Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Oaza - Forum dyskusyjne
#41
Prawdę mówiąc, twój styl pisania również bywa irytujący.
Odpowiedz
#42
Bywa, bywa, no ale u nas na bana to musiałby jeszcze długo popracować.
Odpowiedz
#43
Superstar napisał(a):Na wiara.pl jest git.

O tak, tak Uśmiech
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#44
chyba rodzima wiara jest git?
Odpowiedz
#45
kkap napisał(a):Bywa, bywa, no ale u nas na bana to musiałby jeszcze długo popracować.
Ba, podejrzewam(co prawda nie chcę wnikać w sposób myślenia moderacji) że raczej by warna tutaj nie dostał (oczywiście dopóki by się na przykład nie dopuszczał do bezpodstawnego wyzywania użytkowników i tak dalej) bo zawsze z takimi ludźmi jest ciekawiej Język
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#46
a tam na oazie to rządzi biskup, polityk czy ksiądz?
Odpowiedz
#47
Jestem katoliczką i należę do oazy; szczerze mówiąc trafiłam na to forum całkiem przypadkiem i przez tego właśnie posta. Zarejestrowałam się tylko po to, by na niego odpowiedzieć. Jego autora od razu uspokajam, nie mam zamiaru nikogo wyzywać, ani po nikim bluzgać. Przeczytałam tylko pierwszą stronę (przyznam się szczerze, że reszty mi się po prostu nie chciało, bo w pewnym momencie miałam wrażenie, że kolejne posty są do siebie podobne); dlatego odpowiadam tylko na te pierwsze (to tak asekuracyjnie, bo po prostu nie wiem, co jest dalej i nie bardzo mam teraz czas tego zgłębiać, ale obiecuję jeszcze tu kiedyś zajrzeć i wtedy doczytam Oczko ).

Szanuję Wasze poglądy, macie do nich prawo. Mam wielu znajomych ateistów, albo wierzących niepraktykujących (w moim mniemaniu to prawie to samo) i wiele najbardziej interesujących dyskusji w moim życiu przeprowadziłam właśnie z nimi.
Chciałam jednak sprostować to, co napisali niektórzy z Was. Owszem do oazy należą też apodyktyczni dewoci, ale to nie powód, żeby naszą wspólnotę ujednolicać, rzucać wszystkich do jednego worka i obrażać (mam na myśli tutaj hasła typu "oazowicze to zjeby i ciemnogród" nie chce mi się szukac tego, żeby cytowac, padło gdzieś na samym początku). Ja osobiście traktuję swoją wiarę na tyle poważnie, że jest ona przemyślana i co za tym idzie jest to mój świadomy wybór. Wcale nie poszłam ślepo za tłumem. Nie uważam się też za zjeba, ani tępaka oO. Nigdy w życiu nie klęczałabym przed czymś, w co nie wierzę i co uważam za farsę, bo czułabym się jak kretynka.
To, ze na oazie są sami debile, to nieprawda. Osobiście spotkałam tam wielu naprawdę inteligentnych i uzdolnionych ludzi.
Co do ludzi z forum oazowego, którzy atakowali autora tego tematu, to nie wiem jak przebiegała dyskusja, dlatego cięzko mi się na ten temat wypowiadac, ale weźcie pod uwagę, że fora internetowe nie są najlepszym sposobem na wyrabianie sobie opinii na jakikolwiek temat tak płynny jak religia. Nie są też rzetelnym źródłem na temat wspólnot. Pomijam już fakt, że internauci są anonimowi, przez co często piszą pierwszą rzecz jaka im przyjdzie do głowy, pozostając przy tym bezkarnymi.
I wreszcie powtarzam jeszcze raz... w każdej większej grupie społecznej społeczeństwo jest zróżnicowane. Znajdziecie kretynów zarówno wśród oazowiczów jak i ateistów, dlatego nie należy się sugerować opinią poszczególnych jednostek. Zachowujecie sie jakbyście o tym zapomnieli.
W zasadzie to wszystko. Pozdrawiam.
Odpowiedz
#48
Dyskusja między ateistą a katolikiem na tematy wiary jest bezcelowa. Ateista nie wie, o czym mówi katolik, a katolik nie wie, o czym mówi.

Malinowe, wyszłabyś za ateistę? Związałabyś się z dobrym człowiekiem, ale ateistą?
Odpowiedz
#49
Cytat:Mam wielu znajomych ateistów, albo wierzących niepraktykujących (w moim mniemaniu to prawie to samo)
...i jest to mniemanie błędne...

Cytat:Ja osobiście traktuję swoją wiarę na tyle poważnie, że jest ona przemyślana i co za tym idzie jest to mój świadomy wybór.
Ty zapewne traktujesz ją poważnie, ale wielu z nas bajek na poważnie traktować nie potrafi. Albo i nie chce (bo i po co?).

Cytat:Nie uważam się też za zjeba, ani tępaka oO

Mogę mówić tylko za siebie, ale ja również nie traktuję Cię jako tępaka (nie wiem tylko co to "zjeb"). Za osobę chorą psychicznie - jak najbardziej.
Odpowiedz
#50
Cytat:Mogę mówić tylko za siebie, ale ja również nie traktuję Cię jako tępaka (nie wiem tylko co to "zjeb"). Za osobę chorą psychicznie - jak najbardziej.
A potem biadolicie, że was katolicy obrażają...
Bóg nie ma z tym nic wspólnego. W ogóle nie ma go we Francji o tej porze roku.
Odpowiedz
#51
Mnie się nie da obrazić.
Odpowiedz
#52
Ale gdzie została obrażona? Stwierdziłem tylko fakt. I to uprzejmie!
Odpowiedz
#53
"Uważam cię za osobę chorą psychicznie" jest według ciebie uprzejmym stwierdzeniem faktu?
Owszem, byłoby takim gdyby faktycznie była chora. Ale nie możesz tego stwierdzić na podstawie tylko tego, że jest teistką.
Bóg nie ma z tym nic wspólnego. W ogóle nie ma go we Francji o tej porze roku.
Odpowiedz
#54
OverHit napisał(a):Ale nie możesz tego stwierdzić na podstawie tylko tego, że jest teistką.

Dlaczego? Urojenie psychiczne to urojenie. Koniec, kropka. Al ma rację.
Odpowiedz
#55
kkap napisał(a):Dlaczego? Urojenie psychiczne to urojenie. Koniec, kropka. Al ma rację.

przykładowo gościu któremu wydaje się że jest napoleonem, może być naprawdę miłą i otwartą osobą. co nie zmieni faktu że myśli że jest napoleonem. XD
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#56
Ale można dowieść, że gość nie jest Napoleonem. Za to nie można dowieść, że na 100% Boga nie ma.
Bóg nie ma z tym nic wspólnego. W ogóle nie ma go we Francji o tej porze roku.
Odpowiedz
#57
No i nie można dowieść że Bóg w ogóle istnieje. :lol2:

A sytuacja, w której ktoś wyznaje fałszywe przekonania i błędne sądy oraz odporny jest na wszelką krytykę - to urojenie.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#58
adVice napisał(a):No i nie można dowieść że Bóg w ogóle istnieje. :lol2:

A sytuacja, w której ktoś wyznaje fałszywe przekonania i błędne sądy oraz odporny jest na wszelką krytykę - to urojenie.

Zaprawdę strasznie drażni mnie to i u katoli i u wszelkiej maści innych teistów. Imaginują sobie jakiś byt, a następnie są wielce oburzeni, kiedy ludzie niepodzielający ich imaginacji, nazywają wiarę weń urojeniem. A cóż to niby jest innego? Jakbym sobie wymyślił np. Czarnego Metafizycznego Kutasa odpowiedzialnego za ludzką seksualność i go czcił, ludzie mieliby poważne wątpliwości, czy ze mną wszystko w porządku. Dlaczego tak samo nie jest z bogiem? Przecież to takie proste Smutny
Odpowiedz
#59
Cytat:No i nie można dowieść że Bóg w ogóle istnieje.
A skoro nie można tego dowieść, pozostaje to dowolnym wyborem każdego człowieka. Wierzę lub nie wierzę, ale w obu przypadkach nie mogę mieć pewności że mam rację.
Cytat:Czarnego Metafizycznego Kutasa odpowiedzialnego za ludzką seksualność i go czcił, ludzie mieliby poważne wątpliwości, czy ze mną wszystko w porządku.
Pierdolisz xD Wiara jak każda inna. Jakbyś faktycznie w niego wierzył, miałbyś lepsze efekty niż katolik, który ma w dupie swoją religię xD
Bóg nie ma z tym nic wspólnego. W ogóle nie ma go we Francji o tej porze roku.
Odpowiedz
#60
Cytat:A skoro nie można tego dowieść, pozostaje to dowolnym wyborem każdego człowieka. Wierzę lub nie wierzę, ale w obu przypadkach nie mogę mieć pewności że mam rację.

No taa...

Tyle że ja wolę nie dać sobie narzucić jarzma czegoś, czego nie można dowieść, zobaczyć ani poznać, w dodatku musząc oddawać się rytuałom, które z boku wydają się równie sensowne co kulty cargo czy wtykanie główek w kąty przez gołębie ze sławetnego eksperymentu.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości