Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Święta religijne
#41
Nie ma potrzeby się dogadywać, skoro zasady wykładni prawa rozstrzygają ten problem - ustawa jest zgodna z Konstytucją, a więc bezstronność co najmniej obejmuje swoim zakresem neutralność.

Na marginesie, taki twór jak wykładnia formalna nie istnieje - istnieje natomiast wykładnia literalna zwana też wykładnią językową, która nakazuje odwoływać się do potocznego znaczenia interpretowanego pojęcia, które jest co do zasady ustalane na podstawie słownika.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#42
Socjopata1 napisał(a):- domniemanie zgodności z Konstytucją każdej normy do czasu jej uznania za niekonstytucyjną przez TK.

Tu racja. TK powinien się zająć tą ustawą.
Socjopata1 napisał(a):-
Swoją drogą, wykładnia na którą się wadliwie powołujesz nie jest wykładnią systemową, tylko wykładnią prokonstytucyjną.
Co? Powołałem się trafnie i to w jej dwóch aspektach-hierarchicznego uporządkowania i zgodności co do zasad prawa wyrażonych w akcie wyższym. Uzasadnij jakoś swoje zarzuty.
Socjopata1 napisał(a):Na marginesie, taki twór jak wykładnia formalna nie istnieje - istnieje natomiast wykładnia literalna zwana też wykładnią językową, która nakazuje odwoływać się do potocznego znaczenia interpretowanego pojęcia, które jest co do zasady ustalane na podstawie słownika.
:lol2: Pomyśl troche zanim zarzucisz mi brak znajomości podstaw prawoznastwa.
Wykładnia literalna , o której wspominasz to nie rodzaj wykładni a rodzaj DYREKTYWY wykładni, tak samo jak celowościowa czy systemowa.
Wykładnia formalna to wykładnia dokonywana przez upoważniony do tego podmiot w przeciwieństwie do między innymi "prywaty" jaką jest wykładnia merytoryczna ,w którą możemy się tutaj pobawić na forum(znając oczywiście dyrektywy i umiejąc je zastosować).
Swoją drogą ciekawy jestem z jakiej literatury korzystasz z taką łatwością negując to co pisze w tej kwestii i zarzucając mi niewiedze.
Odpowiedz
#43
Panowie offtop straszny.
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#44
@ Zbysze.k - na Twoim miejscu naprawdę wyhamowałbym z zarzucaniem mi ignorancji w zakresie prawa 8)

Nie napisałem, że TK powinien zająć się tą ustawą (bo nie ma po temu powodów), tylko, że do momentu wykazania czego innego przez TK cytowany przeze mnie przepis jest zgodny z Konstytucją, a więc pojęcie neutralności co najmniej mieści się w pojęciu bezstronności. W konsekwencji, właściwie cała dalsza dyskusja jest jałowa.

Nie chciałem wchodzić w techniczną dyskusję, ale jak wolisz - wykładnia systemowa jest wewnętrzna i zewnętrzna. Z tym się chyba zgodzisz. Zgadzam się natomiast, że Konstytucja jest aktem wyższym rangą, czego nie kwestionowałem. Ewidentnie więc w celu odwołania się do Konstytucji możnaby co najwyżej odwołać się do wykładni systemowej zewnętrznej, z czym chyba też się zgodzisz.

Przyjrzyjmy się więc w jaki sposób dokonuje się wykładni systemowej - ustala się hierarchię przepisów albo odwołuje do zasad prawa wyrażonych w akcie wyższym rangą. Z tym jak widać też się zgadzasz. Czego jednak nie zauważasz to fakt, że wykładnię systemową stosuje się wtórnie wobec wykładni literalnej - oznacza to, że możesz ją zastosować, gdy przepis w warstwie literalnej budzi wątpliwości. Nie będę przytaczał licznych wyroków i poglądów doktryny, które to potwierdzają, bo je zapewne znasz a to nie jest forum prawnicze. Oznacza to, że wykładnia systemowa służy ustaleniu treści przepisu, a nie "zmianie" tej treści. Ergo, zanim zastosujesz wykładnię systemową powinieneś wykazać, że przepis jest wieloznaczny, czego nie uczyniłeś i czego jak sądzę wcale nie próbujesz twierdzić. W związku z tym, nie możesz zastosować wykładni systemowej w analizowanym przypadku.

Twierdzisz natomiast, że bezstronność jest czymś innym niż neutralność - nie kwestionujesz więc jednoznacznego brzmienia przepisu czy zrozumiałości jego dyspozycji, lecz zgodność zakresu jego regulacji z zakresem regulacji wyznaczonym w Konstytucji. W istocie więc chcesz zmienić brzmienie obowiązującego i jasnego przepisu w drodze wykładni - do tego celu wykładnia systemowa nie może być użyta. Do tego celu doktryna wytworzyła właśnie pojęcie wykładni prokonstytucyjnej - czyli wykładni zmierzającej do doprowadzenia zgodności treści przepisu z przepisem Konstytucji. W wyniku tej wykładni dopuszczalna jest nawet "zmiana" treści przepisu (a nie jej ustalenie co jest przedmiotem wykładni systemowej) tak by jego interpretacja nie była sprzeczna z brzmieniem Konstytucji. Odrębną kwestią jest, że Twoje wnioski o konieczności zastosowania wykładni prokonstytucyjnej są błędne.

Potwierdzeniem powyższego jest fakt, iż jak twierdzisz, analizowana ustawa powinna znaleźć się przed TK - jeśli możliwe byłoby ustalenie treści przepisu w drodze wykładni systemowej czy "zmiany" treści przepisu w drodze wykładni prokonstytucyjnej, to badanie ustawy przez TK byłoby zbędne. TK nie ogłasza niekonstytucyjności przepisów, które w drodze wykładni mogą zostać doprowadzone do zgodności z Konstytucją. Zakładam, że to również wiesz, więc nie będę przytaczał wyroków.

Co do wykładni formalnej - w takim razie znamy dwa różne określenia. Ja zawsze widziałem określenie wykładni legalnej albo oficjalnej. Nazwanie jej wykładnią formalną jakoś nigdy nie rzuciło mi się w oczy, ale jeśli w znanej Ci literaturze tak piszą to jestem w stanie to zaakceptować, jako kwestię nomenklatury, tak samo jak absurdalne określenie wykładni merytorycznej (znanej mi pod nazwą wykładni nieoficjalnej). Taka nazwa mogłaby sugerować, że uprawnione organy nie analizują przepisu, tylko grają w bierki o rozumienie przepisu - ale nie czepiam się, to kwestia nazewnictwa. Na marginesie, użyłeś tego wyrażenia w zgoła innym znaczeniu, niż sam teraz wskazujesz.

Co do dyrektywy wykładni - znowuż poruszamy się w obrębie różnic nomenklatury. Dyrektywa literalna prowadzi do wykładni literalnej, dyrektywa systemowa do wykładni systemowej zewnętrznej i wewnętrznej, itd. Jeśli w znanej Ci literaturze twierdzą, że nie istnieje wykładnia literalna, tylko dyrektywa literalna wykładni, to nie zamierzam o to kruszyć kopii. W doktrynie i orzecznictwie stale posługują się oboma pojęciami, przy czym częściej pojęciami wykładni literalnej niż dyrektywy literalnej wykładni, ale to dla mnie bez znaczenia. Efekt pozostaje ten sam.

Co do mojej literatury - nie będę wymieniał wszystkich książek prawniczych, dotyczących m.in. wykładni prawa, artykułów, wyroków, itp. które czytałem, bo to bezcelowe. Nie opieram się na jednej książce autorki, która głosi raczej kontrowersyjne tezy, jeśli o to Ci chodziło.

Na marginesie - nie zarzucam Ci niewiedzy - widocznie źle mnie zrozumiałeś. Zarzucam Ci mylenie pojęć i pomijanie zasad prawa - to niekoniecznie jest kwestia niewiedzy, raczej braku doświadczenia i pewnej hmmm, arogancji? Zaznaczam, że nie zamierzam Cię w ten sposób obrazić - potraktuj to jako suchy fakt, dotyczący każdego młodego adepta prawa.

@ IwoGurdek - przeniósłbym tą dyskusję na PM, ale jak już tu Zbysze.k formułuje tak poważne zarzuty, to musiałem się do nich odnieść.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#45
Socjopata1 napisał(a):@ Zbysze.k - na Twoim miejscu naprawdę wyhamowałbym z zarzucaniem mi ignorancji w zakresie prawa 8)
Tego ci nie zarzucam, jedynie brak argumentacji ,którą zawarłeś dopiero w tym poście.
Socjopata1 napisał(a):Nie napisałem, że TK powinien zająć się tą ustawą
Wiem, to ja to napisałem w kontekście tego co ty.8)

Socjopata1 napisał(a):Przyjrzyjmy się więc w jaki sposób dokonuje się wykładni systemowej - ustala się hierarchię przepisów albo odwołuje do zasad prawa wyrażonych w akcie wyższym rangą. Z tym jak widać też się zgadzasz. Czego jednak nie zauważasz to fakt, że wykładnię systemową stosuje się wtórnie wobec wykładni literalnej - oznacza to, że możesz ją zastosować, gdy przepis w warstwie literalnej budzi wątpliwości. Nie będę przytaczał licznych wyroków i poglądów doktryny, które to potwierdzają, bo je zapewne znasz a to nie jest forum prawnicze. Oznacza to, że wykładnia systemowa służy ustaleniu treści przepisu, a nie "zmianie" tej treści. Ergo, zanim zastosujesz wykładnię systemową powinieneś wykazać, że przepis jest wieloznaczny, czego nie uczyniłeś i czego jak sądzę wcale nie próbujesz twierdzić. W związku z tym, nie możesz zastosować wykładni systemowej w analizowanym przypadku.
No tak ,ale ty zarzuciłeś mi wadliwe posłużenie się dyrektywą systemową, a nie jej kolejnością wobec literalnej, o której nie wspominałem.

Socjopata1 napisał(a):Co do wykładni formalnej - w takim razie znamy dwa różne określenia. Ja zawsze widziałem określenie wykładni legalnej albo oficjalnej. Nazwanie jej wykładnią formalną jakoś nigdy nie rzuciło mi się w oczy, ale jeśli w znanej Ci literaturze tak piszą to jestem w stanie to zaakceptować, jako kwestię nomenklatury, tak samo jak absurdalne określenie wykładni merytorycznej (znanej mi pod nazwą wykładni nieoficjalnej). Taka nazwa mogłaby sugerować, że uprawnione organy nie analizują przepisu, tylko grają w bierki o rozumienie przepisu - ale nie czepiam się, to kwestia nazewnictwa. Na marginesie, użyłeś tego wyrażenia w zgoła innym znaczeniu, niż sam teraz wskazujesz.
Nie, poprostu nie odczytałeś kontekstu. Ja natomiast nie znam określenia legalnej i oficjalnej8) Cóż, terminy się zmieniają bądź są zamienne.

Socjopata1 napisał(a):Co do mojej literatury - nie będę wymieniał wszystkich książek prawniczych, dotyczących m.in. wykładni prawa, artykułów, wyroków, itp. które czytałem, bo to bezcelowe. Nie opieram się na jednej książce autorki, która głosi raczej kontrowersyjne tezy, jeśli o to Ci chodziło.
Ta aluzja do naszej innej dyskusji jest aż nazbyt czytelna.8)
Ja także nie odnosze się do jednej książki. A i nie słyszałem aby autorka ,którą masz na myśli uchodziła za kontrowersyjną, ale nic dziwnego ,że tak twierdzisz skoro nie zgadzasz się z jej twierdzeniami.
Choć nie podoba mi się taka forma dyskredytacji.
Socjopata1 napisał(a):- potraktuj to jako suchy fakt, dotyczący każdego młodego adepta prawa.
Nie studiuje prawa8). Mój kierunek to administracja.

Co do tej neutralności-niepokoi mnie fakt ,że wiele osób zbyt szeroko rozumie te słowo, bądź świadomie wykorzystuje je jako narzędzie walki światopoglądowej.
Odpowiedz
#46
Zbysze.k napisał(a):Tego ci nie zarzucam, jedynie brak argumentacji ,którą zawarłeś dopiero w tym poście.

Wiem, to ja to napisałem w kontekście tego co ty.8)


No tak ,ale ty zarzuciłeś mi wadliwe posłużenie się dyrektywą systemową, a nie jej kolejnością wobec literalnej, o której nie wspominałem.


Nie, poprostu nie odczytałeś kontekstu. Ja natomiast nie znam określenia legalnej i oficjalnej8) Cóż, terminy się zmieniają bądź są zamienne.

Ta aluzja do naszej innej dyskusji jest aż nazbyt czytelna.8)
Ja także nie odnosze się do jednej książki. A i nie słyszałem aby autorka ,którą masz na myśli uchodziła za kontrowersyjną, ale nic dziwnego ,że tak twierdzisz skoro nie zgadzasz się z jej twierdzeniami.
Choć nie podoba mi się taka forma dyskredytacji.

Nie studiuje prawa8). Mój kierunek to administracja.

Co do tej neutralności-niepokoi mnie fakt ,że wiele osób zbyt szeroko rozumie te słowo, bądź świadomie wykorzystuje je jako narzędzie walki światopoglądowej.

1. Odniosłem wrażenie, że jednak zarzucałeś mi ignorancję, ale może się myliłem.

2. Może i tak, ale napisałeś, że "z tym się zgadzasz", co sugerowało jakobym ja taki pogląd wyraził.

3. Zarzuciłem, że powołałeś nieprawidłowo wykładnię systemową, chociaż w istocie chciałeś się odwołać do prokonstytucyjnej - skoro nie mogłeś zastosować systemowej, ze względu na prymat wykładni literalnej, to potwierdza to, że jej powołanie było wadliwe. Zresztą to niejedyny argument za wadliwym powołaniem wykładni systemowej.

4. Cóż, utrzymuję, że nie dało się odczytać tego kontekstu, ale mogę się mylić.

5. To nie była aluzja do naszej dyskusji, tylko wprost odwołanie się do zawartej w niej informacji 8) Zasugerowałem się Twoim pytaniem o moje źródła - wywnioskowałem z tego, że masz ograniczoną listę źródeł, które dałoby się łatwo powołać, jak to uczyniłeś w odniesieniu do aksjologii i moralności. Mój błąd.

Co do kontrowersyjności jej tez - mylisz się. Nie uważam je za kontrowersyjne, bo się z nimi nie zgadzam, lecz dlatego, że uważam, iż nie znajdują żadnego uzasadnienia. W doktrynie jest mnóstwo poglądów z którymi się nie zgadzam, ale które nie uważam za kontrowersyjne. Różnica tkwi w uzasadnieniu. Swoją drogą stwierdzenie, że jej tezy uznaje za kontrowersyjne, nie oznacza, że ją dyskredytuję. Nie stawiam znaku równości między poglądem na daną sprawę a człowiekiem, który go prezentuje.

Jej poglądy w zakresie o którym rozmawialiśmy kłócą się z tym co jest powszechnie uznane w doktrynie (na tyle powszechnie, że tak uczą na wydziałach prawa), więc uważam, że również na tej podstawie mogę je (te poglądy, a nie osobę) uznać za kontrowersyjne. Na marginesie, nie bez powodu pisałem "raczej kontrowersyjne".

6. Być może na administracji uczą "wyznawcy" innych teorii, niż na wydziałach prawa :>

7. Zbyt szeroko, czyli jak? Jak Twoim zdaniem należy rozumieć ten przepis? Walczy się tym co jest pod ręką.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#47
Socjopata1 napisał(a):3. Zarzuciłem, że powołałeś nieprawidłowo wykładnię systemową, chociaż w istocie chciałeś się odwołać do prokonstytucyjnej - skoro nie mogłeś zastosować systemowej, ze względu na prymat wykładni literalnej, to potwierdza to, że jej powołanie było wadliwe. Zresztą to niejedyny argument za wadliwym powołaniem wykładni systemowej.
Prawidłowo się na nią powołałem. Równie dobrze mogę przeprowadzić najpierw literalną, a później systemową. Nie wiem co to pierwszeństwo literalnej ma do niemożności dokonania innych. Według mnie wynik literalnej nie jest tutaj jednoznaczny, ani precyzyjny, więc jak najbardziej należy zastosować następne.
Socjopata1 napisał(a):Co do kontrowersyjności jej tez - mylisz się. Nie uważam je za kontrowersyjne, bo się z nimi nie zgadzam, lecz dlatego, że uważam, iż nie znajdują żadnego uzasadnienia.
Skoro nie znajdują żadnego uzasadnienia to czemu zaprzeczasz, że się z nimi nie zgadzasz? Pozatym słowo kontrowersyjna nadal tu nie pasuje.

Socjopata1 napisał(a):Jej poglądy w zakresie o którym rozmawialiśmy kłócą się z tym co jest powszechnie uznane w doktrynie (na tyle powszechnie, że tak uczą na wydziałach prawa), więc uważam, że również na tej podstawie mogę je (te poglądy, a nie osobę) uznać za kontrowersyjne. Na marginesie, nie bez powodu pisałem "raczej kontrowersyjne".
Czyli co jest konkretnie nie tak? Na wydziałach prawa Wronkowska to jedna z podstawowych pozycji. Uzasadnij jakoś swoje zarzuty.
Socjopata1 napisał(a):6. Być może na administracji uczą "wyznawcy" innych teorii, niż na wydziałach prawa :>
Przynajmniej u mnie uczą ci sami co prawa co i administracji-wydział ten sam., nawet 2 egzaminy mieliśmy wspólne. Wiele materiałów,podręczników jest tych samych. (Połowe swoich kupiłem od studentki prawa).
Socjopata1 napisał(a):7. Zbyt szeroko, czyli jak? Jak Twoim zdaniem należy rozumieć ten przepis? Walczy się tym co jest pod ręką.
Oj dużo musiałbym pisać w odniesieniu do różnych spraw. To zadanie na inny temat.
Odpowiedz
#48
Ech, wyciągam metaforycznie rękę na zgodę, by nie kruszyć kopii o bzdury, a potem coś takiego.

1. Nie powołałeś się prawidłowo - w swoim pierwszym dłuższym poście wykazałem dlaczego. Co jest dla Ciebie niejasne w słowie neutralne?

2. "Nie uważam je za kontrowersyjne, bo się z nimi nie zgadzam" Gdzie w tym zdaniu jest zawarta informacja, że "zaprzeczasz, że się z nimi nie zgadzasz". Kontrowersyjne oczywiście pasuje w tej sytuacji.

3. Swój pogląd w kwestii aksjologii i moralności już przedstawiłem - nie ma sensu go powtarzać.Jeśli ktoś twierdzi, że prawo opiera się na moralności, to stawia tezę raczej kontrowersyjną. To ciekawe co piszesz - a o jakim wydziale prawa piszesz? Na moim i na jeszcze dwóch z których znam ludzi, nie była polecana.

4. To załóż nowy temat, gdzie możemy o tym podyskutować.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#49
Zgadzam się z wypowiedzią:
Cytat:Ponieważ w Polsce dominuje religia katolicka, gdyby 95 per cent Polaków wyznawało buddyzm, wówczas zapewne przemawiałby lama.
A jeśli ktoś z ateistów albo Polaków, którzy wierzą w innych bogów nie chcą oglądać transmisji Mszy Świętej to niech po prostu nie oglądają i włączą telewizor na część oficjalną.
Polityk, czy też inny ważny i znany Polak, jeżeli uczestniczy w wspomnianej wcześniej Mszy Świętej to jest to tylko jego sprawa, jego prywatne decyzje, jego prywatne życie.
Odpowiedz
#50
A msza to jest część prywatna? na jakiej podstawie tak twierdzisz? po oprawie tego zupełnie nie widać. byłaby prywatna gdyby poszedł sobie incognito do kościoła.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#51
DawidFortuna napisał(a):Zgadzam się z wypowiedzią ,,Ponieważ w Polsce dominuje religia katolicka, gdyby 95 per cent Polaków wyznawało buddyzm, wówczas zapewne przemawiałby lama.", a jeśli ktoś z ateistów albo polaków, którzy wierzą w innych bogów nie chcą oglądać transmisji Mszy Świętej to niech po prostu nie oglądają i włączą telewizor na część oficjalną.
Polityk, czy też inny ważny i znany Polak jeżeli uczestniczy w wspomnianej wcześniej Mszy Świętej to jest to tylko jego sprawa, jego prywatne decyzje, jego prywatne życie.

Ale czy ktoś tutaj wspominał coś o tym ze mu to przeszkadza ? Nie. Pytanie brzmiało czy jest to zgodne z konstytucją i czy prawnie moze to obrazac czyjes uczucia religijne.

Mnie osobiście obraża koszula w kratke bo kojarzy mi się z krzyżem. Procesu zapewne jednak nie wygram z takim oskarżenem. :|

Zgadzam się z socjopatą. Po obchodach mogą sobie politycy pojśc na msze. Ale dlaczego robią to publicznie przed i w czasie tych obchodów. Podobno nie mogą się opowiadać za żądną religią czy poglądami filozoficznymi jako politycy. Jako ludzie prywatni po pracy - jak najbardziej.
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#52
Konstytucja nie przewiduje kary za nic.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#53
Oczko
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#54
IwoGurdek napisał(a):Ale czy ktoś tutaj wspominał coś o tym ze mu to przeszkadza ? Nie. Pytanie brzmiało czy jest to zgodne z konstytucją i czy prawnie moze to obrazac czyjes uczucia religijne.

Mnie osobiście obraża koszula w kratke bo kojarzy mi się z krzyżem. Procesu zapewne jednak nie wygram z takim oskarżenem. :|

Zgadzam się z socjopatą. Po obchodach mogą sobie politycy pojśc na msze. Ale dlaczego robią to publicznie przed i w czasie tych obchodów. Podobno nie mogą się opowiadać za żądną religią czy poglądami filozoficznymi jako politycy. Jako ludzie prywatni po pracy - jak najbardziej.


IwoGurdku,

nie miejmy przecie pretensji do czlowieka za to, że sie ustosunkował, nie musi przecież odpowiadać na Twoje pytanieOczko, chociaż powinno tak byc, chociaż w sumie tez nie musi.

Mógłbyś mi przytoczyć fragment konstytucji w ktorym jest zawarty spis na temat politykow nie mogacych sie publicznie opowiadac za jakas religia badz nurtem filizoficznym?
Odpowiedz
#55
anonim123 napisał(a):IwoGurdku,
nie musi przecież odpowiadać na Twoje pytanieOczko, chociaż powinno tak byc, chociaż w sumie tez nie musi.

Mógłbyś mi przytoczyć fragment konstytucji w ktorym jest zawarty spis na temat politykow nie mogacych sie publicznie opowiadac za jakas religia badz nurtem filizoficznym?

Pierwsze zdanie jest świetne:-).

co to jest spis na temat polityków i do tego zawarty w Konstytucji? Zacytowałem przepis o neutralności religijnej państwa - z tego należy wywieść wniosek IwoGurdka.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#56
To że nie jest powiedziane : "Polityk nie może sie publicznie opowiadać za religią" nie znaczy że może. Ale prosze wydaje mi się że o to Ci chodzi: pkt 2 art 25 :

"Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym."

Władzą są w Polsce politycy więc publicznie nie mogą opowiadać się za religia. Prywatnie nikt im nie broni. Oczko
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#57
Art. 53.

  1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
  2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
6.Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w
praktykach religijnych.

Teoretycznie może i masz rację, jednakże trzeba również uwzględniać inne przypisy. Tak więc polityk może się określić publicznie, iż jest np. katolikiem.

"Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym."

zachowanie bezstronności oznacza raczej brak propagowania danej religii czy filozofii, nie oznacza , że politycy nie moga sie publicznie wypowiadac na te tematy.
Odpowiedz
#58
Ja nie rozumiem tylko czego Ty nie rozumiesz w zdaniu: "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym." ?

Nie możesz wyciągać z rękawa innego artykułu tej samej konstytucji i mówić ze trzeba go uwzględnić. Konstytucja sobie nie przeczy. Nie musisz czytać jednego artykułu i odzierać go z postanowień które są niby blokowane przez inne punkty czy artykuły.

Artykuł 53 dotyczy praw i obowiązków obywatela. Art. 25 dotyczy Rzeczpospolitej. Polityk jako obywatel może sobie wierzyć nawet w magie. Polityk utożsamiany z władzą RP nie powinien opowiadać się za żadnym poglądem filozoficznym czy religią.

Tak ja myślę i myślę też że raczej się tu wiele nie myle. Ale pewnie prawnik Socjopata mnie zjedzie Oczko
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#59
Nie, dlaczego zgadzam się:twisted:
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#60
Duży uśmiech miło mi. czasami uda mi się z siebie wykrztusić pare zdań które nie są sprzeczne z prawem Oczko
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości