Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego języki się degenerują?
#41
adVice napisał(a):http://strony.aster.pl/barton/fun/prefix.png
Lepsza jakość

A wiecie, że w Norwegii nauczycielki nie mogą poprawiać błędów językowych uczniów, bo nie mają oni uprzywilejowanej odmiany urzędowej języka? Każdy ma prawo mówić tak jak mu się podoba. A nie jak w Kraju Przywiślańskim - ktoś autorytatywnie ustala "dobry język".

Muszę Cię zmartwić, ale już norweskie gazety ukazują się w jednym z dwóch oficjalnych wariantów języka, a nie w dowolnym dialekcie :p Przynajmniej te największe.
Odpowiedz
#42
Skoro języki się degenerują i pewne formy zostają wypierane, to dlaczego ludzie wykształceni i bardziej inteligentni nadal ich używają i posługują się mniej "praktycznym" językiem"? Czy jest to spowodowane pobieraniem edukacji od ludzi mówiących w ten sposób, czy też pewnego rodzaju konserwatyzmem lub estetyką wymowy? Czy np. widoczny zanik czasu zaprzeszłego w języku polskim jest spowodowany jego małą precyzją, a może po prostu jest to forma zbędna.

Wydaje mi się, że język jest najbardziej podatny na zmiany wśród przeciętnych ludzi i tam powstają te wszystkie nowe formy, co sprawia, że nie sądzę by ewolucja językowa szła w kierunku większej efektywności, ale przebiega w pewien chaotyczny sposób mający swe źródło w trendach kulturowych, mieszaniu się różnych nacji. Jeśli jest to prawdą, to czekają nas coraz większe rewolucje związane choćby z pojawieniem się internetu.

Być może mylę się, bo o strukturach językowych i ich powstawaniu wiem bardzo niewiele.

Jednak mam nadzieję, że język polski nie ulegnie znacznemu spłyceniu. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby te piękne konstrukcje słowne z moich ulubionych lektur miały brzmieć prościej i po prostu efektywniej. Po prostu nie wszędzie rządzi czysty pragmatyzm, a estetyka czy korzenie kulturowe też posiadają niebagatelne znaczenie.
Odpowiedz
#43
Anzelm napisał(a):Skoro języki się degenerują i pewne formy zostają wypierane, to dlaczego ludzie wykształceni i bardziej inteligentni nadal ich używają i posługują się mniej "praktycznym" językiem"? Czy jest to spowodowane pobieraniem edukacji od ludzi mówiących w ten sposób, czy też pewnego rodzaju konserwatyzmem lub estetyką wymowy? Czy np. widoczny zanik czasu zaprzeszłego w języku polskim jest spowodowany jego małą precyzją, a może po prostu jest to forma zbędna.[...]

Myślę, że ludzie wykształceni i bardziej inteligentni wciąż potrzebują 'pełnego' języka, że im potrzebne są jeszcze niuanse - bo je widzą, wyczuwają i umieją zastosować. Nie wszystko da się wyrazić językiem uproszczonym. 8)
Świat nie potrzebuje Ciebie, nie potrzebuje Nikogo.

[SIZE="1"]http://chomikuj.pl/em_en[/SIZE]
Odpowiedz
#44
muszę powiedzieć, że kilka razy zabierałem się do zabrania tu głosu jeszcze raz. niestety, wiem o strukturze języka na tyle dużo że nie odważę się nic powiedzieć.
już mnie kusiło o homonimach i synonimach pisać ale nie. to wszystko jest zbyt grząskie by coś konkretnego pisać.

Odpowiedz
#45
idiota napisał(a):[...] to wszystko jest zbyt grząskie by coś konkretnego pisać.
znam ten ból ... tyle wiedzy do przekazania i 'mam ważniejsze sprawy na głowie', lub mało czasu
np. ktoś pyta dlaczego coś na czym się nie zna nie działa ?
wiesz, że ta osoba nic o tym czymś nie wie - i niemalże od razu po zadaniu pytania,
widzisz graf zależności co powinieneś wytłumaczyć zanim odpowiesz na zadane pytanie,
poczym odpowiadasz 'to zbyt skomplikowane' ( wtedy zazwyczaj osoba zadaje następne pytania ),
lub 'nie wiem' ( co kończy serię pytań :p ) Uśmiech

na forum na szczęście, można rzucić literaturą ( niekoniecznie papierową :p ) zamiast przeprowadzać wykład Uśmiech
Odpowiedz
#46
pawel.wlodek napisał(a):'na górze' czy 'do góry'?

Ktoś jest na górze (np. sytuacja w dwukondygnacyjnym domu), połóż wazon na górze etc.

zaś

Idę do góry (lub "na górę"), winda porusza się do góry itd.

Ja to tak rozróżniam przynajmniej, prościej mówiąc "na górze" ktoś/coś jest "do góry" się zaś idzie np.

Mnie zastanawia różnica pomiędzy "gdzie" a "dokąd". To pierwsze w zasadzie przejęło rolę tego drugiego, można go używać już w kontekście dowolnym w rosyjskim ten podział jest wyraźny.

[gdje] - coś/ktoś jest
[kuda] - coś/ktoś zmierza

Niezbyt mi się to akurat podoba dlatego na pytanie "Gdzie pędzisz?" przypadkowo spotkanej na ulicy osobie lubię odpowiadać "w piwnicy" Oczko

Drażni mnie też jak ktoś mówi "zajebię" zamiast "zajebę" ale to podobno typowo medalikowa naleciałość zjadanie "i" w tego typu słowach Oczko

Rzadko też spotykam się w Polsce z zastępowaniem słowa być słówkiem "żem" "żeś" itd. np. "Ale żem głodny", "Gdzie żeś jest?" itd. U nas to dość popularne i naprawdę nie mówią tak jedynie żule spod sklepu.

Na koniec moja perełka - "rok dwutysięczny dziewiąty". Osobom, które w ten sposób mówią na nasz piękny dwa tysiące dziewiąty rok najchętniej kazałbym przeczytać "rok 3729451" w ten sposób jak kaleczą polszczyznę tj. odmieniając każdy człon. Z resztą nawet wymówić 1999 w ten sposób byłoby śmiesznie i niepraktycznie.
A problem wywołał tak naprawdę rok 2000, którego inaczej niż "dwutysięczny" wymówić się nie dało. Ale to wyjątek, który zdarza się raz na 1000 lat Uśmiech

A prywatnie zaś ostatnio nauczyłem się iż zwrot "lubieć" jest niepoprawny Oczko Będę pamiętał.
Odpowiedz
#47
http://www.tvn24.pl/-1,1602296,0,1,thuz-...omosc.html
Bardziej ciekawostka, wątpię by ktokolwiek potraktował poważnie pomysły jaśnie oświeconego pana Janczarka.
Odpowiedz
#48
Hastur napisał(a):http://www.tvn24.pl/-1,1602296,0,1,thuz-...omosc.html
Bardziej ciekawostka, wątpię by ktokolwiek potraktował poważnie pomysły jaśnie oświeconego pana Janczarka.
W tytule jest błąd, powinno być, 'żułty' ( o rz zapomnieć mieliśmy ... :p )
Odpowiedz
#49
interesujący temat

moim zdaniem języki wzięły się z pseudo-gaworzenia pierwszego homo u którego to zjawisko wystąpiło. Może rodzic zaczął naśladować niektóre pseudo-dźwięki?

potem to już rozwój
Odpowiedz
#50
Ciekawe pytanie. Należy się zastanowić, czy języki naprawdę się degenerują, czy tylko się upraszczają. I czy wszystkie tak czynią. Takie zjawisko można zaobserwować wśród języków fleksyjnych /niemiecki, polski/, ale czy obecne jest ono w językach aglutynacyjnych na przykład? Raczej nie.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#51
Jednak nie każda degeneracja polega na upraszczaniu.
Ostatnimi czasy języki naszego kręgu cywilizacyjnego degenerują się poprzez absorpcję wyrażeń z żargonu urzędniczego i korporacyjnego, które to wyrażenia są redundantne i nieścisłe z zasady. A nieścisłesąze względu na zapotrzebowanie administracji na taki sposób komunikowania się z ludźmi.

Odpowiedz
#52
Użycie słowa 'degeneracja' to nadużycie.
Gdyby tak było, to po kilkuset latach język nie nadawałby się do użycia i przekazywania informacji.
A przecież tak miło sobie gaworzymy na forum - i wszystko jasne!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#53
O czym piszesz Sofeiczu, nie bardzo rozumiem...

Odpowiedz
#54
Fakt. Ciebie nie uwzględniłem w moim równaniu.
A więc jednak degeneracja!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#55
Wspaniale, ale nadal nie widzę co konkretnie chciałeś przekazać...
Język ludzki jest tworem organicznym podlegającym prawom podobnym do ewolucyjnych, dlatego czasem się degeneruje, a czasem optymalizuje.
Jednak co Ty miałeś do przekazania, nie bardzo wiem.

Odpowiedz
#56
Przez degenerację rozumiem dysfunkcjonalność. Tak jak degeneracja wątroby od chlania.
Biorąc to pod uwagę język raczej się optymalizuje, tym bardziej, że musi obsłużyć coraz bardziej skomplikowaną rzeczywistość.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#57
No stary...
Ja wiem co znaczy 'się degenerować', ale nie bardzo wiem jak fakt, że rzeczywistość staje się coraz bogatsza ma wplywać na optymalizację języka. Jak to może wplywać na jego degenerację (staje się coraz bardziej szczegółowy i hermetyczny) to wiem, ale abarot, to nie bardzo.
Chciałem, żebyś jakoś to objaśnił, ale chyba nie masz ochoty...

Odpowiedz
#58
Skoro wyeliminowaliśmy degenerację (przez domniemanie ciągłej możności porozumiewania się) to pozostaje optymalizacja, jako efekt uboczny znanego procesu ekonomizacji języka.
Przecież w staropolszczyźnie było sporo czasów (aoryst, zaprzeszły), liczba podwójna, samogłoski krótkie i długie etc.
To wszystko przepadło, i jakoś nie odczuwamy żalu po nich.
Napisałem "tym bardziej", bo właśnie nałożenie się na siebie skomplikowanej rzeczywistości i skomplikowanego języka dałoby w efekcie dysfunkcjonalność.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#59
Nie wiem jak wyeliminowaliście, ale język administracyjny, korporacyjny iprawniczy są dzisiaj wylęgarniami takich form i wyrażeń, że właściwe ich rozumienie bywa niekiedy utopijnym marzeniem. Podobnie rzecz się ma z narzeczem informatyków.
O językach szczegółowych dyscyplin naukowych nawet nie wspomnę, bo to już wręcz kabaretowy przykład na niezrozumiałość.

Odpowiedz
#60
No niestety, żyjemy w czasach postleibnitzowskich (lub wg Palmera postyoungowskich).
Ale takie tajemne gwary cechowe, to nie jest wynalazek współczesności.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości