Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Informacje
Cytat:Drodzy Państwo,

dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim – niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących.

Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem.

Równocześnie, oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości.

Z poważaniem,
Ksiądz Jacek Stryczek

https://natemat.pl/249729,ks-stryczek-od...scie-onetu
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Tusk chyba awasował, bo brexitowy, dobrozmianowy "The Sun" dał go na pierwszą stronę, jako spiritus movens przeczołgiwania Brytoli przez unijne młyny.

Tytuł w wolnym tłumaczeniu "Brudne, unijne szczury"


[Obrazek: 24071]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Kler się panoszy coraz bardziej bez dwóch zdań:

[Obrazek: attachment.php?aid=830]


Załączone pliki
.jpg   Do-vprkXkAAhB67.jpg (Rozmiar: 98.14 KB / Pobrań: 167)
Komitet Obrony Demokracji przed Komitetem Obrony Demokracji

"Gdy kobieta osiąga orgazm z mężczyzną, kolaboruje z systemem patriarchalnym, erotyzując tylko opresję, której ulega."

 - Sheila Jeffreys, profesorka nauk politycznych na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, feministka i lesbijka.

Odpowiedz
Cytat:Anarchiści ze Special Patrol Group pod osłoną nocy podszyli się pod pracowników służb porządkowych, a następnie podmienili reklamy na przystankach komunikacji miejskiej w centrum Warszawy. Nagranie z akcji umieścili na Facebooku, oznaczając je hasztagiem #obalicreklamy.

Subvertising to popularna działalność kontrkulturowa, niekiedy nazywana hackowaniem rzeczywistości. To nic innego jak wykorzystywanie reklamy przeciwko niej samej. "Poprawianie" haseł czy billboardów ma charakter społeczny, ale również artystyczny, traktuje się go zwykle jako formę oporu przeciwko konsumeryzmowi. Twórcy są przekonani, że wszechobecna reklama negatywnie wpływa na świat, w którym żyjemy.

https://noizz.pl/spoleczenstwo/special-p...wy/yz8ete2

Reklama negatywnie wpływa na świat i pewnie dlatego wrzucili efekty swojej działalność na facebooka. Tja.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
W realnym socjalizmie nie były potrzebne reklamy, bo i po ki ch...
Na Kubie jest jedna pasta do zębów i nawet nie musi mieć etykiety, i tak wszyscy wiedzą o co chodzi.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Cytat:W realnym socjalizmie nie były potrzebne reklamy, bo i po ki ch...
Na Kubie jest jedna pasta do zębów i nawet nie musi mieć etykiety, i tak wszyscy wiedzą o co chodzi.

No bo w sumie co pożytecznego dla społeczeństwa jest z reklamy?
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
cobras napisał(a): No bo w sumie co pożytecznego dla społeczeństwa jest z reklamy?
A co pożytecznego dla społeczeństwa jest z cobrasa? Nigdy nie pojmę, dlaczego zwolennicy skrajnego zamordyzmu postulujący użycie przemocy tylko dlatego, że uznali, że coś „nie jest pożyteczne dla społeczeństwa” każą się zwać „anarchistami”.

Pomijając już to, że reklama jest pożyteczna dla społeczeństwa.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
cobras napisał(a): No bo w sumie co pożytecznego dla społeczeństwa jest z reklamy?

Jest to niebanalne pytanie, będące wersją pytania "po co zużywać energię i zasoby na konkurencję, skoro można by je zużyć na większą produktywność?" Na tym pytaniu wyrósł marksizm, a raczej na odpowiedzi na nie, brzmiącej "po nic". Alternatywna, a niebanalna odpowiedź zabrałaby sporo miejsca, ale chłopsko-rozsądna, empiryczna, brzmi - "bo każda próba likwidacji kosztów konkurencji kończy się katastrofą".
Odpowiedz
Cytat:A co pożytecznego dla społeczeństwa jest z cobrasa? Nigdy nie pojmę, dlaczego zwolennicy skrajnego zamordyzmu postulujący użycie przemocy tylko dlatego, że uznali, że coś „nie jest pożyteczne dla społeczeństwa” każą się zwać „anarchistami”.

Ojej, zerwali parę nikomu niepotrzebnych szmat i już przemoc, płaku płaku. Też pewnie jestem przemocowcem, bo używam adblocka i itp. wynalazków, czym terroryzuje bogu ducha winnych reklamodawców.


Cytat:Pomijając już to, że reklama jest pożyteczna dla społeczeństwa.

No tak, co by to biedne społeczeństwo zrobiło bez widoków takich jak ten:
[Obrazek: 2012068-1.jpg]
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
cobras napisał(a): Ojej, zerwali parę nikomu niepotrzebnych szmat i już przemoc, płaku płaku.
Tu nie chodzi o „płaku płaku”, ani o to, czy szmaty są potrzebne, czy niepotrzebne. Tutaj chodzi o to, że jeśli komuś się wydaje, że może niszczyć cudzą własność dlatego, że w swojej ideologii ubrdał sobie iż to jest słuszne, to należy mu zdzielić pałą po mordzie, żeby mu się przestało tak wydawać. Tak samo jak należy zdzielić pałą po mordzie komuś, kto np. napada na teatr, bo mu się sztuka nie podoba. Niestety mamy taką atmosferę polityczną, że niby praworządni ludzie wychwalają bandziorów, którzy są po ich stronie politycznego spektrum.

Cytat:Też pewnie jestem przemocowcem, bo używam adblocka i itp. wynalazków, czym terroryzuje bogu ducha winnych reklamodawców.
Coś Ci się popierdoliło chyba. Adblocka używasz na swoim komputerze. Nie idziesz wysadzić w powietrze serwerów, z których dostajesz reklamy, bo Ci się w chorej ideologii uwidziało, że tak jest słusznie.
Cytat:No tak, co by to biedne społeczeństwo zrobiło bez widoków takich jak ten
Nie wiem, co by zrobiło. Byłoby po prostu trochę biedniejsze.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Nie wiem, co by zrobiło. Byłoby po prostu trochę biedniejsze.

Też nie do końca. W społeczeństwach bogatszych od naszego istnieją przepisy ograniczające "zanieczyszczanie estetyczne". Zresztą w Polsce też już nie wolno upstrzyć reklamami każdego obiektu - szczególnie w okolicach zabytkowych albo w okolicznościach przyrody - nawet jeśli budynek jest prywatny. Rozumowanie jest takie, jak w przypadku hałasu - owszem, wolnoć, Tomku, w swoim domku, ale hałas, który wytwarzasz, wychodzi poza obszar twojego domku i oddziałuje na cudzą własność. Tak samo brzydota reklamy na twoim domku wpływa na dobrostan właścicieli miejsca, z którego tę brzydotę widać, bo oni może lepiej by się czuli widząc górę albo drzewo, które zasłoniłeś. Niemniej w takich przypadkach nie analizuje się żadnej "pożyteczności dla społeczeństwa", tylko konflikt równorzędnych praw własności. A właścicielem przestrzeni publicznej są oczywiście mieszkańcy danej miejscowości, którzy wybierają samorząd mający regulować takie kwestie.
Odpowiedz
Z typowej komercyjnej reklamy wielkoformatowej w publicznej przestrzeni*, w środkach masowego przekazu (radio, TV, Internet) i szeroko pojętych miejscach publicznych korzyści nie ma żadnej. Raczej można ją porównać do spotkania ekshibicjonisty w parku tylko już się do tego przyzwyczailiśmy, nie zwracamy uwagi. Mimo to przekaz wciąż działa bo ci co go konstruują znają nas zazwyczaj lepiej niż my siebie sami. Jest to prawie zawsze prosta perswazja mająca wpływać na emocje, czasami wręcz komunikat ukryty.

Z wybiegami stosowanymi w reklamach można mieć raczej jak najgorsze skojarzenia: brak RRSO, ekologiczność, bio, zdrowotność, cena za 100 g, możliwość zwrotu, darmowe minuty, opłaty manipulacyjne, netto/brutto, *....., regulamin, brak dodatków, mikroskopijna czcionka, ostatni sztuki, Photoshop, podprogowość, bez dodatku cukru, pierwsze pół roku za darmo*, ukryte opłaty, fałszywe autorytety, olej palmowy, syrop glukozowo-fruktozowy, pobudzanie konsumpcjonizmu, manipulacja, epatowanie, nie dla idiotów, lokowanie produktu, brak ochrony konsumenta, bez GMO, tylko naturalne składniki, bezglutenowość etc.

Poza stosowaną bardzo często manipulacją reklama komercyjna zwyczajnie kłamie false advertising.

* Nie jestem ofiarą Amber Gold.
You do not talk about FIGHT CLUB
Odpowiedz
Ja bardzo nie lubię reklam i unikam jak ognia jeśli mogę, wkurzają mnie zwłaszcza te przesadne i nachalne jak wciskanie ulotek, zakrywanie ładnego budynku albo uniemożliwianie wejścia na stronę / film dopóki się nie obejrzy określonej porcji reklam.

Niestety jednak reklama ma swoją funkcję. W kapitalizmie w którym firmy muszą zarabiać reklama pozwala zdobyć klientów i firmie przeżyć. Wiele stron i serwisów finansuje się wyłącznie z reklam dzięki czemu użytkownicy mogą korzystać z nich za darmo. Na mniejszą skalę reklama też pełni funkcję informacyjną bo jak ktoś stworzy nowy dobry produkt ułatwiający życie to dopóki go nie zareklamuje to nikt o tym nie wie.

Moim zdaniem to kwestia znalezienia równowagi pomiędzy dobrobytem firm a nie zamęczaniem klientów.
Odpowiedz
magicvortex napisał(a): Moim zdaniem to kwestia znalezienia równowagi pomiędzy dobrobytem firm a nie zamęczaniem klientów.

Problemem nie jest tylko "zamęczanie" klientów, ale np. reklama leków i suplementów diety ma ujemną wartość edukacyjną, skłania klientów do idiotycznych, szkodliwych często dla nich zakupów. Pacjent wchodzi do apteki i już wie czego chce (nie rozmawia o swoim problemie z farmaceutą, tylko prosi o konkretny produkt), chociaż nie wie co mu jest i nie ma pojęcia o działaniu leków, które jednakowoż zna z sugestywnej reklamy. W przypadku suplementów diety klienci zostają wprowadzani w błąd sugestiami leczniczego działania reklamowanego specyfiku, wydają pieniądze na kompletnie nieskuteczne produkty przy czym ten biznes świetnie się kręci, bo brak wiedzy i błędy poznawcze u sporej części klienteli nie pozwolą jej się zorientować nawet, że kupuje bezwartościowy shit i pozostanie ona przekonana, że kupiła coś co działa.

W ogóle marketing w tej gałęzi gospodarki ma swoją bardzo negatywną stronę.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
Zgadzam się, moim zdaniem kłamstwa w reklamach powinny być karalne, zwłaszcza w tych zdrowotnych. Niestety pewnie będzie istnieć szara strefa gdzie w sumie się nie kłamie ale mimo wszystko nieogarnęta osoba będzie wprowadzona w błąd. Oraz reklama jako taka idzie w kierunku kłamstwa, że niby produkt X jest "najlepszy" podczas gdy jest tak naprawdę na przykład na 157 pozycji gdyby porównać jakość zamienników.
Odpowiedz
magicvortex napisał(a): Ja bardzo nie lubię reklam i unikam jak ognia jeśli mogę, wkurzają mnie zwłaszcza te przesadne i nachalne jak wciskanie ulotek

Nienawidzę Vectry i UPC. Ale Vectry bardziej, bo dosłownie co drugi dzień mam w skrzynce ulotki od nich. To już podpada pod jakieś prześladowanie.

A teraz jeszcze te wszystkie mordy polityków. Aż rzygać się chce.

magicvortex napisał(a): Niestety jednak reklama ma swoją funkcję. W kapitalizmie w którym firmy muszą zarabiać reklama pozwala zdobyć klientów i firmie przeżyć. Wiele stron i serwisów finansuje się wyłącznie z reklam dzięki czemu użytkownicy mogą korzystać z nich za darmo. Na mniejszą skalę reklama też pełni funkcję informacyjną bo jak ktoś stworzy nowy dobry produkt ułatwiający życie to dopóki go nie zareklamuje to nikt o tym nie wie.

No właśnie. Czasami ogłaszam się na olxie albo na anonsach. Gdybym miał dużą firmę budowlaną, to pewnie ogłaszałbym się na billboardach i nie widzę nic złego w takich ogłoszeniach.

Złe są natomiast według mnie reklamy-tablice ledowe. Są za mocne, za jasne - czasami potrafią oślepić.

E.T. napisał(a): Problemem nie jest tylko "zamęczanie" klientów, ale np. reklama leków i suplementów diety ma ujemną wartość edukacyjną, skłania klientów do idiotycznych, szkodliwych często dla nich zakupów. Pacjent wchodzi do apteki i już wie czego chce (nie rozmawia o swoim problemie z farmaceutą, tylko prosi o konkretny produkt), chociaż nie wie co mu jest i nie ma pojęcia o działaniu leków, które jednakowoż zna z sugestywnej reklamy.

To ja bym dodał do tego szkodliwe reklamy czipsów, słodyczy i fast foodów typu McDonald z tym jego pusi milusim klaunem. To są przecież reklamy soli i cukru w dużych ilościach. W dodatku są skierowane przede wszystkim do dzieci. Dzieci mają prane mózgi i jedzą gówno już od samego początku życia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości