Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
jeden z "popieprzonych" pomysłów - parytety.
#1
szkoda że nie ma adama, on by się pięknie powkurzał na to.
mianowicie parytety - kongres kobiet wymyślił że 50% miejsc na listach wyborczych ma należeć do kobiet.
i co?
jesli jakaś partia ma mniej kobiet to ma przez to wystawić mniej kandydatów? a na odwrót też się liczy? to partia kobiet(o ile pamiętam w miała 3 mężczyzn startujących w wyborach) ma wystawić tylko 6 kandydatów/ek? w drugą stronę to też w końcu dyskryminacja by była.
do czego to doszło, by myśleć że o miejscu na listach będzie decydowała płeć a nie możliwości, pogląd i umiejętności.
nie mam nic przeciwko kobietom w polityce. jeśli będzie wystarczająco dużo o poglądzie liberalnym, mogą nawet większość miejsc w mojej parti zająć. ale takie "coś" to już czysty debilizm i głupota.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#2
Jak ktoś ma mózg, a drugi go nie ma, to statystycznie obaj są półmózgami. Do tego zmierzamy.
Odpowiedz
#3
To jest ciekawy paradoks - wyemancypowane kobiety, które za wszelką cenę chcą udowodnić swoją "równość płciową" próbują wymóc na społeczeństwie, by respektowało ich wartość względem posiadanych narządów, a nie nabytych umiejętności. Skwituję to jako próbę przemocy, okazującą prawdziwą słabość.
Na pewno zostałyby poważniej potraktowane przez opinię publiczną, gdyby stanowczymi przedsięwzięciami - choćby niekrzykliwymi akcjami społecznymi - próbowały przekonać do swoich racji.
Zaraz padną argumenty, że w takim razie to "źli" mężczyźni będą decydować za nas w sprawie aborcji, antykoncepcji, mobbing i wykorzystywanie seksualne nie zniwelują się w najmniejszym stopniu, a biedna kobieta w nowoczesnym społeczeństwie wciąż będzie stała przy garach. A kto ci, babo, każe?! Połowa z popierających ten projekt pań bardziej przydałaby się społeczeństwu, gdyby przestała gdakać i wyszła z babskiego kurnika. Czyżby pojęcie pracy u podstaw zostało zapomniane? Chyba warto przestać czytać "Claudię" i wychylić nos poza telewizor...
Niech się wezmą do roboty, zamiast stękać, że małe cycki utrudniają im drogę kariery.

Uch, ulżyło mi Duży uśmiech
Odpowiedz
#4
heh, chodzi mi raczej o fakt że "antydyskryminująca" akcja jest tak głupa a jednocześnie dyskryminuje w drugą stronę. bo czy na jakość polityki wpłynie fakt że doszedł do władzy nacjonalista czy nacjonalistka?
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#5
sądzę, że 50% na listach to straszny bezsens. jedyne na co jestem się w stanie zgodzić, to stawka 33%, co nieco zwiększy liczbę kobiet obecnie zaangażowanych w politykę (w wyborach parlamentarnych w 2007, procent kobiet wynosił 20), a przy tym nie doprowadzi do masowego usuwania z list kandydatów płci męskiej. choć generalnie jestem przeciwny takim manipulacjom, które tylko pozornie zwalczają dyskryminację. lepiej leczyć przyczyny - czyli ewentualnie zachęcać kobiety do czynnego udziału w polityce, a nie objawy, zwiększając statystykę i zamiatając problem pod dywan
Nie pytaj, co Twój kraj może zrobić dla Ciebie, lecz co Ty sam możesz dla siebie zrobić.
Odpowiedz
#6
Seren napisał(a):sądzę, że 50% na listach to straszny bezsens. jedyne na co jestem się w stanie zgodzić, to stawka 33%, co nieco zwiększy liczbę kobiet obecnie zaangażowanych w politykę (w wyborach parlamentarnych w 2007, procent kobiet wynosił 20), a przy tym nie doprowadzi do masowego usuwania z list kandydatów płci męskiej. choć generalnie jestem przeciwny takim manipulacjom, które tylko pozornie zwalczają dyskryminację. lepiej leczyć przyczyny - czyli ewentualnie zachęcać kobiety do czynnego udziału w polityce, a nie objawy, zwiększając statystykę i zamiatając problem pod dywan
o właśnie. a nie jakieś głupie parytety.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#7
666gonzo666 napisał(a):heh, chodzi mi raczej o fakt że "antydyskryminująca" akcja jest tak głupa a jednocześnie dyskryminuje w drugą stronę. bo czy na jakość polityki wpłynie fakt że doszedł do władzy nacjonalista czy nacjonalistka?

Ta akcja nie dyskryminuje płciowo w żaden sposób - za to wszyscy uzdolnieni, wykształceni i zapaleni do pracy mogą czuć się urażeni.
Nie mam pomysłu, jak można ten pomysł zrealizować inaczej, bez ofiar wśród wyżej wymienionych. Chyba, że uzbiera się to magiczne 50% z odpowiednimi predyspozycjami do pracy, ale to nie będzie pochodną owego projektu.
Kobieta czy mężczyzna na stanowisku... Dla mnie to bez różnicy, jeśli jest kompetentny i zdrowy psychicznie. Mając na uwadze, że ilość zwykle nie przekłada się na jakość, pomysł parytetów jest poroniony.
Nie sądzę, by do władzy dochodziły niekompetentni ludzie, tylko po to, by zatkać gęby obłąkanym. Chociaż, gdy przypominam sobie, kto swego czasu był ministrem edukacji... ;(
Odpowiedz
#8
W Słowenii gdzie są parytety raptem kilkanaście % parlamentarzystów to kobiety...
Odpowiedz
#9
czostnek napisał(a):Zaraz padną argumenty, że w takim razie to "źli" mężczyźni będą decydować za nas w sprawie aborcji, antykoncepcji, mobbing i wykorzystywanie seksualne nie zniwelują się w najmniejszym stopniu, a biedna kobieta w nowoczesnym społeczeństwie wciąż będzie stała przy garach.
Ja jestem wiekszym feministą niż niejedna kobieta. Ot, na przykład w mojej wywodzącej się ze wsi rodzinie:]
Odpowiedz
#10
xeo95pl napisał(a):W Słowenii gdzie są parytety raptem kilkanaście % parlamentarzystów to kobiety...

xeo95pl napisał(a):Ja jestem wiekszym feministą niż niejedna kobieta. Ot, na przykład w mojej wywodzącej się ze wsi rodzinie:]


bo liczy się to co może dana osoba wnieść a nie jakiej jest płci.ba, nawet z chęcią wystawiłbym większą ilość kobiet na listy(swojej) niż mężczyzn pod warunkiem, że miałbym ich więcej w samej partii, a były bardziej wyraziste niż faceci. i vive versa.


nie ty jeden. choć akurat dla mnie nie tyle feminizm tylko "rowność" - prawo powinno podchodzić tak samo do danej osobny nieważne jakiej płci/rasy/wieku i tak dalej, tak dalej...
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#11
Cytat:napisał czostnek
Mając na uwadze, że ilość zwykle nie przekłada się na jakość, pomysł parytetów jest poroniony.

a kto wie - jeśli mniejsza niż obecnie liczba mężczyzn będzie się ubiegała o mandaty przy takiej samej ilości kobiet [parytety przyczynią się raczej do skreślania z list mężczyzn, niż dodawania kobiet], to selekcjonować się będzie tych najlepszych mężczyzn i prawdopodobnie będą oni zabierać "punkty" kobietom i rezultat parytetów może być zgoła odmienny od założonego...
Nie pytaj, co Twój kraj może zrobić dla Ciebie, lecz co Ty sam możesz dla siebie zrobić.
Odpowiedz
#12
666gonzo666 napisał(a):nie ty jeden. choć akurat dla mnie nie tyle feminizm tylko "rowność" - prawo powinno podchodzić tak samo do danej osobny nieważne jakiej płci/rasy/wieku i tak dalej, tak dalej...
Chodzi mi o aborcję, in vitro itp.

Najlepiej jakby partie promowały liderki-kobiety. Ale tego za bardzo nie da się wymusić przepisami.
Odpowiedz
#13
xeo95pl napisał(a):Chodzi mi o aborcję, in vitro itp.

Najlepiej jakby partie promowały liderki-kobiety. Ale tego za bardzo nie da się wymusić przepisami.

wystarczy żeby się znalazła odpowiednio charyzmatyczna.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#14
Seren napisał(a):a kto wie - jeśli mniejsza niż obecnie liczba mężczyzn będzie się ubiegała o mandaty przy takiej samej ilości kobiet [parytety przyczynią się raczej do skreślania z list mężczyzn, niż dodawania kobiet], to selekcjonować się będzie tych najlepszych mężczyzn i prawdopodobnie będą oni zabierać "punkty" kobietom i rezultat parytetów może być zgoła odmienny od założonego...

Wciąż nie podoba mi się idea tego pomysłu, ale to jest słuszna uwaga. Szkoda tylko, że zamiast przedstawiania takowych w rzetelny sposób, prezentuje się tę sprawę w otoczce histerii. Później panie feministki dziwią się, że są traktowane jak straszliwe monstrum z wiecznym PMS-em.
Odpowiedz
#15
xeo95pl napisał(a):Najlepiej jakby partie promowały liderki-kobiety. Ale tego za bardzo nie da się wymusić przepisami.

Jest parę kobiet, które w każdej partii są wysoko (no, może oprócz PSL-u, bo tam w sejmie jest tylko 1 kobieta) i które niejednokrotnie mają coś ciekawego do powiedzenia. Ale jakoś nie znajduję żadnej, która byłaby w stanie pełnić taką rolę jak Tusk albo Kaczyński... I to nie kwestia promocji, a osoby
Nie pytaj, co Twój kraj może zrobić dla Ciebie, lecz co Ty sam możesz dla siebie zrobić.
Odpowiedz
#16
Jestem przeciwna, gdyż jest to sprzeczne z ideą feminizmu.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#17
Rojza Genendel napisał(a):Jestem przeciwna, gdyż jest to sprzeczne z ideą feminizmu.

Idee ideami a fakty faktami Uśmiech

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#18
minimalnie 50% kobiet
maxymalnie 50% mężczyzn.

faszyzm

pomysł z gatunku : czarni w ramach zemsty na białych legalizują niewolnictwo w usa
Odpowiedz
#19
Po prostu 'feministki' nie sa w stanie osiagnac niczego w normalnej konkurencji,
wiec probuja zapewnic sobie stanowiska za pomoca prawa.

Co moze osiagnac taka np Sroda? Potrafi tylko wrzeszczec, aparycja i zachowaniem
odstraszy 10 razy wiecej wyborcow niz przyciagnie tym co mowi (tzn wrzeszczy) - a wiec nic.
Co innego kiedy uchwali sie ustawe pt "Sroda dostaje wysokie stanowisko za free".

I tylko o to chodzi.
Odpowiedz
#20
Dokładnie. Różne "feministki" i inne smędzące przekupki nie dają rady osiągnąć czegoś swoją pracą - to chca wymusić to prawnie.
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości