Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sudety, okoliczne pagóry i padoły
#1
Śnieżka - najwyższy szczyt Karkonoszy, 1602 m n.p.m.
Dawno nie widziałam jej z okna mojego pokoju - pogoda od początku roku zbyt piękna nie bywa. Nawet teraz, po deszczu i przy silnym wietrze widać jedynie jej przedgórze. Śnieżka zwykle otoczona jest mgłą ponad 300 dni w roku, a jej okolice najlepszą pogodę zwykle mają w lipcu.
Każdy zainteresowany podejściem pod ten charakterystyczny szczyt zapewne znajdzie trasę z łatwością. Warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę poza widokami ze szczytu, opiszę to w formie wspomnieniowej, a swoim zwyczajem i w miarę możliwości zdjęcia będę linkować z Hydrala.

Mały Staw
Pamiętam, kiedy schodząc ze Śnieżki rzucił mi się w oczy urok Małego Stawu. W zasadzie wszystko, co widziałam w ciągu tych 7 godzin wędrówki nie urzekło mnie tak bardzo, jak widok okalających go skał i padających na nie promieni zachodzącego słońca. Każdy widok tam jest do przewidzenia, jak to w górach - a to miało swoją magię, nawet dla umordowanych turystów.

Karpacz
Zapewne był kiedyś ładną miejscowością. Teraz to kolonia turystyczna, wszędzie pełno, zaletą jedynie bliskość wejścia do Karkonoskiego PN i Świątynia Wang, która przyjechała do nas aż od Wikingów. No, ale to wszyscy już znają.

Na wypoczynek polecam pobliskie miejscowości, w których nie zazna się niepokoju ze strony rozwydrzonej młodzieży - jedynie krzepkie, moherowe kobitki.
Ostatnimi laty bywałam w Bukowcu, 6 km od Karpacza. Miejscowość malutka, położona niezwykle malowniczo, z ogromnym zapleczem historycznym. Niezliczona ilość fascynujących zakątków do odkrycia, które są dostępne dla każdego, nieodpłatnie.
Na początek Belweder vel Świątynia Ateny, czyli jedno z najpiękniej położonych miejsc w Bukowcu. Niegdyś hrabina von Reden popijała tam herbatkę oraz czytała książki, a my z Kkapem po prostu piliśmy tam piwo popołudniami, spoglądając na dumnie prezentujący się szczyt Śnieżki. Pawilon jest częścią zespołu pałacowo-parkowego, który Szanowna Grafini kazała sobie zafundować. W jego skład wchodzi m.in. Mauzoleum rodziny von Reden oraz ruiny zamku średniowiecznego, który wcale z tej epoki nie pochodzi Oczko.

Wiedzona moim cmentarnym wyczuciem znalazłam w Bukowcu kilka nekropolii. Jedna z nich znajduje się przy Kościele św. Marcina, który pozostaje zaniedbany i zamknięty dla wiernych czy zwiedzających (sprytniejsi przechodzą przez niski mur). Są tam pochowani Niemcy oraz polscy żołnierze.
Ciekawszy jest cmentarz pariafialny, na którym wciąż chowani są ludzie. Oprócz grobów zwykłych mieszkańców można znaleźć tam pole z tablicami po niemieckich rodzinach. Jest to wielki gest pamięci i szacunku dla ludzi zamieszkujących tamte tereny niegdyś. To jeden z wielu dowodów na związek z historią i przeszłością ziem współczesnych ich mieszkańców.
Wychodząc z cmentarza, warto pójść wzdłuż jego płotu, wyraźnie wydeptaną ścieżką, w górę. Znajdziemy tam krzyż i kilka starych grobów, fragmenty tablic. To miejsce jest bramą na piękne, rozległe łąki, z których rozlega się widok na pasmo górskie.
Niebywałą zaletą Bukowca jest bliskość Kowar, czyli nieco większej miejscowości, ale nie tak zaludnionej, jak Karpacz. O tym następnym razem!
Więcej z Bukowca tutaj: wyprawa kkapowo-czostnkowa

Ciąg dalszy zapewne nastąpi Oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości