1 napisał(a):Niektore przewidywania sie sprawdzaja inne nie. Częściej nie.

Terraforming Marsa stanie się w odległej przyszłości być może koniecznością. Zresztą...

Carl Sagan napisał(a):Cywilizacje albo wychodzą w kosmos, albo giną.

A ja z reguły swoje przewidywania opieram na opini autorytetów a nie anonimów :].

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#59
Skywalker napisał(a):Terraforming Marsa stanie się w odległej przyszłości być może koniecznością. Zresztą...


1. Napisał Carl Sagan
Cywilizacje albo wychodzą w kosmos, albo giną.

2. A ja z reguły swoje przewidywania opieram na opini autorytetów a nie anonimów :].

1. BTW , ciekawe która to cywilizacja wyszła w kosmos? :o Widać coś przespałem.
2. To naturalne, jest tylko kwestia właściwego doboru owych autorytetów...:roll:
Odpowiedz
#60
anonim1 napisał(a):Hmmm
Niektore przewidywania sie sprawdzaja inne nie. Częściej nie.
Jak sobie przypominam w latach 70-tych rozpisywano sie w temacie nanotechnologii, przewidywano jaką to rewolucję spowoduje już już wkrótce...
Bardzo mnie to zachwycało.
No i co?
Nico.
Techniki z wykorzystaniem nanotechnologii rozwijają się szybko, możesz z nich korzystać nawet nie wiedząc kiedy np. jeżdżąc na nartach. Podam inny przykład.

W 1988 odkryto zjawisko gigantycznego magnetooporu. Błyskawicznie znalazło to zastosowanie w praktyce, dzięki temu możemy się cieszyć coraz mniejszymi komputerami przenośnymi, dyktafonami, odtwarzaczami muzyki, kamerami czy konsolami. Jak dzisiaj wyglądałby internet bez dysków o wielkiej pojemności?

Jeśli chodziło Ci o wizję nanobotów to podobno przetestowano już pierwsze molekularne maszyny, jak technologia rzeczywiście się posunęła też trudno powiedzieć, wiadomo najpierw technologią zajmie się wojsko.

Nie wiem też do czego dążysz tym pesymizmem, że nic się nie da zrobić? To tak jakby ktoś Fordowi wytykał w 1903 po co produkujesz ten model Ford A, skoro ciągle się psuje, lepszy rower.

anonim1 napisał(a):Inny przyklad:
Silniki Wankla, mial byc przelom w budowie silnikow spaliinowych, skonczyło sie na jakims niezbyt udanym modelu japonskim i rzeczywistość jest taka ze ciagle, od stu lat bazujemy na tym prymitywnym zaworowym ...
Chodzi o Mazdę RX-8?

Tylko po co taki przełom? Lepiej jest chyba, zainwestować w jakieś nowe technologie, może uznano to rozwiązanie sprzed stu lat za najlepsze i wystarczy to tylko udoskonalać a prace badawcze prowadzić nad innymi rodzajami silników np. elektrycznymi?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości