Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kot w domu- lew w domu (?)
#81
Sofeicz napisał(a): Mnie nie przebijecie.
Mam 2 psy i 3 koty, i codziennie pobieram od nich bezpłatne (no powiedzmy) lekcje odwiecznej filozofii naturalnej.
Polecam.

Serio? Mam dwa psy i cztery koty Język
Sebastian Flak
Odpowiedz
#82
Szacun.
Ogólnie mam dwa psy i dwa koty ale ostatnio kotka przyniosła do domu mojego syna 5 maluchów.
Udało się je jakoś rozlokować ale jeden trafił do nas.
Słodziak jakich mało, biały z trzema równymi kropami na grzbiecie - dlatego został niezbyt oryginalnie nazwany Trzykropkiem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#83
Pewnie i tak ma w dupie to jak go nazwałeś Duży uśmiech jakiś czas temu znajomi wyjechali na pare dni i karmiłem ich kota, który nib mnie zna i niby nawet lubi. I to jest taki popaprany dzikus, że gdy tylko brałem do ręki saszetkę z karmą zaczynał się wspinać po moich nogach, zanim zdążyłem ją w ogóle otworzyć. I nieustannie polował z zębiskami i pazurami na każdą czesc mojego ciała, która nie tkwiła w absolutnym bezruchu. Brrrr Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#84
lumberjack napisał(a): Dogoterapia Uśmiech

Ok, ok, ale też... felinoterapia.


Dragula ten kocur to pewnie był jeszcze bardzo młody. Naszemu staremu ramolowi to już się nie chce takich harców odstawiać. Teraz to już tylko myśli na okrągło o tym co by tu jeszcze zeżreć, pracuje nad masą na zimę, całą rzeźbę szlag trafił. Nie wiem jak się liczy wiek u kotów, ale po ludzkiemu to on ma trochę ponad pięć lat, to już jest chyba całkiem słuszny wiek u zwierząt.

Razu jednego kocisko sobie głęboko spało, a mąż włączył jakiś filmik na youtube, na którym małe kociątko przeraźliwie głośno miauknęło. Nasz stary sierściuch zerwał się na równe nogi i nie zgadniecie co zrobił, podbiegł od razu z miauczeniem do naszych dzieci, jakby sprawdzając czy wszystko u nich w porządku.
Być może to źle odczytałam, ale wg. mnie on ich ma w hierarchii stada za takie gówniarzewo, o które starszeństwo (czyli m.in. on) musi dbać Duży uśmiech
Trochę dziwne, bo przecież to kocur, a nie kocica z instynktem macierzyńskim.

Sir Galahad napisał(a):Mam dwa psy i cztery koty
Sofeicz napisał(a):Ogólnie mam dwa psy i dwa koty ale ostatnio kotka przyniosła do domu mojego syna 5 maluchów.

Fajnie macie, ale ja też kiedyś przygarnę psa. Wiadomo jednak, że starszym w grupie będzie się musiał podporządkować Oczko
Odpowiedz
#85
Kot to kot, wiadomo, nie jest psem i nie będzie grzecznie słuchał poleceń.
Moja Kicia jest najsłodszym i najbardziej leniwym kotem na świecie. Lubi leżeć na kolanach i mruczeć, ale uwaga - jeśli bycie głaskaną znudzi jej się, gryzie. A zęby i pazury ma ostre, czego ślady często mam na rękach.
Poza swoją słodyczą z odrobiną krwi (po gryzieniu i drapaniu) nie znosi gości i zazwyczaj jest zamknięta w jednym pokoju, kiedy goście są. Nawet przy otwartych drzwiach raczej nie wyszłaby, a jeśli już - zdarzyło jej się raz czy dwa wyjść w okolice obcych ludzkich osobników - syczy, a na przyjazne wyciągnięcie ręki reaguje drapaniem bądź gryzieniem. Jej teren, nie będą więc obcy bezkarnie sobie łazić ;)
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#86
lumberjack napisał(a): Dogoterapia
A terapia z użyciem koni to "horsoterapia"? A z użyciem zimna "koldoterapia"?

Łazarz napisał(a): No więc wychodziło, że kociarze są raczej lewicowi, a psiarze prawicowi. Ciekawe, z czego to wynika (o ile nie jest to koincydencja).
Pies słucha się silniejszego, ma szacunek do hierarchii. To jest wartość uznawana przez osoby mające prawicowe skłonności.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#87
lumberjack napisał(a):
zefciu napisał(a):Dogoterapia
A terapia z użyciem koni to "horsoterapia"? A z użyciem zimna "koldoterapia"?

Ja wiem, że to bez sensu, ale tak to się właśnie nazywa. Niezdecydowany 

Cytat:Pies słucha się silniejszego, ma szacunek do hierarchii. To jest wartość uznawana przez osoby mające prawicowe skłonności

Racja. Ale jakie lewicowe cechy mają w takim razie koty?
Odpowiedz
#88
zefciu napisał(a): Pies słucha się silniejszego, ma szacunek do hierarchii. To jest wartość uznawana przez osoby mające prawicowe skłonności.

Dokładnie. Pies pasuje do ludzi-treserów, koty ciężko jest podporządkować, to kwintesencja anarchii.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#89
zefciu napisał(a): A terapia z użyciem koni to "horsoterapia"? A z użyciem zimna "koldoterapia"?

No ale no ło so chozi? Język

Z dwojga złego już lepiej, że mieszamy polski z angielskim a nie z ruskim Język

Łazarz napisał(a): Racja. Ale jakie lewicowe cechy mają w takim razie koty?

Nie pracują Duży uśmiech

A pies to pójdzie do roboty. A to owce zagoni do zagrody, a to min poszuka, a to narkotyków poszuka, a to zaginionych osób poszuka...
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#90
Łazarz napisał(a): Ja wiem, że to bez sensu, ale tak to się właśnie nazywa. Niezdecydowany 
Nie. To się nazywa "kynoterapia".
Cytat:Racja. Ale jakie lewicowe cechy mają w takim razie koty?
Raczej widziałbym tutaj zaprzeczenie cech psich. Ale niech jakiś lewicowiec kociarz się wypowie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#91
lumberjack napisał(a): Nie pracują Duży uśmiech

A pies to pójdzie do roboty. A to owce zagoni do zagrody, a to min poszuka, a to narkotyków poszuka, a to zaginionych osób poszuka...
Ale czasami zdarzają się wyjątki
Cytat: Oscar - kot, który potrafi przewidzieć śmierć[Obrazek: kotoy.jpg]
 Kot o imieniu Oscar, który mieszka w amerykańskim stanie Rhode Island, potrafi przewidzieć śmierć starszych ludzi na kilka godzin przed jej nastąpieniem - informuje prestiżowe pismo "New England Journal of Medicine". Oscar odwiedza mieszkańców Ośrodka Rehabilitacyjnego dla Seniorów w Providence na kilka godzin przed ich zgonem. Personel kliniki zna już zdolności zwierzęcia i traktuje jego wizyty jako sygnał alarmowy. Pracujący w ośrodku lekarz Oscar Sosa twierdzi, że kot przyszedł już do 25 pacjentów tuż przed ich śmiercią. Profesor Brown University Joan Teno, która opiekuje się pacjentami kliniki, twierdzi, że "kotu zawsze udaje się pojawić i zawsze robi to w ostatnich godzinach życia starszych ludzi". Jej zdaniem jednak, jego zachowanie nie musi świadczyć o paranormalnych zdolnościach.
- Możliwe, że ma to wytłumaczenie chemiczne - twierdzi. Dwuletni szaro-biały Oscar mieszka głównie na trzecim piętrze kliniki w Providence.
 
Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy. Okazuje się, że niezwykłe zdolności kota Oskara nadal wprawiają w zdumienie personel ośrodka dla seniorów.
 
 Kot Oscar przewidział śmierć 50 pacjentów domu opieki.
 [Obrazek: oskarn.jpg]
 Fot. Stew Milne AP
 
Oscar ma prawdziwy dar. Ale lepiej, żeby się z Tobą nie zaprzyjaźnił.
 [Obrazek: 0904dosa.jpg]Dr David Dosa od pięciu lat obserwuje Oscara z domu opieki w Providence w stanie Rhode Island. I wielokrotnie przekonał się o trafnych prognozach kota. Teraz napisał o nim książkę - informuje ''Daily Telegraph''.  
5-letni kot zazwyczaj nie jest towarzyskim stworzeniem. Do domu opieki trafił jako mały kociak. I od tamtej pory zadziwia wszystkich. Zdarzało się nawet, że Oscar lepiej przewidywał śmierć pacjentów niż personel medyczny.
 
Pierwszy raz Oscar stał się sławny po ukazaniu się artykułu dr. Dosy w czasopiśmie ''New England Journal of Medicine'' w 2007 roku. Później wielokrotnie potwierdzał swoje zdolności - trafnie przewidział śmierć aż 50 pacjentów. Teraz David Dosa, geriatra i wykładowca na Uniwersytecie Browna, poświęcił niesamowitemu kotu książkę.
 [Obrazek: oskar2.jpg]
 Oscar przed pokojem jednego z pacjentów - fot. Stew Milne AP
 Oscar spędza całe dnie łażąc z pokoju do pokoju, nigdzie się nie zatrzymuje na dłużej i nigdy nie poświęca dużo uwagi żadnemu z pacjentów. Wyjątkiem są ci, którym zostało tylko kilka godzin życia.
 Jeśli czuje, że pacjent niedługo umrze, a drzwi do jego pokoju są zamknięte - drapie i próbuje za wszelką cenę wejść do środka. Personel medyczny placówki jest do tego stopnia przekonany o nieomylności kota, że natychmiast zawiadamia rodzinę pacjenta, koło którego położy się Oscar.
Wymknie się na dwie minuty, zje trochę karmy i zaraz z powrotem kładzie się obok pacjenta. To jest tak, jakby on dosłownie czuwał - twierdzi dr Dosa.
 Kiedyś pielęgniarki posadziły Oscara na łóżku pacjenta, który zdaniem lekarzy był bliski śmierci. Ale kot demonstracyjnie zlazł z tego łóżka i przeniósł się do innego pokoju. Nie pomylił się. Pierwszy pacjent żył jeszcze dwa dni, drugi umarł już po kilku godzinach. Krewni pacjentów doceniają obecność Oscara w domu opieki. Zdarza się nawet, że kot jest wspomniany w podziękowaniach dla lekarzy, drukowanych w gazetach.
 - Dla ludzi jest to dużym pocieszeniem, że to zwierzę było tam i mogło być przy ich bliskich w chwili odejścia. On tam był, kiedy oni nie mogli - tłumaczy Dosa. W książce ''Making rounds with Oscar: the extraordinary gift of an ordinary cat'' David Dosa nie stwierdza jednoznacznie jak nauka można wytłumaczyć koci ''dar''. Przypuszcza jedynie, że Oscar potrafi wyczuwać szczególne substancje biochemiczne, które uwalniają się w czasie zamierania komórek.

 W domu opieki w Providence mieszka jeszcze pięć innych kotów, ale żaden nie wykazuje takich zdolności jak Oscar.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#92
"kociarze są raczej lewicowi, a psiarze prawicowi. Ciekawe, z czego to wynika (o ile nie jest to koincydencja)."

To jakiś totalny koci ignorant musiał rzec. Koty to zwierzęta o bardzo płynnej hierarchii w stadzie, tam wszystko może się zdarzyć. Osobnik, który dopiero co był na szczycie, może w krótkim czasie z jakiegoś powodu spaść na sam dół i stać się kocim pariasem. Coś Wam to przypomina? A w ogóle to myślę, że koty podobnie jak ludzie są wielkimi indywidualistami i jak nie można o ludziach powiedzieć: ludzie są prawicowi albo ludzie są lewicowi, tak samo nie można za bardzo generalizować o kotach.
Psy z uwagi na swój służalczy stosunek do właścicieli bardziej chyba pasują do monarchii, takiej w starym stylu.
  
Lumberjack napisał(a):
Łazarz napisał(a):jakie lewicowe cechy mają w takim razie koty?
Nie pracują Duży uśmiech
A pies to pójdzie do roboty. A to owce zagoni do zagrody, a to min poszuka, a to narkotyków poszuka, a to zaginionych osób poszuka...

Nie bluźnij. A myszy kto łapie, może pies? Nie łapie, bo trutki ludzie na klatkach i  w domach rozkładają? No to już chyba nie wina kota, że mu jakieś chińczyki robotę odbierają?! Kot zna swoją wartość, co może jeszcze ma się prosić o robotę?
Odpowiedz
#93
Łazarz napisał(a):
Cytat:Pies słucha się silniejszego, ma szacunek do hierarchii. To jest wartość uznawana przez osoby mające prawicowe skłonności

Racja. Ale jakie lewicowe cechy mają w takim razie koty?

Może nie tyle "lewicowe", bo to słowo ma znaczenie różne w zależności od mody politycznej, co "liberalne". Kot uważa, że powinien robić to, co on chce. Dokładnie zgodnie z ideą liberalizmu. A ponieważ dla kota niezrozumiała jest idea hierarchii, z konieczności wychodzi równość wszystkich kotów, jak również równość kotów z ludźmi. Liberalizm to także negowanie hierarchii. Jak ktoś jest za mało "lewicowy", to może mu się ten pomysł wydawać dziwaczny.
Odpowiedz
#94
Wydaje mi się, że tamten test był robiony w takim rozumieniu "prawicy" i "lewicy", z jakim mamy do czynienia w USA.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#95
białogłowa napisał(a): Koty to zwierzęta o bardzo płynnej hierarchii w stadzie, tam wszystko może się zdarzyć. Osobnik, który dopiero co był na szczycie, może w krótkim czasie z jakiegoś powodu spaść na sam dół i stać się kocim pariasem.

Właśnie to przerabiam.
Najnowszy nabytek, rzeczony Kropek, ledwo łazi a już rządzi.
Stare koty ustępują mu albo uciekają gdzie pieprz rośnie.

U psów to niespotykane.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#96
zefciu napisał(a):Wydaje mi się, że tamten test był robiony w takim rozumieniu "prawicy" i "lewicy", z jakim mamy do czynienia w USA.

Tak właśnie było, test był po angielsku i po używanych słowach "conservative" i "liberal" łatwo wywnioskować, że odnosi się do amerykańskiej polityki.
Odpowiedz
#97
białogłowa napisał(a): Nie bluźnij. A myszy kto łapie, może pies?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Yorkshire_...istoryczny

Cytat:Yorkshire terriery powstały w połowie XIX wieku. Ich zadaniem było tępienie myszy i szczurów w domach biednych rzemieślników i robotników.

Także przykro mi, ale koty są słabo konkurencyjne Cwaniak Psy potrafią robić to co koty, a koty nie potrafią robić tego co psy.

Mam yorka od niecałego roku i nie przypuszczałem, że będzie to taki skurwysyn. Wygląda jak słitaśna maskotka, z charakteru jest niczym Rambo. A na działce złapał już mysz.

Zawsze miałem bardzo duże psy, a teraz dla odmiany mam małego. Wydawało mi się, że więcej spokoju będzie z takim, ale gdzie tam - jeśli chodzi o wysportowanie i zręczność, to ustępuje kotom, ale i tak ciągle mnie zaskakuje. Nie wiem jak on to robi, ale jebany nie wiadomo kiedy nie wiadomo jak potrafi znaleźć się na praktycznie każdym meblu, na prawie każdej wysokości.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#98
Bo to terrier - waleczna dusza i małym ciele.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#99
Znam kilka osób, które uważam za bardzo prawicowe, a które uwielbiają koty.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
No tak, ale tu chodzi o statystyczną korelację. Twoi znajomi mogą być wyjątkami. Wg tego quizu powinienem być centrolewicowcem, a jakoś nie sądzę, by ktokolwiek mnie tak określił.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości