Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawo popytu i podaży
#1
Zakładam ten temat, aby omówić parę kwestii związanych z wyżej wymienionym prawem, skróćmy je do PPiP Oczko
Zastanawiam się czy istnieją jakieś mechanizmy, która automatycznie przystosowywały podaż towarów na rynek i ich cenę. Wyobraźmy sobie, że sprzedaję w sklepie jabłka, ale nie wszystkie schodzą z półek i trzeba nadmiar po prostu wyrzucić, bo się psują. Czy w takim wypadku należałoby zamawiać u producenta mniej jabłek czy może bardziej opłacałoby się obniżenie ceny? A może trochę mniejszy podaż i trochę mniejsza cena? Czy istnieje jakiś sposób na "pewne" dostosowanie się do rynku czy w takim wypadku powinienem po prostu sprawdzić losowo różne kombinacje i wybrać tą, która dawała lepsze wyniki od pozostałych?
Załóżmy, że chciałbym stworzyć symulację PPiP dla określonej populacji (niczym symulacje ewolucyjne). Jaki algorytm proponowalibyście dla pojedynczego osobnika?
Czy można przewidywać jak zmieni się popyt na moje jabłka, gdybym miał obniżyć cenę? Może krzywe PiP tworzą proste/parabole/hiperbole z których można odczytać jakie nastąpią zmiany jeśli ja zmienię cenę lub podaż. Wiem, że normalnie te krzywe się przecinają i w ten punkt należy trafić, ale przecież w danej chwili nie widzę całego wykresu tylko to co się dzieje w sklepie Uśmiech

Odpowiedz
#2
a słyszałeś kiedyś pojęcie "niewidzialna ręka rynku", myśle że zapoznanie się z tym zjawiskiem rozwieje troche Twoich wątpliwości Uśmiech
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#3
Rexerex napisał(a):Zastanawiam się czy istnieją jakieś mechanizmy, która automatycznie przystosowywały podaż towarów na rynek i ich cenę.

Jeżeli jest za drogo, kupuje u Ciebie tak mało osób, że nie opłaca ci się prowadzić biznesu. Jeżeli jest za tanio, ustawiają się kolejki jak za socjalizmu i bardziej opłacalne jest podwyższenie cen, bo albo mimo masy klientów masz brak zysków bądź niewielkie; albo klientów jest tak wielu, że nie jesteś w stanie ich obsłużyć (albo jedno i drugie...).


Rexerex napisał(a):Wyobraźmy sobie, że sprzedaję w sklepie jabłka, ale nie wszystkie schodzą z półek i trzeba nadmiar po prostu wyrzucić, bo się psują. Czy w takim wypadku należałoby zamawiać u producenta mniej jabłek czy może bardziej opłacałoby się obniżenie ceny?

Sądzę, że to zależy od ceny u producenta, od cen konkurencji także...
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#4
No teraz Avx podałeś skrajne przykłady, ale załóżmy, że np. zamawiam dziennie 25 skrzynek jabłek, ale udaje mi się sprzedać tylko 20. I teraz pytanie: Obniżać cenę czy zamawiać tylko te 20 skrzynek?

Odpowiedz
#5
Nie jestem pewien. Pasowałoby się głębiej zastanowić. Na pierwszy rzut przemyśleć, jak wyglądają nasze ceny w porównaniu z tymi u konkurencji. Także o ile oddalony jest nasz sklep od najbliższej konkurencji (jeżeli najbliższa jest o 10 metrów dalej, w sąsiednim budynku, to różnica cen jabłek ma większe znaczenie, niż jeżeli 10 kilometrów dalej - dla konsumenta liczą się też koszty dojazdu po towar). Postawić się na miejscu klienta i pomyśleć, czy kupiłoby się na jego miejscu więcej jabłek po danej cenie.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#6
Rexerex napisał(a):No teraz Avx podałeś skrajne przykłady, ale załóżmy, że np. zamawiam dziennie 25 skrzynek jabłek, ale udaje mi się sprzedać tylko 20. I teraz pytanie: Obniżać cenę czy zamawiać tylko te 20 skrzynek?
Jeżeli nadal będziesz miał zadawalający cię po zniżce zysk to obniż, jeżeli nie to zamawiaj tylko te 20 skrzynek.
Odpowiedz
#7
Rexerex napisał(a):No teraz Avx podałeś skrajne przykłady, ale załóżmy, że np. zamawiam dziennie 25 skrzynek jabłek, ale udaje mi się sprzedać tylko 20. I teraz pytanie: Obniżać cenę czy zamawiać tylko te 20 skrzynek?

Może zapytaj sprzedawcę jabłek? Każdy towar ma inną specyfikę sprzedaży. Ktoś, kto nigdy się tym nie zajmował może tylko spekulować i teoretyzować.

Z tego co mi wiadomo, marża w sprzedaży żarcia jest bardzo wąska, więc nie jest to złoty interes. Trzeba być gotowym na straty i wliczać je do cen żywności. Ponadto konkurencja jest zwykle ogromna, więc nie można sobie pozwolić na windowanie cen. Do tego dochodzi jeszcze cykl wegetacyjny roślin i jego wpływ na cenę i mamy gotowy wykład na dwie godzinki.

Podejrzewam, że sprzedawcy jabłek wolą sprzedać ich mniej niż wyrzucić część towaru (tym bardziej, że ilość jabłek na takim targowisku jaką sprzedają jest im znana - zmienia się wolniutko w zależności od pory roku, a nie od konkurencji, która cały czas jest praktycznie taka sama), dlatego nie dopuszczają nadwyżek.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości