Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawa autorskie & patentowe vs infoanarchizm (oraz nurty pokrewne)
#81
Kowal napisał(a):Nikt nie mówi, że ktoś kto wpadł na jakiś pomysł, posiadł za pomocą pracy własnego umysłu jakąś informację, jest zobowiązany do podzielenia się nią z kim kol wiek. Naukowiec nadal może czerpać zyski z nowo-wynalezionego leku, może go sprzedawać, może sprzedać "recepturę" jakiejś firmie i wszystkie inne możliwości.
ok ..

Kowal napisał(a):Nie widzę gdzie jego wolności są ograniczone.
chyba przedobrzyłem :p ale ogólnie miałem na myśli taką sytuację:
skoro 'wy' możecie wykorzystywać wynalazek do dowolnych celów, to wynalazca może go opatentować - w gestii jego wolnej woli jest to czy to zrobi czy nie ( i to chyba jest 'wolność' ) -
próbujecie ograniczyć jego prawo do 'ochrony intelektualnej' jego wynalazku ... :p

Kowal napisał(a):Chodzi tylko o to, że jeżeli ktoś wpadnie na ten sam pomysł, lub w jakiś sposób go pozyskał, może go wykorzystać nie przejmując się tym, że ktoś już wpadł na ten pomysł i ma monopol na niego, zagwarantowany przez państwo.
jeżeli mowa o stricte 'patentach', to też tak myślę ... Uśmiech
http://www.nosoftwarepatents.com/pl/m/ba...hatis.html
Odpowiedz
#82
Avx napisał(a):BTW, dajcie mi "marne" 200 tysięcy złotych pod warunkiem wykonania gry, to zrobię (znaczy się nie sam, ale na podstawie mojej koncepcji poprzydzielam zadania wynajętym programistą) grę kultową bardziej od Fallouta 2 (3 to kompletny gniot z ładną graficzką), lub, jeśli o strategiach mowa, dziesięć razy lepszą od Europy Universalis.

Jak paplasz o ogolnikach, rzucasz nazwiskami i cytujesz dlugasne artykuly, to masz szanse
na kims zrobic wrazenie. Jak tylko odzywasz sie o czyms konkretnie, to twoja naiwnosc
i oderwanie od rzeczywistosci staje sie w pelni widoczna. Slusznie tego unikasz.

Cytat:W dzisiejszych czasach pakują co się da w super-hiper-efekty (często ZUPEŁNIE NIEPOTRZEBNE), a klimat i skomplikowanie fabuły/rozgrywki leżą i cicho błagają o dobicie.

Bo kiedys bylo zupelnie inaczej. :hahaha:

Avx napisał(a):Do gier można dołączać reklamy. Można też przy ich pomocy promować jakieś idee. Rozsławia się swoją twórczość, nazwisko, markę. Wiele korzyści można wyciągnąć, do których majątkowe prawa autorskie bynajmniej nie są potrzebne.

Nie daje twoim reklamom nawet tygodnia zanim zostana wyciete.

Avx napisał(a):Gdyż postawiono na nowoczesność efektów graficznych. Ja nie stwierdziłem, że moje ewentualne dziełko "wyglądałoby" tak samo dobrze. Ja stwierdziłem, że byłoby ambitniejsze merytorycznie.

Ambitniejsze to moze by byly twoje zalozenia przed rozpoczeciem projektu.

Cytat:Od Fallouta 3 lepszy fabularnie i bardziej przyciągający (to znaczy inteligentnego gracza, a nie małolata lubiącego sobie postrzelać) jest Fallout 2 z 1998 roku, a on grafiką nie grzeszy.

W porownaniu z grami mlodszymi o 10 lat Duży uśmiech, a w porownaniu z grami z 98?
Nie zapomnij tez napisac jak male byly koszty jego stworzenia i przypomnij mi jak to Black
Isle go rozpowszechniala za darmo, bo sobie nie moge przypomniec.

Cytat:I mimo wszystko sądzę, że dałoby się na niej zarobić. Nisza gier dla inteligentnego odbiorcy nie jest duża - fakt. Ale też nie jest praktycznie w ogóle zapełniona ! A dałoby się w nią wejść ze śmieszną kasą.

Ale w nia nie wchodzisz bo...?
Odpowiedz
#83
MrL napisał(a):Ale w nia nie wchodzisz bo...?

Bo nie dysponuję nawet ową "śmieszną kasą" ("śmieszną" napisałem z punktu widzenia milionera, porównując jej budżet do wydatków na profesjonalne produkcje), cennik przedsięwzięć o priorytecie wyższym niż wydawanie gier komputerowych opiewa na co najmniej miliony złotych; toteż też raczej bym się tym nie zajął, tylko sprawami o wiele ważniejszymi. Taka praca by mnie nie nudziła, ale też daleko temu do mojego głównego zainteresowania. To byłoby fajne hobby po godzinach, jeśli jest się bardzo nadzianym ;p
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#84
Ja to widzę w ten sposób:
Jeżeli stworzysz sobie jakąś informację (program, wynalazek, technologię, itd.) to nagrodą z twój wysiłek intelektualny jest po prostu możliwość korzystania z niej. Oczywiście na początku ta informacja jest tylko twoja i możesz z nią robi co chcesz, rownież komuś dać lub sprzedać, jednak musisz mieć świadomość że od tego momentu ta informacja przestaje być już tylko twoja i automatycznie tracisz wszelki wpływ na jej dalsze losy. Tak więc jeżeli chcesz sprzedać informacje której nikt inny nie ma to proszę bardzo, jednak jeżeli chcesz wyłudzać od ludzi pieniądze tylko za to że to ty będziesz wciskał za nich "Ctrl-C, Ctrl-V" no to sorry ale tacy frajerzy są już na wymarciu.

A jeżeli chodzi o obawy związane z całkowitym zastojem nauki to nie wydaje mi to prawdopodobne. Prędzej cczy później znajdzie się jakaś odpowiednio bogata osoba lub grupa osób które będą chciały pograć sobie w nową grę (tudzież korzystać z nowych programów) tak bardzo że będą gotowi sami wyłożyć na to odpowiednie środki, a że przy okazji skorzysta na tym cała zinformatyzowana ludzkość to już nic tylko się cieszyć.
Jestem maszyną, więc prędzej czy później będzie mnie można dowolnie modyfikować.

W prawdziwym świecie nie wygrywa dobro czy zło, w prawdziwym świecie wygrywają czołgi i samoloty.
Odpowiedz
#85
tow.gen.Filip napisał(a):Ja to widzę w ten sposób:
Jeżeli stworzysz sobie jakąś informację (program, wynalazek, technologię, itd.) to nagrodą z twój wysiłek intelektualny jest po prostu możliwość korzystania z niej. Oczywiście na początku ta informacja jest tylko twoja i możesz z nią robi co chcesz, rownież komuś dać lub sprzedać, jednak musisz mieć świadomość że od tego momentu ta informacja przestaje być już tylko twoja i automatycznie tracisz wszelki wpływ na jej dalsze losy.

Dokładnie.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#86
Jak rozumiem głównym argumentem Avx i gościa co napisał przydługi artykuł jest to, iż podobno idee nie wykazują cechy rzadkości, którą posiadają rzeczy. Jak się temu przyjrzeć to nieprawda. Po pierwsze same idee nie podlegają ochronie prawno-autorskiej, po drugie to co jak sądzę Avx rozumie pod pojęciem idei wykazuje cechę rzadkości. Miarą rzadkości konkretnej idei w rozumieniu Avx jest fakt, że nie wpada na tą konkretną ideę ileśtam osób, tylko jedna osoba zainwestowała swój czas, pieniądze, itp. i wymyśliła coś. Gdyby wytwór jej pracy nie wykazywał cechy unikatowości (rzadkości) nikt by go nie kopiował, bo przecież występowałby powszechnie i był powszechnie dostępny. Na przykładzie - gdyby gra settlers III (tu: idea w rozumieniu Avx) nie została wymyślona przez zespół ludzi opłaconych przez konkretną firmę to w ogóle by nie zaistniała, bo o ile mi wiadomo nikt nie wymyślił drugiego settlers III, czyli nie można twierdzić, że idea w postaci settlers III nie wykazuje cechy rzadkości, gdyż zaistniała tylko jeden jedyny raz. Występować rzadziej niż jeden raz chyba już nie można.

Drugim argumentem jest, że rzekomo trudno rozdzielić idee nie podlegające ochronie i podlegające ochronie. To również nie jest prawdą - jest to bardzo proste. Ochronie podlega to co jak wyżej opisałem jest unikatowym wytworem myśli, zastosowaniem ogólnie obowiązujących zasad. Natomiast ochronie z natury rzeczy nie podlega odkrycie zjawiska fizycznego, prawidłowości matematycznej itp., bo to jest stwierdzenie czegoś co istnieje i temu rzeczywiście nie można przypisać cechy unikatowości, jak również nie można powiedzieć, że zostało to wynalezione (jak settlers III które nie istniałoby gdyby nie akt kreacji), bo to, np. prawo fizyki, istniało oraz istnieje, niezależnie od tego czy jesteśmy tego świadomi czy też nie. Na tej podstawie łatwo przeprowadzić rozróżnienie - to co zostało wynalezione zasługuje na ochronę, to co istniało niezależnie od odkrycia tego nie zasluguje na ochronę.

Przykład z Edisonem jest nietrafiony - nawet gdyby nadal przysługiwał patent to po kupnie żarówki bylibyśmy uprawnieni do jej używania. To wynika jednoznacznie z prawa własności przemysłowej.

Nie dostrzegłem innych argumentów mających przemawiać za tym, że wytwory pracy umysłowej nie powinny być przedmiotem ochrony własności. Jeśli jakieś pominąłem, albo macie nowe, możecie je napisać. Chętnie się z nimi rozprawię. Pozdrawiam.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#87
Socjopata1 napisał(a):Przykład z Edisonem jest nietrafiony - nawet gdyby nadal przysługiwał patent to po kupnie żarówki bylibyśmy uprawnieni do jej używania.

Problemem jest właśnie monopolizacja produkcji.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#88
Gdyby schował "przepis" też byłaby monopolizacja, jak z Colą - to też wadzi?
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#89
Chowanie przepisów mi nie przeszkadza w żadnym wypadku. Przypadki, gdy się nie jest w stanie opracować metody produkcyjnej na podstawie szczegółowej analizy produktu końcowego i innych dostępnych danych, są rzadkie.

Gdyby nawet były częste, byłby to kolejny argument na rzecz infoanarchizmu, tylko od innej strony. Regulacje nic nie zmieniające - niepotrzebne regulacje.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#90
To są regulacje porządkujące, jak wszelkie prawo. Prawo zawsze opiera się na tym co istnieje i usiłuje to uporządkować, w celu ułatwienia obrotu gospodarczego (że w znacznej części przypadków efekt jest odwrotny to inna sprawa), ale ochrona własności tak intelektualnej, jak i czysto materialnej jest konieczna, a obowiązujące przepisy tworzą wręcz wyłom w niej, określając, że autorskie prawa majątkowe wygasają 70 lat po śmierci twórcy. Pozdrawiam.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#91
Czy ktoś tutaj sugeruje, że wieczny monopol działałby pozytywnie na gospodarkę ?

(bez komentarza...)
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#92
AVX, możesz z kolegami z Konfederacji wymyśleć i stworzyć symulator państwa, grę komputerową i tam sprawdzić swoje zajebiste założenia anarchizacji wszystkiego...To brzmi jak Kononowicz Duży uśmiech A może gra by się sprzedała? Upppss jak to sprzedała, rozdałbyś ją wszystkim przecież...
Michał Wójtowicz

Religion can never reform mankind because religion is a slavery


Cytat:
pilaster napisał(a):Proszę zwrócić uwagę, że nawet osoby nie podejrzewane o sympatię do Krk, jak Śsz, przyznają, że reakcja na "pedofilię" jest czysto emocjonalna, instynktowna, nie mająca żadnego uzasadnienia racjonalnego

Nadal Pilaster nie wyjaśnił nam czy jest idiotą i nie zrozumiał co napisał ŚS czy jest manipulatorem i specjalnie wyciaga błędne wnioski.
Odpowiedz
#93
xjasiux napisał(a):AVX, możesz z kolegami z Konfederacji wymyśleć i stworzyć symulator państwa, grę komputerową i tam sprawdzić swoje zajebiste założenia anarchizacji wszystkiego...

Jeżeli mamy na myśli naprawdę poważny symulator, realnie nadający się do empirycznego testowania teorii politycznych (nie zaś tylko do zabawy), to by wymagało niesamowicie skomplikowanego programu, najlepiej prawdziwej sztucznej inteligencji, a w każdym razie wybitnie skomplikowanej jej namiastki (obiektywny symulator musiałby zaczynać się już na poziomie jednostki, bo to suma ich działań determinuje reakcje całego wielkiego systemu społęcznego). Być może do zrobienia - za 50 lat.

---
Dopisane później:

Chociaż... Po co sztuczna inteligencja - w zasadzie można by MMO zrobić, wykorzystać "żywą" inteligencję graczy; hmmm, to już bardziej realne od prób symulowania czegoś AI... Tak czy inaczej, nie mam funduszy...
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#94
Avx napisał(a):Chociaż... Po co sztuczna inteligencja - w zasadzie można by MMO zrobić, wykorzystać "żywą" inteligencję graczy; hmmm, to już bardziej realne od prób symulowania czegoś AI...

Tak, to bardzo realne - sklonic setki tysiecy ludzi zeby godzinami grali na komputerze
w to samo co maja za oknem.

Szkoda ze nie robisz tej rewolucyjnej gry o ktorej pisales, to bylby hit.

Cytat:Tak czy inaczej, nie mam funduszy...

Na szczescie internet oplacaja ci rodzice, a gadanie nic nie kosztuje.
Odpowiedz
#95
MrL napisał(a):Tak, to bardzo realne - sklonic setki tysiecy ludzi zeby godzinami grali na komputerze
w to samo co maja za oknem.

A wiesz, że niektórzy grają ? Nie setki tysięcy niestety, ale kilkaset osób jak najbardziej Oczko Tak niska liczba głównie dlatego, iż Cantr po pierwsze jest grą czysto tekstową, po drugie zaniedbuje marketing, a po trzecie administracja od dłuższego czasu olewa wprowadzanie naprawdę ciekawych usprawnień i kilka rzeczy jest poważnie niedorobionych (nierealistyczna ekonomia nieskończoności - jak zbudujesz w owej grze samochód/statek/dom, to już ani upływ czasu, ani nic innego go nie zniszczy... Stanowczo do zmiany), cóż.

Ostatnio nawet jedna z moich postaci robiła w Cantrze rewolucję... Tyle, że komunistyczną xD To w końcu tylko gra, zabawa Uśmiech
http://forum.cantr.org/viewtopic.php?t=1...&start=105

http://forum.cantr.org/viewtopic.php?t=1...c&start=30

Pokombinuję coś kiedyś z libertariańską Oczko Niemniej jednak, w tak małej skali (miasta liczące średnio 20 osób, największa metropolia - 100) zjawiska społeczne wyglądają inaczej, niż w większej. Chociaż, austriacka teoria pieniądza się moim skromnym zdaniem sprawdziła (najłatwiej zbywalny w tej grze towar - żelazo; jako waluta w Królestwie Vlotryan i nie tylko).

---
Jestem przekonany, że mając kasę dałoby się zrobić mniej niszowy symulator świata; w który grałoby więcej niż 700 osób na jedną strefę językową (choć ta niska liczba ma swoje plusy: dość wysoki poziom odgrywania postaci).

-----------

W 2010 może ruszy reveri ? Ponoć taki znacznie ulepszony Cantr, z nadziejami na przyciągnięcie większej ilości graczy Uśmiech
http://reveri.es/
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#96
Jeżeli mówicie o prawach autorskich, patentach, i tych sprawach.
To w Polsce planuje się wprowadzić strasznie chamską reformę,
ruchającą rolników do reszty.
Mowa o 'piractwie nasiennym':
http://prawda2.info/viewtopic.php?t=4406
W skrócie, to każdy rolnik,
który wysieje ziarno swoje lub sąsiada jest przestępcą.
Wstyd mi za ten kraj.
Odpowiedz
#97
aztec napisał(a):Wstyd mi za ten kraj.
nie tobie jednemu.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#98
aztec napisał(a):Jeżeli mówicie o prawach autorskich, patentach, i tych sprawach.
To w Polsce planuje się wprowadzić strasznie chamską reformę,
ruchającą rolników do reszty.
Mowa o 'piractwie nasiennym':
http://prawda2.info/viewtopic.php?t=4406
W skrócie, to każdy rolnik,
który wysieje ziarno swoje lub sąsiada jest przestępcą.
Wstyd mi za ten kraj.

Jak już powiedział 666gonzo666 - nie tylko Tobie.

Avx - jeśli gdziekolwiek napisałem, że popieram wieczne monopole, to wskaż mi to, a pokajam się niezwłocznie:-). Napisałem, że własność intelektualna jest nawet ograniczana, ale nie wartościowałem tego, chociaż uważam, że właśnie ochrona została rozszerzona na obszary, które logicznie rzecz ujmując nie powinny być chronione, ale to już inna bajka. Pozdrawiam.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#99
kurde. to już paranoja.
żeby konieczna była "licencja" na sianie własnego zboża...
:\
pewnie myślałes że dzisiaj nie umrzesz? niespodzianka!

rexerex na moda!
Odpowiedz
Oświadczam, że od dziś oficjalnie PIERDOLĘ ORYGINALNE GRY. Nie potraficie dodać do instalatora gry*, na którą wyjebałem 130 ponad zeta, opcji wyboru języka angielskiego? A zatem chuj wam w oko szanowni wydawcy, od dziś istnieją dla mnie tylko torrenty jeżeli chodzi o rynek gier.

*chodzi o ME2.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości