Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Seriale
O kurde, robią remake Dark Crystal i to jako serial? Oryginalny film był dość specyficzny, ciekawe wrażenie Duży uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): O kurde, robią remake Dark Crystal i to jako serial? Oryginalny film był dość specyficzny, ciekawe wrażenie Duży uśmiech
Z tego co wiem, ma to być prequel, a nie remake.
Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
Rzym. Polecam z całego serca. Idealny przykład jak powinno się robić doskonałe seriale historyczne. jest tutaj wszystko co powinno się znaleźć w dobrej produkcji. Jest panorama wydarzeń, wyraziste postacie, inteligentnie wplecione w ramy historycznych wydarzeń. Jest życie codzienne, jest wielka polityka i są sprytnie przeniesione akcenty na wydarzenia prawdopodobne, chociaż nie stricte historyczne.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Rzym. Polecam z całego serca. Idealny przykład jak powinno się robić doskonałe seriale historyczne. jest tutaj wszystko co powinno się znaleźć w dobrej produkcji. Jest panorama wydarzeń, wyraziste postacie, inteligentnie wplecione w ramy historycznych wydarzeń. Jest życie codzienne, jest wielka polityka i są sprytnie przeniesione akcenty na wydarzenia prawdopodobne, chociaż nie stricte historyczne.
Gra o rzymski tron, lepsza od właściwej "Gry o Tron". Szkoda, że zrobili tylko dwa sezony.
Odpowiedz
Ale za to zakończyli zgrabnie. Nie umarł w mękach ten serial tak jak GoT.

No i Krypton se oglądam. Uniwersum DC jest dziecinne i ma papkowate pomysły. Oni marnują swój potencjał. Nie dziwota, że Marvel tak ich orze. Nie potrafią budować napięcia i robić tajemnic.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Marvela jest już za dużo, DC się trochę spóźniło no i ludzie mają trochę przesyt.
Kilka lat temu leciał w brytyjskiej telewizji serial Utopia. Trudno porównać to do czegoś innego ale chyba jest to najdziwniejszy thriller szpiegowski jaki widziałem. Tylko dwa sezony ale warto.
Odpowiedz
"Jak nas widzą" ("When they see us"). Świetnie zrealizowana opowieść o prawdziwym losie tzw. piątki z Central Parku, czyli pięciu czarnoskórych i latynoskich chłopców uznanych niesłusznie winnymi gwałtu i pobicia w 1989r. biegaczki w nowojorskich Central Parku, popełnionych przez sprawcę ujętego krótko po tych wydarzeniach, w związku z innymi zbrodniami. Całe dochodzenie i proces to jedna wielka patologia wymiaru sprawiedliwości, co doskonale sportretowała w serialu jego twórczyni, Ava DuVernay. Śledczy dysponowali potrzebnym do zidentyfikowania sprawcy materiałem dowodowym, przede wszystkim próbkami biologicznymi, które nie pasowały do żadnego z oskarżonych, a jednak winny- osadzony od lat w więzieniu Matias Reyes- musiał sam przyznać się do winy, aby oczyścić chłopaków. Bo piątka kolorowych dzieciaków stanowiła łatwy cel, pozwoliła śledczym zabłysnąć, a pomimo tego, że ci sami ludzie wkrótce po zatrzymaniu chłopców zajmowali się też Reyesem, nie powiązali go ze sprawą biegaczki, nie pomyśleli o tym, by sprawdzić dopasowanie zebranego w jej sprawie materiału z DNA i grupą krwi seryjnego gwałciciela działającego w tym samym czasie w mieście.

Sam Reyes wydaje się bardzo interesującym przypadkiem psychopaty, który po latach spędzonych w więzieniu staje się religijny i jakimś sposobem przyswaja sobie moralne imperatywy, które każą mu się przyznać i oczyścić z winy niesłusznie odsiadujących za niego wyrok (właściwie w tym czasie w więzieniu pozostawał już tylko Korey Wise, który najmocniej ucierpiał, z racji wieku odsiadując najdłuższy wyrok i to nie w zakładzie poprawczym, ale w więzieniu).

Warto zobaczyć i przemyśleć.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
Trzeci sezon stranger things się pojawił :p nie miałem czasu zacząc ale może se zgram do roboty dzisio
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Gawain napisał(a): No i Krypton se oglądam. Uniwersum DC jest dziecinne i ma papkowate pomysły. Oni marnują swój potencjał. Nie dziwota, że Marvel tak ich orze. Nie potrafią budować napięcia i robić tajemnic.
Ogólnie uniwersum Marvela jest spójniejsze. Jak na ziemi są mutanty a a kosmosie ufoki, to się okazuje, ze mutanty to efekt interwencji ufoków. Jak są dwie rasy ufoków to się okazuje, że toczą wojnę. Jak kosmiczny planetożerca chce zeżreć Ziemię to się okazuje, że te ufoki też z nim miały do czynienia. Tymczasem w DC nic takiego nie ma. Jest jakiś Krypton, Jest jakieś Oa, jest jakaś Temiskera, ale to wszystko jest całkowicie niepowiązane. Właściwie każdy komiks mógłby mieć niezależne uniwersum i w żaden sposób by to na opowiadaną historię nie wpłynęło.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Ja się słabo orientuję w komiksach, ale takie właśnie miałem przekonania - że superbohaterowie dc żyją w odrębnych rzeczywistościach. W batmanie jest przecież cała fikcyjna metropolia, tych wszystkich złoczyńców jest tylu, że mogą dostać własne historie, jakby świat gotham był uniwersum sam w sobie. Zaatanawia mnie czy zawsze tak było już w kanonie dc, czy chcieli zerżnąć od marvela po finansowym sukcesie avengersów. Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Dragula napisał(a): Ja się słabo orientuję w komiksach, ale takie właśnie miałem przekonania - że superbohaterowie dc żyją w odrębnych rzeczywistościach. W batmanie jest przecież cała fikcyjna metropolia, tych wszystkich złoczyńców jest tylu, że mogą dostać własne historie, jakby świat gotham był uniwersum sam w sobie.
Ano właśnie. A w supermanie jest inna metropolia i inni złoczyńcy. I zupełnie inny nastrój, zupełnie inna estetyka, zupełnie inny "power level" etc. Batman jest zwykłym człowiekiem walczącym z surrealistycznymi wariatami. Superman to wcielony bóg napierdalający się laserami z oczu z innymi wcielonymi bogami. U marvela to jest o wiele bardziej kompatybilne, nie zgrzyta aż tak, jak punisher odwiedzi x-menów.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Cytat:Ja się słabo orientuję w komiksach, ale takie właśnie miałem przekonania - że superbohaterowie dc żyją w odrębnych rzeczywistościach. W batmanie jest przecież cała fikcyjna metropolia, tych wszystkich złoczyńców jest tylu, że mogą dostać własne historie, jakby świat gotham był uniwersum sam w sobie. Zaatanawia mnie czy zawsze tak było już w kanonie dc, czy chcieli zerżnąć od marvela po finansowym sukcesie avengersów.

DC to jedno uniwersum od dawien dawna, co najmniej od roku 1960., kiedy pojawiła się Justice League, a Marvel był nieliczącym się wydawnictwem publikującym historyjki o ufokach. I nie dajcie się zwieść pozorom, oba uniwersa są niespójne i dziwaczne, co zresztą nieuniknione, kiedy liczba wydanych komiksów idzie w dziesiątki tysięcy, pisanych przez tysiące autorów, a priorytetem od dawna nie jest opowiadanie historii, tylko reklama firmowych gadżetów, filmów, gier i innych dobrze się sprzedających produktów. Komiksy to w tej chwili mało istotny dodatek.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości