Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cel? Wyginięcie gatunku
Soul33 napisał(a):Dokładnie. Oczywisty nonsens i to dawno w tym wątku wykazany.

Istnieje zbiór przyczyn pragnienia działania A oraz zbiór przyczyn pragnienia działania ~A.

Ten, który przeważy, ten jest determinujący. I tyle "filozofii".

Wiesz, już Hegel w Fenomenologii Ducha dokonał rozróżnienia na "pragnienie" zwierzęce, biologiczne, i "pragnienie" wychodzącę poza biologię. I to heglowskie rozróżnienie stanowi podstawę moich rozważań, choć oczywiście skonfrontowałem je z współczesną wiedzą: nadal jest aktualne. Jak zauważył Hans "Człowiek, który dokonuje działania ~A jest determinowany przez coś innego.". I to jest oczywiście to o czym piszę. To "coś innego" właśnie stanowi możliwość wyjścia poza ślepy determinizm biologiczny.

Forge napisał(a):Ja się zgadzam, wszystkie te działania są same w sobie bardzo piękne i robią wrażenie. Jednak skąd pomysł, że w ten sposób omijasz zdeterminowanie?

Omijam PEWNE konkretne zdeterminowanie.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
Berzerker napisał(a):Omijam PEWNE konkretne zdeterminowanie.

To co ty nazywasz omijaniem zdeterminowania jest wypieraniem mniej istotnej potrzeby wyższego rzędu przez istotniejszą potrzebę w sytuacji kiedy zaspokojenie obu wyklucza się wzajemnie.

Pragnienie człowieka jest czymś innym niż pragnienie psa Uśmiech?

Na pewno bo przecież pochodzi z duszy, której pies nie posiada i dzięki temu człowiek może podejmować decyzje w oderwaniu od wszelkich biologicznych przyczyn Uśmiech.

Bez przyczyny to w rzeczywistości jest tylko Bóg ojciec Uśmiech.

-----------------------

Dzięki za negatywa Uśmiech.


Chciałem Ci tylko pokazać, że na podobnym myśleniu zbudowana jest religia. Jam Pan i władca nieodgadniony, który nie ma swojego początku i nie będzie miał końca.


Kopulujesz identycznie jak twój pies, no może w piękniejszych, z ludzkiego pt. widzenia okolicznościach przyrody, i nawet z podobną częstotliwością a potem wyrażasz zajebiste zdziwienie na forum - „że niby ja zachowuję się bardzo podobnie do mojego psa?. To zupełnie coś innego już Hegel o tym pisał.” Gonić Hegela z takimi rozróżnieniami, dla których uzasadnieniem będzie zapewne to, że człowiek myśli abstrakcyjnie a pies przecież oczywiście nie – co jest kłamstwem ludzkości NR 1.


Uświadom sobie wreszcie, że człowiek nie jest żadnym bogiem, że jego myślenie abstrakcyjne nie różni się od myślenia abstrakcyjnego zwierząt. Myślenie to nie jest dzieło żadnej duszy to jest w 100% dzieło ludzkiego ciała i otoczenia w jakim ciało człowieka funkcjonuje.
Odpowiedz
W powyższym wątku bezzasadnie personifikuje się i antropomorfizuje zjawisko, którym jest ewolucja (biologiczna). Ewolucja jako bezosobowa ślepa siła nie posiada bowiem celu ani sensu, gdyż opiera się na tym, że istnieje przyczyna i skutek, a nie jakikolwiek plan czy cel. Np. małpoludy w Afryce zaczęły chodzić na dolnych kończynach PONIEWAŻ susza zniszczyła lasy, w których wcześniej skakały po drzewach, a nie W CELU odbycia w przyszłości pielgrzymki do Lourdes. Np. podniecają Cię samice homo sapiens sapiens o dużych gruczołach mlecznych i szerokich biodrach BO podniecały Twoich przodków, których geny przetrwały, a nie dlatego że takie są piękne (zwyczajnie, przetrwały geny tych Twoich przodków, którzy preferowali takie samice, gdyż one rodziły zdrowe potomstwo i miały je czym wykarmić; geny tych którzy zadawali się z samicami z niedowagą, wąskimi biodrami, pupami i małymi gruczołami mlecznymi - wyginęły). Tak więc doszukiwanie się sensu i celu w ewolucji (kosmologicznej, biologicznej, cywilizacyjnej) jest podejściem błędnym - nie ma celu, jest tylko związek przyczynowo-skutkowy (poprawne pytanie brzmi: z jakiego powodu, a nie: w jakim celu).
Odpowiedz
mentat napisał(a):W powyższym wątku bezzasadnie personifikuje się i antropomorfizuje zjawisko, którym jest ewolucja (biologiczna). Ewolucja jako bezosobowa ślepa siła nie posiada bowiem celu ani sensu, gdyż opiera się na tym, że istnieje przyczyna i skutek, a nie jakikolwiek plan czy cel. Np. małpoludy w Afryce zaczęły chodzić na dolnych kończynach PONIEWAŻ susza zniszczyła lasy, w których wcześniej skakały po drzewach, a nie W CELU odbycia w przyszłości pielgrzymki do Lourdes. Np. podniecają Cię samice homo sapiens sapiens o dużych gruczołach mlecznych i szerokich biodrach BO podniecały Twoich przodków, których geny przetrwały, a nie dlatego że takie są piękne (zwyczajnie, przetrwały geny tych Twoich przodków, którzy preferowali takie samice, gdyż one rodziły zdrowe potomstwo i miały je czym wykarmić; geny tych którzy zadawali się z samicami z niedowagą, wąskimi biodrami, pupami i małymi gruczołami mlecznymi - wyginęły). Tak więc doszukiwanie się sensu i celu w ewolucji (kosmologicznej, biologicznej, cywilizacyjnej) jest podejściem błędnym - nie ma celu, jest tylko związek przyczynowo-skutkowy (poprawne pytanie brzmi: z jakiego powodu, a nie: w jakim celu).

To tutaj ktoś pisał o "celu ewolucji" czy moze stanowiskiem wyjściowym w podanym temacie było jednak przyjęcie do wiadomości że takiego celu nie ma? Kolega może jednak powinien jeszcze raz poczytać, albo okulary przetrzeć... :roll: Oczko Uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
Berzerker napisał(a):ARYMAN: później.

I co? Miesiąc minął, więc uznałem, że się przypomnę. Będzie jakaś polemika, czy nie bardzo?
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
Aryman napisał(a):I co? Miesiąc minął, więc uznałem, że się przypomnę. Będzie jakaś polemika, czy nie bardzo?

O, zapomniałem nawet o co chodziło. :lups: Za dużo rzeczy na raz.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
Berzerker napisał(a):O, zapomniałem nawet o co chodziło. :lups: Za dużo rzeczy na raz.

Spoko, spoko Oczko Dla mnie też to forum biegnie trochę za szybko.
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
Gatunek ludzki może wyginąć aktualnie w ciągu 100 lat jakby ktoś lub coś chciał/chciało ograniczyć namnażanie się. Wystarczy, że w chwili t=zero kobiety przestaną zachodzić w ciążę ponieważ standardowe życie człowieka jest do 100 lat, po 100 latach na Ziemi pozostało by może 3000 staruszków w wieku powyżej 100 lat, którzy przetrwali by jeszcze do 20 lat bez pomocy od bobasów pałaszujących teraz za 500+, bo staruszkowie latem zrywaliby czereśnie a zimą gotowali w piecach na chrust ziemniaki zasadzone wiosną.

Tak w ogóle to jeszcze nie policzyłam ale to jest kwestia 30 minut liczenia z dokładnością do 10%.
Że naprzykład jakby ludzie się tak dalej mnożyli jak teraz to może za 500 lat byłoby 9 osób na metr kwadratowy powierzchni lądu stałego na wolnym wybiegu czyli na zewnątrz budynków. To tak jak cyrkowcy musieli by stać na tym wolnym wybiegu po trzech w słupku jeden na drugim, bo na metrze kwadratowym zmieści się 3 osoby, tak żeby jeszcze mogły oddychać.
Ale to nie jest żaden problem, bo cała ludność mogła by wymrzeć również w ciągu 100 lat od chwili t=zero jakby długość życia dalej była w większości przypadków do 100 lat.

Problem byłby dużo gorszy gdyby za 150 lat wspaniali lekarze i naukowcy z dziedziny medycyny przedłużyli przeciętny czas życia człowieka do 200 lat a zdolności do zachodzenia w ciążę kobiety do 160 lat.
Wtedy po kolejnych 100 latach na Ziemi byłoby może 18 osób/ na metr kwadratowy powierzchni lądu stałego na wolnym wybiegu czyli na zewnątrz budynków. I co by to było wszyscy musieli by nauczyć się zawodu cyrkowca i stać w słupku pionowym po 6 osób jeden na drugim. Albo nikt prawie by nie pracował i wszyscy by mieszkali w 100 piętrowych wieżowcach i wychodzili by z tych wieżowców na spacer 4 razy w roku na 6 godzin i w razie pożaru.
Mam na myśli, że technika za te 250 lat w sumie od teraz poszła by tak daleko do przodu, że wystarczyło by, żeby 5% ludzi pracowało a pozostałe 95% mieszkało by z bobasami w wieżowcach i pałaszowało papu oraz oglądało telewizję.
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litrowym nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy.
Maryja i Jezus nie odczuwają w Niebie już zapachów dlatego nie czują smrodów z nocników, które napełniają przez cały tydzień.

W Niebie rosną jagody manna i fruwają przepiórki, które zjada Jezus, a Maryja demonstruje "cud robienia kupy" czyli nic nie je a robi kupy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości