Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kataklizmy a fenomen wiary w Boga sprawiedliwego
#21
Ale nie każdy kreuje się jednocześnie na wyrocznię moralną, Xeno.
Coż takiego może Kościól wiedziec o swiecie, czego nie wie nikt inny, co pozwala zachować obraz wszechmogącego, dobrego Boga w konfrontacji z calym złem tego swiata? Nic - pozostają wiec krętactwa.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#22
avidal napisał(a):Nic - pozostają wiec krętactwa.

A dlaczego od razu krętactwa? Czyżby każdy człowiek należący do Kościoła Katolickiego był krętaczem i świadomie kłamał? Nie. Katolik (jak i wyznawca jakiejkolwiek innej religii) posiada swój światopogląd zgodnie z którym tłumaczy sobie pewne rzeczy. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#23
Rothein napisał(a):A dlaczego od razu krętactwa? Czyżby każdy człowiek należący do Kościoła Katolickiego był krętaczem i świadomie kłamał? Nie. Katolik (jak i wyznawca jakiejkolwiek innej religii) posiada swój światopogląd zgodnie z którym tłumaczy sobie pewne rzeczy. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego.

Niezwyczajne jest jednak to, że zamiast akceptować odmienne stanowiska, zdarzają się tacy (to eufemizm), którzy uważają wszystkich innych za potępionych niewiernych.

Tłumaczenie tłumaczeniem, jednak kiedy jakaś osoba zaczyna myśleć, iż niewątpliwie i niezaprzeczalnie jego system wartości jest najlepszy na świecie (chociaż nie ma po temu zupełnie żadnych podstaw) i chce zmusić innych do przyjęcia tylko jej punktu widzenia, zaczyna wymyślać różne historie dla uwiarygodnienia jej relacji.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#24
von.grzanka napisał(a):Niezwyczajne jest jednak to, że zamiast akceptować odmienne stanowiska, zdarzają się tacy (to eufemizm), którzy uważają wszystkich innych za potępionych niewiernych.

Tłumaczenie tłumaczeniem, jednak kiedy jakaś osoba zaczyna myśleć, iż niewątpliwie i niezaprzeczalnie jego system wartości jest najlepszy na świecie (chociaż nie ma po temu zupełnie żadnych podstaw) i chce zmusić innych do przyjęcia tylko jej punktu widzenia, zaczyna wymyślać różne historie dla uwiarygodnienia jej relacji.

Chyba pomyliłeś tematy. Ten nazywa się "kataklizmy a fenomen wiary w Boga sprawiedliwego" i dotyczy tłumaczenia tych nieprzyjemnych naturalnych rzeczy które się ludziom przytrafiają poprzez "okular" światopoglądu religijnego.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#25
Nie, nie pomyliłem. To tłumaczenie przez "okulary religijnego światopoglądu" ma jeden cel - zapobieżenie zniechęcaniu się ludzi do boga. To właśnie to o czym napisałem.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#26
von.grzanka napisał(a):Nie, nie pomyliłem. To tłumaczenie przez "okulary religijnego światopoglądu" ma jeden cel - zapobieżenie zniechęcaniu się ludzi do boga. To właśnie to o czym napisałem.

no oczywiscie ze taki ma cel, czy ktos to w ogole kwestionuje? rozchodzi sie o to, ze to normalne i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, to chyba oczywiste ze kazdy sobie tlumaczy takie sprawy przez pryzmat swojego swiatopogladu, czy kosciol tlumaczacy swoim wiernym przyczyne nieszczesc poprzez teodyce jest jakis wyjatkowy pod tym wzgledem?
Odpowiedz
#27
Szczerze zwątpiłem w to forum i Waszą wiedzę na temat religii, gdyż nikt jeszcze nie przedstawił aktualnego stanowiska większości inteligentnych katolików na ten temat...

Otóż wystarczy przyjąć, że życie doczesne jest jedynie etapem przejściowym; wszystkie cukierki będą rozdawane dopiero w niebie. Dlatego też takie rzeczy jak ból, cierpienie, smutek, niedostatek itp nie są złe jako takie - stanowią tylko swoisty chrzest ognia; "cierpienie uszlachetnia".

W tym świetle wszelkie katastrofy, czy mordy stanowią kwestię estetyczną. Owszem, pojawiają się inne dylematy, np "czy nie moglibyśmy być uszlachetniani w jakiś przyjemny sposób", ale one są już bardziej subtelne i nie uderzają tak w twarz; łatwiej rozmyć je wolną wolą.
Odpowiedz
#28
szukajacyadi napisał(a):no oczywiscie ze taki ma cel, czy ktos to w ogole kwestionuje? rozchodzi sie o to, ze to normalne i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, to chyba oczywiste ze kazdy sobie tlumaczy takie sprawy przez pryzmat swojego swiatopogladu, czy kosciol tlumaczacy swoim wiernym przyczyne nieszczesc poprzez teodyce jest jakis wyjatkowy pod tym wzgledem?

Otóż to. Jest to wpisane niejako w światopogląd religijny. I oczywiście nadal niczego nadzwyczajnego w tym nie dostrzegam.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#29
szukajacyadi napisał(a):no oczywiscie ze taki ma cel, czy ktos to w ogole kwestionuje? rozchodzi sie o to, ze to normalne i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, to chyba oczywiste ze kazdy sobie tlumaczy takie sprawy przez pryzmat swojego swiatopogladu, czy kosciol tlumaczacy swoim wiernym przyczyne nieszczesc poprzez teodyce jest jakis wyjatkowy pod tym wzgledem?

Przypisując sobie jednocześnie nieomylność i grożąc wiecznym potępieniem w razie nieprzyporządkowania?

Poza tym, nie no sorry, ale w ogóle cała idea pogodzenia wszechmiłosiernego boga ze złem na Ziemi jest ogromnie karkołomna i zawsze mnie zadziwiało, ile jeszcze można będzie "ubierać cesarza".
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#30
von.grzanka napisał(a):Poza tym, nie no sorry, ale w ogóle cała idea pogodzenia wszechmiłosiernego boga ze złem na Ziemi jest ogromnie karkołomna i zawsze mnie zadziwiało, ile jeszcze można będzie "ubierać cesarza".

z tym sie zgadzam

von.grzanka napisał(a):Przypisując sobie jednocześnie nieomylność i grożąc wiecznym potępieniem w razie nieprzyporządkowania?

jesli wyznawcy ta nieomylnosc uznaja, to lo so chosi? ich sprawa...
Odpowiedz
#31
Wszystko się wyjaśniło, to całe trzęsienie to akcja pod tytułem "druga szansa":

http://wiadomosci.onet.pl/2112498,12,tys...,item.html

Mordercy, gwałciciele, złodzieje, mają teraz szansę się poprawić. Na pewno nie wykorzystają tego, że w ich kraju panuje chaos. Oczko

TripleSix napisał(a):Wiem Eheon, ale nie potrafię tego zrozumieć. Już wyobrażam sobie kazania w kościołach, w których kapłani będą powtarzać jak mantrę: "Bóg tak chciał".

Kapłani raczej będą coś pletli o grzechach, a następnie może o próbach jakie człowiek przechodzi w życiu. W każdym razie ateistów czy może ludzi, którzy się po prostu odwrócili od swojej wiary też z pewnością, po takich wydarzeniach przybyło.
Give me your lips for just a moment,
And my imagination will make that moment live.
Give me what you alone can give,
A kiss to build a dream on.
Odpowiedz
#32
Hass napisał(a):Otóż wystarczy przyjąć, że życie doczesne jest jedynie etapem przejściowym; wszystkie cukierki będą rozdawane dopiero w niebie. Dlatego też takie rzeczy jak ból, cierpienie, smutek, niedostatek itp nie są złe jako takie - stanowią tylko swoisty chrzest ognia; "cierpienie uszlachetnia".

Po co więc biskupom Mercedesy? Nie wystarczą Daewoo?
Odpowiedz
#33
TripleSix napisał(a):Po co więc biskupom Mercedesy? Nie wystarczą Daewoo?
Wątek odnosi się do rozważań teologicznych. Tymczasem to, co teraz napisałeś, to przykład hipokryzji kleru. No więc musisz się zdecydować: dyskutujemy o teologii czy o jej aktualnej implementacji?
Odpowiedz
#34
Hass napisał(a):Wątek odnosi się do rozważań teologicznych. Tymczasem to, co teraz napisałeś, to przykład hipokryzji kleru. No więc musisz się zdecydować: dyskutujemy o teologii czy o jej aktualnej implementacji?
ja myślę ze to paroksyzm antyklerykalizmu 666ami rzucił...

Odpowiedz
#35
idiota napisał(a):ja myślę ze to paroksyzm antyklerykalizmu 666ami rzucił...
No, stąd też moja reakcja.
Odpowiedz
#36
No własnie. O czym gadamy? O religiach monoteistycznych w ogóle, czy o KrK? I co mają mercedesy do teodycei?

Natomiast istnienie naturalnych katastrof tłumaczy chrześcijaństwo grzechem pierworodnym i tym, że dla człowieka upadłego lepiej jest być śmiertelnym i w stanie niepewności o własną godzinę śmierci. Tak tłumaczyło, tłumaczy i będzie tłumaczyć. Nic się w tym wyjaśnieniu nie zmienia od tysiącleci, więc nie ma tu miejsca na żadne krętactwa.

Natomiast TripleSix chciałby się zachowywać tak, jakby tocząca się od kilku tysięcy lat dyskusja w ogóle nie istniała. Ma tu wkleić cały początek Rdz, gro Psalmów i całą Hi? Ustosunkuj się do tych tekstów, będzie ok.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#37
A czemu mój pies ma się bać katastrof naturalnych razem ze mną? Pierwszy Azor też popełnił jakiś grzech? Albo czy bez grzechu pierworodnego ustałaby wszelka aktywność geologiczna?

Odpowiedz
#38
Według doktryny chrześcijańskiej człowiek pociągnął za sobą cały kosmos. Ale to znowu podstawy. Pies nie jest osobą. Natomiast co do geologii, nie wiem. Ojcowie trochę spekulowali o prawach natury prelapsarnej.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#39
Hass napisał(a):Wątek odnosi się do rozważań teologicznych.

Nic podobnego. Wątek odnosi się do rozważań psychologicznych - jeśli już chcielibyśmy to sprecyzować. Wbrew pozorom hipokryzja kleru a psychologiczne oddziaływanie na masy (plecenie bzdur) się ze sobą łączą.

Wiara, jakakolwiek by była, jest podsycana przez kapłanów. Łączy się przez to nierozerwalnie z religią. Kapłani używają słów, aby wytłumaczyć ludziom to, co się stało (np. na Haiti). Odwołują się najczęściej do tego, o czym mówił Hass. Sami rzadko stosują się do tych zaleceń. Ergo: mając w dupie gniew boży i wiedząc, że nic na Ziemi nie zależy od jakiegoś Boga, mają czelność kłamać w żywe oczy.

Ale to nie wiara i religia jest winna. To wyznawcy lubią żyć w iluzji. I najdziwniejsze jest to, że po wielkich katastrofach powinno nastąpić odwrócenie od religii (Boga). Ale nie wiem, czy nie jest odwrotnie.

Jest to dla mnie niezrozumiałym fenomenem.

zefciu napisał(a):Pies nie jest osobą.

Nie wypada nie zapytać: a zygota jest osobą? Istnieje jakiś chrześcijański spis nie-osób? Pytam Zefcia jako dorosłego i oczytanego: czy wierzysz, że trzęsienie ziemi na Haiti jest dziełem Boga czy przypadku? Jeśli zaś niezbadane są jego wyroki, to jakie znaczenie ma wiara? Wizję permanentnego orgazmu po śmierci?

Jeśli nastąpi koniec rodzaju ludzkiego, ale przeżyją zwierzęta (nie-osoby, np. psy), to w którym miejscu jelita grubego będą miały takie stwierdzenia jak "grzech pierworodny"?
Odpowiedz
#40
Rexerex. napisał(a):A czemu mój pies ma się bać katastrof naturalnych razem ze mną? Pierwszy Azor też popełnił jakiś grzech? Albo czy bez grzechu pierworodnego ustałaby wszelka aktywność geologiczna?

bez grzechu pierworodnego adas i ewcia nie zostaliby wygnani z raju, wiec 'wszelka aktywnosc geologiczna' nie mialaby jakiegokolwk znaczenia Uśmiech
jakiś mądry cytat
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości