Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kataklizmy a fenomen wiary w Boga sprawiedliwego
Zbysze.k, ale proszę nie pal go, jeszcze młody jest.
Odpowiedz
Dawid B. napisał(a):Ależ stworzył! I człowiek ją dobrowolnie pozwolił zdegradować do tego, co jest.
Ciekawe ;p tylko czy nie zapomniałeś że:
1. Ludzie nie byli pierwszymi istotami na ziemi. Przed nami żyły sobie choćby dinozaury i one też ginęły od różnego typu katastrof. Ba, śmiem nawet twierdzić że przez nie wyginęły. Więc jeśli katastrofy naturalne są spowodowane przez grzech człowieka to czemu one miały nawet miejsce przed tym jak człowiek się pojawił.
2. Uzasadnij czemu katastrofy mają też miejsce w całym wszechświecie. Chyba że twierdzisz że przez grzech jakiegoś małego człowieka na jednej z biliona planet cały wszechświat wraz wszystkimi formami życia jakie w nim występują uległ degradacji i nie jest już doskonały.
3.Czy mityczny Adam wiedział że zdegraduje świat jedząc to jabłko ? bo twierdzisz że dobrowolnie na to pozwolił.

Dawid B. napisał(a):Twój post zakłada też, że ziemskie życie człowieka jest najwyższym celem, co nie wpisuje się w nurt poglądów chrześcijańskich.
Twój post zakłada że wartość jaką ma ludzkie życie w twojej religi nie jest zbyt wielka. No cóż twoja sprawa w co wierzysz ja wolę tkwić w ateizmie i przez własne poglądy i przemyślenia uznawać życie drugiej osoby za jedną z najważniejszych wartości.
Odpowiedz
Dragon napisał(a):Ciekawe ;p tylko czy nie zapomniałeś że:
1. Ludzie nie byli pierwszymi istotami na ziemi. Przed nami żyły sobie choćby dinozaury i one też ginęły od różnego typu katastrof. Ba, śmiem nawet twierdzić że przez nie wyginęły. Więc jeśli katastrofy naturalne są spowodowane przez grzech człowieka to czemu one miały nawet miejsce przed tym jak człowiek się pojawił.
Piszemy o różnych sprawach. Miałem na myśli ów stan "sprawiedliwości i świętości pierwotnej" z doktryny katolickiej zwany rajem, nie twierdząc przy tym, że znajduje się on na naszej planecie.

Dragon napisał(a):2. Uzasadnij czemu katastrofy mają też miejsce w całym wszechświecie. Chyba że twierdzisz że przez grzech jakiegoś małego człowieka na jednej z biliona planet cały wszechświat wraz wszystkimi formami życia jakie w nim występują uległ degradacji i nie jest już doskonały.
Bardzo Ci przeszkadzają burze na Jowiszu? ;-) Pojęcie katastrofy wprowadził człowiek i uznał, że katastrofą jest coś godzącego w życie. Ale czy można nazwać katastrofą np. wybuch supernowej? Musiałbyś założyć, że istnieją akurat tam formy życia i nie zaciągnęły swojego "grzechu pierworodnego".

Dragon napisał(a):3.Czy mityczny Adam wiedział że zdegraduje świat jedząc to jabłko ? bo twierdzisz że dobrowolnie na to pozwolił.
Nie wiem. Wiedział, że zrywa więź z Osobą, która stworzyła świat dobrym, więc mógł się domyślać.
Proszę, pisz "owoc" zamiast "jabłko" ;-).

Dragon napisał(a):Twój post zakłada że wartość jaką ma ludzkie życie w twojej religi nie jest zbyt wielka.
Nieprawda. W chrześcijaństwie życie człowieka po prostu nie kończy się śmiercią. Człowiek w Twojej wizji to istota niepewna przyszłości, która powinna w związku z tym wszelkie działania skoncentrować na teraźniejszości (ziemskim życiu). Są osoby, które myślą podobnie do Ciebie, ale w dużo krótszej skali czasowej - swoje działania koncentrują jedynie na trwającym dniu, a kolejnego budzą się pod mostem i bez nadziei na śniadanie. Wszystko zależy od perspektyw, jakie człowiek przed sobą widzi.

Dragon napisał(a):No cóż twoja sprawa w co wierzysz ja wolę tkwić w ateizmie i przez własne poglądy i przemyślenia uznawać życie drugiej osoby za jedną z najważniejszych wartości.
Chrześcijaństwo to nie sekta namawiająca członków do zbiorowych samobójstw. Życie ludzkie ma olbrzymią wartość.
Odpowiedz
Dawid B. napisał(a):Piszemy o różnych sprawach. Miałem na myśli ów stan "sprawiedliwości i świętości pierwotnej" z doktryny katolickiej zwany rajem, nie twierdząc przy tym, że znajduje się on na naszej planecie.

Jeśli uznać że raj nie znajdował się na naszej planecie to twój wcześniejszy post nie ma troszkę sensu bo oznaczało by to że człowiek przez swój grzech zdegradował jakąś planetę na której jeszcze nie był. Moje pytanie brzmiało czemu bóg nie stworzył idealnej ziemi. (chodziło mi o naszą planetę, czemu nie jest idealna)

Dawid B. napisał(a):Bardzo Ci przeszkadzają burze na Jowiszu?
Nie przeszkadza mi to, ale te burzę na Jowiszu itp. Pokazują że zjawiska takie jak trzęsienia występują w całym wszechświecie i wcale nie jest do nich potrzebny grzech jakieś istoty mieszkającej w tym miejscu.

Dawid B. napisał(a):Nie wiem. Wiedział, że zrywa więź z Osobą, która stworzyła świat dobrym, więc mógł się domyślać.
Proszę o cytat z Biblii w którym jest napisane że Adam wiedział że jedząc owoc zrywa więź z bogiem ;]

Dawid B. napisał(a):Nieprawda. W chrześcijaństwie życie człowieka po prostu nie kończy się śmiercią.

No bo potem jest życie pośmiertne i życie tu na ziemi w stosunku do niego jest o wiele mniej warte. W końcu powiedz, jak byś miał wybór wolał byś: umrzeć teraz i iść do nieba czy żyć a potem do piekła. ;p

Dawid B. napisał(a):Chrześcijaństwo to nie sekta namawiająca członków do zbiorowych samobójstw. Życie ludzkie ma olbrzymią wartość.
Nie twierdziłem że chrześcijaństwo namawia do samobójstw, za to jeśli chodzi o porównanie do sekty, to czasami nie widzę różnicy miedzy nimi. ;p
Odpowiedz
Cytat:Moje pytanie brzmiało czemu bóg nie stworzył idealnej ziemi. (chodziło mi o naszą planetę, czemu nie jest idealna)

Jakby to wyglądało? Wszyscy bylibyśmy tacy sami, jednakowi, idealni. Nie byłoby czegoś gorszego, lepszego, wszystko zlałoby się w jednolitą całość. Byłoby po prostu nudno.
Odpowiedz
Głupiec napisał(a):Jakby to wyglądało? Wszyscy bylibyśmy tacy sami, jednakowi, idealni. Nie byłoby czegoś gorszego, lepszego, wszystko zlałoby się w jednolitą całość. Byłoby po prostu nudno.

Mówisz o tym co by było gdyby ludzie byli idealni a nie o tym co by było gdyby nasza planeta była idealna i wolna od kataklizmów. ;]
Odpowiedz
Może jest trudniej stworzyć świat bez kataklizmów na przykład wiatry, tornada.
Nie wiem też czy wiatry i tornada są do czegoś potrzebne w przyrodzie. Może Bóg powinien skonstruować latające maszyny Pożeracze Tornad które patrolowały by atmosferę.
Wybuchy wulkanów chyba są potrzebne, rozładowują ciśnienie w skorupie ziemskiej, mogły by być kontrolowane i wybuchać małymi porcjami a lawa spływała by do wybudowanych przez Boga zbiorników retencyjnych.

Ja mam większy problem z ludźmi niż z Bogami, 4 lata głodowałam będąc bez pracy w wyniku tego zostałam ZUSową rencistką, nie mam też teraz za wiele sił do dodatkowej pracy a Duda nie podwyższył mi renty o 100% bo tyle by mi wystarczyło, za to daje młodym najczęściej w pełni sił ludziom hojnie bobasowe 500+ żeby bawili się w wykarmianie młodych.
I moje życie to jest też kataklizm tyle że zależny od ludzi a nie od Bogów.
Ludzie też potrafią przyłożyć komuś kataklizmem.


Tak w ogóle jeśli chodzi o kataklizmy typu wybuchy wulkanów to się zastanawiałam czy nie można w pobliżu wulkanu zrobić badań geologicznych i zrobić odwierty 3-4 odwierty w odległości może 3-5 kilometrów od wulkanu sięgające wgłąb gruntu może 200-500 metrów i potem poziome takie korytarze wykopane w kierunku wulkanu i nie dochodzące do końca wulkanu pod ziemią na tej głębokości pod ziemią 200-500 metrów.

Potem można byłoby zdalnie tymi korytarzami pod ziemią wprowadzić jednocześnie do wszystkich 3-4 odwiertów zdalne roboty przeznaczone na zniszczenie, które ten podkop/korytarz pod ziemią dociągnęły by do końca obszaru z wulkanem-część-podziemna, żeby lawa wyleciała wcześniej pod mniejszym ciśnieniem nie z wulkanu głównego ale z tych 3-4 odwiertów. Żeby zamiast kataklizmu wybuchu było kontrolowane wyprowadzenie lawy do tych 3-4 odwiertów i do czegoś w rodzaju zbiorników retencyjnych.

Jeśli długość korytarza 3-5 kilometrów byłaby za długa bo lawa by zastygła w tych korytarzach zamiast wypłynąć na powierzchnię to trzeba byłoby wykopać bliżej wulkanu pod ziemią duże dziury-jak-w-kopalniach/takie-podziemne-zbiorniki-retencyjne do których mogła by wpłynąć lawa.
Trzeba by było kopać ostrożnie żeby lawa nie wypłynęła do tych dziur w trakcie kopania.

Chodzi o kontrolowane wcześniejsze spuszczanie lawy większą ilością otworów niż krater główny, spuszczanie w większym obszarze żeby uniknąć silnej nieprzewidzianej erupcji w jednym miejscu.

Było coś takiego nie tak dawno na wp.pl , że kula lawy wyciekła do oceanu, pewnie zrobiło się jakieś ujście od wulkanu na dnie oceanu.



To chyba nie jest takie proste zrobienie wygodnego świata bez kataklizmów.

Gdyby Wszechświat zrobił Bóg to by znaczyło, że go nie wykończył tylko zostawił drobne sprawy te kataklizmy, żeby ludzie go sami sobie wykończyli.
Podobnie jakby budowniczowie wybudowali nowy budynek mieszkalny na 40 mieszkań i by nie zrobili pcv na podłodze i nie pomalowali by ścian, zostawili by te drobne rzeczy lokatorom.

Bo to co jest huragany, tornada, wybuchy wulkanów to nie jest świat z "celowymi kataklizmami", to są zjawiska uboczne tego, że na Ziemi w różnych miejscach są różne temperatury, różne strefy miejsca z ciepłymi morzami i plażami i miejsca gdzie jest zimno i śnieg i można jeździć na nartach, oraz pory roku żeby było ciekawiej.
Te problemy które są nie wyglądają na "celowe kataklizmy" tylko na świat niewykończony jak nowe mieszkania bez podłogi i bez pomalowanych ścian.



Podobnie meteory to nie są "celowe kataklizmy" to są niezabezpieczone zjawiska naturalne.
Meteory to chyba urywają się od jakiejś planety ( podobnie jak koło urywa się od jadącego samochodu - to nie jest celowy kataklizm, tylko wada materiałowa śruby którą przykręcone jest koło albo niekontrolowanie stanu technicznego auta) albo od komety i przypadkowo wędrują na Ziemię.
Musiałyby anioły zamiast w chórze śpiewać nabożne pieśni w Niebie o lulaniu Jezusa Chrystusa na sianie zejść na Ziemię z Wyłapywaczami Meteorów i w pasie 5000km-1000km na Ziemią wyłapywać te meteory i je anihilować na luźne atomy w postaci gazów i pyłów.

Wtedy by ludzie mogli jak kury dziobać rzucone ziarno bo po co mieli by pracować.
Już teraz idzie moda na ludzi którzy nie chcą pracować tylko biorą darmowe pieniądze i zajmują się jedzeniem i wykarmianiem młodych jak zwierzęta,


Generalnie, nie jest łatwo stworzyć dobry Świat i nie chodzi o kwalifikacje techniczne Boga.
Gdyby Świat tego typu jak jest został stworzony jako lepiej wykończony z ludźmi na poziomie umysłowym gdzieś przed Mojżeszem i gdyby był parking naziemny na latające maszyny typu Pożeracze Tornad i Wyłapywacze Meteorów, które na ziemi miałyby przeglądy techniczne i tankowanie paliwa jądrowe lub paliwa na kwarki to jakby anioły-piloci poszli spać lub wypoczywać do Nieba to ludzie pourywaliby elementy obudowy tych Wyłapywaczy Meteorów na pokrycia wigwamów lub drzwi do jaskini.

Anioły na Wyłapywaczach Meteorów musiały by się nie zbliżać do Ziemi i parkować Wyłapywacze na Orbicie okołoziemskiej i nie nawiązywać kontaktów z ludźmi.

Obsługiwanie ludzi przypominałoby wymianę siana w kurniku lub zdalne oporządzanie bydła. Tylko po co Bogu ludzie typu chodowla kurczaków.



W ogóle pomysł stworzenia nowego Świata dla nowych ludzi wygląda dość debilnie to znaczy bez sensu.

Można próbować stworzyć Nowy Świat metodą stworzenia ludzi tak jak w filmie "Seksmisja".
Czyli stworzyć od razu 11latków o ciałach 11latków i o umyśle i psychice niemowlaków. 11latki byliby jak źrebaki dzieci konia i klaczy które od razu po porodzie chodzą na 4 nogach i same chcą pić mleko klaczy.

Można byłoby metodą "Seksmisji" stworzyć 100 000 sztuk 11latków i przez 9 lat ich uczyć.
Czyli mamy pustą planetę z drzewami, przyrodą i zwierzętami bez śladów cywizacji i tych 100 000 sztuk 11latków.
Przywozimy im z naszego Wszechświata albo z Nieba zeszyty w kratkę, długopisy, majtki, 3 razy dziennie posiłki z Nieba catering, zimne napoje woda mineralna i lekarstwa na katar.
Trochę ich uczymy czytania i pisania oraz geografii i matematyki, trochę biologii i medycyny typu zioła.
2 razy w tygodniu praktyczne lekcje wyrabiania dzid z patyków przy pomocy kamienia i praktyczne lekcje polowania na mamuty.
W sobotę pieczenie mamuta na ognisku, w niedzielę jedzenie reszty mamuta, zabawy w rzece, odpoczynek, niezorganizowane zwiedzenie lasu.

Uczymy tych nowych ludzi trochę o wulkanach, powodziach i meteorach i huraganach. Uczymy że przez najbliższe 2000lat dopuki nie dopracują się własnej cywilizacji będą musieli uciekać przed lawą z wulkanów i przed wodą z powodzi rzek.

Uczymy tych nowych ludzi przez 9 lat do 20roku życia, uczymy grupą 10 000 nauczycieli ze Starego Wszechświata lub grupą 10 000 aniołów.
Po 9 latach wsiadamy w UFO statki i odlatujemy, albo anioły odlatują na skrzydłach do Nieba.
Życzymy nowym ludziom szczęśliwego polowania na mamuty i wygodnych szałasów z gałęzi.

Jest to lekko mało przekonujące, żeby spróbować taki świat zrobić będąc Zaawansowaną Cywilizacją lub Bogiem a naprawdę się starałam.
Pieprzenie się z zabezpieczaniem tych nowych ludzi przed kataklizmami już całkiem nie ma sensu.
Lepiej stworzyć smerfy i pograć z nimi w warcaby.
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o godzinie 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litr nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy

Jezus pałaszuje codziennie  3 litry jagód "manna" i 1,5kg komuni i pije mleko,

Bóg Ojciec je codziennie 2 komunie i 3 surowe przepiórki i wypija 1 litr krwi Jezusa.
Odpowiedz
A nie lepiej skrócić horyzonty myślowe Uśmiech ?

Kataklizmy wg. mojej opinii wynikają z natury materii, która to z kolei natura nie jest dopasowana pod człowieka w 100%. No w taki przynajmniej sposób tłumaczyłbym ''zparadoksowanemu'' teiście fenomen kataklizmów.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości