Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Relikwie i bezczeszczenie zwłok - aspekt prawny
#1
Cytat:Kanoniczne rozpoznanie szczątków ks. Jerzego Popiełuszki odbyło się 6 i 7 kwietnia 2010 r. Pobrano wtedy małe fragmenty kości nadgarstka ks. Jerzego, które, po ogłoszeniu go błogosławionym, trafią jako relikwie do kościołów. (źródło)
Zastanawia mnie prawna strona całej tej szopki. Jakie przepisy regulują to, co można robić ze zwłokami? Czy ekshumacja w celu wycięcia kawałka zwłok do dziwnych celów niemedycznych jest na pewno legalna? A gdyby ktoś zrobił coś podobnego bez związku z religią? Może jest tu ktoś, kto się na tym zna (socjopata?).

BTW, nie miałem pojęcia, gdzie to umieścić. Przenoście wedle uznania.
I jakże to nazwać – ten Absolut, tak niepodobny do ciszy lodowców Goethego, do piorunowej na cherubimach toczącej się chmury Mojżeszowego Boga?... Czerwony śmiech – Czarne Maski – Bezdno – jak nazywali autorowie rosyjscy? Karma, jak mówią teozofowie? Czy też „Cosik”, jak nazywała Wieszczka Mara?
Odpowiedz
#2
Z ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych:

Cytat: Art. 15. 1. Ekshumacja zwłok i szczątków może być dokonana:
1) na umotywowaną prośbę osób uprawnionych do pochowania zwłok za zezwoleniem właściwego inspektora sanitarnego,
2) na zarządzenie prokuratora lub sądu,
3) na podstawie decyzji właściwego inspektora sanitarnego w razie zajęcia terenu cmentarza na inny cel.
2. W przypadkach wymienionych w ust. 1 pkt 3 zwłoki i szczątki powinny być pochowane na nowo w innym miejscu. W przypadkach wywłaszczenia terenu cmentarnego koszt ekshumacji i przeniesienia ponosi nabywca terenu.

Jeżeli cele religijne są traktowane jako dobrze umotywowana prośba, to jeżeli uzyskali odpowiednią zgodę od odpowiednich organów, to wszystko jest ok.

Do tego dochodzą chyba jeszcze przepisy z ustawy o przechowywaniu i pobieraniu narządów, tkanek i komórek, ale nie chce mi sie przebijać przez to.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#3
ja bym chciał doczekać dnia kiedy to prokuratura zabierze się że za tzw "cuda euchratystyczne" i ustali komu wycinali mięśnie sercowe. Nie zdziwie się jeśli padłby wtedy oskarżenia o morderstwo.
Bo to przejebane jest, pomyślcie proszę. Nagle jakiś klecha stwierdza że mu się opłatek zmienił w kawałek mięśnia sercowego, wszyscy to łykają i nikt nie szuka odpowiedzi. A to chyba oczywiste że ten mięsien z nikąd się nie wziął, biała gołębica go nie przyniosła, ale komuś go wycięto.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#4
Seth napisał(a):ja bym chciał doczekać dnia kiedy to prokuratura zabierze się że za tzw "cuda euchratystyczne" i ustali komu wycinali mięśnie sercowe. Nie zdziwie się jeśli padłby wtedy oskarżenia o morderstwo.
Bo to przejebane jest, pomyślcie proszę. Nagle jakiś klecha stwierdza że mu się opłatek zmienił w kawałek mięśnia sercowego, wszyscy to łykają i nikt nie szuka odpowiedzi. A to chyba oczywiste że ten mięsien z nikąd się nie wziął, biała gołębica go nie przyniosła, ale komuś go wycięto.

Nie komus, a czemus! Duży uśmiech Czyz nie bylo juz na forum, ze ten flak od zwyklej swinki pochodzil? Widzisz jaka przezornosc? Za "swiniobicie" jeszcze w naszym pieknym kraju nie wieszaja. ;-)
Odpowiedz
#5
Cieluch napisał(a):Nie komus, a czemus! Duży uśmiech Czyz nie bylo juz na forum, ze ten flak od zwyklej swinki pochodzil? Widzisz jaka przezornosc? Za "swiniobicie" jeszcze w naszym pieknym kraju nie wieszaja. ;-)

nie byłbym jakiś pewny. już gdzieś, nie wiem czy w Polsce poddawano testom dna taki jeden z cudów. i wyszło że ludzkie. świńskie mięśnie sercowe mają ludzkie dna? hmm nie nadążam chyba za postępem nauki :lol2:
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#6
Nie jestem karnistą, a nie chce bzdur opowiadać, więc odpowiem jak sprawdzę. KrK zagwarantował sobie specjalne przywileje w różnych zakresach, więc możliwe, że również w zakresie prawa karnego.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#7
Seth napisał(a):nie byłbym jakiś pewny. już gdzieś, nie wiem czy w Polsce poddawano testom dna taki jeden z cudów. i wyszło że ludzkie. świńskie mięśnie sercowe mają ludzkie dna? hmm nie nadążam chyba za postępem nauki :lol2:

bo to były świnie karmione odpadami po płodach Język

tak swoją drogą, tu rzeczywiście opcja popełnienia przestępstwa jest spora.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#8
Seth napisał(a):ja bym chciał doczekać dnia kiedy to prokuratura zabierze się że za tzw "cuda euchratystyczne" i ustali komu wycinali mięśnie sercowe. Nie zdziwie się jeśli padłby wtedy oskarżenia o morderstwo.
Bo to przejebane jest, pomyślcie proszę. Nagle jakiś klecha stwierdza że mu się opłatek zmienił w kawałek mięśnia sercowego, wszyscy to łykają i nikt nie szuka odpowiedzi. A to chyba oczywiste że ten mięsien z nikąd się nie wziął, biała gołębica go nie przyniosła, ale komuś go wycięto.
A po co taki przypał sobie robić? Wystarczy posłać kleryka do roboty w kostnicy. Duży uśmiech

@Enver.
Pisanie o Popiełuszce, męczenniku za wolną Polskę, w tym kontekście...
Odpowiedz
#9
Socjopata1 napisał(a):Nie jestem karnistą, a nie chce bzdur opowiadać, więc odpowiem jak sprawdzę. KrK zagwarantował sobie specjalne przywileje w różnych zakresach, więc możliwe, że również w zakresie prawa karnego.
PAKP robi przecież to samo (i dobrze), więc o żadnym przywileju jednej grupki mowy być nie może. Natomiast co do aspektu prawnego, to ciężko by było zakazać coś, co czyni się w Polsce od początków chrześcijaństwa. Byłoby to praktycznie równoznaczne z delegalizacją tej religii.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#10
zefciu napisał(a):PAKP robi przecież to samo (i dobrze), więc o żadnym przywileju jednej grupki mowy być nie może. Natomiast co do aspektu prawnego, to ciężko by było zakazać coś, co czyni się w Polsce od początków chrześcijaństwa. Byłoby to praktycznie równoznaczne z delegalizacją tej religii.

Jeśli Wasze cuda eucharystyczne są prawdziwe, jedynie zyskacie, bo śledztwa to udowodnią. Jeśli zaś stoją za nimi praktyki bezszczenia zwłok czy mordów, to chyba lepiej by znikły, prawda? Chrześcijaństwo nie przestanie istnieć od tak jeśli się okaże że za cudami eucharystycznymi stały dość brudne i okrutne praktyki.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#11
zefciu napisał(a):PAKP robi przecież to samo (i dobrze), więc o żadnym przywileju jednej grupki mowy być nie może. Natomiast co do aspektu prawnego, to ciężko by było zakazać coś, co czyni się w Polsce od początków chrześcijaństwa. Byłoby to praktycznie równoznaczne z delegalizacją tej religii.

No to o przywileju grup religijnych. Do delegalizacji temu daleko.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#12
Cieluch napisał(a):Nie komus, a czemus! Duży uśmiech Czyz nie bylo juz na forum, ze ten flak od zwyklej swinki pochodzil? Widzisz jaka przezornosc? Za "swiniobicie" jeszcze w naszym pieknym kraju nie wieszaja. ;-)
Z tego co pamiętam, to nie tak było, Seth ma rację ;p

Jakaś dwójka naukowców z uniwersytetu w Białymstoku to zbadała (z tytułami naukowymi i bodajże jeden jeszcze był patomorfologiem, więc powinien znać się na rzeczy) i ogłosili, że to fragment mięśnia sercowego człowieka. Oni jacyś tacy rozmodleni byli zdaje się ci naukowcy. Dalszych badań nie przeprowadzono, bo "zużyli cały materiał do badań"

Prokuratura z kolei odmówiła wszczęcia postępowania, kiedy jakieś stowarzyszenie racjonalistów złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, co uważam za skandal. No żelaznej logiki ich rozumowaniu odmówić nie sposób: naukowcy stwierdzili, że to ludzkie serce => doszło do zbeszczeszczenia zwłok. No chyba, że prokuratura świeckiego państwa uznaje, że to cud i zadowala się tym wytłumaczeniem.

http://dziennik.pl/wydarzenia/article542...adany.html

Natomiast co do relikwii, to dałbym spokój. Szczątki przywódców politycznych, czy znanych osób też są często traktowane w podobny sposób, pierwszy z brzegu przykład: szczątki Piłsudskiego na Wawelu, serce na Rossie, mózg gdzieś prawdopodobnie zaginął podczas wojny..

Ci święci zapewne nie mieli by nic przeciwko temu, więc ja tu nie widzę problemu raczej.
Nie wszystko jest stracone, póki jesteśmy z siebie niezadowoleni.
Odpowiedz
#13
Dla mnie to przerażające i obrzydliwe, święte zwłoki, błogosławione trupy.
"Dive deep into the eyes of a newborn child and thou shalt see a glance of heaven."
Odpowiedz
#14
Zastrzeżenie:

Poniższa informacja nie stanowi porady prawnej. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków na podstawie poniższej informacji należy skontaktować się z jej autorem w celu uzyskania pełnej, dogłębnej i wnikliwej analizy stanu faktycznego oraz odnośnych przepisów. Autor nie bierze żadnej odpowiedzialności za działania podejmowane na podstawie poniższej informacji. Duży uśmiechDuży uśmiechDuży uśmiech

Niezgodność pobrania relikwii i ewentualne konsekwencje prawne według moich ustaleń mogą występować na płaszczyźnie trzech ustaw:

1. ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych;
2. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów;
3. kodeksu karnego.

Ad. 1

Art. 15. 1. Ekshumacja zwłok i szczątków może być dokonana:
1) na umotywowaną prośbę osób uprawnionych do pochowania zwłok za zezwoleniem właściwego inspektora sanitarnego,

Oznacza to, że w celu dopuszczalnej ekshumacji muszą zaistnieć następujące przesłanki:

a) umotywowana prośba;
b) złożenie takowej przez osoby uprawnione do pochowania zwłok bez naruszenia dóbr osobistych innych osób uprawnionych;
c) zezwolenie właściwego inspektora sanitarnego.

Umotywowana prośba powinna być oczywiście pisemna. Powstaje jednak problem co należy rozumieć przez umotywowanie. W mojej ocenie można to pojęcie rozumieć dwojako:

I. podanie jakiegokolwiek uzasadnienia dla formułowanej prośby, niezależnie od tego czy jest to uzasadnienie przekonujące czy też nie. Za takim wnioskiem przemawia do pewnego stopnia fakt, że ustawa nie przewiduje wprost możliwości odrzucenia prośby ze względu na nieprzekonujące uzasadnienie, jak również nie podaje kryteriów oceny umotywowania;

II. podanie uzasadnienia, które przekonuje o konieczności dokonania ekshumacji - taką interpretację można oprzeć o wykładnię celowościową. W razie przyjęcia pierwszej interpretacji podanie, iż "mam taką ochotę", albo "chce pooglądać zwłoki" nie mogłoby być kwestionowane, co przeczyłoby zasadzie poszanowania zwłok w której realizacji m.in. ta ustawa została stworzona. Ponadto zasada racjonalnego ustawodawcy zabrania przyjmować, że słowa w ustawie są zbędne, a do takiego wniosku prowadziłoby przyjęcie pierwszej wykładni - jeśli każde uzasadnienie jest wystarczające, to po co w ogóle uzasadnienie?

Myślę, że można założyć, że taka prośba została sformułowana i umotywowana. Jeśli przyjąć pierwszą interpretację to ten warunek legalnej ekshumacji będzie spełniony. Jeśli przyjąć drugą interpretację trzebaby zbadać argumentację - zakładam, że opiera się o względy religijne. W tym względzie trzebaby zbadać czy obecnie KrK nadal dopuszcza oddawanie czci relikwiom - na ten temat nie chce się wypowiadać, bo się nie znam. Gdzieś mi się obiło o uszy, że są jakieś zalecenia, by zaprzestać oddawania czci relikwiom. Gdyby okazało się to prawdą, należałoby dojść do wniosku, że prośba nie była umotywowana.

Konsekwencje prawne takiej konstatacji mogą być wielorakie zależnie od różnych możliwych kwalifikacji, w związku z czym nie będę tego tutaj opisywał. Jedną z możliwych konsekwencji byłoby stwierdzenie nielegalności ekshumacji.

Osobami uprawnionymi są co do członkowie rodzin, ale niekiedy też organizacje społeczne - zakładam, że wniosek złożyły uprawnione osoby, bo nie mam źródeł w tym zakresie i zakładam, że uczyniły to bez naruszenia dóbr osobistych innych uprawnionych.

Zezwolenie właściwego inspektora - znowuż zakładam, że takową uzyskano i że została ona wydana z zachowaniem właściwych procedur. Nie mam w tej mierze danych, więc nie mogę tego oceniać.

Ad. 2

Art. 4. 1. Komórki, tkanki i narządy mogą być pobierane ze zwłok ludzkich w celach diagnostycznych, leczniczych, naukowych i dydaktycznych.

Cele religijne w mojej opinii nie stanowią żadnej z tych przyczyn, ale nie zidentyfikowałem w tym zakresie stanowisk doktryny ani orzecznictwa, więc nie mogę wykluczyć, iż zinterpretują je inaczej.

Gdyby okazało się, że cele religijne nie są żadnymi z powyższych i w razie przyjęcia drugiego możliwego rozumienia umotywowania, ten przepis stanowiłby doskonałą podpórkę, by twierdzić, że prośba nie była umotywowana ze wszelkimi wynikającymi z tego konsekwencjami.

Niestety, brak jest wyraźnego przepisu penalizującego czyn naruszenia tego przepisu.

Potencjalnie mógłby to być ten przepis:

Art. 44. 1. Kto, w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej, nabywa lub zbywa cudzą komórkę, tkankę lub narząd, pośredniczy w ich nabyciu lub zbyciu bądź bierze udział w przeszczepianiu lub udostępnianiu pozyskanych wbrew przepisom ustawy komórek, tkanek lub narządów, pochodzących od żywego dawcy lub ze zwłok ludzkich,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat.

ale mógłby być problem z wykazaniem korzyści majątkowej lub osobistej. Może to być przedmiotem kontrowersji.

Ad. 3

Art. 262. § 1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Zastosowanie tego przepisu do pobierania relikwii jest prima facie wątpliwe, ponieważ zamiar oddawania czci zmarłemu, trudno uznać za znieważenie jego osoby. Nie cytuje tu doktryny, bo nie dotyczy relikwii, ale pod pojęciem znieważenia rozumie się to co instynktownie przychodzi na myśl w związku z tym słowem (plucie, kopanie, palenie, granie w karty na zwłokach, itp.).

Interesujące jest jednak, że w odniesieniu do wystawy Bodies The Exhibition pojawiły się zarzuty bezczeszczenia zwłok.

http://www.tvn24.pl/12690,1587423,0,1,se...omosc.html

http://www.tvn24.pl/12690,1597736,,,nie-...omosc.html

W mojej ocenie można było mieć wątpliwości, ale zamiar znieważenia zwłok moim zdaniem nie wystąpił, przynajmniej nie bezpośrednio. Tak uznała też prokuratura. Zwracam uwagę na ten fragment: "Jesteśmy skrępowani. Przepisy są przestarzałe. Jeśliby przyjąć, że doszło tu do profanacji zwłok, to wówczas musielibyśmy zacząć odwiedzać wszystkie kościoły w Polsce, w których przechowywane są relikwie i muzea archeologiczne – przekonuje nas prokurator Hut."

Akurat co do Muzeów nie ma racji, bo zamyka się to w celach dydaktycznych, ale z punktu widzenia zagadnienia istotne jest, że zwrócił uwagę na relikwie.

Zwracam też uwagę na ten fragment:

"Tymczasem z opinią, że organizatorom wystawy "Bodies... the exhibition" bardzo trudno byłoby zarzucić profanację zwłok zgadza się dr Maria Rogacka-Rzewnicka z Instytutu Prawa Karnego UW. Ale wskazuje inną drogę, którą mogli podążyć prokuratorzy. – Najbardziej kontrowersyjne jest to, że organizatorzy cały czas mówią o walorach edukacyjnych tej ekspozycji, a za wejście pobierają tak duże opłaty (bilet normalny kosztuje w weekend 59 złotych - red.) – podkreśla. Tą ścieżką poszli francuscy prokuratorzy. Przed kilkunastoma dniami paryski sąd nakazał zamknięcie bardzo podobnej wystawy (prezentowanej od 12 lutego) bo uznał, że "komercjalizacja ciała zmarłych godzi w zasadę szacunku należnego ludzkim zwłokom"."

Dr Rogacka-Rzewnicka jest uznanym autorytetem w zakresie prawa karnego, więc jej stanowisko uważam za przekonujące. Niestety zaprzecza sama sobie, bo z jednej strony o bezczeszczeniu nie może być mowy, a z drugiej wskazuje, że komercjalizacja godzi w zasadę szacunku należnego ludzkim zwłokom, co oznaczałoby bezczeszczenie zwłok. Zwracając uwagę na szczególny kontekst francuskiego wyroku (podejrzenie wystawiania zwłok zamordowanych więźniów politycznych) teza o bezczeszczeniu zwłok poprzez pobieranie opłaty średnio do mnie przemawia, chociaż próbować można. W przypadku relikwii objawiałby się jednak dodatkowo problem wykazania, iż szczątki ulegają komercjalizacji jako relikwie.

Czysto teoretycznie w oparciu o stanowisko sędziów TK i dr Rogackiej-Rzewnickiej możnaby próbować sformułować pozew o naruszenie dóbr osobistych poprzez krojenie księdza Popiełuszki i rozsyłanie go po okolicy niczym landrynki, ale byłoby to raczej trudne, chociaż moim zdaniem możliwe.

Mam nadzieję, że powyższe jest czytelne i zrozumiałe.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#15
a jakbyś odniósł prawo do cudów eucharystycznych i podejrzeń o uzyskanie ludzkiej tkanki w nielegalny sposób?
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#16
Wersję large czy kompakt? ;-)
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#17
Socjopata1 napisał(a):Wersję large czy kompakt? ;-)
large Język
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#18
Obowiązują rzecz jasna te same zastrzeżenia co w poprzednim poście zawierającym analizę przepisów.

Po pierwsze, rozumiem, że w istocie pytanie dotyczy transsubstancjacji, a nie cudów w guście krwawiącej hostii. Po drugie, dla celów analizy przyjąłem, że pobranie tkanki nastąpiło ze zwłok i nie było poprzedzone morderstwem.

Przedmiotowa kwestia może być rozważana na dwóch zasadniczych płaszczyznach:

1. konstatacji, iż transsubstancjacja nie istnieje i związane z tym konsekwencje prawne;
2. konstatacji, że transsubstancjacja istnieje oraz związanego z tym zagadnienia źródła pochodzenia tkanki ludzkiej, oraz związanych z tym konsekwencji prawnych.

Ad. 1

I. Jeśli transsubstancjacja nie istnieje i przedmiotem ceremonii pozostaje zwykły opłatek nie powstają problemy związane z poborem i spożywaniem ludzkiej tkanki.

II. Moim zdaniem nie powstają również problemy związane z regulacjami sanitarnymi związanymi z przygotowywaniem i wydawaniem posiłków, gdyż dotyczą one podmiotów, których przedmiotem działalności jest m.in. karmienie i które przygotowują posiłki, a nie dostarczają posiłki prefabrykowane. Opłatek jest w istocie posiłkiem prefabrykowanym, nie podlegającym obróbce przed podaniem, więc regulacje "sanepidowskie" nie mają zastosowania w odniesieniu do karmienia opłatkami.

III. Interesujące w aspekcie konsekwencji prawnych jest natomiast spożywanie wina mszalnego w trakcie ceremonii. Zgodnie z art. Art. 43[1] ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi Kto spożywa napoje alkoholowe wbrew zakazom określonym w art. 14 ust. 1 i 2a-6 albo nabywa lub spożywa napoje alkoholowe w miejscach nielegalnej sprzedaży, albo spożywa napoje alkoholowe przyniesione przez siebie lub inną osobę w miejscach wyznaczonych do ich sprzedaży lub podawania,
podlega karze grzywny.
2. Usiłowanie wykroczenia określonego w ust. 1 jest karalne.
3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec przepadek napojów alkoholowych, chociażby nie były własnością sprawcy.Duży uśmiech

Natomiast art. 14 ust. 1 pkt 3 mówi nam, że "Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych w miejscach i czasie masowych zgromadzeń."

Grzywna jest do 5.000 zł (art. 24 par. 1 Kodeksu wykroczeń).

Niestety, ani ustawa ani doktryna nie wypracowały kryteriów rozstrzygnięcia czy kościoły są miejscami masowych zgromadzeń. Moim zdaniem raczej należałoby tak uznać. Niestety (stety?) w doktrynie wskazuje się, że przepis ten należy odnosić do sytuacji w których brak jest kontroli nad osobami uczestniczącymi w zgromadzeniu. Z tego można wywnioskować, że doktryna postuluje zastosowanie tego przepisu w sytuacjach gdy alkohol jest spożywany przez większą grupę osób. Taki warunek jego zastosowania nie wynika wprawdzie z przepisu, ale daje się wywieść celowościowo. Przy tym, wykładnia celowościowa nie powinna co do zasady wykraczać poza ramy możliwego znaczenia słów ustalonego w toku wykładni literalnej (niekiedy zasada ta jest przełamywana, ale moim zdaniem brak jest tu podstaw by ją przełamać). W konsekwencji więc, w mojej opinii przedmiotowy przepis daje się zastosować również do spożywania wina przez księdza w trakcie mszy.

W praktyce sądzę jednak, że postępowanie na podstawie tego przepisu zostałoby umorzone na podstawie przesłanki znikomej szkodliwości społecznej czynu.

IV. Kolejnym obszarem na którym potencjalnie może zaistnieć niezgodność z prawem jest art. 286 par. 1 w zw. z par. 3 Kodeksu karnego, który głosi "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." względnie "W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
"

Niekorzystnym rozporządzeniem mieniem może być również przekazanie ofiary w trakcie mszy. W razie przyjęcia, że transsubstancjacja nie zachodzi niewątpliwie występuje wprowadzenie w błąd. Kluczowym zagadnieniem pozostaje jednak powiązanie wprowadzenia w błąd w postaci niezaistniałej transsubstancjacji z rozporządzeniem mieniem w postaci ofiary w trakcie mszy. Innymi słowy, w celu połączenia tych dwóch okoliczności i wykazania, że w danym przypadku zachodzi opisywany czyn zabroniony wymagałoby wykazania, że chociaż jedna osoba przekazała kwotę pieniężną ze względu na przekonanie, iż zachodzi transsubstancjacja. W mojej opinii byłoby to niezwykle trudne z dwóch przyczyn:

1) Taki dowód nie byłby możliwy bez świadków, którzy potwierdziliby taki związek obu zdarzeń. Uważam to za mało prawdopodobne, by osoba przekazująca kwotę pieniężną przyznała, że zrobiła to ze względu na transsubstancjację.

2) Z okresu gdy jeszcze chodziłem do kościoła i mszy których fragmenty widzę w telewizji pamiętam, że z reguły ksiądz podaje cel na który jest przeznaczana ofiara. W konsekwencji, trzebaby jeszcze wykazać, że deklarowany cel nie jest zgodny z rzeczywistością, tj. że kwoty pieniężne wcale nie mają być przeznaczane na cel wskazany przez księdza. W przeciwnym razie ksiądz mógłby się skutecznie bronić wskazując, że deklarował cel zbiórki, więc należy przyjąć, że każdy kto przekazał pieniądze uczynił to z zamiarem wsparcia deklarowanego celu.

W konsekwencji, również w tym obszarze, moim zdaniem, skuteczne wykazanie niezgodności z prawem tych działań byłoby raczej niemożliwe.

Ad. 2 W tym zakresie pojawiają się kwestie, które były już omawiane wcześniej w odniesieniu do relikwii, więc nie będę tego powtarzał i tylko krótko wskażę, że:

1. trzebaby udowodnić, że ekshumacja miała miejsce (teoretycznie tkanka mogła zostać pobrana od "świeżych" zwłok) oraz wykazać, iż na którymkolwiek etapie warunki zgodnej z prawem ekshumacji nie zostały dochowane. Kwestia umotywowania w drugim, węższym rozumieniu tego pojęcia byłaby o tyle jednoznaczna, że wykopywanie zwłok nie jest elementem obrządku religijnego, więc bez problemu możnaby wskazywać, że umotywowanie (w drugim tego słowa rozumieniu), nie wystąpiło, a co za tym idzie mogłoby się okazać, że ekshumacja była nielegalna.

2. wykazanie niezgodności z prawem pobrania tkanki - znowuż trzebaby udowodnić, że tkanka została pobrana (ten dowód byłby łatwiejszy, gdyż w polskim prawie obowiązuje domniemanie, które kolokwialnie stwierdza, że cudów nie ma). Gdyby to stwierdzono możnaby bez trudu stwierdzić niezgodność z prawem pobrania. Kwestia odpowiedzialności karnej byłaby jednak trudna z przyczyn wskazanych uprzednio.

3. W odniesieniu do bezczeszczenia zwłok moim zdaniem skutecznie można wykazać, że pobranie tkanki niezgodnie z przepisami ustawy było bezczeszczeniem zwłok, gdyż co do zasady krojenie jest naruszeniem godności zmarłych, a celem krojenia nie było oddawanie hołdu zmarłemu, w przeciwieństwie do przypadku relikwii.

Kwestią, która nie była poruszana w poprzednie informacji jest kwestia kanibalizmu. Jeśli przyjmiemy, że dochodzi do transsubstancjacji musimy w konsekwencji przyjąć, iż dochodzi do aktów kanibalizmu. Nie zlokalizowałem żadnego przepisu, który karałby za akty kanibalizmu. Co więcej, z kwerendy jaką przeprowadziłem wynika, że nie jesteśmy w Polsce odosobnieni w braku karalności tego czynu, co mnie szczerze mówiąc, zaskoczyło.

W efekcie, akty kanibalizmu, które istnieją w razie uznania, że dochodzi do transsubstancjacji, nie mogą być wprost przyczynkiem do ukarania, lecz jedynie pośrednio (przez ukaranie za bezczeszczenie zwłok czy morderstwo chociażby).
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości