Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ustawa przeciwko ("przemocy w") rodzinie
#41
exeter napisał(a):Zwróć uwagę jak skutecznie, dzięki wolnym mediom, udało się naprawić złe decyzje sądów o odbieraniu dzieci !
Zapomniałeś napisać, że były to tylko "niektóre" złe decyzje, wiele spraw ciągnie się do tej pory, a co z resztą, tam gdzie media nie dotarły a sądy wykazują się daleko idącą ignorancją?
Czy nie uważasz za wysoce nienormalną sytuację, że dopiero interwencja mediów wznieca jakąkolwiek reakcję władz? Chyba to nie jest zdrowa sytuacja.
I najważniejsze pytanie - czy uważasz, że należy odbierać rodzicom dzieci za:
- niskie iq rodziców
- niskie dochody rodziny
- bałagan w domu (była taka sprawa)
- złą sytuację mieszkaniową
- niesprawdzone oskarżenia wysuwane przez osoby trzecie
- i tym podobne sprawy

Czy wreszcie etyczne i humanitarne jest takie prawo, które jako w zasadzie jedyne remedium na rodzinne problemy uważa zabranie takiej rodzinie dzieci?

Do dziś pamiętam filmy nakręcone "ukrytą kamerą" z akcji jakie przeprowadzał "wymiar sprawiedliwości" przy udziale milicji polegająca na dosłownym siłowym wyrywaniu płaczących dzieciaków z objęć rodziców przez napakowanych bysiów z milicji. Bo "taki był wyrok sądu". Żaden skurwysyn nawet "przepraszam" nie powiedział. Jednego z ojców, który za bardzo się bronił oskarzono dodatkowo o napaść na funkcjonariuszy. Super.

Niedawno też w jakiejś "Interwencji" czy podobnym programie pokazywano sprawę rodziny w której obydwoje rodziców miało lekkie (podkreślam - lekkie) upośledzenie umysłowe. Beztroski sąd oczywiście zrobił co? - odebrał im dziecko, a co. Cwany urzędniczek sądowy wypowiadał się przed kamerą, że być może im to dziecko oddadzą, ale mają zrobić kursy opieki nad dzieckiem. A kursy jak wiadomo nie są za "bóg zapłać"... I kółeczko się zamyka.

Czy czeka nas zasada "Tylko bogaci i wykształceni mają prawo do posiadania dzieci"?

Polskie sądownictwo i opieka społeczna cały czas tak naprawdę uderzają w same dzieci. Bo rodzice są dorośli, silni, wiele znieśli i wiele zniosą. A takim dzieciom które są odbierane i oddawane i odbierane i oddawane - psychika się zryje do końca życia. A to już naszych "jaśnie ośwęconych" nie będzie obchodzić. Oni zrobili swoje - odebrali dziecko rodzicom. Pokazali, że "my tu rzondzimy".

Cytat:Jako społeczeństwo stajemy przed koniecznością wytyczenia granicy, po przekroczeniu której prawo rodziców do dysponowania dzieckiem, musi być zawieszone. W interesie tegoż dziecka a także społeczeństwa.
Ale czy nie sądzisz, ze ta granica jest ciągle przesuwana, to "pole działania" cigle ograniczane?

Jasnym jest, że nie należy dopuścić do patologii. Ale jeśli skarcenie dziecka, krzyknięcie, zakaz czy nakaz jest już uważane za "psychiczną przemoc" i uważasz, że to jest Ok - to w imieniu wszystkich tych mniej "postępowych", głupszych i mało europejskich rodziców proszę Cię o gotowy przepis na wychowanie dziecka bez tych wszytskich straszliwie zwyrodniałych wynaturzeń jak zakazy, nakazy i kary.
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#42
idiota napisał(a):ta... do zakładu gdzie będzie przeszczęśliwe i NIKT się nie będzie nad nim znęcał, conie?

do zakładu gdzie starsi wychowankowie nauczą że homoseksualny gwałt to naturalna forma międzyludzkiego współżycia Uśmiech

idiota napisał(a):oraz w braku RZETELNEJ edukacji w tym zakresie.
żeby jeździć samochodem, trzeba zdawać egzaminy państwowe, na kursy chodzić i inne bajery, a dzieci sobie może mieć każdy i nawet nikomu do głowy nie przyjdzie wprowadzenie do szkół elementów pedagogiki i psychologii rozwojowej, bo i po co...
zresztą i tak by na nich uczono pedocentrycznych bredni.

może dopatruje się wszędzie teorii spiskowych ale wydaje mi się że taka sytuacja jest panstwu na rękę. Nie rozwiązywanie problemów społecznych w co wierzy naiwnie exeter ale kreowanie ich. Zarówno społeczeństwo niedoedukowane jak i karmione bredniami będzie "potrzebować" i uzasadniać światłą interwencję państwa

Socjopata1 napisał(a):@Seth - traktat musiał podpisać, a polityka "rodzinna" nie jest w zakresie regulacji normatywnych UE. To nie jest kwestia patriotyzmu, lecz rozsądku - przecież jest prawnikiem. Mam wątpliwości do co jego kompetencji, ale chyba nie jest aż tak źle by nie widział bezsensu tej ustawy.

zasadniczo miałem na myśli: skoro był sprzedajną kurwą w jednym to i będzie w drugim. ja ta ustawę widzę jako przedłużenie zmian narzucanych przez eu, bo chyba nie łudzimy się skąd idzie przykład? kaczyński wielki patriota podpisał koniec suwerenności polski, dlaczego nie miałby podpisać i tego?

Socjopata1 napisał(a):Wolę TVN od np. Polsat - stosunkowo mało manipulują informacją.

a ja wole konfrontować infa z kilkunastu portali internetowych o różnych profilach propagandowych, można wtedy przynajmniej wyrobić sobie w miarę sensowny obraz sytuacji. tv nie oglądam już wcale od dłuższego czasu
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#43
Seth napisał(a):zasadniczo miałem na myśli: skoro był sprzedajną kurwą w jednym to i będzie w drugim. ja ta ustawę widzę jako przedłużenie zmian narzucanych przez eu, bo chyba nie łudzimy się skąd idzie przykład? kaczyński wielki patriota podpisał koniec suwerenności polski, dlaczego nie miałby podpisać i tego?



a ja wole konfrontować infa z kilkunastu portali internetowych o różnych profilach propagandowych, można wtedy przynajmniej wyrobić sobie w miarę sensowny obraz sytuacji. tv nie oglądam już wcale od dłuższego czasu

Ja inaczej postrzegam traktat stąd zapewne różnica zdań, ale rozumiem argument.

A ja wolę sobie przeczytać ustawę, jeśli temat mnie interesuje:-)
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#44
Exter, ja już wiem! Ciebie tu zesłali Marsjanie aby badać nasze obyczaje i kulturę. Duży uśmiech

Jesteś zdaję się w opozycji, do naszego "nakręciania", to by oznaczało iż jesteś za ustawą, tak ?
Tylko nie rozumiem dlaczego podajesz ogólne, wszystkim zrozumiałe problemy, jak bicie, a nie odnosisz się do samej ustawy. My wszyscy chcemy naprawy patologii, pytanie tylko czy ta ustawa w tym pomoże, jak widać z jej zapisów, tylko zwiększy ilość wypaczeń.
Odnieś się do samej ustawy, a nie do tego że jest "źle" , to chwyt erystyczny, a fu!
Odpowiedz
#45
exeter napisał

Cytat:Zapomnieliście już o przypadkach ostatnio bardzo licznych, skatowania niemowląt przez rodziców ? W jednym z nich ojciec uderzał główką o ścianę, uszkadzając mózg.
A przypadki ojców gwałcących własne córki.

Jakie bardzo liczne ? Na pewno bardzo dużo sie pisze, tworzyć obraz i państwo musi interweniować. Pokazywanie szokujacych pojedyńczych przykładów wzbudza emocje , chęć zapobiegania, de facto jest zwykła manipulacją. Ile jest takich przypadków w stosunku do cąłosci populacji, nie znacz odpowiedzi. stanowia one może 0,001 procenta, amoże 0,00001 % czy 0,1 % ? tak czy owak jet to margines . Jak można po chamsku dla tak małej grupki wydawać przepisy organiające całość społeczeństwa, typowy totalitaryzm.
Często pada demagogiczna odpowiedź , ze wszystko jest ukryte, co jest zwykłym kłamstwem.

Słyszałem dyskusje w radiową (PR1) z udziałem rzecznika praw dziecka (nie Kochanowski) , minister od tej dziadowskiej ustawy i byłym europosłem Marcinem Libickim. Ten ostani będąc w Brukseli zajmował sie podobnymi sprawami w ramach interwencji. Ustawa ta jet wzorowana na restrykcyjnej niemieckiej. Tam działaność osławionych Jugendamtów przypomina działalność Gestapo. Do odbioru urzędnicy przychodzą z policyjnymi psami, które węszą w domu za ukrytymi przez rodziców dziećmi. I dzieje się to w Europie gdzie nad prawami do wolności byle zboczeńca rwie sie włosy z głowy i klepie o wolności i łagodności , asertywnym wychowaniu i innym tra,la,lala.
Mają powstać gminne ośrodki "społeczne' gdzie bedą zakładane kartoteki inwigilowanych rodzin, takie na wzór społecznych komisji Robotniczo-Chłpskich z okresu stanu wojennego. Chodziły one po zakładach pracy, urzędach, sklepach i pouczały co jest stosowne , aco niestosowne. teraz te totalitarne zwyczaje chce się wprowadzić do ustawy. Wraca sie do sprawdzonych rozwiązań szczucia społeczeństwa ...... .

Sa tam typowo nazistowsko-komunistyczne zapisy jak: Zabronienie znęcania sie psychiczne nad dziećmi poprzez ingerowanie w sprawy intymne np dokad wychodzisz, uniemożliwia opiekę rodziców, a jesli os sie stanie , bedzie wina rodziców - nie wiedzieli gdzie jest dziecko. Niny każdy piekne z pozoru , a fałszywe na wskroś pod skórą. Chcesz psa uderzyć ? Zawsze kij znajdziesz...., trzeba go tylko przygotować.

Wszystko co jest w ustawie można rozwiązać obecnymi środkami prawne, te dodatkowe są głębokim przekonaniem urzędników, że lepiej przy pomocy przepisów i opieki społecznej wychowaja dzieci.

Kolejnym problemem ograniczającym rozwój rodzinnej opieki zastępczej jest brak dostatecznego wsparcia
ze strony instytucji pomocy społecznej. Pracownicy tych służb traktują rodziny zastępcze bardziej jak klientów
niż partnerów. Raczej stawiają wymagania i nadzorują niż pomagają i wspierają. Stawiane przez nich
wymagania są często nierealne a czasami bezprawne. Zwykle wynika to z braku kompetencji i wyobraźni
pracowników pomocy społecznej. Nastawianie rodzin zastępczych przeciw rodzicom powierzonych dzieci
uniemożliwia niezbędną ich współpracę i odbiera rodzicom nadzieję na powrót dzieci do domu.

W takiej sytuacji chce sie dać jeszcze więcej autorytarnychych uprawnień urzędnikom i pomocy społecznej. http://www.frs.pl/docs/Rodzina_zastepcza...cinski.pdf

Autor miał wywiad na TOK FM, który słuchałem. Za masowe zmniejszanie się ilości rodzin zastępczej obarczał głównie arogancje urzędniczą. Polska pomoc społeczna nieprzygotowana dostanie dodatkowe prerogatywnyi i władzę.
No, ale w telewizorze jak to wszystko ładni, kolorowo i miło wyglada.... .
Odpowiedz
#46
Marcin_77,

napisałeś
Cytat:czy nie uważasz za wysoce nienormalną sytuację, że dopiero interwencja mediów wznieca jakąkolwiek reakcję władz ?
Tak uważam , ale to Ty miałeś Państwu za złe interweniowanie. Uśmiech

Żeby wyjaśnić sytuację - jestem przeciwnikiem odbierania dziecka rodzicom, z jakichkolwiek powodów z wyjątkiem sytuacji, gdy życie dziecka jest w domu rodzinnym zagrożone.
Zgadzam się w pełni z tezą, że państwowe domy dziecka czy opieki to zakażenie i powinny zostać zlikwidowane jak najszybciej, także z ekonomicznych powodów.

Widzę że Ty, Gladiator, i inni koledzy zajmujecie stanowisko, że rodzice zawsze są najlepszymi opiekunami.

Nie zgadzam się z Wami w tej kwestii, i to nie dlatego że jestem lewakiem, czy mam totalitarne poglądy.
Nie zgadzam się, ponieważ wiem że dzieci mają psychopaci, socjopaci, ludzie bezmyślni i nieodpowiedzialni. Wiem, bo tacy są częścią społeczeństwa.
Tak było zawsze, tylko dawniej obowiązywała zasada "nie wtykam nosa w nie swoje sprawy" albo inaczej "nie mój cyrk, nie moje małpy".
Dziś w cywilizacji medialnej, takie przypadki trafiają codziennie do naszych domów, via TV. Dlatego trudno problem ignorować.

Gladiator,
nawet gdyby przypadek polskiego Fritzla, był jednostkowy - a nie był, bo tylko w ostatnim roku było w mediach kilka takich spraw, muszę zająć stanowisko. Jestem nim głęboko poruszony, i nie przekonasz już mnie, że mam przymknąć oko, zapomnieć i nie myśleć o tym, że w innych domach też tak się dzieje.
Nie wymagaj ode mnie obojętności wobec takich zdarzeń.

A skoro poczucie przyzwoitości każe mnie i pewnie milionom innych obywateli coś w tych sprawach zrobić, nie dziw się że wywieramy presję na polityków by oni reagowali. Być może robią to nieudolnie, krytykujmy ich, ale nie wracajmy do sytuacji zamkniętych drzwi, za którymi robimy z naszymi bliskimi co nam się podoba.

Państwo nie jest, podobnie jak w innych sprawach, najskuteczniejsze w realizowaniu naszych potrzeb.
Stwórzmy alternatywę, organizujmy się na poziomie wspólnot lokalnych. To one najlepiej będą wiedziały, gdzie się źle dzieje w domu i jak najlepiej pomóc.

Obecna sytuacja izolowania rodzin, i zostawienia ich samych z problemami, jest prostą drogą do kolejnych sensacyjnych komunikatów w TV.


Dodam że to nie jest problem ideologiczny, przedmiot sporu między prawicą a lewicą. To jest problem całego społeczeństwa.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#47
Co Ci przeszkadza w socjopatach mających dzieci?:twisted:

Zasadniczo zgadzam się z tym co napisałeś, tylko wyciągam z tego inne wnioski, które już prezentowałem.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#48
Socjopata1

nic, pod warunkiem że występują z numerkiem 1 Duży uśmiech

Pozdrawiam
Odpowiedz
#49
Zostaje Ci więc wybaczone:twisted:
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#50
Cytat:Nie zgadzam się, ponieważ wiem że dzieci mają psychopaci, socjopaci, ludzie bezmyślni i nieodpowiedzialni. Wiem, bo tacy są częścią społeczeństwa.
Exter, ale zauważ że w myśl tej ustawy, bo chyba o nie mowa, jeśli ja byłbym urzędnikiem, to zapewne odebrał bym Ci dzieci, bo karmisz je ideologią i masz jakieś dla mnie nie pojęte poglądy Język
Piszesz że "trzeba coś zrobić" i "nie wracać do sytuacji zamkniętych drzwi", a kto o tym mówi. Odpowiedz na proste pytanie, czy jesteś skłonny zaakceptować taką ustawę ? Która mnoży patologię zamiast je ukracać ? Ja rozumiem iż "przemy" na polityków, aby coś robili, ale czy to oznacza akceptację tak skrajnej ustawy ? Sam pisałeś aby nie popadać z jednej w drugą.

Więc jak rozumiem jesteś przeciw ustawie, ale nie za "zamknięciem drzwi" przed państwem, czy tak ?
Odpowiedz
#51
Prosto mówiąc - czy jesteś exeter za tym aby odbierać dzieci rodzicom dosłownie za np. skarcenie lub zakaz oglądania TV i za tym aby o odebraniu (lub nie) dziecka decydował "z marszu" pracownik socjalny - czyli za tym co nadchodząca ustawa ma sankcjonować?

Proste - tak albo nie - tu akurat żadnej fizjologii nie ma... Uśmiech
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#52
Superstar,

Cytat:Ja już wiem. Ciebie tu zesłali Marsjanie

no nie, zdemaskowałeś mnie ! 8O Mogę przestać udawać że coś rozumiem z Waszego świata, a i moje macki, niezbyt do klawiatury pasują. Duży uśmiech


Co myślę o ustawie i czy poprawi sytuację ? Mam wątpliwości, kilka rozwiązań wydaje się być sensownymi.
Np. wyeksmitowanie sprawcy przemocy z domu, zamiast jego ofiar jak dotąd bywało.
Także interweniujący w awanturach domowych policjanci są ponoć zadowoleni ze zmiany zapisów. Da im ona podstawy do interwencji.
Te najbardziej kontrowersyjne, dotyczące zakazu przemocy wobec dzieci - zobaczymy. W krajach demokratycznych, obowiązują dosyć powszechnie. Nawet w liberalnej Ameryce.
Ale mamy stamtąd sygnały że dochodzi do nadużyć. Wydaje się że tu nie ma idealnego rozwiązania.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#53
exeter:
Cytat:Widzę że Ty, Gladiator, i inni koledzy zajmujecie stanowisko, że rodzice zawsze są najlepszymi opiekunami.
to jest OCZYWISTA manipulacja
otóż my (o ile się nie mylę) twierdzimy co następuje:

rodzina czasem jest patologiczna natomiast zakład opieki zawsze.
i to nie ze względu na to, że tam jakieś potwory siedzą, ale raczej na brak ciepła - tam go po prostu być NIE MOŻE - zbyt dużo dzieci, zbyt mało wychowawców.
rodziny zastępcze są tu dość rozumnym kompromisem, ale jest ich mało to raz i tworzą znów strefę możliwych nadużyć, więc problem w zasadzie pozostaje.
Cytat:Dodam że to nie jest problem ideologiczny, przedmiot sporu między prawicą a lewicą. To jest problem całego społeczeństwa.
to jest problem całej cywilizacji euroatlantyckiej i jej wewnętrznej spójności rozsadzanej od wewnątrz podobnymi pomysłami.
socjopata1:
Cytat:Liczba nie jest dobrym argumentem w takim przypadku.
ależ może! sprawa polega na tym, że tworzymy regulacje, które mogą uderzyć w każdą rodzinę w zależności od gorliwości urzędniczej, motywując to dobrem promila przypadków. to jakby zwalczać gniazdo szerszeni bombą wodorową.
na pewno szerszenie zginą więc jest niewątpliwy sukces.

Odpowiedz
#54
Rzecz w tym, że taka motywacja jest kłamliwa. Dobrze napisana ustawa ze względu na promil przypadków pozostawałaby dobrą ustawą.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#55
o tym prawię.

Odpowiedz
#56
No to się zgadzamy.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#57
Idiota,

nie tak dużo nas różni. Zgadzam się w pełni z Twoją oceną państwowych domów dziecka. Jestem za rozwojem rodzinnych domów opieki.

Słusznie zauważasz że mamy do czynienia z kryzysem społecznym cywilizacji euro-atlantyckiej. A właściwie ze stanem przejścia między porządkiem tradycyjnym, odchodzącym w przeszłość, a nowym, jeszcze nie do końca zdefiniowanym.

Nie zgadzam się w ocenie skali zjawiska przemocy w rodzinie. Na moje wyczucie jest ona powszechna.
Urzędnicy Pomocy Społecznej nie powinni mieć wyłącznej władzy nad rodzinami w potrzebie. Praktyka przypadków nagłośnionych w mediach pokazuje, że najskuteczniej pomagają wspólnoty lokalne, poderwane do działania medialną wrzawą.

Niechętnie też patrzę na zwiększanie uprawnień Państwa wobec obywateli. Obecna sytuacja wymaga jednak jakichś uregulowań, wobec dramatycznego stanu relacji społecznych. Po komunie dostaliśmy w spadku społeczeństwo z pozrywanymi więziami, zatomizowane, mieszkające w blokowiskach które na Zachodzie wyburza się jako wrogie relacjom międzyludzkim. Brak w nim struktur mogących udźwignąć ciężar pomocy rodzinom. Niestety Kościół też się w tej roli nie sprawdza, pozostaje Państwo.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#58
Cytat: A właściwie ze stanem przejścia między porządkiem tradycyjnym, odchodzącym w przeszłość, a nowym, jeszcze nie do końca zdefiniowanym.
tu się nie zgodzę.
mamy do czynienia z walką wewnątrz cywilizacyjną pomiędzy dwoma formacjami duchowymi.

formacją pierwszą są Postępowcy czyli ci,którzy w rozwoju techniki i ogólnie nauki oraz propagowaniu demokratyzmu widzą sposób na to, by uleczyć wszelkie problemy dręczące świat. są to doktrynerzy wierzący, iż ten 'nowy porządek' jaki chcą zaprowadzić będzie na pewno lepszy niż to co dzieje się teraz. oczywiście nie wiedzą jaki to dokładnie będzie porządek (bo niby skąd), ale wierzą głęboko, że będzie lepiej. ich program jest maksymalistyczny, przeto pociągający, ale niebezpieczny.

druga formacja to Organicznicy czyli tacy, którzy widzą, że postęp techniki niesie nie tylko szanse ale i zagrożenia, i że raczej należy pielęgnować to co samo wyrosło oraz ograniczać negatywne skutki inwazji technologii we wszelkie sfery ludzkiego życia. są oni również niechętni wszelkiego rodzaju radykalnym reformom, chwaląc raczej ewolucyjne niż rewolucyjne zmiany oraz szacunek dla tradycji (jako czegoś organicznego)
tych program jest minimalistyczny i mało pociągający, jednak rozsądny w założeniach.

ja, jak chyba da się wyczuć, sympatyzuję raczej z drugą niż pierwszą formacją rozpoznając w tej pierwszej ducha rewolucji październikowej i Stalina.

niemniej pierwsza właśnie jest w natarciu w czym wspiera ją wciąż narastające 'ciążenie etatystyczne' czyli dążenie urzędników do poszerzania swej władzy w państwie poprzez mnożenie regulacji oraz korporacjonizm, którego przedstawiciele upatrują w postępie tak wprowadzanym swoją szansę na zniewolenie ludzi.

to taki obraz naszej cywilizacji widzianej 'z lotu ptaka'

Odpowiedz
#59
idiota napisał(a):tu się nie zgodzę.
mamy do czynienia z walką wewnątrz cywilizacyjną pomiędzy dwoma formacjami duchowymi.

formacją pierwszą są Postępowcy czyli ci,którzy w rozwoju techniki i ogólnie nauki oraz propagowaniu demokratyzmu widzą sposób na to, by uleczyć wszelkie problemy dręczące świat. są to doktrynerzy wierzący, iż ten 'nowy porządek' jaki chcą zaprowadzić będzie na pewno lepszy niż to co dzieje się teraz. oczywiście nie wiedzą jaki to dokładnie będzie porządek (bo niby skąd), ale wierzą głęboko, że będzie lepiej. ich program jest maksymalistyczny, przeto pociągający, ale niebezpieczny.

druga formacja to Organicznicy czyli tacy, którzy widzą, że postęp techniki niesie nie tylko szanse ale i zagrożenia, i że raczej należy pielęgnować to co samo wyrosło oraz ograniczać negatywne skutki inwazji technologii we wszelkie sfery ludzkiego życia. są oni również niechętni wszelkiego rodzaju radykalnym reformom, chwaląc raczej ewolucyjne niż rewolucyjne zmiany oraz szacunek dla tradycji (jako czegoś organicznego)
tych program jest minimalistyczny i mało pociągający, jednak rozsądny w założeniach.

ja, jak chyba da się wyczuć, sympatyzuję raczej z drugą niż pierwszą formacją rozpoznając w tej pierwszej ducha rewolucji październikowej i Stalina.

niemniej pierwsza właśnie jest w natarciu w czym wspiera ją wciąż narastające 'ciążenie etatystyczne' czyli dążenie urzędników do poszerzania swej władzy w państwie poprzez mnożenie regulacji oraz korporacjonizm, którego przedstawiciele upatrują w postępie tak wprowadzanym swoją szansę na zniewolenie ludzi.

to taki obraz naszej cywilizacji widzianej 'z lotu ptaka'

Znakomicie to przedstawiłeś. Uśmiech Muszę sobie kompletować Twoje wypowiedzi, bo czasami mam problem w wyrażeniu tego co mi we łbie siedzi, a Tobie idzie to doskonale.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#60
Idiota,

Twój opis rzeczywistości, w jakimś stopniu jest prawdziwy. Ja dodam że - nihil novi sub sole.
Takie procesy zachodziły od zarania cywilizacji. Ludzie starali się tak na nowo ułożyć stosunki społeczne, by życie było znośniejsze. Od kodeksu Hammurabiego, do Nowego Testamentu. Nowością jest to że obecnie ten proces przestaje być spontaniczny, zaczynamy wprowadzać rozwiązania świadomie. Niektórzy nazywają to inżynierią społeczną.

Czy należy się tego obawiać ?

Doświadczenia z niedawnej przeszłości, nakazują ostrożność. Dlatego zmiany powinny być ewolucyjne, z kontrolą skuteczności rozwiązań.
Natomiast nie powinniśmy doświadczeniami totalitaryzmów, usprawiedliwiać zakazu jakichkolwiek prób zmiany status quo.

Ludzie coraz bardziej przywiązują znaczenie do jakości życia w oferowanym porządku społecznym. Nie wystarcza już sama efektywność. Stąd opór przeciwko liberalnemu kapitalizmowi i kontestacja zastanych relacji międzyludzkich.
Czujemy że coś jest nie tak z naszymi społeczeństwami. A powrót do tradycyjnych rozwiązań jest po prostu niemożliwy i nie daje gwarancji poprawy sytuacji w nowych realiach.

Tu nie ma prostych recept, dlatego dyskutujemy o tym na forum. Uśmiech

Pozdrawiam
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości