Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Informacje
Rozumiem Lumber, acz doskonale wiesz, że to był tylko niewinny żart, już gorsze, wulgarne i chamskie odzywki świstały na tym forum jak pocisku. Co więcej jestem praktycznie pewny, że ktoś mnie zgłosił, sam z siebie nie zwróciłbyś mi na to uwagi.

Tylko jedna osoba mogła to zrobić. Nie musisz nawet mówić kto i tak wiem, że był to zefcio. W wątku o płaskiej Ziemi intelektualnie wygoliłem mu głowę, zreszta świadkowie twierdzą, że nie tylko głowę, więc ten nasz rudy przyjaciel powziął na mnie zemstę.

Zbyt dobrze znam charakter ludzi z którymi rozmawiam.

Przepraszam za ad personam, postaram się poprawić.
I mam tych skrzydeł dwoje. Wystarczą. Z zachodu na wschód je rozszerzę, lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę ...
Odpowiedz
(26.06.2018, 18:40)matsuka napisał(a): Małżeńtwo to z definicji związek mężczyzny z kobietą.
Z definicji? A z jakiej? Sformułowanej w prawie polskim, holenderskim czy saudyjskim? Wszędzie jest tak samo?

(26.06.2018, 18:40)matsuka napisał(a): Jeśli byś chciał zmienić tę definicję przyjętą od tysięcy lat, to otworzyłybyś furtkę do dalszej zmiany.
We wcześniejszym fragmencie masz jednoznaczne wskazówki, z których wynika, że małżeństwo miewa różnorodny charakter w dzisiejszym świecie, więc tym bardziej miewało różnorodny charakter także w przeszłości. Pisanie w tym kontekście o tysiącach lat jest niedorzecznością, bo świat się zmienia, a żadne instytucje nie istnieją w nim niezmiennie przez tak długi okres czasu.
A furtki do zmian, jeśli są zmianami na lepsze, zawsze warto otwierać jak najszerzej, bo gdy są zamknięte, zwykle następuje uwstecznienie w wielu dziedzinach życia.

(26.06.2018, 18:40)matsuka napisał(a): Np. wtedy jacyś zoofile mogliby się domagać by małżeństwem uznano związek mężczyzny z kozą, a koprofadzy związek z ich własnymi ... no ... tym..
Ach, ci obrońcy tradycjonalizmu – jakże często miewają problemy z odróżnieniem człowieka od kozy lub g..na.
Odpowiedz
(26.06.2018, 18:40)matsuka napisał(a): Wytłumaczę Ci, choć pewnie wbrew pozorom to rozumiesz. Małżeńtwo to z definicji związek mężczyzny z kobietą.
Z której definicji? Kto ustala definicje? A może wierzysz w istnienie "prawdziwych definicji"? Podejrzany
Cytat:Jeśli byś chciał zmienić tę definicję przyjętą od tysięcy lat, to otworzyłybyś furtkę do dalszej zmiany. Np. wtedy jacyś zoofile mogliby się domagać by małżeństwem uznano związek mężczyzny z kozą, a koprofadzy związek z ich własnymi ... no ... tym..
Z tym, z czego wyszła powyższa twoja myśl? Tak, tak, a jak damy prawo do głosu babom, to potem także czarnuchom, psom i świniom. Znamy to.
Definicje, mój uczony przyjacielu, nie są zmieniane dowolnie poprzez mieszanie pojęć we wiadrze, jak się wam, troglodytom, wydaje, tylko ustalane tak, aby były zgodne z przyjętą aksjologią. Dla was, przedpotopowych praludzi, podstawową wartością jest trzymanie się tego, co było za Abrahama, a ponieważ wówczas małżeństwo było umową między dwoma rodami o płodzenie dzieci, w żaden sposób coś takiego, jak homoseksualne małżeństwo za sensowne uznać nie możecie. Dla nas, liberałów, najważniejsza i najcenniejsza jest decyzja świadomego swego postępowania człowieka. Dlatego małżeństwo jest dla nas umową dwojga ludzi, ogłaszających publicznie, że są parą i stanowią razem pewną jednostkę wyższego rzędu. Dlatego związek homoseksualny mieści się w liberalnym rozumieniu małżeństwa, a związek pedofilski, zoofilski etc. nie mieści się, gdyż nie występują w nim dwie jednostki w pełni zdolne do czynności prawnych.


Cytat:Ponieważ jednak o brak inteligencji Cię nie podejrzewam, to jednak z dość dużym niepokojem patrzę na Twój login i awatar zastanawiając się, czy Twoja miłość do kota/kotów nie powoduje, że masz własny interes w popieraniu żądań środowisk LGBT.
Związek człowieka i kota jest święty, wobec tego stoi ponad jakimikolwiek państwowymi papirami, które byłyby wręcz bluźniercze. Państwo jest tworem ludzi, a nie wspólnotą wielogatunkową.

(26.06.2018, 21:39)lumberjack napisał(a): Matsuko, proszę, nie rób takich aluzji, bo tak poważne, a nieuzasadnione ad personam, to już jest naprawdę balansowanie na krawędzi. Nikomu to do niczego niepotrzebne.

Dajta spokój, przecież my się z matsuką bardzo kochamy i to są tylko takie przyjacielskie krotochwile, no wiesz, jak rzucanie glutem na budowie.
Odpowiedz
(26.06.2018, 22:05)matsuka napisał(a): Tylko jedna osoba mogła to zrobić. Nie musisz nawet mówić kto i tak wiem, że był to zefcio.
No patrzcie państwo. Sherlock Holmes we własnej osobie. Masz rację.
Cytat:W wątku o płaskiej Ziemi intelektualnie wygoliłem mu głowę, zreszta świadkowie twierdzą, że nie tylko głowę, więc ten nasz rudy przyjaciel powziął na mnie zemstę.
Żałość bierze. Teraz będziesz się zachowywał po chamsku, oskarżał o zoofilię, lżył na czym świat stoi, a jak ktoś Ci zwróci uwagę, to będziesz mógł odpowiedzieć, że to dlatego, że w wątku płaskoziemskim odniosłeś wielki sukces przy licznych świadkach (tzn. sobie samym i Maciejuileśtam. Chwyt erystyczny za dychę.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
To były wszystko żarty Zefciu, zarówno do Ciebie jak i do ZaKotem. Taki miałem dziwny klimat. Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony, zachowałem się po chamsku.

Wybacz. W rzeczywistości jesteś jednym z tych użytkowników forum, których bardzo szanuję ... i wcale nie oczekuję wzajemności.
Podobnie zresztą jak mojego, nie boję się użyć tego słowa, przyjaciela, ZaKotem, a także Lumberjacka.
Pozdrawiam
I mam tych skrzydeł dwoje. Wystarczą. Z zachodu na wschód je rozszerzę, lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę ...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości