Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Częstochowa i okolice
#1
W moim rodzinnym mieście właściwie każdy znajdzie coś dla siebie Oczko

Zanim jednak ktoś zdecyduje się na wyprawę do Częstochowy powinien sobie przyswoić pewną wiedzę, która zdecydowanie ułatwi mu komunikację w mieście. I tak na samym wstępie, kiedy przybysz wysiądzie z pociągu na dworcu głównym może go spotkać dziwna sytuacja, bo od razu zobaczy przystanek tramwajowy i bardzo możliwe, że odruchowo zapyta kogoś, którym tramwajem dojedzie gdzieś. Z pewnością, jeśli tylko trafi na częstochowianina, ten zacznie się śmiać i odpowie "tramwajem". Pytanie "którym tramwajem" w Częstochowie jest bezzasadne, ponieważ jest tylko jedna linia tramwajowa i niech nikogo nie zmylą cyferki 1 i 2 na tramwajach, bo jeżdżą one po tej samej trasie Oczko Idąc dalej, zapewne gość będzie chciał znaleźć jakiś lokal gastronomiczny. Zapyta się o pizzerię, restaurację czy coś w ten deseń. W odpowiedzi usłyszy, iż taki lokal znajdzie w Alejach. Ale zaraz, jakich kurwa Alejach? Przecież Alei jest od chuja. Nie. W Częstochowie zwrot "Aleje" oznacza Aleję Najświętszej Maryi Panny, na którą oczywiście nikt tak nie mówi. Nazwa niepraktyczna :] Uzbrojony w tę wiedzę przybysz może się jednak trochę przejechać. Przypuśćmy, że będzie chciał dotrzeć do Kina Relax. Dowie się, że znajduje się ono na Alei. Zapewne wkurwienie gościa będzie dość duże, kiedy zlezie dwa razy całe Aleje i owego kina nie znajdzie. I nie będzie w tym nic dziwnego, ponieważ Kino Relax jest na Alei, a nie w Alejach :] Na Alei - czyli na Alei Pokoju, która znajduje się na Rakowie i trzeba tam jechać... tramwajem Oczko
Zapewne niezrozumienie wywołają jeszcze takie punkty orientacyjne jak "światła", "ryneczek" czy "wiadukt". Gość może być także zdziwiony, kiedy gospodarz zaproponuje mu "chapcie", albo ktoś uczuli go na ostrożność w autobusach, bo "piterki jumają". Ale to już za dużo tłumaczenia Oczko

Przejdziemy teraz do meritum. Wizyta w Częstochowie będzie na pewno gratką dla miłośników sztuki cmentarnej. Koneserowi jeden dzień nie starczy na zwiedzenie wszystkich ciekawych obiektów. W jeden dzień można oblecieć stare części dużych cmentarzy "Kule" i "Rocha". Na Kulach warto na pewno zwrócić uwagę na część prawosławną oraz cmentarz żołnierzy radzieckich, który przetrwał do dziś w nienaruszonej formie (poza pracami konserwatorskimi). Na Rocha warto przejść się przy lekkim zmroku, zwiedzanie części z nagrobkami z przełomu XIX i XX w. o tej porze jest bardzo klimatyczne. Przykład macie tu:
[Obrazek: sl270222.jpg]

Istotę z pierwszego planu można jednak na co dzień spotkać we Wrocławiu Oczko

A na deser zostaje stary cmentarz żydowski, jeden z najstarszych i największych kirkutów w Polsce. Niestety jednocześnie najbardziej zaniedbany i zniszczony. Choć z drugiej strony daje to niepowtarzalny klimat grozy. Zobaczcie sami chociażby tu i tu. Jeżeli ktoś lubi używać pewne zielone rośliny i przeżywać przygody polecam przyjechać tu wieczorem albo w nocy. Wrażenia gwarantowane :]
O cmentarzach na pewno co nieco napisze Wam jeszcze Pani Czostnek, ekspert w tej dziedzinie Oczko

Jeżeli ktoś lubi klimaty starego przemysłu - proszę bardzo. Wybieramy się na Stare Miasto. Tam możemy zobaczyć stare, potężne hale "Na Warcie" oraz "Elanex" oraz budownictwo robotnicze z tamtego okresu. Niestety, przemysł włókienniczy już upadł Smutny Na deser zostaje jednak czynna zapałczarnia przy ulicy Ogrodowej, udostępniona do zwiedzania. Możemy tam zobaczyć cały proces produkcji zapałek. Metody pracy nie zmieniły się od czasów przedwojennych, pracuje tam jeszcze wiele maszyn z tego okresu. W tej części miasta należy jednak uważać na żuli oraz tzw. młodzież bez szans. Człowiekowi o krzcie zdrowego rozsądku wyprawę w te rejony po zmroku zdecydowanie odradzam. Dodam jeszcze, że podczas II WŚ w tej części miasta mieściło się getto. Jeśli trochę poszukamy, znajdziemy pamiątki z tamtego okresu. Mieści tam się też neogotycka archikatedra. Perełka dla miłośników gotyku - klik. Klimat dzielnicy psuje trochę wielka landara jaką postawiono w zeszłym roku - Galeria Jurajska. Przy niej znajduje się słynny Biały Dom nad Sekwaną (z częstochowskiego na polski - pierdel nad Wartą).

W samej Częstochowie warto na pewno jeszcze zwiedzić takie miejsca jak:

- Muzeum Archeologiczne na Rakowie, gdzie można zobaczyć oryginalny cmentarz z epoki łużyckiej, odkryty przypadkowo w latach 50-tych podczas budowy wiaduktu nad torami.

- Muzeum Zdzisława Beksińskiego. Tutaj znajdziemy najwięcej prac tego artysty. M.in. możemy zobaczyć w oryginale obraz, który kiedyś w avatarze miał lumberjack.

- Ulica 7 Kamienic. Tutaj znajdują się perełki architektury z XIX w. Tutaj miało ostatnią siedzibę kierownictwo AK, tutaj też zapadła decyzja o rozwiązaniu jej szeregów. Tutaj znajduje się też dom poetki Haliny Poświatowskiej (jej grób znajduje się na Cmentarzu Rocha). Zwiedzając warto wchodzić w podwórka. W jednym np. znajduje się zabytkowa fontanna Oczko

[Obrazek: klaszt26.jpg]

- Muzeum Górnictwa Rud Żelaza w Parku Staszica. Nie będę się rozpisywać, macie zdjęcie Oczko
[Obrazek: kopalnia.jpg]

- Kanciapa. To miejsce dla miłośników alkoholu, elitarne. To pomnik ciężkiej pracy młodych częstochowian i ich wielkich bojów. Znajdziemy tu takie rzeczy jak kanapa, stół, telewizor, kieliszki czy lodówka. Spożywanie napojów alkoholowych zdecydowanie wskazane. Miejsce niedostępne dla szarego turysty, ale dla użytkowników ateista.pl skumanych ze mną - jak najbardziej :]

To bardzo pobieżnie o samej Częstochowie. Dziś wieczorem, albo jutro, albo pojutrze część druga - okolice Częstochowy. To dużo więcej smaczków, zwłaszcza dla miłośników historii, wędrówek, wspinaczki i przyrody.

Celowo pominąłem jeden zabytek Częstochowy. Czy ktoś zgadnie jaki Szczęśliwy? Mam nadzieję, że jeśli ktoś do tej pory myślał o moim mieście stereotypowo, to chociaż trochę zmieni punkt widzenia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości