Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Praca w weekendy, prawa pracowników, pracodawców i konsumentów.
#41
Nie mówię akurat o Tobie, tylko, np. o Twojej koleżance z pracy, która ma dwoje dzieci i chciałaby spędzać z nimi wszystkie weekendy.
Co wtedy?
Odpowiedz
#42
Wtedy ma problem. Bo grafik musi być sprawiedliwy.
Taka jest akurat specyfika pracy na hali i magazynie... taka osoba powinna raczej pracować w kadrach, zamówieniach, informatyce :-)
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#43
z tego co być powinno nie wynika co jest.

Odpowiedz
#44
Rothein napisał(a):Ponieważ napisałeś ze Kriss ma rację, a wypowiedź Kriss odczytałem mniej więcej tak: "nie jęcz, nie masz prawa do wolnego weekendu, jak się nie podoba - wypierdalać".
zle zrozumiales. nigdzie nie napisalam, ze nie masz prawa do wolnego weekendu. ale nie zachowuj sie tak jakbys pracowal 168 godzin w tygodniu. a jak pracujesz idz do PIP.

ja mowie o tym. ze decydujac sie na prace w takim, a nie innym zawodze przyjmujemy ja z jej wszystkimi zaletami i wadami. kazdy ma prawo do wolnego weekendu - jak nie wg grafikow to wez urlop. poza tym, jesli sie orientuje, to nie mozna zgodnie z KP wrzucic jednemu pracownikowi wszystkich weekendow pracujacych - a przynajmniej tak bylo kiedy ja pracowalam w weekendy.

sama Rojza przyznala, ze jej brak wolnego weekendu byl wynikiem braku organizacji i nadzoru, a nie standardem.


i ja mam "ale" do calej dyskusji prowadzonej publicznie nt przymusowego zakazu handlu w swieta.
argumenty typu "bo ludzie nie maja czasu dla rodziny" sa smieszne, bo to, ze nie pojda do pracy w niedziele nic w tym wzgledzie nie zmieni. jak nie mieli czasu wczesniej to nie beda miec teraz. siada przed kompem lub tv.

argumenty, ze "biedni" pracownicy handlu zapierdalaja w pracy w weekendy i nie maja czasu nawet dla siebie opieraja sie na niedopowiedzeniach. NIKT nie mowi o tym, ze jak pracujesz w weekend to nie pracujesz w tygodniu. dlaczego? sprawia sie mylne wrazenie, ze ludzie zapieprzaja 24/7.

argument o tym, ze tylko 2% robi zakupy w niedziele... taaa... widzialam w tv wyniki. bylo mniej wiecej tak "2% robi zakupy w niedziele, 24% w soboty, a 7% w tygodniu" wynika z tego, ze ponad 60% obywateli nie robi zakupow w ogole.

aha. no i oczywiscie ignorowanie i spychanie na dalszy plan kwestii zwolnien w handlu bedacych wynikiem zakazu handlu w niedziele.


powiedzcie mi dlaczego, skoro tak malo osob robi zakupy w niedziele, nie zostawic tego po prostu rynkowi? jezeli handel w niedziele nie bedzie oplacalny to sklepy same skroca czas pracy albo nie beda handlowac w niedziele. przeciez to jest proste jak budowa cepa. ale nie. my polacy musimy miec kuzwa zakazy. bo jak nam czegos nie zakaza to sie gorzej czujemy.

tak samo jak ktos moze chciec miec wolna niedziele, tak samo ja moge chciec w niedziele robic zakupy. jak jest na cos popyt to zawsze znajdzie sie miejsce gdzie ktos taka usluge zaoferuje.


czemu zamiast zakazywac nie wezma sie za jakas ustawe, zeby za prace w weekendy/swieta wynagradzac lepiej niz obecnie? bo zawsze znajdzie sie ktos kto zwyczajnie bedzie chcial pracowac w weekend.

czemu nie wezma sie za powazne kontrole hipermarketow i warunkow tam panujacych, a nie, ze dzwoni paniusia do zakladu i mowi "jutro ktos bedzie u Was na kontroli". i wszystko ladnie "pozamiatane pod dywan" na jeden dzien.

poza tym. teraz jest zakaz pracy w swieta. taki wlasciciel sklepu moze miec otwarte jak sam stanie za lada albo jak zatrudni pracownika na umowe zlecenie, za jego zgoda bla bla. czy tu nie ma pol do naduzyc? oczywiscie, ze sa. kto odmowi przyjscia do pracy jak pracodawca da wyraznie do zrozumienia, ze albo przychodzisz albo spierdalaj. zakaz handlu w niedziele bedzie wygladal dokladnie tak samo. zwlaszcza, ze niektorzy wywesza tutaj duzy zysk - jedyny sklepik w okolicy otwarty w niedziele.


i wracam jeszcze do jednej sprawy. co z aptekami, stacjami benzynowymi, pracownikami pkp czy komunikacji miejskiej?
na zakupy nie jedziesz, do pracy nie jedziesz. paliwa tez nie potrzebujesz. siedz w domu. a do kosciola zapierdalaj na piechote.

co z pracownikami innych branz? dlaczego krzycza tylko ci od handlu?
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
#45
Ja tam lubię pójść na zakupy w niedzielę, coś zjeść, zobaczyć jakiś film.

Dziewczyna znajomego pracowała w Plazie, sprzedawała zegarki. 10 godzin, do tego praca w soboty i niedziele. Za to miała jednak 3 dni wolnego w tygodniu. Są przecież też plusy takiego rozwiązania - możliwość załatwienia czegoś w urzędzie/banku, bez zwalniania się z pracy. Brak tłoku, kolejek czy korków jeśli robi się zakupy/załatwia sprawy/jedzie gdzieś w odpowiednich godzinach.
Give me your lips for just a moment,
And my imagination will make that moment live.
Give me what you alone can give,
A kiss to build a dream on.
Odpowiedz
#46
eheon napisał(a):Ja tam lubię pójść na zakupy w niedzielę, coś zjeść, zobaczyć jakiś film.
o wlasnie. co z kinami, restauracjami, innymi rozrywkami. muzea itp. jakies parki, wesole miasteczka? do oceanarcium z dziecmi mozna isc w tygodniu przeciez a nie w weekend.
albo dlaczego ludzie w tv maja pracowac w weekendy?? przeciez ogladanie tv jest jeszcze mniejsza potrzeba niz pojscie na zakupy.

proponuje zakaz wszystkiego w weekendy. bo KAZDY ma prawo do odpoczynku i spedzania niedzieli z rodzina.
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
#47
Taki zakaz byłby przesadą. Po prostu, praca w weekend powinna być dobrowolna.
Odpowiedz
#48
Rojza Genendel napisał(a):taka osoba powinna raczej pracować w kadrach, zamówieniach, informatyce :-)
żeby zostać lepiej zrozumianym ukonkretnię to co napisałęm (niemniej proszę o nie branie tego zgyt bezpośrednio):

być może powinna, ale akurat nie jest siostrzenicą nikogo z centrali a w fellatio nie gustuje...
zapiewdalacz czeba.

Odpowiedz
#49
idiota napisał(a):być może powinna, ale akurat nie jest siostrzenicą nikogo z centrali a w fellatio nie gustuje...
zapiewdalacz czeba.
no popatrz popatrz. plecow nie mam, nikomu nie obciagalam, a obecnie prace biurowa mam od pon do pt. pewnie dusze sprzedalam.
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
#50
Tak oto nasza wspaniała Kriss zaprzeczyła temu o czym wszyscy dawno nad Wisłą wiedzą...
Proponuję przyjrzeć się krytycznie tym, którzy w pracy są nad Tobą, zamiast patrzeć na nich z nabożną czcią.
Oczko
Odpowiedz
#51
idiota napisał(a):żeby zostać lepiej zrozumianym ukonkretnię to co napisałęm (niemniej proszę o nie branie tego zgyt bezpośrednio):

być może powinna, ale akurat nie jest siostrzenicą nikogo z centrali a w fellatio nie gustuje...
zapiewdalacz czeba.
Kolego, nie pierdol... przecież bez żadnej protekcji mozna się tam dostać.
Ja akurat do biura nie startowałam- praca siedząca jest dla mnie niewskazana.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#52
To skąd się wzięło 13% bezrobocie?
Odpowiedz
#53
Bo są ludzie, którzy wolą siedzieć na garnuszku męża/ żony/ rodziców niz poniżać się pracą za 1200,-
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#54
No i mają rację. Tylko dzięki tej formie oporu płace muszą wzrosnąć.
Trzeba się cenić, a nie zapierdalać za 300 euro (1/3 zasiłku dla bezrobotnych w starej Unii).
Odpowiedz
#55
Ty uważasz za niegodne pracować za małe pieniądze... a ja byc na czyims utrzymaniu.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#56
A gdyby dawali Ci 500 zł i dajmy na to w okolicy nie byłoby lepszych ofert, też pokornie pracowałabyś?
Takie podejście sprawia, że zarabiamy coraz mniej, przy równoczesnym ostrym wzroście cen.
Widać to w Wawie. Przyjeżdża towarzystwo gotowe pracować za psie pieniądze, przez co zarobki systematycznie spadają, podczas gdy 10 lat temu nieźle rosły.
Odpowiedz
#57
Dokładnie-jak ludzie będą podejmować prace za każde pieniądze to pracodawca bedzie miał luks sytuacje. Gdy zobaczy nieobsadzone stanowiska to może chociaż pójdzie po rozum do głowy.
Odpowiedz
#58
Jajacek napisał(a):zamiast patrzeć na nich z nabożną czcią.Oczko
chetnie sie dowiem z czego wywnioskowales takie bzdury
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
#59
Rojza Genendel napisał(a):Potrzeba zakupów w weekendy jest sztucznie kreowana. Kiedyś sklepy były w niedzielę zamknięte, a w soboty czynne do 14 i było dobrze.

kiedyś były kartki na mieso, cukier, czekoladę, etc, etc i kolejki w których się stało 3h żeby kupić dziesieć jajek. I komu to przeszkadzało?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#60
Jajacek napisał(a):Taki zakaz byłby przesadą. Po prostu, praca w weekend powinna być dobrowolna.

Praca w weekend jest dobrowolna. Zresztą w każdy inny dzień również. A jak komuś praca w dany dzień nie pasuje, to niech sobie zmieni. Miałem kiedyś pracę po 55-60 h na tydzień i jakoś korona mi z głowy nie spadła. Smutny. Nie odpowiadało mi to jednak, także finansowo, zmieniłem więc na taką, która zajmuje 45 h w tygodniu i jest lepiej płatna 8)

Kriss V ma 100% rację. W Polsce praca czeka na człowieka. O ile oczywiście ma ochotę on pracować. Wielu nie ma
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości