Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Oblicza śmierci
#1
Zaczynam dziś nowy cykl tematyczny, ktory pozwoli lepiej zrozumiec naturę smierci, a przez to i naturę życia w ujęciu naukowym. Mam przynajmniej taka nadzieję. Biorąc pod uwage, jak często w tle forumowych dyskusji przewija się motyw przewodni ninejszego wątku, dodatkowa wiedza moze się okazać przydatna. Rzeczy, ktore tu opiszę, często nie znajdziecie w książce od biologii i nie opowie o nich pani od przyrody. Postaram się sprawić, aby nie bylo nudno. Jeśli użyję antropomorfizmów, to po to, aby uatrakcyjnić przekaz. W miarę mozliwości bedę unikal niezrozumialych terminow, a te uzyte w razie potrzeby wyjasnię. Będę się poruszać między życiem, a smiercią i to na kilku poziomach. Bo smierć niejedno ma imię. Zdziwicie się być może, kiedy wyjawię w pewnym momencie, ze w naturze możliwe jest zmartwychwstanie. Nie w sensie metaforycznym, ale jak najbardziej doslownym. Zbulwersujecie, kiedy przyjdzie kolej na zdefiniowanie tego, kiedy umiera czlowiek. Ale to akurat na końcu cyklu, gdzie umieszczę też bibliografię.
Będzie to najtrudniejszy i najbardziej ambitny z moich dotychczasowych tematow. Moze więc okazać się niewypałem, bo zadanie mnie przerośnie. Wiem, od czego zacząć i na czym skończyć, ale nie mam pojęcia, do jakich wniosków dojdę po drodze, tak jak nie wiedzialem tego, kiedy konstruowałem hipotezę avidala (patrz odnośny temat). Kolejne wpisy pojawiać się będa nieregularnie, w zaleznosci od wolnego czasu i nastroju. Ewentualne komentarze, sprostowania i pytania w międzyczasie mile widziane.


Śmierć kojarzy nam się z końcem istnienia danego organizmu, takiego jakim jestesmy my sami. Jednak wiekszosć takich organizmów składa się z komórek. One takze umierają, każdego dnia, w wielkich ilościach. A śmierć zaglada im w oczy na dwa sposoby: okrutny i gwaltowny, lub spokojny, miarowy i harmonijny. Pierwszy nosi nazwę nekrozy, drugi nazwano apoptozą.

Znajdujemy się w komórce mięśnia sercowego. Wokół komórki jest wilgotno od obmywającej ją odzywczej limfy, a wewnatrz niej panują egipskie ciemnosci. Wszystkie komórki składające się na ciala zlożonych organizmów takich jak człowiek pogrążone są w ciemnosci i nie miewają stycznosci z fotonami, chyba że w czasie prześwietlenia promieniami Roentgena, lub dlugotrwalego opalania w promieniach Slońca. Wyjątkiem są komórki siatkowki wyścielające dno oka.
Wiekszosć komórki, w której wlaśnie przebywamy, zajmuje jądro, w którym mieści się DNA. To centrum sterowania. Zaś zróznicowana maszyneria wykonująca polecenia z jądra znajduje się w płynnej cytoplazmie. Podłużne mitochondria to generatory mocy produkujace paliwo pod postacią ATP. Rybosomy o wyglądzie hantli 24 godziny na dobę wytwarzają produkty bialkowe. Uważajmy, aby nie wpaść do lizosomów, gdzie przerabiane są odpady. W gąbczastej, miękkiej blonie komórkowej znajdują sie bardzo ważne dla życia komórki specyficzne , rozmieszczone co kilka mikronów potęzne pompy. Ich najważniejszym zadaniem jest utrzymanie nierownowagi osmotycznej. Nie mogą dopuścić, aby do wnętrza komórki dostala się zabojcza woda, a jesli to się stanie, ich powinnościa jest jak najszybciej ją wypompować.
Nasza komórka jest bliska śmierci. Od jakiegoś czasu oplywająca ją limfa płynie coraz mniejszym strumieniem. Koryto, które wypełniala, mała tętniczka, zostało zamulone przez odkłądające się przez lata: cholesterol, tłuszcze, martwe krwiniki biale, ktore bezskutecznie próbując udrożnić koryto, ginęły na posterunku.
Limfa dostarcza coraz mniej tlenu. Generatory ATP - mitochondria zaczynają stawać jeden po drugim. Włączają się za to generatory awaryjne, ktore spalają żelazne zapasy wewnątrzkomórkowe, czyli skrobię i tluszcze, oraz bialko. Ale zapasy wkrótce sie wyczerpują i generatory zapasowe umilkną.
Panuje deficyt energii. Ta, ktorą wciąż jeszcze produkują zdziesiatkowane szeregi mitochondriów, przeznaczona jest na dzialanie pomp. To priorytet, wobec którego ustąpić musi nawet potrzeba kurczenia się wlókien powodujących pracę serca. Zatrzymuje się też maszyneria syntetyzująca bialko, a polecenia plynące z jądra zostają ignorowane. Niedokończone produkty spadają z taśmy produkcyjnej. Lizosomy próbuja się z nimi uporać, ale one takze potrzebuja ATP. Wreszcie nawet pompy krztuszą się i wysiadają. Do komórki najpierw wdziera się wapń, korodując mitochondria, a za nim woda. Komórka pęcznieje niczym nadmuchiwany balon. A po chwili eksploduje.
Oddzialy grabarzy, bialych krwinek zwanych mikrofagami pozbywają się resztek komorki. Wchłaniaja je, pozerają. Pomagają im w tym komórki - robotnice zwane fibroblastami. Fibroblasty zamurowują strefę śmierci białawą tkanką bliznowatą, ktora uniemożliwia zdrowym komorkom przedostanie się do zagrożonego terenu. Ma to swoja zlą stronę - żadna z nich nie podejmie już wygaslych funkcji komorkowych martwych towarzyszek. Los naszej komorki podzileily bowiem tysiące innych. Serce przeszło zawał.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#2
Witaj Avidal

Dla mnie bomba, czy ty się przypadkiem nie marnujesz na tym forum?
Kiedy ciąg dalszy?

Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Nareszcie dosyć neutralny temat. Być może nie nawiążę bezpośrednio do Twojej wypowiedzi, aczkolwiek przedstawię tutaj wizję przerażającej (przynajmniej dla mnie) śmierci. Mowa o uduszeniu. Jeśli zawierzyć ankietom przeprowadzanym wśród ludzi jest to bodaj najbardziej przerażająca forma śmierci.
Podręcznik kryminalistyki dosyć świetnie opisuje to zagadnienie w świetle medycyny sądowej. Wyróżnia się kilka etapów, które przebiegają w następującym procesie :
1.duszności - 1-1.5 minuty, duszność wdechowa, sinica twarzy i błon śluzowych; - moment kiedy chcecie nabrać powietrza ale nie ma do niego dostępu, nastepuje lęk i przejście do kolejnego etapu
2.drgawki - około 1.5 minuty - duszność wydechowa, utrata świadomości, drgawki; - walka z organizmem
3.zamartwica - 2 minuty - ruchy oddechowe ustają , jeszcze utrzymane są czynności serca;
4. oddech końcowy - parę minut - pojawiają się jeszcze nieregularne ruchy oddechowe.

Drobne wybroczyny krwawe - czyli punkciki krwi powstające w wyniku pękania małych naczyń krwionośnych (najczęściej w obrębie otrzewnej oraz nasierdzia);
Przekrwienie narządów wewnętrznych - w wyniku niemożliwości powrotu krwi żylnej;
Sinica - Spowodowana jest wzrostem ilości zredukowanej hemoglobiny we krwi (>= 5 g/dl.);
Płynność krwi - wynik wysokiego tempa fibrynolizy. *

- S. Raszeja - "Medycyna sądowa - podręcznik dla studentów".

Wydaje mi się, że każdy chociaż raz w życiu doświadczył momentu kiedy na chwilę zabrakło mu powietrza. Lęk przed uduszeniem bardzo często jest na tyle silny, że chwila takiej sytuacji zapada w pamięci na całe nasze życie. W takim momencie rzeczywiście stajemy w obliczu smierci i co gorsza jesteśmy do pewnego momentu tego zupełnie świadomi i nie możemy nic zrobić.

pzdr
Odpowiedz
#4
Niby w większości składamy się z wody, a nasze komórki się przed nią bronią. Coś tu jest nie tak Język

Odpowiedz
#5
Rexerex. napisał(a):Niby w większości składamy się z wody, a nasze komórki się przed nią bronią. Coś tu jest nie tak Język

Apropos wody - Ciekawe jak wyglądoby nurkowanie z uzyciem perflubronu (roztwór nasycony tlenem, którym można oddychać) Narazie nie ma chętnych ludzi, którzy chcieliby skorzystać z tej alternatywy, ale testy na zwierzętach (szczurach) dają pozytywne wyniki. Myślę że perflubron zrewolucjonizowałby nurkowanie, chociaż narazie jest stosowany tylko w medycynie. Jako ciekawostkę można dodać że motyw perflubronu wykorzystany był w filmie Camerona Otchłań.

[Obrazek: mouse.jpg]

pzdr
Odpowiedz
#6
Xeno napisał(a):Myślę że perflubron zrewolucjonizowałby nurkowanie, chociaż narazie jest stosowany tylko w medycynie.
Xeno, towarzyszu niedoli (wiesz o co chodzi Oczko), chciałbym Cię zapytać, czy jest jakikolwiek temat na który nie masz jednoznacznego, ostrego i doskonale skrystalizowanego poglądu? ;p
Odpowiedz
#7
Avidal:

Masz talent do przystępnego i fantazyjnego wyjaśniania procesów jakie zachodzą w ludzkim organizmie. Art bardzo ciekawy

Trochę jednak dziwi mnie katastroficzne podejście do zawału. Jest on dla mnie bardziej wyrazem zaskakujących zdolności przetrwania organizmu (po mimo śmierci tak wielu struktur, ciało w jakiś sposób radzi sobie z uszkodzeniami i pozwala na dalsze funkcjonowanie organizmu jako całości.)

Xeno
Cytat:Jeśli zawierzyć ankietom przeprowadzanym wśród ludzi jest to bodaj najbardziej przerażająca forma śmierci.

Chyba tylko przez sam fakt głęboko zakodowanego odruchu oddechowego. Niemożność wydajnego pełnienia tej funkcji to męka bardziej psychiczna niż fizyczna, bo ludzie, którzy zostali odratowani w ostatniej chwili, są zdania, że najgorsze tortury przeżywali dopóki mieli w płucach powietrze i świadomość, że nie nabiorą go ponownie. W momencie dostania się wody do dróg oddechowych, niektórym było wszystko jedno, chociaż nie obyło się bez bólu


PS: wrzuciłbym tu filmik na jaki natrafiłem w necie, idealnie pasuje do tematu uduszenia/utopienia, ale jest zbyt brutalny
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#8
Skoro rozmowa jest o śmierci, chciałbym zwrócić uwagę na to, co dzieje się z ciałem już po.

Uwaga, zdjęcia BARDZO drastyczne.

http://www.kryminalistyka.fr.pl/praktyka_gnicie_04.php

W ogóle polecam całą tę stronę, jako memento mori.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#9
Kiedyś się topiłem (straciłem orientację w ciemnym jeziorze, gdy zanurkowałem) i jakoś nie było to traumatyczne przeżycie. Kiedyś rzeczywiście uważałem, że topienie się może być najgorszą śmiercią, ale po tym wydarzeniu jakoś przestałem się tak bać. Najciekawsze jest to, że kiedy byłem tam pod wodą to w ogóle nie myślałem o śmierci. Włączyłem tryb "survival" i w ogóle nie brałem pod uwagę przegranej Język

Odpowiedz
#10
Cytat:Narazie nie ma chętnych ludzi, którzy chcieliby skorzystać z tej alternatywy

Ciekawe czemu.
Odpowiedz
#11
Ponieważ ciężko się odprowadza dwutlenek węgla.

Odpowiedz
#12
The Phillrond napisał(a):Trochę jednak dziwi mnie katastroficzne podejście do zawału. Jest on dla mnie bardziej wyrazem zaskakujących zdolności przetrwania organizmu (po mimo śmierci tak wielu struktur, ciało w jakiś sposób radzi sobie z uszkodzeniami i pozwala na dalsze funkcjonowanie organizmu jako całości.)
Powrócę do kwestii zawału serca w momencie, gdy zajmę się śmiercią osobniczą.
Rexerex napisał(a):Niby w większości składamy się z wody, a nasze komórki się przed nią bronią. Coś tu jest nie tak
W komórce nie ma miejsca na wodę, właściwie cięzko byloby w nią wcisnąć proporcjonalnych rozmiarow przyslowiową szpilkę.
exeter napisał(a):Dla mnie bomba, czy ty się przypadkiem nie marnujesz na tym forum?
Przeceniasz mnie. Ja tylko powtarzam to, co sam przeczytalem.

Poprzednia smierć, śmierć nekrotyczna, była nagła, nieprzewidziana i chaotyczna. Drugi rodzaj smierci komorkowej, którym jest samobojstwo, przebiega znacznie lagodniej, wręcz elegancko. Do wnętrza nie wdziera sie woda,a zdewastowane szczątki nie wylewają się do plynu tkankowego. Nie pojawiają się więc makrofagi, a fibroblasty nie tworzą bliznowatej zapory. Obserwowana przez mikroskop elektronowy popelniająca samobójstwo komórka przypomina więdnący kwiat, któremu opadają platki, lub drzewo na jesieni, tracące liście. Te dwa procesy oznacza wlaśnie starogreckie słowo - apoptosis. W tym przypadku opadaja tzw. cialka apoptotyczne. Wewnatrz nich życie plynie jeszcze jakiś czas zupelnie normalnie. Jeśli cialka zawierają rybosomy, te wciąż produkuja białka. Pompy zaś wciąż harują, by wypchnąć nadmiar wody, także mitochondria pracują pelną parą. Makrofagi nie są alarmowane, a fibroblasty nie wyznaczają zakazane, martwej strefy. Cialka apoptotyczne zostają skonsumowane przez sąsiednie komórki, a nie zawodowych czyścicieli.
Apoptoza jest zaprogramowana smiercią komorki. Każda komorka jest na nią potencjalnie gotowa i w razie potrzeby realizuje program autodestrukcji bez szemrania - wyjątkiem są komórki rakowe; zbuntowani, nieposluszni rebelianci.
Tym razem zawitajmy na chwilę do rozwijającego się w macicy płodu. W tej świątyni życia smierć odgrywa niepoślednią rolę. Pod koniec 6 tygodnia ciąży wyksztalcily się już trzy główne części kończyny górnej: ramię, przedramię i ręka. Wciąż nie zostały wyodrębnione palce, a ich kości mają postać delikatnych linii powstałych z kondensującej sie chrząstki. Wkrótce wszakże paletkowata dotąd dłoń rozszczepia się na pięć fragmentow połączonych błona pływną - to charakterystyczne stadium rozwoju wszystkich kręgowców. Ryby i ptaki zachowują błonę na zawsze. U ludzi znika ona między 46 a 52 dniem życia. Ale co się stalo z komórkami, ktore skladały się na błonę między palcami? Czy przemieścily się do innej części ciala? Może uczestniczą w budowie pobliskiego nadgarstka? Nie. One umierają w ciągu kilku dni.
Apoptoza jest bardzo częsta w procesie embriogenezy. Umiera na przykład znaczący procent komórek tworzących neurony. Ale bynajmniej do rozwoju plodowego się nie ogranicza. Podobnie umierają kazdego dnia zbędne komorki ukladu immunologicznego, oraz komórki zaatakowane przez patogeny, takie jak wirusy. Ukrywają się one wewnatrz komórki- gospodarza,gdzie nie mogą być zauważone przez przeciwciała patrolujące plyny ustrojowe. Istnieją jednak specjaliści, ktorzy potrafia zdiagnozować komórkę jako zakażoną - limfocyty T. Ukryty intruz wytwarza wlasne bialko, ktorego próbki znajdują się na powierzchnii komórki. Limfocyty T wiedzą. które bialka sa obce i wydają komórce polecenie apoptozy. Przeciwciala tego nie potrafią.
Dopiero w latach 80-tych domyslono się, ze ci molekularni zabójcy nie posiadają zadnej broni, ktorej zadają smiertely cios, lecz uaktywniają uspiony program, znają szyfr bezpieczeństwa. Zbliżają się do celu, trącają go i badają, po czym przywierają ściśle na kilka chwil. Po tym zabiegu komórka zaczyna taniec śmierci. Blona się marszczy i pokrywa pęcherzykami, a jądrowe DNA rozsypuje sie już w kilka sekund później.
Limfocyty T włączyły pewien gen o potęznej mocy. TP53.
(Tym, ktorzy chcieliby wiedzieć o nim coś więcej, polecam moj temat "Nasz prawdziwy aniol stróż.")
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#13
Xeno napisał(a):Apropos wody - Ciekawe jak wyglądoby nurkowanie z uzyciem perflubronu (roztwór nasycony tlenem, którym można oddychać) Narazie nie ma chętnych ludzi, którzy chcieliby skorzystać z tej alternatywy, ale testy na zwierzętach (szczurach) dają pozytywne wyniki.
Może nie ma i chętnych, ale z tego co się orientuje, to powinno dać rade, a to z tego powodu że nurkowie głebinowi, ci bijący rekordy, schodzą do takiej głebokości gdzie ponoć płuca się dość mocno kurczą, a na końcu wypełniają się płynem. Jednak nie mam żadnych poważnych materiałów na ten temat. Nie wiem też jak zareagowałby organizm człowieka nieprzyzwyczajony do takich przygód, bo jednak oni tranują jakiś czas.
[SIZE="1"]. MRU .
............
[/SIZE]
Odpowiedz
#14
Cytat:
Istnieją jednak specjaliści, ktorzy potrafia zdiagnozować komórkę jako zakażoną - limfocyty T. Ukryty intruz wytwarza wlasne bialko, ktorego próbki znajdują się na powierzchnii komórki. Limfocyty T wiedzą. które bialka sa obce i wydają komórce polecenie apoptozy. Przeciwciala tego nie potrafią.
Dopiero w latach 80-tych domyslono się, ze ci molekularni zabójcy nie posiadają zadnej broni, ktorej zadają smiertely cios, lecz uaktywniają uspiony program, znają szyfr bezpieczeństwa. Zbliżają się do celu, trącają go i badają, po czym przywierają ściśle na kilka chwil. Po tym zabiegu komórka zaczyna taniec śmierci. Blona się marszczy i pokrywa pęcherzykami, a jądrowe DNA rozsypuje sie już w kilka sekund później.
Limfocyty T włączyły pewien gen o potęznej mocy. TP53.

Nie jest to do końca prawdą. Limfocyty T mogą uruchamiać mechanizm apoptozy przez białko p53, ale mogą także aktywnie zabijać komórki poprzez wytwarzanie takich substancji jak granzymy, perfony, granulizyna, czy też poprzez różnego rodzaju enzymy lizosomalne, białko TIA-1 ( GMP-17), czy też NKLAM. Proces niszczenia komórek za pomącą tych substancji nazywamy reakcją cytotoksyczną zależną od ziaren cytolitycznych - nazwa bierze się stąd, że te substancje nie są wytwarzane na bieżąco przez limfocyty Tc ( cytotoksyczne ), lecz są zgromadzone w specjalnych ziarnistościach w ich cytoplazmie.

Wzbudzanie apoptozy zachodzi w zupełnie inny sposób - jest to reakcja cytotoksyczna zależna od receptorów dla cząsteczek nadrodziny TNF. W uproszczeniu, mechanizm ten przebiega mniej więcej tak - na komórce, która ma ulec apoptozie, obecne sa specyficzne receptory, zawierające tzw. 'domenę śmierci'. Do receptorów tych należą receptory dla : FasL ( ligand receptora Fas ), receptor dla TNF ( tumor necrosis factor - czynnik martwicy nowotworów - wbrew nazwie, komórką efektorową nie musi być wcale komórka nowotworowa ), receptor dla LT- alfa, oraz receptor dla białka TRAIL. Po związaniu receptora ze swoistym dla niego ligadnem, domena śmierci daje sygnał aktywacji dla grupy enzymów zwanych kaspazami. Enzymy te mają na celu zniszczenie DNA.

Należy też zwrócić uwagę na to, że nie wszystkie limfocyty T mogą indukować apoptozę, lub zabijać komórki poprzez ziarna cytolityczne. Potrafią to robić limfocyty Tc, komórki NK ( 'naturalni zabójcy' ) oraz komórki CTL. Nie potrafią tego limfocyty Th ( helper - pomocnicze ), oraz limfocyty Treg ( regulatorowe - dawniej zwane Ts - supresorowe ). Te dwa rodzaje limfocytów praktycznie w ogóle nie oddziałują na komórki zakażone, czy też bakteryjne, lecz na inne limfocyty, zarówno T jak i B.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#15
Rexerex. napisał(a):Ponieważ ciężko się odprowadza dwutlenek węgla.

Owszem ale nurek oddychający za pomocą perflubronu nie musiałby przechodzić dekompresji, dlatego mówię o rewolucji w nurkowaniu. Jak wiemy, czasem nurek musi spędzić kilka dni w komorze dekompresyjnej, użycie perflubronu rozwiązałoby ten problem.

pzdr
Odpowiedz
#16
ja poproszę o bibliografię, bo wykład jest imo zbyt "po łebkach" i pewnych rzeczy nie rozumiem, np:
1.jakie substancje miały by byc usuwane z komórki jako "odpadki";
2.dopisuje się do pytania Rexa -co z tą wodą w komórce, jeśli jest wydalana to gdzie.
3. o ile pamiętam komórki w tkance tworzą substancję zbitą, więc te "pompy" o których wspomniałeś sa łącznikiem z innymi komórkami, w tym momencie usuwając wodę z jednej komórki wedrowałaby do drugiej. oraz: w jaki sposób dostała sie tam woda skoro "pompy" działają jedynie(?) na zewnatrz?
4. rodzajów komorek jest wiele. czy opisujesz tylko komórki mięśnia sercowego?
thx.
nic nie dzieje się w sprzeczności z naturą. jedynie w sprzeczności z tym, co o niej wiemy.
Odpowiedz
#17
Cytat:
1.jakie substancje miały by byc usuwane z komórki jako "odpadki";

To nie jest tak, że jakaś substancja jest zupełnie niepotrzebna - nie jest potrzebna w danym momencie, lub jest jej za dużo -> wylatuje. Mówimy w tej chwili o substancjach, które znajdują się w komórce w stanie fizjologii.

Cytat:
2.dopisuje się do pytania Rexa -co z tą wodą w komórce, jeśli jest wydalana to gdzie.

Do naczyń krwionośnych i limfatycznych, ewentualnie poprzez parowanie na zewnątrz, lub jako pot.

Cytat:
3. o ile pamiętam komórki w tkance tworzą substancję zbitą, więc te "pompy" o których wspomniałeś sa łącznikiem z innymi komórkami, w tym momencie usuwając wodę z jednej komórki wedrowałaby do drugiej. oraz: w jaki sposób dostała sie tam woda skoro "pompy" działają jedynie(?) na zewnatrz?

Źle pamiętasz. Komórki są połącznone ze sobą ściśle tylko w niektórych tkankach ( np. w niektórych nabłonkach - połączenia ścisłe i zwierające między komórkami ). W większości innych tkanek między komórkami są odstępy, w których znajdują się naczynia włośniczkowe i małe przewodziki limfatyczne.

Pomp są 3 dodzaje - uniport, symport, antyport.

- uniport transportuje tylko jedną substancję w jednym kierunku
- symport transportuje 2 lub więcej substancji w jednym kierunku
- antyport to taki wymiennik - jedna substancja na zewnątrz, druga do wewnątrz

Pompy to transport aktywny - do działania potrzebuje ATP, czyli energii, gdyż transportują substancje wbrew gradientowi ich stężeń.

Do tego dochodzi transport bierny - dyfuzja prosta i ułatwiona, zgodnie z gradientem stężeń.

Cytat:
4. rodzajów komorek jest wiele. czy opisujesz tylko komórki mięśnia sercowego?

To co napisał można odnieść do jakiegokolwiek typu komórek.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#18
Sagittarius napisał(a):naczynia włościczkowe
Włośniczkowe?
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#19
Małe naczynia włosowate to inaczej kapilary, lub włośniczki.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#20
No wiem, ale czy "włościczkowe" jest poprawnie?
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości