Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
USA i Japonia wkrótce zbankrutują?
Jakby nie spojrzeć to w Wielkim kryzysie z lat 30 miliony traciły dobytek, panował glod i bieda az piszczała, zwłaszcza na naszym podwórku a w krajach czołówki ludzie spali w pralniach i jedli suchy chleb. Dzisiaj w Wielkim kryzysie można mniej hamburgerów kupić za jedną wypłatę a i tak każdego stac na telefon, komputer i dostęp do szeregu luksusów niewyobrażalnych dwa pokolenia temu. A przecież Ramzes umarł i przyszedł Kryzys.

Jeszcze jedno pokolenie i się ludziom w dupach kompletnie poprzewraca od mnogości dóbr jakie będą w zasięgu szaraczka.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Galahad napisał(a): Jakby nie spojrzeć to w Wielkim kryzysie z lat 30 miliony traciły dobytek, panował glod i bieda az piszczała, zwłaszcza na naszym podwórku a w krajach czołówki ludzie spali w pralniach i jedli suchy chleb.

 A plemię Czukczów w tym czasie upolowało sobie fokę i nic nie wiedziało o żadnym kryzysie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
A za 30 lat już się pewnie zglobalizują...
Sebastian Flak
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
Socjopapa napisał(a): A jak powiedział Pan Argentyna, który ma doświadczenie w utracie zaufania inwestorów?

O to chodzi?

Też. Pan Argentyna ma naprawdę bogate doświadczenie w utracie zaufania inwestorów. Oczko
Sofeicz napisał(a): Spoko, bierz poprawkę na to, że są kraje, które tak jak Argentyna nie są w stanie udźwignąć długu na poziomie 50% PKB, bo są skorumpowane i nie dysponują bazą przemysłową.
Ale są też kraje, takie jak Japonia, które pomimo długu ponad 200% PKB nadal mają zaufanie inwestorów. Te z kolei dysponują niesamowicie rozwiniętym przemysłem i technologią (często niezastępowalną).
No właśnie o tym pisałem, że są istotne różnice między Argentyną a Japonią, więc scenariusz argentyński uważam za prawdopodobny, a nie pewny, gdyby doszło do utraty zaufania inwestorów.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a): Mało prawdopodobny scenariusz - ryzyko stałoby się ogromne długo zanim doszłoby do tego, że koszt obsługi długu publicznego osiągnąłby taki poziom. A to wszystko opiera się nadal na gotowości ponoszenia ryzyka przez inwestorów.

Teoretycznie tak. Ale jest to kruchy lód.
Wiadomość z ostatniej chwili

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,2294...e-cel.html

Trump dowala cła na chińskie wyroby (oczywiście w interesie USA).
Dumne Chiny nie mogą tego puścić płazem i coś pewnie wymyślą, bo trzymają Jankesów za obligacyjne jaja.
Sytuacja wymyka się spod kontroli. Chimeryka pada.
Etc. etc. Wracamy do merkantylizmu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Trump dowala cła na chińskie wyroby (oczywiście w interesie USA).
Dumne Chiny nie mogą tego puścić płazem i coś pewnie wymyślą, bo trzymają Jankesów za obligacyjne jaja.
Sytuacja wymyka się spod kontroli. Chimeryka pada.

Trump nie będzie rządził wiecznie. Może za parę lat trafi się ktoś bardziej ogarnięty.

Kurde, denerwują mnie takie informacje. Czemu ludzie zamiast współpracować, chcą sobie utrudniać życie? Nie ogarniam tego. Chimeryka to obopólne korzyści; po co to psuć?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Czyli to:


Cytat:Rząd Niemiec będzie po raz pierwszy od końca zimnej wojny zachęcał obywateli do robienia zapasów żywności i wody pitnej pozwalających przetrwać przez 10 dni w przypadku poważnego kryzysu - podał w niedzielę "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung"

[...]Autorzy propozycji zastrzegają, że atak na terytorium Niemiec, który wymagałby obrony kraju siłami konwencjonalnymi, jest mało prawdopodobny. Pomimo tego Niemcy muszą być przygotowane na zagrażający istnieniu kraju rozwój wypadków, którego nie można wykluczyć. Redakcja podkreśla, że jest to pierwsza tego rodzaju strategia od zakończenia zimnej wojny na przełomie lat 80. i 90. "FAS" jest niedzielnym wydaniem dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiat...70005.html

...to w sumie nie taki głupi pomysł.

Chyba też sobie zrobię takie zapasy.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Mam nadzieję, że wiedzą, co robią

Cytat:Dziura budżetowa w tym roku w USA ma sięgnąć 873 miliardów dolarów. Administracja Baracka Obamy zaplanowała go wcześniej na 443 mld USD, ale Donald Trump przekonał w tym roku Kongres do dość dużej obniżki podatków. Przy braku odpowiednio dużego cięcia wydatków deficyt budżetowy się poważnie zwiększy. Dziura w roku 2019 ma sięgać już 984 miliardów dolarów.
Oznacza to, że amerykański rząd będzie musiał pożyczyć z rynku finansowego znacznie więcej niż wcześniej oczekiwano. Realizacja tego planu zaczyna się właśnie teraz.
We wtorek odbywają się cztery aukcje, na których mają zostać sprzedane obligacje i bony skarbowe za 179 miliardów dolarów:
- czterotygodniowe bony skarbowe za 55 mld USD
- trzymiesięczne bony skarbowe za 51 mld USD
- półroczne bony skarbowe za 45 mld USD
- dwuletnie obligacje za 28 mld USD
W środę będą dwie kolejne aukcje, które mają przynieść 50 miliardów dolarów. Rynek będzie mógł kupić:
- dwuletnie obligacje za 15 mld USD
- pięcioletnie obligacje za 35 mld USD
W czwartek będą jeszcze do kupienia obligacje siedmioletnie za 29 miliardów USD.

Pamiętając oczywiście o tym, że gospodarka USA jest największa na świecie i jakieś 38 razy większa od gospodarki polskiej, warto zwrócić uwagę na to jak potężną kwotę amerykanie zamierzają pożyczyć w ciągu zaledwie trzech dni. 258 miliardów dolarów to równowartość 867 miliardów złotych. To prawie cały polski dług publiczny. Polski rząd w tym roku ma pożyczyć łącznie 182 miliardy PLN. Zakładając, że w kolejnych latach będzie pożyczać tyle samo, Amerykanie w trzy dni pożyczą tyle, co polski rząd pożyczy w ciągu prawie pięciu lat.
Wyższe koszty obsługi długu
Co więcej, nowy amerykański dług będzie kosztował znacznie więcej niż ten zaciągany w ciągu kilku ostatnich lat. Amerykański Fed od 2009 do 2015 roku skupował obligacje z rynku powodując, że rząd mógł je sprzedawać po wysokich cenach. Dzięki temu relatywny koszt odsetek od tych obligacji był niewielki.
Teraz Fed ze skupu obligacji się wycofał, a jednocześnie ich podaż znacząco rośnie, tak więc rząd USA sprzedaje je po niższych cenach. To powoduje, że koszt odsetek jest większy. Zdaniem banku Goldman Sachs koszt obsługi zadłużenia już niedługo sięgnie w USA kwoty 3,5 procent PKB, a cały dług publiczny przekroczy 100 procent PKB. Będzie to oznaczać, że od strony fiskalnej sytuacja USA będzie gorsza niż na przykład w czasie drugiej wojny światowej, albo pod koniec lat osiemdziesiątych, w czasie dużych deficytów budżetowych Ronalda Reagana.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Trump nie będzie rządził wiecznie. Może za parę lat trafi się ktoś bardziej ogarnięty.

Kurde, denerwują mnie takie informacje. Czemu ludzie zamiast współpracować, chcą sobie utrudniać życie? Nie ogarniam tego. Chimeryka to obopólne korzyści; po co to psuć?


Może Trump chce wprowadzić cła żeby część amerykańskich przedsiębiorstw przestała outsourcingować swoją produkcję.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Chińczyk też może

Cytat:MFW na początku grudnia 2017 roku ostrzegał, że kryzys zadłużeniowy Chin może łatwo się rozlać na całą Azję i resztę świata. Fundusz stwierdził, że uzależnienie Chin od długu rośnie w „niebezpiecznym tempie", dodając, że polityka kładąca nacisk przede wszystkim na wzrost PKB i wzrost miejsc pracy spowodowała ryzyko systemowe.
Całkowite zadłużenie kraju przekracza trzykrotność jego PKB.
Według niektórych ekonomistów
Chiny kupują czas, zezwalając na coraz większe zadłużanie się przedsiębiorstw. Fabryki, wykorzystujące tylko część swych mocy produkcyjnych, zaciągają kredyty na ich powiększanie, stwarzając w ten sposób sztuczny popyt na produkcję innych fabryk. Relacja długu do majątku firm jest większa niż w USA w 2007 roku.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
https://businessinsider.com.pl/finanse/m...is/y2n3cl6

Cytat:Prezydent Joe Biden zgodził się na tymczasowe podniesienie limitu zadłużenia USA o 480 mld dol. Jego podpis pod ustawą w tej sprawie oddalił perspektywę technicznej niewypłacalności Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Podwyżka limitu zadłużenia USA do 22,5 bln dol. oddaliło do 3 grudnia ryzyko przekroczenia przez USA limitu zadłużenia, który od 2019 r. wynosił 22 bln dol. Gdyby nie udało się tego dokonać, 18 października Stany Zjednoczone stanęłyby w obliczu niewypłacalności - ostrzegał Departament Skarbu.

Próba uniknięcia technicznej niewypłacalności

Jak donosi Reuters, zwiększenie limitu zadłużenia jest krótkoterminowe, co jest zgodne z preferencjami partyjnymi. Republikanie nie chcieli się zgodzić na długotrwałe podniesienie pułapu długu, ponieważ obawiali się, że dałoby to administracji Bidena wolną rękę w finansowaniu wielkich projektów inwestycyjnych w sferze społecznej i w sferze polityki klimatycznej.

Na początku sierpnia zakończył się dwuletni okres zawieszenia pułapu zadłużenia USA, a resort finansów podjął tzw. środki nadzwyczajne, aby uniknąć technicznej niewypłacalności państwa, która miałaby bardzo groźne konsekwencje dla globalnych rynków finansowych.

Mam pytanie do ekonomistów - kiedy to wszystko w końcu pierdolnie? Jak długo można odsuwać w czasie konsekwencje nieustannego zadłużania państwa i dodrukowywania kasy?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Mam pytanie do ekonomistów - kiedy to wszystko w końcu pierdolnie? Jak długo można odsuwać w czasie konsekwencje nieustannego zadłużania państwa i dodrukowywania kasy?

W momencie, którego się nikt nie spodziewa - jak hiszpańska inkwizycja.
FED, EBC i BJ pompują góry pustej kasy i to w końcu musi paść, chyba że czegoś nie rozumiem.
Myślę, że obecne zawirowania, to tylko preludium.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Jeszcze jedna ciekawostka:

Cytat:Najgorsze dane w historii USA. Import z Chin skokowo w górę, deficyt rekordowy

80,9 mld dol. we wrześniu, a 639 mld dol. od początku roku - tyle wynosił deficyt w handlu towarami i usługami między USA a resztą świata. To najgorsze dane w historii. Minus w handlu z Chinami był we wrześniu większy o prawie 7 mld dol. w porównaniu ub.r. Nadwyżkę z USA ma też Polska.

[...]Mało jest krajów na świecie, które więcej z USA importują, niż do nich eksportują. W tym wyjątkowym gronie jest zaledwie kilka państw: Belgia, Holandia, Wielka Brytania, Australia, Hongkong, Singapur, kraje Ameryki Środkowej i Południowej oraz Egipt. A tak, to amerykański rynek jest miejscem zbytu dla zdecydowanej większości świata.

[...]Chiny wróciły do łask

Z podziału powyższych danych na poszczególne kraje widać, że tama stawiana jeszcze w ub.r. importowi z Chin przez prezydenta Trumpa padła w momencie, gdy stery w USA przejął Joe Biden. To import z tego kraju bije w USA wszelkie dotychczasowe wyniki.

Amerykanie sprowadzili z Chin towary o wartości 47 mld dol. we wrześniu, czyli więcej niż z całej Unii Europejskiej (41 mld dol.) i więcej o 6 mld dol. niż rok wcześniej (+15 proc. rdr). Licząc od początku roku, Unia jeszcze wyprzedza Chiny wśród największych partnerów handlowych USA na świecie, bo sprzedała Amerykanom towary za 362 mld dol., a Chiny za 360 mld dol. Ale wypracowana w poprzednich miesiącach przewaga się kurczy.

[...]Na jakich towarach USA notują największy deficyt, czyli co się tam sprowadza w dużo większej skali niż sprzedaje za granice? Przede wszystkim samochody.

Ich import we wrześniu wyniósł aż 19 mld dol. a eksport tylko 8,5 mld dol. Licząc od początku roku, te kwoty to odpowiednio 201 mld dol. i 83 mld dol. Deficyt w handlu samochodami liczony od stycznia do września wynosi aż 118 mld dol., co jest wartością o 20 mld dol. wyższą niż rok temu.

Ponad 100 mld dol. deficytu w handlu towarami w pierwszych trzech kwartałach b.r. było jeszcze w przypadku: maszyn elektrycznych (-106 mld dol.), maszyn biurowych (-103 mld dol.) oraz sprzętu telekomunikacyjnego (-102 mld dol.). Duży minus jest też w handlu ubraniami - 72,5 mld dol. Na dużym minusie jest też sektor farmaceutyczny.

Choć producent szczepionki na koronawirusa Pfizer to przecież amerykańska firma i choć sprzedaje je za grube miliardy - w tym roku prognoza mówi o 36 mld dol. - to jednak amerykański deficyt w handlu lekami rok do roku zmienił się tylko o 4 mld dol. i wyniósł aż 69 mld dol. w pierwszych trzech kwartałach b.r.

Z danych wyłania się na pierwszy rzut oka obraz gospodarki trzeciego świata. Importuje towary przetworzone, a sprzedaje nieprzetworzone. Do tego ma wielki i rosnący deficyt handlowy.

W przypadku innych krajów takie dane skończyły by się spadkami kursu waluty i kryzysem. Tak się jednak nie dzieje, bo dolar jest poważaną na całym świecie walutą rozliczeniową, więc dodrukowane na czas kryzysu pandemicznego środki znajdują swoich nabywców. Można powiedzieć, że dolar to najważniejszy towar eksportowy USA.

https://businessinsider.com.pl/finanse/m...wy/1b6ql6w
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości