Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Święta religijne
#61
IwoGurdek napisał(a):Ja nie rozumiem tylko czego Ty nie rozumiesz w zdaniu: "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym." ?

Nie możesz wyciągać z rękawa innego artykułu tej samej konstytucji i mówić ze trzeba go uwzględnić. Konstytucja sobie nie przeczy. Nie musisz czytać jednego artykułu i odzierać go z postanowień które są niby blokowane przez inne punkty czy artykuły.

Artykuł 53 dotyczy praw i obowiązków obywatela. Art. 25 dotyczy Rzeczpospolitej. Polityk jako obywatel może sobie wierzyć nawet w magie. Polityk utożsamiany z władzą RP nie powinien opowiadać się za żadnym poglądem filozoficznym czy religią.

Tak ja myślę i myślę też że raczej się tu wiele nie myle. Ale pewnie prawnik Socjopata mnie zjedzie Oczko


"Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym." ?

czy polityk zapytany w programie telewizyjnym moze oswiadczyc, ze jest katolikiem? jak Ty to rozumiesz?
Odpowiedz
#62
Tak.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#63
Może. Ale nie powinien tego robić w sejmie. Tam pracuje.
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#64
IwoGurdek napisał(a):Może. Ale nie powinien tego robić w sejmie. Tam pracuje.
Ale przecież to takie sztuczneDuży uśmiech Co, ma skłamać? Przecież i tak programy partii politycznych są związane ze światopoglądem ich członków. Po co udawać ,że coś nie ma miejsca gdy ma?
Odpowiedz
#65
Masz racje. Może ja jej nie mam. Są sprawy które nie jest łatwo wyjaśnić. Podobnie z morderstwem w obronie własnej. Pełno sprzeczności.

Chodzi jednak o sedno sprawy. Nie powinniśmy kościoła wprowadzać do państwa. Od tego jest Islam Uśmiech
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#66
IwoGurdek napisał(a):No tak. A weźmy np. Świeta Narodowe - powiedzmy dzien niepodległości. Skoro w konstytucji zagwarantowana jest równośc wszystkich religii i przekonań to czemu odprawiane są msze, czemu głos zabiera metropolita jakiś tam, skądś tam ? To jest absurd. Równie dobrze mógłby wyjść lama i zacząc medytować.

Mam wykształcenie techniczne a nie polityczne, więc czepię się tego zagwarantowania.
Jeśli producent samochodu w jego cenie gwarantuje 2lata bezpłatnego serwisu to ma podpisane umowy z siecią warsztatów samochodowych. Inną sprawą mogłoby być oddanie sprawy do sądu, gdyby producent nie wywiązał się z umowy.

Wydaje mi się, że konstytucja nie ma "sieci warsztatów samochodowych", nie ma też wykazu usterek/co należy uważać za usterkę.
Pozatym jak czepiać się o logikę tej wypowiedzi, to powinny być Konstytucyjne Oddziały Policji, które nie dopuściły by do powstania usterki a nie "warsztaty samochodowe" te usterki usuwające.
Bo piszesz "gwarantuje" a nie "usuwa skutki i usterki jakie wystąpią w związku z brakiem tej bezstronności" Oczko.

Wzięłam do łapy gazetowe wydanie tej konstytucji z 1997r i tam jest napisane:
Art.25
Władze publiczne w Rzeczpospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań politycznych,...

Tryb tego zdania jest oznajmiający prawdę absolutną i kojarzy mi się z jednym z pierwszych zdań jakiego uczyłam się na angielskim:

"Ziemia jest na orbicie wokół Słońca"

Tymczasem władze publiczne niczego nie gwarantują, bo mogą być pijane, niekompetentne, niezainteresowane lub nawet skorumpowane.

Chciałabym uzupełnić, że nie czuję się poważnie w takim Państwie ani takie Państwo nie wydaje mi się poważne.
Wydaje mi się, że każdy kto skończył 18 lat i nie jest 24h na dobę pijany lub 100% czasu niepoczytalny psychicznie powinien taką konstytucję ratyfikować lub nie swoim podpisem i uznać lub nie.
Ale to chyba epoka "złotych cielców", w której wybiera się ważnych polityków i posłów i potem pozwala się im ubezwłasnowolnić jak małe kilkuletnie dziecko.

To takie luźne uwagi w temacie...Duży uśmiechDuży uśmiechDuży uśmiech
Odpowiedz
#67
Luźne uwagi ale jak najbardziej słuszne. Popełniłem błąd z "zagwarantowane". Ale możnaby się przyczepiać do większości słówek. Chodzi o puentę ;]

Co do polityków - teoria to jedno, praktyka drugie. Nic nie poradzisz. Oczko
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#68
IwoGurdek napisał(a):Co do polityków - teoria to jedno, praktyka drugie. Nic nie poradzisz. Oczko

Skoro już na to weszłam, to zapytam:
Czy ja dobrze rozumiem?

Konstytucja to bajka o Państwie, idea, pieśń patriotyczna. Za niezgodność z konstytucją można podać do sądu władzę, obywatela.
Do jakiego sądu? I czy coś jeszcze z Konstytucji wynika?

Uzupełnienie do poprzedniego posta:
IwoGurdek, zrobiłam to samo co ty, czyli wydarłam Art. 25 z kontekstu, a dokładniej nie zwróciłam uwagi na Wstęp do Konstytucji.
We Wstępie jest bowiem napisane, że Kostytucja to Karta Praw i Obowiąków Obywatela, itd...

W tym kontekście patrząc dalej np. na Art.25 należy pewnie rozumieć, że jest to opis teoretycznej/bajkowej rzeczywistości do której obywatele i władza powinni się stosować i grać swoje role zgodnie z teoretycznym/bajkowym wzorcem.
A jak ktoś nie gra dobrze swojej roli, to można go podać do sądu.

W Konstytucji chyba nie jest nigdzie napisane, że ona coś gwarantuje.
Właściwie (nie wiem czy mam dobre odczucie) to dla polskich obywateli konstytucja stanowi chyba mniejszy autorytet niż nauki religijne w kościele, kazanie księdza i katolickie pismo święte.
Należy chyba rozumieć Konstytucję jako przesłanie etyczno-organizacyjne pań/i panów posłów dla głupiej gąski, części niekumatych ludzi, części niezainteresowanych ludzi i większości klaszczących ludzi ( ale z mniejszym entuzjazmem i wiarą niż nad biblią).

Tutaj np. o Konstytucji USA :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Konstytucja...dnoczonych
jest napisane, że Konstytucja jest Najwyższym Prawem.

Nie znam realiów USA - praktyki, interpretacji tego stwierdzenia.
Np. polskie prawo o ruchu drogowym polega na tym, że jest policjant/policjanci, którzy to prawo egzekwują - pilnują przestrzegania, stosują radary, karzą mandatami.
Można zwrócić uwagę policjantowi, że ktoś przekracza prędkość, jeździ jak pirat, popełnia inne wykroczenia.
W przypadku Konstytucji zgłaszanie policjantowi chyba nie ma zastosowania i trzeba zwracać się jedynie do sądu.

Może z tym "złotym cielcem" - jak widzę Konstytucję napisałam głupio i nienormalnie.
Jednak mam takie osobiste odczucia, że taki styl Konstytucji i nie pytanie Obywateli o zdanie, to kojarzy mi się z czasami Napoleona i Lenina, w których część Obywateli ledwo nauczyła się pisać i czytać, nie było też telewizji i telefonu, a część ludzi żyła w komórko-piwnicach i miała nieświeże-nieuprane ubranie. W takich okolicznościach ludzie, jakąś Kartą Praw i Obowiązków, którą zrobił/napisał dla nich ktoś mądrzejszy, mogli się czuć zaszczyceni.
Żyję w XX/XXI wieku i aktualnie takim tematem/w taki sposób zaszczycona się nie czuję.


W Kostytucji jest też napisane w stylu, że aktualnie drogami podróżuje się za pomocą samochodu a nie wozu z koniem. Nie jest za to napisane, czy żeby mieć ten samochód należy się rozpychać łokciami i pilować swojej pozycji w stadzie/grupie, czy może są bardziej cywilizowane metody, żeby nie podróżować drogami mniej głównymi z chodnikiem na piechotę.
Nie jest też napisane na co Obywatel jak się stara może konkretnie liczyć, za to jest napisane, że może popatrzeć na urzędników i władzę, którzy potrafią wykonać komendy "baczność i spocznij" chociaż nie jest to film o Szwejku.
Konstytucja jest zbiorem przepisów i opisów organizacyjnych nie stanowi jednak ani deklaracji władzy, administracji jak wspiera obywateli ani nie stanowi deklaracji wzajemnej obywateli jak, na ile i w jakich sytuacjach będą siebie wzajemnie wspierać i w celu osiągnięcia jakich celów.
W tym momencie każdy społeczny rezultat jaki by nie był, jest dobry o ile przestrzegano przepisów i schematów organizacyjnych, dopóki nie zostały uchylone.
Wynik jest nieważny.
Polityka i gospodarka nie charakteryzują się taką odpowiedzialnością jak zawód inżyniera: np. konstruktora i technologa, jak most albo hala targowa się zawali.
Wtedy ważne jest życie 60ciu ludzi, którzy zginęli lub odnieśli obrażenia chociaż ludzi jest ci dostatek, bo całe pozostałe 40milionów.
W polityce i gospodarce ważne jest względne zadowolenie/akceptacja większości pośród głosujących.
Jakieś 60ludzi, ustawionych skrajnie "na nie" jest bez żadnego znaczenia.

Politycy i ekonomiści na szczytach władzy i zarządzania gospodarką zarabiają jednak wiele więcej niż przeciętny inżynier konstruktor i technolog.
Bo jak się wali most albo hala targowa to za d..pę biorą szeregowego konstruktora, technologa a nie przewodniczącego Związku Inżynierów, więc chyba należałoby zestawić zarobki głównych polityków/ekonomistów z szeregowymi konstruktorami/technologami.
Odpowiedz
#69
@gąska9999 - większości Twoich wynurzeń, oraz ich związku z tematem nie rozumiem:twisted:

Odniosę się jednak krótko do tez, które w skrócie można wyrazić jako "Konstytucja to bajka dla grzecznych dzieci".

Mylisz się - znacząca część przepisów Konstytucji nie ma bezpośredniego zastosowania i wtedy jej zasady są realizowane przez przepisy ustaw. W konsekwencji, albo Konstytucja znajdzie bezpośrednie zastosowanie albo zadziała pośrednio, przez ustawy. Za naruszenie Konstytucji można m.in. stanąć przed Trybunałem Stanu. Poza tym w razie podejrzenia niezgodności aktów niższych rangą z Konstytucją zawsze jest możliwość złożenia skargi konstytucyjnej, w celu weryfikacji przez TK czy dana norma jest zgodna z Konstytucją (abstrahuje od innych możliwości badania przez TK zgodności normy z Konstytucją).

Tak więc, Konstytucja gwarantuje pewne rzeczy analogicznie jak czyni to sprzedawca samochodów - nie gwarantuje, że coś się nie stanie (bo tego uczynić nie może), lecz gwarantuje, że jeśli się zgłosisz z "usterką", "usterka" zostanie naprawiona.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#70
Socjopata1 napisał(a):Tak więc, Konstytucja gwarantuje pewne rzeczy analogicznie jak czyni to sprzedawca samochodów - nie gwarantuje, że coś się nie stanie (bo tego uczynić nie może), lecz gwarantuje, że jeśli się zgłosisz z "usterką", "usterka" zostanie naprawiona.
Odniosę się do tego:

Producent samochodów ma sieć serwisową a oprócz tego istnieją niezależne sądy.
Konstytucja ma tylko sądy.
W tym przypadku rola serwisowa zlewa się z rolą sądowniczą, która ocenia czy coś jest usterką i ewentualnie ją naprawia.

IwoGurdek napisał:
"Skoro w konstytucji zagwarantowana jest równość wszystkich religii..."
Przytaczam jego słowa przykładowo, bo tak często upraszcza się sens tego czym jest Konstytucja.

Producent samochodu nie gwarantuje jego niezawodności tylko serwis jak się zepsuje.

Wczytując się nieuważnie w słowa Konstytucji:
"Władze publiczne w Rzeczpospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań politycznych,..."

można odnieść wrażenie, że z Konstytucją jest lepiej niż z samochodem bo nigdy się nie psuje ( a psuje się realna rzeczywistość w stosunku do tej bajkowej/teoretycznej opisywanej w Konstytucji)

Pozostałe wywody to moje ogólne wrażenia w temacie Konstytucji nieco offtopowe.
Odpowiedz
#71
Konstytucja mówi jak mają byc uchwalane ustawy, ustawy mówią jaki jest min kodeks drogowy, kodeks drogowy mówi jak nie możesz jeżdzić jeżeli mimo tego nie przestrzegasz przepisów łapie Cie policja. To taki łańcuch na którego końcu zawsze jest konstytucja.

Poza tym mam wrażenie że bulwersujesz się postępowaniem władzy w naszym państwie i chciałabyś mnie o to wszystko obwinić za użycie nie prawidłowego słowa w poście. Przykro mi. To nie moja wina. Oczko
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#72
IwoGurdek o nic cię nie obwiniam! I bardzo przepraszam, że aż 2 razy zacytowałam twoje słowa: ale akurat nie miałam innych słów pod ręką, które mogłyby mi posłużyć za przykład.
Mam nadzieję, że fakt, że zrobiłam z ciebie "ofiarę" jakoś zniesiesz!Uśmiech
Odpowiedz
#73
Przywykłem Oczko Chociaż nie sądze że jestem ofiarą w tym temacie. Dalej uważam że konstytucja jest prawomocna.
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz
#74
gąska9999 napisał(a):Odniosę się do tego:

Producent samochodów ma sieć serwisową a oprócz tego istnieją niezależne sądy.
Konstytucja ma tylko sądy.
W tym przypadku rola serwisowa zlewa się z rolą sądowniczą, która ocenia czy coś jest usterką i ewentualnie ją naprawia.

IwoGurdek napisał:
"Skoro w konstytucji zagwarantowana jest równość wszystkich religii..."
Przytaczam jego słowa przykładowo, bo tak często upraszcza się sens tego czym jest Konstytucja.

Producent samochodu nie gwarantuje jego niezawodności tylko serwis jak się zepsuje.

Wczytując się nieuważnie w słowa Konstytucji:
"Władze publiczne w Rzeczpospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań politycznych,..."

można odnieść wrażenie, że z Konstytucją jest lepiej niż z samochodem bo nigdy się nie psuje ( a psuje się realna rzeczywistość w stosunku do tej bajkowej/teoretycznej opisywanej w Konstytucji)

Pozostałe wywody to moje ogólne wrażenia w temacie Konstytucji nieco offtopowe.

IwoGurdek użył właściwego słowa - gwarantowanie czegoś oznacza, że nawet jeśli nastąpi niepożądany przypadek, to zostanie to naprawione na Twoje żądanie. Tak samo jest z samochodem. Nikt nie mówi "masz samochód, na pewno się zepsuje, wtedy go naprawimy" tylko "masz samochód, gwarantujemy, że będzie bez usterek przez 1.000.000, ale jeśli by się jednak zepsuł, to Ci go naprawimy". Konstytucja brzmi analogicznie - "będzie tak i tak, jeśli miałoby się okazać, że tak nie jest, to naprawimy to."

Serwis Ci niczego nie gwarantuje - serwis jest dla sprzedawcy czy producenta, jak sądy dla konstytucji - realizuje naprawę. To sprzedawca czy producent, względnie Konstytucja coś Ci gwarantują.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#75
IwoGurdek napisał, że politycy, którzy biorą udział w audycji telewizyjnej uczestnicząc we Mszy Świętej obrażają jego UCZUCIA RELIGIJNE.
Jakie ty możesz mieć uczucia religijne skoro jak mówisz i piszesz jesteś ateistą i nie wierzysz w Boga?
Ateiści (bez obrazy) MOIM ZDANIEM JEŚLI NIE WIERZĄ W BOGA. Co jest kluczowym celem każdego człowieka nie mają żadnych hamulców moralnych.
Wielu ludzi mówi o tym, że człowiek, który nie wierzy w Boga jest ubogi.
I to jest prawda jest ubogi, ponieważ nie posiada najważniejszego - miłości i dobroci jaką jest Bóg.
Może moja wypowidz kogoś wkurzy albo nawet obraz, ale nie mam za co przepraszać Was to Wy powinniście zastanowić się nad swoim postępowaniem.
Odpowiedz
#76
Zaczynam tracić cierpliwość dla tego typu wypowiedzi - ogarnij się, przeredaguj to co napisałeś, żeby dało się zrozumieć o co ci chodzi i ewentualnie wróć.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#77
DawidFortuna napisał(a):IwoGurdek napisał, że politycy, którzy biorą udział w audycji telewizyjnej uczestnicząc we Mszy Świętej obrażają jego UCZUCIA RELIGIJNE.
Jakie ty możesz mieć uczucia religijne skoro jak mówisz i piszesz jesteś ateistą i nie wierzysz w Boga?

Nie pisałem wyłącznie o moich uczuciach. Jako ateista nie wierzę w Boga i ktoś kto w niego wierzy może chyba obrazać moje uczucia. Nie robi tego ale czysto teoretycznie może. Jak mam je nazwać ? Uczucia nie religijne ? Uczucia ateistyczne (w sumie to to samo.)

DawidFortuna napisał(a):Ateiści (bez obrazy) MOIM ZDANIEM JEŚLI NIE WIERZĄ W BOGA.

? O co chodzi w tym zdaniu ?

DawidFortuna napisał(a):Co jest kluczowym celem każdego człowieka nie mają żadnych hamulców moralnych.

Głupota ! Więc uważasz że mogę zabić człowieka bo nie wierze w Boga ? Że nie będe się czul z tym źle ? A buddyści którzy nie wierzą w Boga a są chyba najbardziej pokojowo nastawionymi ludzmi nie są moralni ? To że znasz mądre słowo nie oznacza że je rozumiesz. (bez obrazy)

DawidFortuna napisał(a):Wielu ludzi mówi o tym, że człowiek, który nie wierzy w Boga jest ubogi.
I to jest prawda jest ubogi, ponieważ nie posiada najważniejszego - miłości i dobroci jaką jest Bóg.

Odpowiem - pfff. :lol2: Ja jestem ubogi ? To wy teisci nie potraficie dostrzec piękna przyrody i człowieka. Nie możecie pojąć jej piękna więc przypisujecie jej i nasze stworzenie Bogu. Gdybyście całą energię jaką wkładacie w wiarę włożyli w "tu i teraz" cywilizacja i sami ludzi którzy ją tworzą byli by daleko do przodu.

DawidFortuna napisał(a):Może moja wypowidz kogoś wkurzy albo nawet obrazi, ale nie mam za co przepraszać Was to Wy powinniście zastanowić się nad swoim postępowaniem.

To Ty zastanów się w co wierzysz. W mity. W bajki opowiadane od dzieciństwa, na które nie ma żadnego dowodu. Idąc za Dawkinsem, czemu nie wierzysz w krasnoludki ? Bo nie istnieją ? Bóg też nie istnieje. I nie masz dowdu lepszego na jego isntnienie niż ja na istnienie krasnoludków

PS. Cały twój post to offtop więc proszę nie kontynuuj go. Wiele już było na tym forum podobnych jeżeli nie identycznych gatek.
Zawsze gdy piszesz głupiego posta Bóg zabija kotka ... :twisted:

"Dla Ciebie jestem ateistą. Dla Boga, konstruktywną opozycją." - W. Allen
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości