Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Praca w weekendy, prawa pracowników, pracodawców i konsumentów.
#21
Kriss V. napisał(a):nikt nikogo nie zmusza do pracowania akurat w handlu. to raz.

Fakt. Niech 90% ludzi pracujących w handlu weźmie to sobie do serca i zajmie się hodowlą kóz. Pozostałe 10% nie wyrobiłoby nawet 5 dni w tygodniu, nie mówiąc już o "Dwóch Dnia Konsumpcji".

Kriss V. napisał(a):swiadomie sie godzimy na warunki pracy jesli ja przyjmujemy - myle sie?

Mylisz się. Jednego dnia dowiedziałem się że mam pracować w firmie mającej 40 godzinny tydzień pracy, natomiast w praktyce okazało się ten tydzień waha się pomiędzy 60 a 70 godzin. Gdybym natomiast miał zmieniać pracę ilekroć tylko okaże się ze mam wykonywać coś do czego się swiadomie nie zobowiązałem, to musiałbym zmieniać ją co tydzień. Oczywiście to nie malkontenctwo - ja tylko uściślam jak to wygląda w praktyce a nie na papierkach.

Kriss V. napisał(a):poza tym. pracuje w niedziele - mam wolny dzien w tygodniu.

Być może istnieją ludzie którzy wolą czasami mieć też wolny weekend - aby spotkać się ze znajomymi czy rodziną, co na przykład w tygodniu może być niemożliwe, ponieważ ci znajomi również mają taki rozpierdolony grafik.

Kriss V. napisał(a):pracowalam tak i cenilam to sobie, nie musialam brac wolnego, zeby cokolwiek, gdziekolwiek zalatwic. a niektorzy sie zachowuja jakby pracowali 24/7. przeciez dalej ich obowiazuje 40godzinny tydzien pracy, tylko, ze w innych dniach.

Koleżanka napisała tylko że od początku roku nie miała wolnego weekendu, a przecież może chcieć czy potrzebować wolny weekend. Nie zauważyłem aby "zachowywała się tak jakby pracowała 24/7".Oczko

Kriss V. napisał(a):czemu nie krzycza pracownicy elektrowni, wodociagow, lekarze, pracownicy pkp czy komunikacji miejskiej?

Kto krzyczy?

Kriss V. napisał(a):im sie nie nalezy odpoczynek???? bo musza pracowac? a gowno prawda. zakupow nie musicie robic w niedziele, skoro nie jedziecie do pracy ani na zakupy to komunikacja miejska tez nie potrzebna. stacje benzynowe, apteki otwarte w niedziele to fanaberia.. zamknijcie sie w domu i siedzcie, "odpoczywajcie".

Jak wspomniałem wyżej koleżance chodziło o to ze nie miała jednego weekendu wolnego od trzech miesięcy. Można mieć jeden wolny weekend na trzy miesiące, albo to surowo zabronione pod groźbą strajku generalnego aptekarzy, pracowników kolei, i stacji benzynowych?

Kriss V. napisał(a):i dalej ludzie tak pracuja, i jakos nikt z nich nie krzyczy o zakaz pracy w swieta bo wiedza na co sie decydowali przyjmujac ta prace, tak samo jak ludzie idacy do pracy w handlu.

No, tutaj równiez nikt nie krzyczy. I nikt nie planuje antyhandlowej międzynarodówki utworzyć. Uśmiech

Kriss V. napisał(a):wolny wybor. nie podoba sie - zmien prace.

Po co? Przecież wystarczy jeden wolny weekend w miesiącu. Grafiki można układać również tak by zadowolić i pracownika, nie tylko pracodawcę i konsumentów. Pracownicy też są ludźmi mającymi potrzeby.

Kriss V. napisał(a):znam osobiscie pelno ludzi, ktorym praca w niedziele calkiem odpowiada.

Ja znam conajmniej jednego człowieka któremu praca w niedziele w ogóle by nie odpowiadała gdyby musiał w niedziele pracować. Mnie samego.

Kriss V. napisał(a):zaraz sie naslucham, ze z praca ciezko, ze nie ma wyjscia i ktos musi na kasie pracowac, ze bla bla. ale to tlumaczenie nie jest. zawsze jest wyjscie.

Nie nasłuchasz się Język

JaJacek napisał(a):To niech zamuleni robole tworzą związki zawodowe i domagają się pięciodniowego dnia pracy, zamiast śpiewać jaki to Auchan jest wspaniały.

Dzisiaj musiałem wczołgiwać się pod trzydziestotonowy pojazd z samozłączką bo zerwał mi się przewód i zeszło powietrze unieruchamiając samochód. Ponieważ pojazd pod który weszłem jest jednocześnie moim narzędziem pracy, to domyślam się ze również klasyfikuję się jako "zamulony robol". :evil:
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#22
ja nie pisze "do kolezanki".

ja pisze ogolnie na temat, o ktorym ostatnio jest znowu glosno. a ktory wybitnie dziala mi na nerwy bo jest bliski mi przez niemalze cale moje zycie, zarowno poprzez prace moich rodzicow jak i moja - swego czasu.

a prawda jest taka, ze ludzie maja takie warunki na jakie sie zgadzaja. i tyle. czy sie to komus podoba czy nie. jak masz do dupy, ale zaciskasz zeby i brniesz dalej to jest tylko i wylacznie Twoj problem. niestety. jest mnostwo sposobow aby walczyc z nieuczciwym pracodawca i wyzyskiwaniem ale ludzie nie maja jaj - ja tez. wiec im pozostaje wlasnie zagryzc zeby. ale traca wtedy, moim zdaniem, prawo do jeczenia jak to jest zle i fatalnie - bo sami sie na takie warunki, z takich czy innych powodow, godza.
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
#23
Ludzie nie mają "takich warunków na jakie się zgadzają". Mają takie jakie wymuszają na nich okoliczności.

Ja akurat lubię moją pracę i nie chcę jej zmieniać. Grafiki były układane źle bo nie było kierownika. Od nowego miesiąca wszystko będzie juz ok.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#24
Kriss V. napisał(a):a prawda jest taka, ze ludzie maja takie warunki na jakie sie zgadzaja. i tyle. czy sie to komus podoba czy nie. jak masz do dupy, ale zaciskasz zeby i brniesz dalej to jest tylko i wylacznie Twoj problem. niestety. jest mnostwo sposobow aby walczyc z nieuczciwym pracodawca i wyzyskiwaniem ale ludzie nie maja jaj - ja tez. wiec im pozostaje wlasnie zagryzc zeby. ale traca wtedy, moim zdaniem, prawo do jeczenia jak to jest zle i fatalnie - bo sami sie na takie warunki, z takich czy innych powodow, godza.

Ja zaciskam zęby i idę do przodu. Alternatywa nie istnieje. Znaczy się - cywilizowana alternatywa nie istnieje.

A odpisałem dlatego bo ten problem i mnie dotyczy. Uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#25
Rothein napisał(a):Moje potrzeby nie są nieograniczone.

Wystarczy jeden, który to za Ciebie nadrobi.

Rojza Genendel napisał(a):Potrzeba zakupów w weekendy jest sztucznie kreowana. Kiedyś sklepy były w niedzielę zamknięte, a w soboty czynne do 14 i było dobrze.

Jak się w tygodniu nastało po ocet, to niedzielę sobie odpuszczano na telewizję.

Kriss ma rację.
Odpowiedz
#26
Bloo napisał(a):Kriss ma rację.

A ty Blob ile masz lat przepracowanych?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#27
Bloo napisał(a):Jak się w tygodniu nastało po ocet, to niedzielę sobie odpuszczano na telewizję.

Wybacz, ale co osoba w twoim wieku może o tym wiedzieć?
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#28
Rothein napisał(a):A ty Blob ile masz lat przepracowanych?

Zero. Zapominasz chyba, że poza roszczeniami pracowników branży handlowej są też roszczenia konsumentów.

Rojza Genendel napisał(a):Wybacz, ale co osoba w twoim wieku może o tym wiedzieć?

Wybacz, ale argument, że "było do czternastej i było dobrze" ma wartość taką jak liczba moich przepracowanych lat. Stosując te same schematy mogę powiedzieć, że skoro obecnie jest otwarte w niedzielę, to znaczy, że takie jest zapotrzebowanie i teraz jest dobrze. W końcu rynek wie, co dla niego najlepsze. Nie bez znaczenia jest tu, że, podobnie jak Ty, pomijam w tym stwierdzeniu szereg istotnych mankamentów (np. krwiożerczych kapitalistów nie mających wiele wspólnego z naturalną ewolucją rynku).
Odpowiedz
#29
Bloo napisał(a):Zapominasz chyba, że poza roszczeniami pracowników branży handlowej są też roszczenia konsumentów.

Wręcz przeciwnie. Nie zapominam. Nie czytasz tego co piszę? "Przecież wystarczy jeden wolny weekend w miesiącu. Grafiki można układać również tak by zadowolić i pracownika, nie tylko pracodawcę i konsumentów. Pracownicy też są ludźmi mającymi potrzeby."

Biorę pod uwagę potrzeby i jednych i drugich. :]
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#30
Rothein napisał(a):Wręcz przeciwnie. Nie zapominam. Nie czytasz tego co piszę?

Biorę pod uwagę potrzeby i jednych i drugich. :]

W jakim celu pytasz mnie więc sarkastycznie o staż pracy, skoro wcześniej udzielasz mi prawa do wypowiadania się jako konsument?
Odpowiedz
#31
Bloo napisał(a):W jakim celu pytasz mnie więc sarkastycznie o staż pracy, skoro wcześniej udzielasz mi prawa do wypowiadania się jako konsument?

Ponieważ napisałeś ze Kriss ma rację, a wypowiedź Kriss odczytałem mniej więcej tak: "nie jęcz, nie masz prawa do wolnego weekendu, jak się nie podoba - wypierdalać".
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#32
Bloo napisał(a):W jakim celu pytasz mnie więc sarkastycznie o staż pracy, skoro wcześniej udzielasz mi prawa do wypowiadania się jako konsument?

Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. Ty z perspektywy swojego doświadczenia znasz tylko jeden punkt. A Rothein dwa. Ja również. I zdanie takich osób jak my jest dwa razy więcej warte. I popieram tu Rotheina, warto umieć znaleźć złoty środek. Jako konsument wiem dobrze jak boli brak dostępu do upragnionego dobra, zwłaszcza jeśli jest nim wódka w środku nocy. Jako pracownik wiem zaś, że zapierdalać jak maszyna po prostu się nie da i w tego typu zawodach grafiki należy układać z głową. Powiedzieć "wolny rynek", "sam pracownik się na to godzi" etc. jest bardzo łatwo. Szkoda, że wolnego rynku nie mamy i zmiana nieodpowiadającej nam pracy na inną nie jest prosta jak pstryknięcie palcami. Dla skurwysyńskich pracodawców to raj, bo pracownika nie muszą szanować. Doskonale wiedzą, że mało kto może sobie pozwolić na rzucenie roboty ot tak, a nawet jeśli, to i tak szybko znajdzie się kolejny desperat na jego miejsce. Krzyczenie o "prawach wolnego rynku" jest strasznie nie na miejscu w tej sytuacji, gdyż jeśli istniałby prawdziwy wolny rynek, to taka sytuacja nie miałaby miejsca. Taki pracodawca po prostu nie miałby pracowników, przekładając to na język rynkowy: żaden usługodawca (pracownik) nie byłby zainteresowany jego towarem (pracą), ze względu na niezwykle marną jakość. Miałby do wyboru trzy opcje:
- samemu zapierdalać jak wół
- podnieść standardy pracy
- zbankrutować
Na obecnym, w dużej mierze sterowanym rynku jest inaczej. Dlatego dopóki ten rynek jest jaki jest, to należy pamiętać i o prawach pracodawcy i pracownika.

Swoją drogą zaraz spróbuję zrobić z tego off topu osobny temat, bo wydaje mi się ciekawy Oczko

EDIT: Słowo ciałem się stało.
Odpowiedz
#33
Bloo napisał(a):Wybacz, ale argument, że "było do czternastej i było dobrze" ma wartość taką jak liczba moich przepracowanych lat.
Nie.
Bo ja pamiętam doskonale sklepy pozamykane w niedzielę i w sobotę popołudniu. I pamiętam też że nie było z tego powodu dziury w niebie...
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#34
Proponuję oficjalne skrócenie tygodnia do 5 dni - "nie ma weekendu to nie ma problemu" Oczko

Odpowiedz
#35
Socjopata1 napisał(a):"Moralność" Ci na to pozwala? :twisted:
Oj boli cie ta moralnośc, oj boliDuży uśmiech
Odpowiedz
#36
Jak może mnie boleć coś co nie istnieje? Ciebie powinna boleć:p
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#37
Rojza Genendel napisał(a):Na żaden głupszy argument juz cię nie stać? Owszem, przyznałam się gdzie pracuję, ale nigdy bym tego nie zrobiła gdybym wiedziała że będę mieć do czynienia z taki chamsko prymitywnymi reakcjami jak twoja.
Oj, przepraszam, nie miałem pojęcia gdzie pracujesz... Nie było moim zamiarem urażenie Cię.

Ale rację mam. Jeśli pracownicy chcą przestrzegania postanowień kodeksu pracy, albo jego zmian na swoją korzyść, muszą organizować się w związki zawodowe. Wystarczy 5 osób.

Czy w tych marketach zarabia się wystarczająco dużo (powiedzmy 1000 euro, czyli zasiłek dla nieroba na Zachodzie), żeby dawać się tak wykorzystywać??
Nie! Pracownicy dostają po 400-500 eurosów i ...podśpiewują jak im zajebiście.
Przecież to jest śmiech na sali (hali).
Odpowiedz
#38
Jajacek napisał(a):Ale rację mam. Jeśli pracownicy chcą przestrzegania postanowień kodeksu pracy, albo jego zmian na swoją korzyść, muszą organizować się w związki zawodowe. Wystarczy 5 osób.
Mamy związki zawodowe a grafiki są zgodne z KP.
Juz pisałam z czego wynikał brak wolnych weekendów... to nie jest nagminne.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#39
Czyli nowe grafiki będą OK?
Będziesz miała prawo do czterech wolnych weekendów w miesiącu?

Rozumiem, że jeśli ktoś chce więcej zarobić i na ochotnika decyduje się pracować w te dni (bo, powiedzmy, nie ma rodziny), to powinien mieć taką możliwość.
Ale czy pozwolą Ci nie pracować w żadną sobotę i niedziele?
Odpowiedz
#40
Jajacek napisał(a):Czyli nowe grafiki będą OK?
Będziesz miała prawo do czterech wolnych weekendów w miesiącu?
Ale po co mi 4 wolne weekendy? Wystarczy w zupełności jeden, już nawet wiem który :lol2:
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości