Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Seriale
(11.12.2016, 21:55)El Commediante napisał(a): Mr. Robot - mózg rozjebany. Po obejrzeniu trzech odcinków czułem się jakbym zobaczył cały sezon, taki jest ten serial napakowany akcją. Po zbindżłoczowaniu całości ogarnia mnie wkruwienie na świat w którym żyję i chciałbym coś rozpierdolić ;( Polecam, odświeżające przeżycie.

mówisz tylko o pierwszej serii czy o drugiej również?

co do "westworld" to po słabym początku było coraz lepiej, by na sam koniec znowu polecieć w dół. ale warto obejrzeć.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
moim zdaniem zakończenie całkiem zgrabne, przynajmniej domknęli wszystkie wątki
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
(12.12.2016, 17:44)lorak napisał(a): mówisz tylko o pierwszej serii czy o drugiej również?
Druga dużo zyskała w aspekcie komediowym. 
Spoiler!


Dragula napisał(a):moim zdaniem zakończenie całkiem zgrabne, przynajmniej domknęli wszystkie wątki
Spoiler!
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
(11.12.2016, 21:55)El Commediante napisał(a): zbindżłoczowaniu

Czo to? Nie pytam się, żeby się przyczepić tylko żeby zrozumieć.

(11.12.2016, 21:55)El Commediante napisał(a): ogarnia mnie wkruwienie na świat w którym żyję i chciałbym coś rozpierdolić

O, witaj w klubie Uśmiech Mam tak samo, tylko bez oglądania filmów.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
(12.12.2016, 20:38)lumberjack napisał(a):
(11.12.2016, 21:55)El Commediante napisał(a): zbindżłoczowaniu

Czo to? Nie pytam się, żeby się przyczepić tylko żeby zrozumieć.

Trzeba sobie na głos powiedzieć, inaczej patrzysz i nic nie kapujesz, to coś jak tu żondzi ksionc Duży uśmiech
Chodzi o binge-watching.
Odpowiedz
Widzę, że jest moda na podsumowania.

Mr. Robot
Ja bym powiedział, że to jest pierwszy (?) serial nie dla idiotów jeżeli chodzi o tematykę komputerową.
Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby jakaś telewizja w serialu odważyła się pokazać prawdziwe komputery.
Ludzie, czy do Was to dotarło?
Tam są prawdziwe komputery, na których jest prawdziwy soft.
Nie ma idiotycznych, fałszywych okienek z literkami pojawiającymi się jedna po drugiej i wydającymi przy tym dźwięki pi, pi, pi.
Uruchamianie z linii polecenia ffmpeg z parametrami...
Dyktowanie przez jedną laskę drugiej lasce polecenia ifconfig...
Raspberry Pi...
Ukrywanie zaszyfrowanych plików z DeepSound w utworach muzycznych wypalonych na CD...
Używanie ProtonMail...
Ściąganie filmu przez uTorrent...
Kurwa, tam nawet w jednym odcinku widać ramki przesyłane z magistrali CAN samochodu...
Powtórzę się: nigdy wcześniej nie widziałem czegoś tak prawdziwego w telewizji.

Westworld
Im dalej tym bardziej mi się podobał. W sumie to mógłby się nawet tak skończyć.
Ale po zakończeniu najczęściej pojawiało się w głowach ludzi pytanie: czy następnym razem czytać teorie na reddicie?
Ja też zadaje sobie to pytanie.
Przez to oczytanie to już nie było większych zaskoczeń, tylko "ach tak, w tą stronę poszli scenarzyści, no dobrze".
Mnie to trochę popsuło odbiór.
Z drugiej strony jednak wielu rzeczy bym nie zauważył i nie poznał różnych ciekawostek.
Na razie nie wiem co z tym zrobić w przyszłości.
A co do binge-watching to cieszę się, że to nie  jakiś Netflix czy co, tylko jeden odcinek na tydzień.
To starcza na dłużej i można sobie ze spokojem przemyśleć to co się zobaczyło.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
Seriali multum, życia nie starczyłoby na obejrzenie wszystkich (mam wrażenie, że co roku powstaje więcej produkcji), więc tylko o dwóch - nowych (2017).

"Taboo". Londyn, pierwsza połowa dziewiętnastego wieku. Doki i dwór, polityka i zbordnie. Superscenografia, piękne zdjęcia, mroczny klimat, dobre aktorstwo.








"Legion". (Kolejny) serial oparty na komiksie, tym razem na X-Men. Zobaczyłam na razie jeden odcinek i się podobało. Nie porównuję z komiksem, bo go nie znam.





Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz
Vikings - obejrzałem wszystkie sezony. Kilka pierwszych odcinków jakoś bardzo nie zachęca do oglądania, ale później akcja fajnie się rozkręca. Serial wciąga tak jak "Gra o tron". Nie wiem w jakim stopniu jest rzetelny historycznie, nie wiem na ile realistycznie odzwierciedla zwyczaje wikingów i ich religię - nie chce mi się o te wszystkie rzeczy spierać. Wiem tyle, że film zajebiście zrobiony, a postać Ragnara świetnie zagrana i bardzo ciekawa. Jak ktoś lubi historię, brutalność, walki i spiski - polecam. Miałem dużą frajdę z oglądania.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
Siódmy sezon "The Walking Dead" za nami :)

Nie wiem, co ten momentami nudnawy serial w sobie ma, ale coś niewątpliwie w nim jest, że nadal chce mi się go oglądać.
Dla tych, co siódmego sezonu jeszcze nie widzieli, a może obejrzą: zaczyna się z grubej rury, a potem wraca do serialowej normy. We wszystkich sezonach powtarza się: idą, znajdują miejsce, rozwalają to miejsce, walczą, idą, znajdują... Poza tym w każdym sezonie mam nadzieję, że wreszcie zginie dwóch nielubianych przeze mnie bohaterów, tj. Rick i jego syn. Czy to stało się już w tym sezonie? Nie będę spojlować.

A z całego serialu najbardziej lubię czołówkę:



Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz
Chciałam poczekać, aż wszystkie odcinki będą dostępne, ale nie wytrzymałam i obejrzałam wczoraj pierwszy odcinek "Opowieści podręcznej".
Serial nakręcony jest na podstawie (albo motywach?) powieści Margaret Atwood. Jak już pisałam w innym wątku, jest to jedna z moich ulubionych autorek, jej książki, włączając w to "Opowieść..." czytałam po kilka razy. I jak to jest z książkami, które się ceni lub lubi, do filmu nakręconego na ich podstawie podchodzi się (ja podchodzę) z dystansem. Tym bardziej zaś do serialu.

Wrażenia po pierwszym odcinku: generalnie podobało mi się. Znana m.in. z roli Peggy w "Mad Men" Elisabeth Moss jest odtwórczynią roli głównej bohaterki, Fredy. Imo pasuje do tej roli świetnie. Twórcom udało się póki co uchwycić klimat, bardzo dobre zdjęcia, na razie film dość wiernie oddaje treść książki. To wszystko są plusy.

A minusy? Drobne nieścisłości, momenty, w których serial od książki odbiega. Uwspółcześnienie serialu w stosunku do powieści, to raz. Makijaż na twarzach aktorek (taki makijaż, który udaje brak makijażu, ale i tak widać pomalowane rzęsy i usta). Brak makijażu w książce jest naprawdę ważny, świadczy o czymś, więc uszminkowane kobiety w filmie zaprzeczają czemuś, co w książce było ważne, to dwa. Póki co nie ma do czego więcej się przyczepić.

Jeśli ktoś chce zobaczyć serial oparty na jednej z najlepszych antyutopijnych powieści, powinien obejrzeć "Opowieść Podręcznej". No i przeczytać książkę, oczywiście :)




Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz
Wrócilo Twin Peaks, jestem co prawda po dwóch odcinkach, ale jest zajebiście. Dawno żaden mnie tak nie ruszył, jak ten nowy sezon. Polecam z całego serca.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Na pewno zobaczę, ale poczekam, aż będą wszystkie odcinki.
Jedyny problem w tym, że pamiętam, kto zabił Laurę Palmer.
Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz
Przecież to dalszy ciąg, a nie remake. Więc ta wiedza niczego tu nie rujnuje.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Niby tak, ale jednak trochę tajemniczości odbiera. Chyba że w kolejnym sezonie nie będzie chodziło o morderstwo Laury, co było głównym wątkiem poprzednich sezonów. Poza tym nie bardzo widzę, jak Lynch rozwiąże kwestię agenta Coopera. W każdym razie zobaczyć zobaczę za kilka tygodni i się przekonam.
Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz
Mnie całkiem wciągnęło to:


Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
Ogladal ktos "American Gods"? Skuszony reklama i zapowiedzia, ze jest to serial na miare "Gry o Tron" obejrzalem pierwsze dwa odcinki i uwazam to za zmarnowany czas.

Z jednej strony widac wysoka jakosc wykonania, bardzo artystyczne sceny, ladne efekty specjalne. Wszystko w stylu "Sin City" (a przynajmniej mi sie tak kojarzy).

Minusem jest nuda i przerost formy nad trescia. Nie chce mi sie patrzec jak gosciu chuj wie ile czasu otwiera drzwi albo jak lezy w lozku. Sama fabula jest taka jakby jej nie bylo. Minimalna. A w filmie ogolnie cholera wie o co chodzi. Odnioslem wrazenie, ze serial probuje byc jeszcze bardziej brutalny niz GoT. Przynajmniej jesli chodzi o sceny przemocy. Stara sie byc jeszcze bardziej szokujacy. Takie przynajmniej odnioslem wrazeni przy scenie, w ktorej kobita pozarla swoja cipka faceta podczas seksu.

Ogolnie jestem na nie. Serial nie dorownuje "Grze o Tron" ale na pewno spodoba sie temu typowi czlowieka, ktory patrzac na obraz fioletowej krowy w muzeum sztuki wspolczesnej bedzie robil ochy i achy nad glebia przekazu.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
Książka jest taka sama. Pomysł może i fajny ale wykonanie do bani. Dużo głównych wątków, (to pewnie jest główne podobieństwo do GoT), sporo bohaterów ale tak do końca to chyba sam autor nie wiedział o co mu chodzi.
Sebastian Flak
Odpowiedz
O, widzę ktoś tu podziela moje zdanie. Sporo moich znajomych strasznie jara się tą książką, a ja widzę w niej zmarnowany potencjał. Świetny pomysł, walka nowych bogów ze starożytnymi, a wyszło takie nie wiadomo co. Serial jest nawet ok, ale darowaliby sobie to całe slow motion, im dłużej się to ogląda, tym gorzej.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
No bo to jest badziew. Nie ma co się nad tym roztrząsać, Serialu jeszcze nie miałem okazji obejrzeć ale podejrzewam że się nawet za niego nie zabiorę.
Sebastian Flak
Odpowiedz
No cóż, mnie się podoba ("American Gods")
Choć muszę przyznać, że odcinki są nierówne - jedne są świetne, dwa były nudnawe.
Ale ogólnie duży plus. Bardzo dobrze zrobiony klimat, aktorzy, których lubię (Al z Deadwood, Pornowąsik z Orange is the New Black, Lucy z Sucker Punch i Scully z X Files. Fajny pomysł, przyzwoite aktorstwa, sporo zabawnych momentów. Niezła muzyka.


Wracając do "Opowieści Podręcznej" - wielkie rozczarowanie, po któryś odcinku przestałam oglądać i nie zamierzam konczyć. Odeszli od książki, dodali mnóstwo niepotrzebnych, momentami bzdurnych szczegółów, poza tym - zrobiło się nudno.

Oglądam w tej chwili "Animal Kingdom". Wielką zaletą serialu jest jego dynamiczność. Drugą wielką zaletą jest Ellen Barkin, która gra rolę dość nietypową jak na rolę ... i tu chciałam spojlera napisać, ale się zreflektowałam. Serial z gatunku (tak mi się kojarzy) "Synów Anarchii", ale lepszy moim zdaniem.
Then it comes to be that the soothing light at the end of your tunnel
Is just a freight train coming your way







Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości