Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Męstwo
#81
AndrE,
na takie posty, jak ten Gocka, szkoda nawet odpowiadać. jest to często stosowana taktyka: wpada ktoś, nie powie nic na temat - zauważcie że jego post nie zawiera kompletnie nic związanego z poruszanym przez nas zagadnieniem; za to pełen jest ocen uczestników dyskusji, z nieśmiertelnym, istniejącym od początków internetu, "argumentem" wieku - i zdanie takiej osoby ma być jakąś wyrocznią... no dajcie spokój.

chociaż w sumie takie podejście nie powinno dziwić, bo jak inaczej niż autorytarnie może się zachowywać osoba, która nie potrafi wskazać cech wartości obiektywnych, gdyż jedynym kryterium rozpoznania takich wartości jest zdanie tej osoby lub osób myślących podobnie jak ona.

kto natomiast nie myśli jak ona, to głupiec, człowiek, który nie chce niczego się dowiedzieć i do tego dzieciak lub starzec - to już zależy, bo "argument" wieku może być oczywiście stosowany dowolnie: za młody, to dzieciak który nic nie wie i niczego nie rozumie; za stary, to skostniały człek, który już zdania nie zmieni, więc nie można mu przemówić do rozsądku. oczywiście kiedy jest się za starym, a kiedy za młodym rozstrzyga się tak samo, jak wskazując co jest wartością obiektywną, a co nie jest - czyli na podstawie zdania osoby wygłaszającej sąd. hmm, tak, w sumie jedno trzeba przyznać - spójność poglądów jest niepodważalna, bo zawsze kryterium rozstrzygającym jest zdanie takiej osoby.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#82
AndrE napisał(a):Wy natomiast nie wykazujecie chęci do spójnego wytłumaczenia swojego punktu widzenia. Na pytanie zadane przez jeahwe w gruncie rzeczy do tej pory nikt nie odpowiedział.
1)
mój punkt widzenia tłumaczyłem już pięć razy i wciąż nie wiem na czym polegają wątpliwości.
2)
jeahwe nie raczył zadać żadnego pytania poza tym że:
- stwierdził, że pomijamy "kluczową kwestię"
- nie sformułował jej
- stwierdził fakt niezgody ocen różnych ludzi, który ja uznaję, tylko nie wiem jak to ma niby przeczyć mojej tezie...

i dalej nie wiem o co wam chodzi.

edycja:
ale z jednym się z Gockiem muszę zgodzić: wola niezrozumienia prostych rzeczy jest w tym temacie olbrzymia. nie wiem niestety czemu...

Odpowiedz
#83
Gocek napisał(a):Rothein, Idiota, oni (wasi adwersarze) po prostu tego (poruszonego tematu cnoty) nie rozumieją i raczej nie wykazują chęci do jego zrozumienia. Mamy tutaj kolejny przykład czegoś, co określam mianem agnostycyzmu pryncypialnego.

Ja to nazywam zazwyczaj głupotą, ale gdybym miał wyrazić się inaczej to zapewne pisałbym coś o nihilizmie, redukcjonizmie itd.

Gocek napisał(a):Nie wiem czy będzie wam się chciało jeszcze próbować uświadamiać kolegów, jak co to trzymam za was kciuki Uśmiech

Jest takie przysłowie: "nie ucz świni grać na saksofonie bo tylko świnie zirytujesz a sam czas stracisz".

Smutne w tym jest tylko to ze wszelkie promowanie wartości wyższej kultury, cnót, staje się poligonem walki z bandą ogrów które potrafią co prawda niszczyć (dzieląc włos na czworo tak długo aż NIC z niego nie zostanie), ale poza tym nie potrafią nic więcej. Nazywają to oczywiście dążenie do PRAWDY bądź POZNANIA, choć poznają w końcu wielkie NIHIL. Zachodzi tutaj owo pomieszanie które ktoś niegdyś nazwał błędem naturalistycznym. Ogry chcą dotknąć sfery wartości narzędziami bynajmniej nieprzystosowanymi do tego typu badań (jak chirurg chcący operować młotem kowalskim). Hehehe "skoro lud X nie realizuje wartosci i cnót A, oznacza to ze wartości nie istnieją", taka jest mowa hordy, podczas gdy z tej całej gadaniny wynika co najwyżej że horda "wartości i cnót A" nie dostrzega. :lol2: Mowią "nie istnieje" kiedy własne kalectwo chcą przerzucić i na innych.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#84
Cechą wojny jest to, że giną w niej ludzie.

Jeśli uważam, że ludzie powinni ginąć, także na wojnach, to uznam, że wojna jest dobra.

Jeśli uważam, że ludzie nie powinni ginąć w trakcie wojny, uznam, że jest zła.

Stąd wniosek, że między wartością a rzeczywistością występuje podmiot, który ocenia, co przynależy do "dobre" a co do "złe". Inny człowiek może ocenić inaczej. Gdzie tu błąd?

To są fakty, a nie relatywizowanie. Mogę przecież uznawać, że ludzie nie powinni ginąć na wojnach, jednocześnie mając na uwadze, że w systemie wartości co niektórych ludzie ginąć powinni. Z zastrzeżeniem, że ktoś, kto myśli, że powinni, to zła osoba.


Stąd też fakt, że "męstwo" może być dla jednego czymś innym a dla drugiego czymś innym. Definicja Rotheina jest niedokładna, musi mówić, co konkretnie (fakty) jest dobre.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#85
forge napisał(a):Stąd też fakt, że "męstwo" może być dla jednego czymś innym a dla drugiego czymś innym. Definicja Rotheina jest niedokładna, musi mówić, co konkretnie (fakty) jest dobre.

Chcesz zeby Rothein zdefiniował coś czego NIKT jeszcze nie zdefiniował? (bo jest to niedefiniowalne) Jesteś zdrowy?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#86
Jestem zdrowy, bo jasno i klarownie udowodniłem, że pojęcie męstwa może być dla jednego czymś innym niż dla drugiego. Bo dobra tak, że się wszyscy z nieprzymuszonej woli zgodzą, zdefiniować nie możesz. A jak wtedy obiektywnie odróżnić odwagę od męstwa? O to się tu toczy spór przez parę stron.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#87
forge napisał(a):Jestem zdrowy, bo jasno i klarownie udowodniłem, że pojęcie męstwa może być dla jednego czymś innym niż dla drugiego.

A jeżeli ja "jasno i klarownie" udowodnię (co nie będzie trudne) ze jesteś zwierzęciem, to będę mógł Cie zjeść? Tak albo nie?


forge napisał(a):Bo dobra tak, że się wszyscy z nieprzymuszonej woli zgodzą, zdefiniować nie możesz.

No, gwałciciel zawsze będzie mówił że "ona sama tego chciała", więc nic złego nie zrobił. :lol2:

forge napisał(a):A jak wtedy obiektywnie odróżnić odwagę od męstwa? O to się tu toczy spór przez parę stron.

A tutaj rozmowa dotyczy rozszerzania się wszechświata albo grawitacji?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#88
idiota napisał(a):jeahwe nie raczył zadać żadnego pytania

wyraźnie kilka razy pisałem:
co charakteryzuje wartości obiektywne, że pozwala odróżnić je od "nie wartości"? jakie cechy X pozwalają nam stwierdzić, że X jest obiektywną wartością, a Y nie jest?

ale już porzuciłem wszelką nadzieję, że odpowiedź się pojawi.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#89
Cytat:A jeżeli ja "jasno i klarownie" udowodnię (co nie będzie trudne) ze jesteś zwierzęciem, to będę mógł Cie zjeść? Tak albo nie?
Ale tu nie chodzi o to. Z punktu widzenia fizyki: zjeść przecież człowieka można, co udowadniają kanibale. Z punktu widzenia ich moralności nic w tym złego nie ma. W moim systemie moralnym, owszem, jest to złe.

Cytat:No, gwałciciel zawsze będzie mówił że "ona sama tego chciała", więc nic złego nie zrobił. :lol2:
Co nie znaczy, że ludzie, którzy mają nad nim władzę sądzenia powinni się z nim zgodzić.

Cytat:A tutaj rozmowa dotyczy rozszerzania się wszechświata albo grawitacji?
Unikasz odpowiedzi. Jak odróżnić męstwo od odwagi w sposób obiektywny? Nie da się.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#90
jeahwe napisał(a):wyraźnie kilka razy pisałem:
co charakteryzuje wartości obiektywne, że pozwala odróżnić je od "nie wartości"? jakie cechy X pozwalają nam stwierdzić, że X jest obiektywną wartością, a Y nie jest?

ale już porzuciłem wszelką nadzieję, że odpowiedź się pojawi.

A może pytanie jest źle postawione? "Zdezobiektywizownie" istnienia wartości sprawia ze te W OGÓLE przestają istnieć jako wartości. Wiec ja zapytam czy istnieje istota rozumna nie realizująca jakichkolwiek wartości?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#91
forge napisał(a):Unikasz odpowiedzi. Jak odróżnić męstwo od odwagi w sposób obiektywny? Nie da się.

Nie, Ty się pytasz jak odróżnić męstwo od odwagi w sposób NAUKOWY. A tego rzeczywiscie się nie da.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#92
Rothein napisał(a):A może pytanie jest źle postawione? "Zdezobiektywizownie" istnienia wartości sprawia ze te W OGÓLE przestają istnieć jako wartości.

możesz rozwinąć?

Cytat:Wiec ja zapytam czy istnieje istota rozumna nie realizująca jakichkolwiek wartości?

trudno powiedzieć, ale można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że taka istota rozumna nie istnieje. zauważ jednak, że to niczego nie wyjaśnia, bo różni ludzie mogą mieć różne wartości, a nawet tą samą wartość rozumieć inaczej. więc ciągle pozostaje problem jak rozstrzygnąć kto rozumie właściwie.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#93
forge napisał(a):Cechą wojny jest to, że giną w niej ludzie.

Jeśli uważam, że ludzie powinni ginąć, także na wojnach, to uznam, że wojna jest dobra.
Mylisz tutaj subiektywną moralność (Twoje uznanie) z moralnością w ogóle (obiektywizm).

Cytat:Jeśli uważam, że ludzie nie powinni ginąć w trakcie wojny, uznam, że jest zła.
Znowu podobny błąd. Nie chodzi o to co ludzie powinni (aspekt normatywny) lecz o to, że zabijanie samo w sobie jest złem (obiektywizm moralny), nie wiąże się z niczym dobrym w swej istocie (zabijanie jako akt niszczenia, zadawanie cierpienia ofierze i bliskim), nawet jeżeli wynikają z niego korzyści dla kogoś (subiektywizm moralny), lub całych zbiorowisk społecznych.

Cytat:Stąd wniosek, że między wartością a rzeczywistością występuje podmiot, który ocenia, co przynależy do "dobre" a co do "złe". Inny człowiek może ocenić inaczej. Gdzie tu błąd?
Panton chrematon metron anthropos - człowiek miarą wszechrzeczy. Moralności tworzy człowiek, lecz są one ugruntowane w filozofii, w etyce. Opierają się na poznaniu rzeczywistości, abstrakcyjnym myśleniu - logice, na rozumie. Tak człowiek dochodzi do prawdy, poznaje prawdę o zjawiskach, otoczeniu, rzeczywistości, jakby to określił Hegel - istotności. Istotnością pewnych czynów jest ich szkodliwość, negatywność, nieprzyjemność, niszczenie (co wyraża zło). Podobnie jest z odwrotnością tych pojęć (co wyraża dobro). Istotność czyli prawda jest wyrazem obiektywizmu rzeczywistości, jest niezależna od zapatrywań podmiotu, nawet gdy ulega on iluzji, neguje prawdę, czyli jego zapatrywanie jest sprzeczne z istotnością, odbiera ją on opacznie, źle ją postrzega, próbuje ją zakłamać dla własnych interesów i obrony.

Taka sytuacja ma miejsce w przypadku sprawianiu szeroko rozumianych cierpień innemu podmiotowi, innej świadomości, innemu człowiekowi. Mimo, iż możemy doznawać w związku z tym korzyści i przyjemności, nie oznacza to, że czynimy coś obiektywnie dobrego. Dlatego intuicyjnie każdy z nas w zabijaniu drugiego człowieka dostrzega zło, szczególnie gdy czynione jest bez zrozumiałego powodu, np: dla zaspokojenia chorych żądz podmiotu.

Cytat:To są fakty, a nie relatywizowanie. Mogę przecież uznawać, że ludzie nie powinni ginąć na wojnach, jednocześnie mając na uwadze, że w systemie wartości co niektórych ludzie ginąć powinni. Z zastrzeżeniem, że ktoś, kto myśli, że powinni, to zła osoba.
To jest relatywizowanie, a przede wszystkim jest to pobieżne spojrzenie na osiowe zagadnienie etyki.
Śmierć zadana samoistnej świadomości jest złem, niezależnie od tego czy ktoś to za zło uznaje, lub nie. Immanentną cechą życia jest tzw. negatywna entropia, czyli przeżycie swego życia, zachowanie istnienia podmiotowego (I prawo biologiczne). Dlatego rozwinięte, świadome życie dostrzega, co jest dla życia złe (unicestwienie), a dobre (ochrona życia, przetrwanie).
Powyższa dialektyka odnosi się oczywiście do abstrakcyjnego typu idealnego. W rzeczywistości płaszczyzn, na których ścierają się wartościowania moralne jest więcej i są bardzo złożone. Natomiast na żadnej z nich, niezależnie od granic złożoności zabijanie nie będzie uznane za coś dobrego, gdyż w swej istocie (czyli prawdzie) jest czymś złym. Lecz zła nie da się uniknąć, natomiast można je zidentyfikować, określić i starać się mu zapobiec. Stąd np: w czasie trwania wojny, gdzie tolerancja dla śmierci wzrasta do niebotycznych rozmiarów, wyniszczanie całych narodów, populacji jest uznawane za jeszcze większe zło, niż sama wojna w swej ogólności.

Cytat:Stąd też fakt, że "męstwo" może być dla jednego czymś innym a dla drugiego czymś innym. Definicja Rotheina jest niedokładna, musi mówić, co konkretnie (fakty) jest dobre.
Nie musi. Męstwo będzie męstwem niezależnie od tego, czy jakiś cymbał za męstwo dany czyn uzna, czy nie. Jak chcesz zgłębić kardynalną cnotę męstwa to sięgnij do źródła - czyli konkretnej etyki, która daną cnotę charakteryzuje.
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#94
Cytat:To są fakty, a nie relatywizowanie. Mogę przecież uznawać, że ludzie nie powinni ginąć na wojnach, jednocześnie mając na uwadze, że w systemie wartości co niektórych ludzie ginąć powinni. Z zastrzeżeniem, że ktoś, kto myśli, że powinni, to zła osoba.
Forge właśnie moje zdanie na ten temat tłumaczyłem i ja uważam ze wojna jest zła, może prowadzić np.do dobra ale nikt chyba na linii frontu nie będzie twierdził z zapałem nastolatka "wojna jest fajna", "chodźmy się pobawić".
Są psychopaci i wiem ze ich nie brakuje ale nawet co do nich wątpię żeby jak są już na wojnie to spokojnie traktowali to jako zabawę i dobro (to właśnie zło podniecać będzie tego psychopatę)

@Argen
Cytat:O co Ci chodzi?
Widzę ze nie możesz pojąć mojego zdania, no to powiem inaczej, znajdź mi jeden filmik albo wywiad gdzie po przeżyciu wojny żołnierz będzie twierdził ze jest ona dobra???
Cytat: No i widzisz? Wszystko sprowadza się do jednego: Tobie wojna się nie podoba. Psychopaci i sadyści naprawdę istnieją...
I cały czas nie rozumiesz ze jeżeli wojna jest zła to nie znaczy ze mi się nie podoba???
Rozumiesz???Mogła by mi się bardzo podobać ale pozostaje złem.

Czy myślisz ze psychopata który morduje i gwałci uważa to za dobro ???
Nie on dobrze wie ze to jest złe i właśnie kocha to zło.
Dla niego może być dobre ze wojna istnieje ale wojnę będzie kojarzył ze złem.
Cytat:Podałem Ci przykład jednostki, która uznała by wojnę za swoje 'środowisko naturalne' i czuła jak ryba w wodzie. Tak, czy inaczej znowu sprowadziłeś wszystko do: 'wojna mi się nie podoba'.
I co dla czego ze dobrze jej jest na wojnie to wojna staje się dla niej dobrem.
Takie jednostki kochają zło.
I jak byś dobrze przeczytał to byś nie zobaczył ze nigdzie "wojna mi się nie podoba"
Twierdze ze jest złem co nie znaczy ze się nie podoba?!?
Cytat:Stwierdziłem, że osoba dla której wojna nie jest spełnieniem jej naturalnych pragnień (w tym przypadku byłoby by to zabijanie, walka itd) nie zdoła osiągnąć spełnienia poprzez wojnę.
Ale właśnie o to mi chodzi, to ze jest ona spełnieniem jej naturalnych pragnień nie znaczy ze postrzega ona wojnę jako dobro.
Wręcz przeciwnie dla niej dobre jest zło zawarte w zabijaniu.

Cytat:Nie może. Gdyby mogła nie pisałbyś: 'Nie ma dobrych wojen, zło może prowadzić do dobra ale nie dojrzałe jest twierdzenie ze jest "fajne i dobre" ludzie z takim zdaniem bardzo szybko zmieniają je po spotkaniu się z prawdziwą wojną'. Kłamiesz albo nie rozumiesz.
Ty człowieku "rozumiejący" znajdź mi jednego żołnierza który po przeżyciu wojny powie ze była ona dobra?? znajdź.
Na początku może być podniecony ale jak już się znajdzie w realiach krwawej wojny to myślisz ze cały czas będzie taki sam??
I mowa o wojnie w najgorszym znaczeniu tego słowa, a nie okupacji jak w Iraku.

Jeżeli pójdę zajebie kogoś kto mi podpadł to czy ty naprawdę myślisz ze muszę to uważać za dobro żeby porządnie go zajebać.

Cytat:To pustosłowie. Już było o tym, że zło, czy dobro to tylko interpretacja przedmiotu przez podmiot. Rzucasz oklepanymi frazesami i widzę, że cię to cieszy.
Nie potrafisz zrozumieć no to pierdolisz głupoty tak samo jak "to mnie cieszy", po chuja takie coś pisać co??? żebym się cieszył z pojebanych psychopatów to bym inaczej tutaj pisał


Tak jak gocek napisał mordowanie czyli odbieranie życia jest złe nawet jeżeli dla psychopaty się to podoba to zdaje on sobie sprawę ze jest to złe
"Człowiek cnotliwy dobre wypowiada słowa, ale nie zawsze ten, kto dobre powiedział słowo, jest cnotliwy."
-Konfucjusz
Odpowiedz
#95
@Forge
Cytat:Jestem zdrowy, bo jasno i klarownie udowodniłem, że pojęcie męstwa może być dla jednego czymś innym niż dla drugiego. Bo dobra tak, że się wszyscy z nieprzymuszonej woli zgodzą, zdefiniować nie możesz.
Dokładnie ale to ze jest ona inna dla wszystkich nie oznacza ze nie istnieje jedna dobra dla wszystkich (nawet jeżeli nigdy jej nie widzieliśmy)

Cytat:A jak wtedy obiektywnie odróżnić odwagę od męstwa?
Ja nie potrafię obiektywnie tego osądzić bo jak bym potrafił był bym mędrcem nad mędrcami i wiele rzeczy by było prostszych.Uśmiech
Ja patrze przez pryzmat swoich doświadczeń i nie szukam cnoty dla wszystkich tylko dla bliskich mi osób, nie jestem "globalistą"
"Człowiek cnotliwy dobre wypowiada słowa, ale nie zawsze ten, kto dobre powiedział słowo, jest cnotliwy."
-Konfucjusz
Odpowiedz
#96
Cytat:Znowu podobny błąd. Nie chodzi o to co ludzie powinni (aspekt normatywny)
To nie błąd. To wieloznaczność słów. Nie chodzi o normę, tylko o fakt, że komuś podoba się, gdy ludzie umierają. I on wcale nie musi uznawać to za zło, o nie, na chłodno myśli: to jest dobre! Tylko inni ludzie, maluczcy, nie zauważają tego.

Cytat:lecz o to, że zabijanie samo w sobie jest złem (obiektywizm moralny), nie wiąże się z niczym dobrym w swej istocie (zabijanie jako akt niszczenia, zadawanie cierpienia ofierze i bliskim), nawet jeżeli wynikają z niego korzyści dla kogoś (subiektywizm moralny), lub całych zbiorowisk społecznych.
Kto Ci dał prawo mówienia obiektywnie, że zabijanie jest złe? To jakieś szaleństwo, "zło" nie może zostać określone obiektywnie.

Cytat:Dlatego intuicyjnie każdy z nas w zabijaniu drugiego człowieka dostrzega zło
Ewolucja wykształciła w nas ten odruch. Nie wiem, co to ma do tego bełkotu, który napisałeś wcześniej. Ponadto, mogą być ludzie, którzy nie widzą w tym nic złego. I skąd pomysł, jakoby ulegali iluzji? Iluzją by było, gdyby ich zmysły nie informowały ich o tym, co dzieje się rzeczywiście.


Cytat:Nie musi. Męstwo będzie męstwem niezależnie od tego, czy jakiś cymbał za męstwo dany czyn uzna, czy nie. Jak chcesz zgłębić kardynalną cnotę męstwa to sięgnij do źródła - czyli konkretnej etyki, która daną cnotę charakteryzuje.
No, czyli jednak jest wiele etyk charakteryzujących tę cnotę na różne sposoby Uśmiech
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#97
Ja jestem "zwierze" i zabijanie jest w mojej naturze ale jeżeli postrzegam to jako dobro to już z głową mam coś nie tak.
Jeśli prowadzi do czegoś bardzo dobrego to małe zło zrobię bez problemu ale po latach może to się na mnie odbić.

Nie żyjemy już w czasach Viking-ów i nie jesteśmy "kompresowani" do wojny od urodzenia.


Głupi przykład z przyjemnością zobaczę umierającego pod linczem pedofila i się będę cieszył ze takie bydle zginęło ale nie zacznę przez to postrzegać zabijania jako dobra samym w sobie.
Zabicie tego skurwysyna jest dobre dla ogółu ale nie samo zabijanie.
"Człowiek cnotliwy dobre wypowiada słowa, ale nie zawsze ten, kto dobre powiedział słowo, jest cnotliwy."
-Konfucjusz
Odpowiedz
#98
forge napisał(a):No, czyli jednak jest wiele etyk charakteryzujących tę cnotę na różne sposoby Uśmiech

No, oczywiście. Jedna z tych "etyk" mówi ze męstwem jest zabijanie śpiącej matki, inna zaś ze męstwem nazywamy zdrowe jedzenie wegetarianskie, kolejna męstwo widzi w kradzieży, a jeszcze jedna mężnym nazywa dupczenie się z kozami. Następna "etyka" powie ze mężnym jest zabijanie w imie Allacha, a podobna że zabijanie w imię Chrystusa. "Etyka" marsjańka z kolei cnota męstwa nazywa masowanie czułek współplemieńca hermafrodyty. :lol2: Innymi słowy pytając o męstwo, odpowiadamy że za słowem tym nic się nie znajduje, a zatem męstwo nie pojawia się w tym ani w innym świecie. Albo też powiemy że męstwem jest wszystko co ktoś sobie za męstwo uroi. I w ten oczywiście sposób postąpić możemy z DOSŁOWNIE wszystkim. Duży uśmiech (Ogry już się onanizują!!)

Ponieważ jednak ja do rodziny Ogrów nie nalezę, więc zwracam uwagę ze definicja męstwa została tutaj podana - w poście rozpoczynającym ten temat.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#99
Dobra, dobra, definicja męstwa jest, nie ma jednak definicji dobra. A to daje duże pole do interpretacji, czemu nieudolnie zaprzeczasz.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
forge napisał(a):Dobra, dobra, definicja męstwa jest, nie ma jednak definicji dobra. A to daje duże pole do interpretacji, czemu nieudolnie zaprzeczasz.

"Nie ma definicji dobra"...nie wiem już kurwa czy śmiać się czy jednak zapłakać? 8O :|
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości