Ankieta: Gdzie przyszłe pokolenia powinny się osiedlić?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Na Marsie
41.33%
81 41.33%
Na Księżycu
11.73%
23 11.73%
Na niezamieszkałych dotąd obszarach Ziemi (np. na morzach, pustyniach itp.)
35.20%
69 35.20%
Nie mam zdania
11.73%
23 11.73%
Razem 196 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Loty kosmiczne (sens, przyszłość, cele)
#81
a mi się wydaje że to i tak odległa przyszłość.... my tego nie dożyjemy,,,
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#82
Ostatnio doszedłem do nadtępującego wniosku: kraje bogate z niskim lub ujemnym wspołczynnikem przyrostu naturalnego nie będą chciały ani kolonizować Marsa ani Sahary bo u nich nie ma problemu przeludnienia . Natomiast kraje biedne będące w fazie eksplozij demograficznej być może chciałyby skoolonizować Marsa lub Sahare ale nie będą miały na to kasy.
Odpowiedz
#83
Oto parę zdjęć miast-statków:
[Obrazek: ace6e0cf90.jpg]
Odpowiedz
#84
[Obrazek: 7c1a0602fa.jpg]
Odpowiedz
#85
Nie potrzeba wojen światowych w dobie dominacji korporacji nad państwami. Wystarczy przepchnąć ustawę o terroryzmie, o szczepionkach obowiązkowych - i tym sposobem, lege artis, pozbyć się 80% społeczeństwa.

Jest teoria, że wojny światowe i większe konflikty współczesne są "ustawkami" grup interesu rządzących światem. Czyli ludzi z 90% majątku wszystkich mieszkańców Ziemi.

Jeśli chodzi o jakąś wielką zagładę naturalną, nie jestem pewien, czy ludzkość, która by przeżyła, potrafiła powrócić szybko do obecnego stopnia rozwoju cywilizacji. Czym innym jest wiedza o komputerze a możliwościami technicznymi jego wykonania. Bez odpowiednich narzędzi nie jesteśmy w stanie zrobić plastikowego kubka, a co dopiero bardziej skomplikowanych rzeczy.

Wrócilibyśmy do kultur łowieckich. Tak myślę.
Odpowiedz
#86
No i dobrze myślisz.
Odpowiedz
#87
To musiałby być naprawdę potężny kataklizm, żeby powrócić do kultur łowieckich, ponieważ rolnictwo i hodowla to nie jest jakieś hi-tech - niemal każdy jest w stanie uprawiać poletko, albo hodować krowę.
Po drugie obecnie niemal wszędzie są miasta, zniszczenie wszystkich w jednym momencie jest po prostu niemożliwe. A nawet jeśli - ludzie i tak podążą do świeżych ruin, aby je ograbić. Mamy więc koncentrację ludności - stąd już prosta droga do tego, by powstał ośrodek państwowy. Także w najgorszym wypadku cofnęlibyśmy się do późnego średniowiecza.

Jest jeszcze taka możliwość, że wybuchnie yellowstone lub trafi w nas wieli kamień. W powietrzne wzniesie się ogrom pyłu. Fajnie. Ale wtedy też nie cofniemy się do kultur łowieckich, przeżyją tylko Ci, którzy znajdą schronienie, w którym można produkować żywność, ponieważ wszystkie ssaki większe od szczura prawdopodobnie wyginą a uprawianie ziemi na zewnątrz nie będzie możliwe z powodu braku światła, teoretycznie nawet przez kilka stuleci.
There is a crack in everything. That’s how the light gets in.
Odpowiedz
#88
Woja światowa nie może doprowadzić do zagłady ludzkości? Wystarczy użyć ok. 25% arsenału jądrowego świata.
Odpowiedz
#89
xeo95pl napisał(a):Woja światowa nie może doprowadzić do zagłady ludzkości? Wystarczy użyć ok. 25% arsenału jądrowego świata.

BZDURA!!!

I przestań cały czas powielać ten mit. Sprawdź ten link i w końcu sobie uświadomisz że ludzkość nie jest w stanie dokonać samounicestwienia..

http://www.flickr.com/photos/25541021@N0...1/sizes/o/

Prawda jest taka że cały światowy arsenał nuklearny wystarczyłby do zagłady zaledwie 0,82% ludzkości. Schemat nie zakłada jednak zróżnicowanej gęstości zaludnienia ale to i tak niewiele zmieni.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#90
Skywalker napisał(a):Prawda jest taka że cały światowy arsenał nuklearny wystarczyłby do zagłady zaledwie 0,82% ludzkości. Schemat nie zakłada jednak zróżnicowanej gęstości zaludnienia ale to i tak niewiele zmieni.

Nie zakłada też zmian klimatu i skażenia radioaktywnego.

Chociaż owszem, wydaje mi się, że atomówek mamy za mało.

Klfov napisał(a):Także w najgorszym wypadku cofnęlibyśmy się do późnego średniowiecza.

Mentalnie może, technologicznie nie. Mamy za dużo maszyn, przykładowo silniki spalinowe na każdym kroku. Nawet ze złomowiska da się wyciągnąć sporo takich, które jeszcze byłyby w stanie jakoś działać.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#91
Ja jestem jak najbardziej za kolonizacją i przeniesieniem części ludzi gdzie indziej.

Moim zdaniem obecnie ludzi jest zdecydowanie za dużo. Nie każdy chce mieszkać na 100 metrach kwadratowych z 30-stoma sąsiadami. Mieszkam na wsi i 10 lat temu w odległości około 200 metrów w każdą stronę było pusto. Na dzień dzisiejszy doszło 6 domów(6 rodzin) i kolejne 3 w budowie. Skąd się to wzięło? Oczywiście stąd, ze ludzi tyle się namnożyło, że trzeba było się osiedlić w nowym, wolnym miejscu bo w poprzednim było za tłoczno. Niedługo kur*a to się trzeba będzie do jakieś lasu przeprowadzić bo to się w głowie nie mieści jak ci ludzie z premedytacją starają się zabrać mi z przed oczu resztkę przyrody :|

Liczba ludności nie powinna przekraczać 1 MLD. Takie moje zdanie. Na dziecko powinno pisać się podania. Ktoś ma nielegalne dziecko -> kara śmierci dla rodziców i dziecka.

Ja bym porządek "raz dwa" na świecie zrobił, ale niestety wątpię bym kiedykolwiek doszedł do takiej władzy bym mógł swoją wizję świata(ziemi) realizować Smutny
[FONT=&quot]"... Rzadkimi są ludzie nie ulegający urojeniom i mający odwagę spojrzeć w obliczę prawdy, przed którą korzy się hołota. " [/FONT] [FONT=&quot]Anatol France[/FONT]
Odpowiedz
#92
Bóg napisał(a):Mieszkam na wsi i 10 lat temu w odległości około 200 metrów w każdą stronę było pusto. Na dzień dzisiejszy doszło 6 domów(6 rodzin) i kolejne 3 w budowie. Skąd się to wzięło? Oczywiście stąd, ze ludzi tyle się namnożyło,

W 1988 roku mieszkało w Polsce 37 milionów, teraz jest 38 milionów. Nie przesadzajmy... :roll:

Stąd to się wzięło, że ludzie się wzbogacili i wolą mieszkać w domach, a nie w blokach.

Nie mam nic do liczby ludności. Duża niesie za sobą większą ilość firm, większą ilość produktów, większą ilość usług i większą ilość utworów kulturalnych.

Małe miasta są niewyobrażalnie wprost nudne ;/
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#93
Skywalker napisał(a):BZDURA!!!

I przestań cały czas powielać ten mit. Sprawdź ten link i w końcu sobie uświadomisz że ludzkość nie jest w stanie dokonać samounicestwienia..

http://www.flickr.com/photos/2554102...65581/sizes/o/

Prawda jest taka że cały światowy arsenał nuklearny wystarczyłby do zagłady zaledwie 0,82% ludzkości. Schemat nie zakłada jednak zróżnicowanej gęstości zaludnienia ale to i tak niewiele zmieni.
Zmienia. I to bardzo dużo. Wystarczy umieć liczyć, a nie tylko kopiować linki.

Obszar zamieszkany przez ludzi jest tam nieco zawyżony - 18,5 mln2 to więcej niż ma teraz Rosja (17 mln2). Tymczasem ludzie gromadzą się w miastach, które mają dużo większą gęstośc zaludnienia niż pozostałe tereny (nawet do 40 tys na km2, w samym pomorskim mogłaby się więc spokojnie pomieścić cała Europa gdyby było to jedno wielkie miasto)

te domniemane 0,82% można obalić zarówno na podłożu teoretycznym jak i empirycznym

teoretycznie:

0,82% ludzkości to jest ok 55,76 mln (100% - 6,8 mld). Tyle mniej więcej mają łącznie 4 największe miasta świata - Bombaj, Shanghaj, Karaczi i Delhi - ok 53 mln obywateli. Zajmują one powierzchnię 6 500 km2. Wedle informaci z linka jedna atomówka niszczy 14,9 km2. W związku na całkowite zrównanie z ziemią tych czterech miast potrzeba 435 bomb. Zostaje nam więc jeszcze prawie 10 tys w zapasie (całkowity arsenał - 10 227) na rozwalenie jeszcze kilkudziesięciu aglomeracji.

empirycznie:

Dotychczasowe dane empiryczne pochodzą ze zrzutów na Hiroszimę i Nagasaki. 13- kilotonowa bomba uśmierciła w Hiroszimie od razu około 80 tys ludzi, prawie drugie tyle zmarło później w wyniku poparzeń i innych chorób. A dane z linka mówią o broni 200 razie silniejszej, która zapewne dokonałaby jeszcze większych zniszczeń. Ale załóżmy, że używa się tylko takich "prymitywnych" bomb, jakie użyto w Japonii. I liczmy tylko tych, co zmarli natychmiast od eksplozji. Ile zatem przy pomocy takiego arsenału udałoby się zabić ludzi?

80 tys x 10 tys = 800 mln

800 mln to jest prawie 12% ludności. I to jak już zaznaczyłem, przy bardzo ostrożnych założeniach.

Zakładając jednak, że liczba ofiar rośnie proporcjonalnie do użytego materiału wybuchowego:

80 tys x 200 x 10 tys = 160 mld

to jest maksymalny pułap skuteczności eskterminacji ludności. Minimalny wynosił 800 mln, więc w tych granicach można oszacować skalę strat w nueklearnym konflikcie.
Rząd nie rozwiązuje problemów, on je finansuje
Odpowiedz
#94
+choroby popromienne, plus w przypadku zniszczenia ważniejszych centrów produkcyjnych kolejne osoby które umierają z problemów logistycznych (ot choćby ładnie wywołane klęski głodu)
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#95
Ok, fajne pościki napisaliście, ale my mamy rozmawiać o tym po jakiego chuja mamy mieszkać na Marsie/Księżycu skoro mamy tyle obszarów niezamieszkałych, a nie o tym ile atomówek wystarczy do zgładzenia ludzkości.
Odpowiedz
#96
xeo95pl napisał(a):Ok, fajne pościki napisaliście, ale my mamy rozmawiać o tym po jakiego chuja mamy mieszkać na Marsie/Księżycu skoro mamy tyle obszarów niezamieszkałych, a nie o tym ile atomówek wystarczy do zgładzenia ludzkości.
Oczywista.
Ale ta dyskusja (sens kolonizacji obcych planet) jest ciekawa i pouczająca.
Na przykład zamiast snuć mrzonki o kolonizacji Marsa można rozważyć kolonizacje obszarów pustynnych, wszak sa to miejsca gdzie po dostarczeniu wody mogły by sie stać żyznymi rolniczo obszarami i miejscami dobrymi do zamieszkania.
Gdyby stworzyć wydajną i tanią ekonomicznie technologię odsalania wody morskiej ....? i wpompowywać te wode w Saharę?
Odpowiedz
#97
anonim1 napisał(a):Gdyby stworzyć wydajną i tanią ekonomicznie technologię odsalania wody morskiej ....? i wpompowywać te wode w Saharę?
Albo w statki-miasta...Będzie taniej bo bliżej.Duży uśmiech
Odpowiedz
#98
xeo95pl napisał(a):Albo w statki-miasta...Będzie taniej bo bliżej.Duży uśmiech
No ale wydaje mi się że statki ,miasta były by bardzo kosztowne dla przystosowania pól pod uprawy choćiaż z drugiej strony gdyby je cumować w strefie dużych opadów (równik) nie byłoby problemow z dostatkiem slodkiej wody.
Saharę wskazałem nieprzypadkowo ze wglądu na otoczenie jej morzami a poza tym jak wielki obszar pod uprawy, niemal bezpański ...?
Odpowiedz
#99
anonim1 napisał(a):NSaharę wskazałem nieprzypadkowo ze wglądu na otoczenie jej morzami a poza tym jak wielki obszar pod uprawy, niemal bezpański ...?
Prawie robi wielką różnicę...
Odpowiedz
xeo95pl napisał(a):Prawie robi wielką różnicę...
Fakt arabowie, murzyni, islam a kolonizacja Afryki dobrze sie nie kojarzy.
Ale to i tak jest melodia dalekiej przyszłości...
Zakładajac że Zachod opracowalby sensowny ekonomicznie projekt byc może dałoby sie go zastosować za obopólną zgoda?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości