Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego chrześcijaństwo odniosło sukces?
#21
Cytat:Ciekawi mnie dlaczego to właśnie chrześcijaństwo spośród takiej mnogości kultów odniosło tak duży sukces - stało się największą religią na świecie.

Jakie kryteria waść sobie dobrałeś? I czy mówisz o wszystkich wyznaniach chrześcijańskich, czy tylko tych głównych?

Cytat:A to czemu niby chrześcijaństwo jest "jedyną religią, która potencjalnie jest prawdziwa"?

Potencjalnie prawdziwa może być każda religia (albo każda może mieć w sobie część prawdy). Jak dla mnie jednak najbardziej potencjalnie prawdziwe jest życie bez żadnej religii Język
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#22
Mikołaj napisał(a):Mocny argument Duży uśmiech

Hadrian, ty próbujesz te religie opisać z perspektywy swojej, i dlatego odpadają. Ci np. od islamu studiują go, i nie zmieniają zdania, co więcej utwierdzają się w nim.

Panie Mikołaju(co za szlachetne imię) jakby pan zechciał przyjąć do wiadomości to buddyzm nie jest systemem teistycznym, deistycznym. Buddyzm nie opiera się na wierze w boga, czy też wierze w jakąkolwiek transcendencję. Chociaż zadziwiający jest fakt, że buddyzm oficjalnie nie jest doktryną wiary to bardzo często w ramach buddyjskich obrzędów religijnych oddaje się cześć np demonom, w które się nie wierzy!8O Islam jest tak niedorzeczny, że nie ma czym zawracać sobie głowo i nie tylko islamiści studiują koran tak jak nie tylko chrześcijanie biblię. Natomiast hinduizm też nie jest systemem formalnie spójnym i nie wyznacza norm moralnych. Tam jest: róbta, co chceta, aby dojść do boga. To i ja mogę każdemu powiedzieć i założyć nową religię. Niezdecydowany

Co do argumentów iż chrześcijaństwo jest łatwe i dla ludzi słabych itd. Proszę wyjechać na bliski wschód to zobaczycie jak łatwo być chrześcijaninem. Chrześcijaństwo zabiera człowiekowi praktycznie wszystko, ale daje wolność do posiadania wszystkiego. Pomimo tego wskazuje, że to jest bardzo mało warte. Tak samo jak w Bizancjum chrześcijaństwo było dla biedaków? To jawny fałsz.

Ktoś tam napisał, że chrześcijaństwo jest dualistyczne. To największa brednia na temat chrześcijaństwa jaką słyszałem. Chrześcijaństwo jest dualistyczne w jednej sferze, a mianowicie: bóg i stworzenie. Jak pisał kardynał Newman: " Ja i mój stworzyciel".

Odpowiedz
#23
Hadrian napisał(a):Islam jest tak niedorzeczny, że nie ma czym zawracać sobie głowo i nie tylko islamiści studiują koran tak jak nie tylko chrześcijanie biblię.
A tam, Islam jest bardzo fajny a Chrystus jest w nim jednym z proroków. Są tam darmowe kursy pilotowania samolotów pasażerskich ze szczególnym uwzględnieniem parkowania ich w różnych wieżowcach, dużo można się dowiedzieć o materiałach wybuchowych, zarówno w teorii jak i w praktyce
Producenci szynki nie mogą liczyć na wielki popyt na swoje produkty, ale jest przecież tyle innych smacznych rzeczy.

W buddyzmie nie ma bozi co czyni go obiektywnie mniej fajnym od islamu
Odpowiedz
#24
Nie Chrystus, ale Jezus. Chrystus=Bóg. Uśmiech Jak taki fajny jest islam to dlaczego nie jesteś islamistą Oczko Co do kultury i jedzenia, to na wschodzie też istnieje chrześcijaństwo, które je praktycznie to samo, co muzułmanie. Nawet lepiej, bo nie ma zakazów na mięcho w ramadan itd. Na temat materiałów wybuchowych można poczytać i bez islamu Uśmiech

Odpowiedz
#25
Cytat:Panie Mikołaju(co za szlachetne imię) jakby pan zechciał przyjąć do wiadomości to buddyzm nie jest systemem teistycznym, deistycznym.

Mikołaj zdaje sobie z tego sprawę, ale mimo tego jest religią, i potrafi "odpierać składnie i logicznie takie argumenty jak tutaj prezentują ateiści (oraz teiści)"

Cytat:Buddyzm nie opiera się na wierze w boga, czy też wierze w jakąkolwiek transcendencję.

A Nibbana to co, jak nie transcendencja?

Cytat:Chociaż zadziwiający jest fakt, że buddyzm oficjalnie nie jest doktryną wiary to bardzo często w ramach buddyjskich obrzędów religijnych oddaje się cześć np demonom, w które się nie wierzy!

Kwestia tego, co nazywa się buddyzmem. Późniejsze buddyjskie szkoły w końcu same sobie wymyśliły nauki na podstawie tego co im sie w głowach urodziło (w przypadku chrześcijaństwa zresztą było bardzo podobnie), więc ja buddyzmem ich raczej bym nie nazywał, co nie znaczy, że nie potrafią także udowadniać swoich racji. Nie jest doktryną wiary, bo nawet jeśli dowiedzie się, że te demony nie istnieją, to ta doktryna będzie mogla dalej spokojnie funkcjonować, tak jak chrześcijaństwo bez kultu świętych na przykład.

Cytat:Islam jest tak niedorzeczny, że nie ma czym zawracać sobie głowo i nie tylko islamiści studiują koran tak jak nie tylko chrześcijanie biblię.

Kwestia wiary :twisted: Chociaż uważam to samo co ty.

Cytat:To i ja mogę każdemu powiedzieć i założyć nową religię.

Ponad dwa tysiące lat temu by to było możliwe. Teraz by Ci się nie udało Uśmiech


Cytat:Ktoś tam napisał, że chrześcijaństwo jest dualistyczne. To największa brednia na temat chrześcijaństwa jaką słyszałem. Chrześcijaństwo jest dualistyczne w jednej sferze, a mianowicie: bóg i stworzenie. Jak pisał kardynał Newman: " Ja i mój stworzyciel".

A dobro-zło?
Odpowiedz
#26
Mikołaj napisał(a):Mikołaj zdaje sobie z tego sprawę, ale mimo tego jest religią, i potrafi "odpierać składnie i logicznie takie argumenty jak tutaj prezentują ateiści (oraz teiści)"

Cieszę się Uśmiech

Mikołaj napisał(a):A Nibbana to co, jak nie transcendencja?

Nie.

Mikołaj napisał(a):Kwestia tego, co nazywa się buddyzmem. Późniejsze buddyjskie szkoły w końcu same sobie wymyśliły nauki na podstawie tego co im sie w głowach urodziło (w przypadku chrześcijaństwa zresztą było bardzo podobnie), więc ja buddyzmem ich raczej bym nie nazywał, co nie znaczy, że nie potrafią także udowadniać swoich racji. Nie jest doktryną wiary, bo nawet jeśli dowiedzie się, że te demony nie istnieją, to ta doktryna będzie mogla dalej spokojnie funkcjonować, tak jak chrześcijaństwo bez kultu świętych na przykład

Dokładnie. Nie, chrześcijaństwo do początku opierało się na nauce Jezusa, wierze w Ducha św, kulcie świętych(np prorocy ST) itd. Buddyzm prawdziwy nigdy nie zakładał istnienia transcendencji. To co później naleciało to powiązania np z braminzmu i i innych religii z tamtych okolic.

Mikołaj napisał(a):Kwestia wiary :twisted: Chociaż uważam to samo co ty.

Cieszę się.

Mikołaj napisał(a):Ponad dwa tysiące lat temu by to było możliwe. Teraz by Ci się nie udało Uśmiech

Nie mam takich ambicji. Wystarczą mi te, co teraz istnieją Oczko

Mikołaj napisał(a):A dobro-zło?

Dualizm-bóg-stworzenie=dobro jest tym, czego chce bóg, jego wola itd. Dobro-zło=moralność, co nie oznacza, że jest ona taka prosta w zrozumieniu. Jakieś tam dobro musi być brane pod uwagę.

Odpowiedz
#27
Cytat:Nie.

Zaiste, solidna argumentacja.

Cytat:To co później naleciało to powiązania np z braminzmu i i innych religii z tamtych okolic.

Może podaj jakieś źródło, bo jak dla mnie to ty sobie to wymyśliłeś.

Cytat:Dualizm-bóg-stworzenie=dobro jest tym, czego chce bóg, jego wola itd. Dobro-zło=moralność, co nie oznacza, że jest ona taka prosta w zrozumieniu. Jakieś tam dobro musi być brane pod uwagę.

No czyli jednak jakiś tam dualizm jest Uśmiech
Odpowiedz
#28
Mikołaj napisał(a):Zaiste, solidna argumentacja.

Duży uśmiech Wystarczy wiedzieć, co znaczy słowo transcendencja i transcendentalia, żeby wiedzieć iż buddyzm z miejsca odpada. Reszta religii typu hinduizm jest nic nie znacząca i nie wnosząca do życia człowieka. Co implikuje bóg deistyczny, czy też taki, do którego można dojść zarówno przez zamachy terrorystyczne i przez męczeństwo za wiarę chrześcijańską?
W takim przypadku pojęcie religii i wiary z miejsc jest bezwartościowe.

Mikołaj napisał(a):Może podaj jakieś źródło, bo jak dla mnie to ty sobie to wymyśliłeś

Sam sobie poszukaj. Czy budda wyznawał wiarę w boga, transcendencję? Nie.

Mikołaj napisał(a):No czyli jednak jakiś tam dualizm jest Uśmiech

No tego wymaga pojęcie prawdy i fałszu.

Odpowiedz
#29
adVice napisał(a):[/b]Zmieniłbym to na "chrześcijaństwo żądając tak niewiele obiecuje tak wiele.
Jak to nie ma nic wspólnego z judaizmem, skoro jest ten sam bóg, Stary Testament, żydowski folklor...

Jak zwał, tak zwał...
Jeśli chodzi natomiast o ''wspólność'' pewnych cech.
Jesli adVice ubierze moją (lub podobną do mojej) kurtkę, koszulę, spodnie i buty, czy tym samym adVice będzie przynależał automatycznie do osób podobnych do mnie?. I mniej więcej tak wygląda sprawa z chrześcijaństwem i judaizmem - oczywiscie tym post-pawłowym chrześcijaństwem.
Marcin Basiński
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Keep calm and blame Russia
Odpowiedz
#30
zefciu napisał(a):Kiepsko to wyglądało z elastycznością za Nerona, Trajana, Dioklecjana...
Racja, czasem chrześcijanie mieli ciężko.
Cytat:Większy relatywizm moralny niż...
Nie wiem czy większy czy mniejszy - w ogóle nie przyrównuję do niczego. Stwierdzam fakt, np. w kontekście katolicyzmu - kiedyś moralne było gdy ksiądz miał kobitę, później okazało się, że to niemoralne, że jedyną jego kobitą może być Kościół. Kościół zatroszczył się o swoje nieruchomości zmieniając moralność.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#31
Cytat:Wystarczy wiedzieć, co znaczy słowo transcendencja i transcendentalia, żeby wiedzieć iż buddyzm z miejsca odpada. Reszta religii typu hinduizm jest nic nie znacząca i nie wnosząca do życia człowieka. Co implikuje bóg deistyczny, czy też taki, do którego można dojść zarówno przez zamachy terrorystyczne i przez męczeństwo za wiarę chrześcijańską?
W takim przypadku pojęcie religii i wiary z miejsc jest bezwartościowe.

Ja wiem co znaczy słowo transcendencja, i buddyzm jak najbardziej się do tego odnosi:

Cytat:Transcendentny to inaczej wymykający się zwykłemu ludzkiemu doświadczeniu, wykraczający poza zasięg ludzkiego poznania przy pomocy podstawowych pięciu zmysłów; niepoznawalny przy użyciu dostępnych środków naukowych.

Cytat:Sam sobie poszukaj. Czy budda wyznawał wiarę w boga, transcendencję? Nie.

Nie będziesz mi mówił, żebym sobie szukał, bo w przeciwieństwie do Ciebie czytałem np. książkę pt. "Historia filozofii buddyjskiej" V. Zotza, w której takich rewelacji jak przedstawiasz tam nie znalazłem.
Budda, wg tej filozofii transcendencje osiągnął. Poza tym co to za pytanie czy wyznawał wiarę w boga (zwłaszcza, że transcendencja w buddyzmie to nie osobowy Bóg a bezosobowa Nibbana)? Czy Jezus wyznawał wiarę w Boga, czy nim był, (wg. chrześcijaństwa oc)?
Odpowiedz
#32
Mikołaj napisał(a):Ja wiem co znaczy słowo transcendencja, i buddyzm jak najbardziej się do tego odnosi:

Buddyzm i transcendencja Duży uśmiech Ojojojoj...

Mikołaj napisał(a):Nie będziesz mi mówił, żebym sobie szukał, bo w przeciwieństwie do Ciebie czytałem np. książkę pt. "Historia filozofii buddyjskiej" V. Zotza, w której takich rewelacji jak przedstawiasz tam nie znalazłem.
Budda, wg tej filozofii transcendencje osiągnął. Poza tym co to za pytanie czy wyznawał wiarę w boga (zwłaszcza, że transcendencja w buddyzmie to nie osobowy Bóg a bezosobowa Nibbana)? Czy Jezus wyznawał wiarę w Boga, czy nim był, (wg. chrześcijaństwa oc)?

I co Budda osiągnął kosmiczną Nirwanę jak tutejszy forumowicz Idiota? :p
I co to Nibbana daje bany na ateista pl? 8) Stary to, że przeczytałeś jedną książkę na temat buddyzmu nie oznacza iż go poznałeś, a szczególnie jeśli twierdzisz iż jest systemem wierzeń transcendentalnych. Jezus jak był bogiem to i w niego wierzył, bo chyba wierzył w to, że istnieje? Czy może nie wiemy iż istniejemy? Dość specyficznie pojmujesz transcendencję. W takim układzie ateizm jest transcendentny tak jak buddyzm Duży uśmiech

Odpowiedz
#33
Rojza Genendel napisał(a):Systemy religijne zwalniają ludzi od samodzielnego myślenia. Każdy człowiek ma sumienie, działające jak dobrze wyregulowany kompas. Religia narzuca ci pewien system wartości, a tym samym tępi w tobie naturalne wyczucie dobra i zła.

Oj, i to pisze Rojza the Great, która nie dyskutuje z ludźmi mającymi inny system wartości niż ona. Jestem według Ciebie "chamem", pamiętasz? A aby nim nie być, musiałbym dostosować się do jakiejś listy "wzorowych" zachowanOczko Twojej listy. Rojza narzuca pewien system wartosci, a tym samym tępi w innych ich naturalne zachowanie. Duży uśmiech

Rojza Genendel napisał(a):W przypadku chrześcijaństwa widać to bardzo wyraźnie: ta religia daje dokładną listę przykazań, grzechów i cnót. Ponadto podaje człowiekowi gotowe lekarstwo.

Niech więc Rojza napisze listę "nie-chamskich" zachowań, a ja jej zarzucę ze tworzy przykazania [nakazy zachowania], grzechy [czyli "jak cham nie powinien się zachowywać"] i cnoty ["co jest szczególnie polecane aby nie być chamem"].

Duży uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#34
Marlow napisał(a):Jeśli chodzi natomiast o ''wspólność'' pewnych cech.
Jesli adVice ubierze moją (lub podobną do mojej) kurtkę, koszulę, spodnie i buty, czy tym samym adVice będzie przynależał automatycznie do osób podobnych do mnie?. I mniej więcej tak wygląda sprawa z chrześcijaństwem i judaizmem - oczywiscie tym post-pawłowym chrześcijaństwem.

A jeżeli zrobię sobie operację plastyczną i będę miał twarz podobną do ciebie, to będę do ciebie podobny czy nie?

Dobra, nawet juznie odpowiadaj, nie ma sensu ciągnąć.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#35
Rothein napisał(a):Oj, i to pisze Rojza the Great, która nie dyskutuje z ludźmi mającymi inny system wartości niż ona. Jestem według Ciebie "chamem", pamiętasz? A aby nim nie być, musiałbym dostosować się do jakiejś listy "wzorowych" zachowanOczko Twojej listy. Rojza narzuca pewien system wartosci, a tym samym tępi w innych ich naturalne zachowanie. Duży uśmiech



Niech więc Rojza napisze listę "nie-chamskich" zachowań, a ja jej zarzucę ze tworzy przykazania [nakazy zachowania], grzechy [czyli "jak cham nie powinien się zachowywać"] i cnoty ["co jest szczególnie polecane aby nie być chamem"].

Duży uśmiech
to coś w rodzaju:
jak takie słowa pisze Rothein to mądrość niepomierna a jak Rojza to bzdury...
no cóż... przewidywalne.

Odpowiedz
#36
idiota napisał(a):to coś w rodzaju:
jak takie słowa pisze Rothein to mądrość niepomierna a jak Rojza to bzdury...
no cóż... przewidywalne.

Przewidywalne? Chyba nie skapowałeś. Uśmiech Walcz z przeciwnikiem jego własnym orężem - coś w tym stylu raczej. Rojza musi mi przyznać rację albo...przyznać ze sama racji nie ma albo...przyznać że chce aby było tylko po jej myśli. Ostatnia opcja jest najbardziej realna. I nie tylko w przypadku Rojzy. Uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#37
Hadrian napisał(a):Buddyzm i transcendencja Duży uśmiech Ojojojoj...



I co Budda osiągnął kosmiczną Nirwanę jak tutejszy forumowicz Idiota? :p
I co to Nibbana daje bany na ateista pl? 8) Stary to, że przeczytałeś jedną książkę na temat buddyzmu nie oznacza iż go poznałeś, a szczególnie jeśli twierdzisz iż jest systemem wierzeń transcendentalnych. Jezus jak był bogiem to i w niego wierzył, bo chyba wierzył w to, że istnieje? Czy może nie wiemy iż istniejemy? Dość specyficznie pojmujesz transcendencję. W takim układzie ateizm jest transcendentny tak jak buddyzm Duży uśmiech

http://pl.wikipedia.org/wiki/Transcendencja_(religia)
Ale jakby tak rozumieć transcendencje, to kolega ma trochę racji.
I'm an atheist, and that's it. I believe there's nothing we can know except that we should be kind to each other and do what we can for other people.
Odpowiedz
#38
Jak tak rozumieć transcendencję to dla człowieka nie znającego się na np na nooo filozofii czy chemii te dziedziny to transcendencja. Transcendencja religijna polega na wierze w byty transcendentne i nic innego.

Odpowiedz
#39
Cytat:I co Budda osiągnął kosmiczną Nirwanę jak tutejszy forumowicz Idiota?
I co to Nibbana daje bany na ateista pl? Stary to, że przeczytałeś jedną książkę na temat buddyzmu nie oznacza iż go poznałeś, a szczególnie jeśli twierdzisz iż jest systemem wierzeń transcendentalnych. Jezus jak był bogiem to i w niego wierzył, bo chyba wierzył w to, że istnieje? Czy może nie wiemy iż istniejemy? Dość specyficznie pojmujesz transcendencję. W takim układzie ateizm jest transcendentny tak jak buddyzm

Może nie poznałem całkowicie, ale na pewno na tyle, żeby wytykać Ci głupoty, które piszesz. Ja przynajmniej wiedzę czerpię z rzetelnych książek, a nie z tego co przeczytałem na 'katolik.pl' Smutny

Jezus był Bogiem, i musiał w to wierzyć? Co to, jakieś kosmiczne rozdwojenie jaźni?

Pojmuję transcendencję, m.in. według podanej wyżej definicji (EDIT: podanej przeze mnie). Jeśli masz swoją, którą uważasz za jedynie właściwą, to ją podaj, a z pewnością się dogadamy.

Co jest w takim razie bytem transcendentnym, do którego dąży się w ateizmie?
Odpowiedz
#40
Mikołaj napisał(a):Może nie poznałem całkowicie, ale na pewno na tyle, żeby wytykać Ci głupoty, które piszesz. Ja przynajmniej wiedzę czerpię z rzetelnych książek, a nie z tego co przeczytałem na 'katolik.pl' Smutny

Jezus był Bogiem, i musiał w to wierzyć? Co to, jakieś kosmiczne rozdwojenie jaźni?

:] Ekhm ehmm...napisałem, że jak był bogiem to i wierzył w boga czyli siebie. Kosmiczny to jest twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem Mikołaju od książki Uśmiech

Mikołaj napisał(a):Pojmuję transcendencję, m.in. według podanej wyżej definicji (EDIT: podanej przeze mnie). Jeśli masz swoją, którą uważasz za jedynie właściwą, to ją podaj, a z pewnością się dogadamy.

Co jest w takim razie bytem transcendentnym, do którego dąży się w ateizmie?

Transcendencja religijna, A TAKA PODLEGA POD BUDDYZM TWOIM ZDANIEM(błędnym, co ci wykazuje) polega na wierze w byty transcendentalne takie jak bóg, anioł itd. W buddyzmie tzn Budda nie wierzył w boga, anioły, ani nic w tym stylu. Tudzież buddyzm jest systemem filozoficzno-etycznym ateistycznym, bo nie odwołuje się do wiary w transcendencję religijną(piszę cały czas o Buddzie, a nie jakiś pachołkach po Buddzie) To ty przypisałeś buddyzmowi miano transcendencji religijnej pomimo tego, że on sam takiej postawy nie wyznaje. W takim razie ta sama analogia przekłada się na ateizm skoro buddyzm jest ateistyczny/agnostycznoateistyczny.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości