Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bezpłodność przekleństwem?
#61
Rojza Genendel napisał(a):Owszem.
Ale wiesz, ludzie mają prawo do popełniania błędów. Na własny rachunek.

Oczywiscie, ze tak. Albo, niestety tak. ;-) Ale maja tez prawo sluchac innych ludzi, zastanawiac sie, porownywac zdania, a dopiero potem dokonywac wyborow. Nawet wodz plemienia, zdrowy i silny osobnik, nie podejmowal decyzji sam. Od tego mial starszyzne plemienna. Doswiadczenie zawsze w cenie. Rozja, nawet biorac plytkarza, chcesz takiego, ktory juz komus cos wykonal, a nie dopiero u Ciebie zaczyna przygode z remontami.

Uśmiech
Odpowiedz
#62
Nikt się nie rodzi z tym doświadczeniem. A uczymy się na gorzkich błędach. Nawet płytkarz musi się kiedyś nauczyć. Twoje myślenie przypomina mi myślenie niektórych menadżerów - przyjmujemy tylko ludzi z doświadczeniem, przykro mi. A doświadczenie z dupy.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#63
Rothein napisał(a):Nikt się nie rodzi z tym doświadczeniem. A uczymy się na gorzkich błędach. Nawet płytkarz musi się kiedyś nauczyć. Twoje myślenie przypomina mi myślenie niektórych menadżerów - przyjmujemy tylko ludzi z doświadczeniem, przykro mi. A doświadczenie z dupy.

Doświadczenie zdobywa się przez całe ,życie ...a nie ino na papierku .
Nie koniecznie koleś po studiach musi być bardziej doświadczony od tego z zawodówki . Trzeba mieć ten ,,magiczny" pstyczek - fach w łapkach .8)
Odpowiedz
#64
Rothein napisał(a):Nikt się nie rodzi z tym doświadczeniem. A uczymy się na gorzkich błędach. Nawet płytkarz musi się kiedyś nauczyć. Twoje myślenie przypomina mi myślenie niektórych menadżerów - przyjmujemy tylko ludzi z doświadczeniem, przykro mi. A doświadczenie z dupy.

Takie myslenie jak moje, jest najpopularniejsze i... Najbezpieczniejsze! I Ty wybierasz doswiadczonych fachowcow. Moze nie? ;-) To jest na zasadzie, cos za cos. Placisz za doswiadczenie, ale tym samym za mniejsza mozliwosc bledu, pomylki, straty. Co do uczenia sie na bledach, zgadzam sie absolutnie. I na pocieche dodam, ze nikogo to nie ominie. ;-) Wiesz, gdybybysmy byli tak madrzy, zeby czasem posluchac tych doswiadczonych, to moze moglibysmy wyciagnac z ich bledow samodzielne wnioski, i tym samym uniknac wlasnych. Niestety, nie znam nikogo, kto by posiadal te zdolnosc. Wlazimy w ogien, by potem sie go bac...
Odpowiedz
#65
Cieluch napisał(a):Takie myslenie jak moje, jest najpopularniejsze i... Najbezpieczniejsze! I Ty wybierasz doswiadczonych fachowcow. Moze nie? ;-) To jest na zasadzie, cos za cos. Placisz za doswiadczenie, ale tym samym za mniejsza mozliwosc bledu, pomylki, straty. Co do uczenia sie na bledach, zgadzam sie absolutnie. I na pocieche dodam, ze nikogo to nie ominie. ;-) Wiesz, gdybybysmy byli tak madrzy, zeby czasem posluchac tych doswiadczonych, to moze moglibysmy wyciagnac z ich bledow samodzielne wnioski, i tym samym uniknac wlasnych. Niestety, nie znam nikogo, kto by posiadal te zdolnosc. Wlazimy w ogien, by potem sie go bac...

Człowiek już tak jest stworzony ,że musi wszystkiego spróbować . Bo właśnie przez poznawanie zmysłowe zdobywamy niezbędne nam w dalszym życiu doświadczenie .Aby coś racjonalnie ocenić trzeba najpierw to poznać . Jednak poznawanie często wymaga długofalowej obserwacji obiektu poznawanego.
Odpowiedz
#66
Cieluch napisał(a):Oczywiscie, ze tak. Albo, niestety tak. ;-) Ale maja tez prawo sluchac innych ludzi, zastanawiac sie, porownywac zdania, a dopiero potem dokonywac wyborow.
Mają prawo. Nie obowiązek.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#67
Rojza Genendel napisał(a):Mają prawo. Nie obowiązek.

Tak Rojza! Tak, tak, tak! Maja prawo, nie obowiazek. Gdzie twierdze, ze maja obowiazek? Jesli Twoja 18-letnia corka wyskoczy Ci z takim pomyslem, bedziesz odwodzic ja od niego wszystkimi dostepnymi srodkami. Prosba, grozba, przeklenstwem, fochem... Bo Ty, ktora ja masz i wiesz jakie to piekne miec dzieci, wiesz takze, ze ona tego nie wie. I cos jej sie po prostu wydaje.
Jej prawem gadac smarkate glupoty, Twoim obowiazkiem sluchac, wysluchac i reagowac. I bedziesz reagowac. A ona bedzie sie oburzac. Tak, jak Ty dzis.

Ale moze jeszcze za wczesnie na takie rozwazania. :roll:
Odpowiedz
#68
Cieluch napisał(a):Tak Rojza! Tak, tak, tak! Maja prawo, nie obowiazek. Gdzie twierdze, ze maja obowiazek? Jesli Twoja 18-letnia corka wyskoczy Ci z takim pomyslem, bedziesz odwodzic ja od niego wszystkimi dostepnymi srodkami. Prosba, grozba, przeklenstwem, fochem... Bo Ty, ktora ja masz i wiesz jakie to piekne miec dzieci, wiesz takze, ze ona tego nie wie. I cos jej sie po prostu wydaje.
Jej prawem gadac smarkate glupoty, Twoim obowiazkiem sluchac, wysluchac i reagowac. I bedziesz reagowac. A ona bedzie sie oburzac. Tak, jak Ty dzis.

Ale moze jeszcze za wczesnie na takie rozwazania. :roll:


Na rozważnania nie jest za wcześnie, lepiej za młodu bo za starego człowiek jest dużo mniej ,,plastyczny" .A ta ,,glina" z ,której jest stworzony jest jak skorupa .Człowiek czym starszy tym bardziej osłowaty .Duży uśmiech
Odpowiedz
#69
Cieluch napisał(a):Jesli Twoja 18-letnia corka wyskoczy Ci z takim pomyslem, bedziesz odwodzic ja od niego wszystkimi dostepnymi srodkami.

Ano zobacz, tego nie wziąłem pod uwagę. Smutny

Ale teraz, kiedy już mi o tym przypomniałaś, to i mnie się przypomniał jeden z powodów dla których jestem przeciwny społeczeństwu masowemu. Wszyscy robią co chcą, a złe wpływy szerzą się jak gangrena.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#70
Osobiście nigdy bym nie adoptowała dziecka, jestem za in Vitro i aborcją. Kto chce mieć dzieci niech ma kto nie ten niech nie ma. Nigdy bym nie adoptowała dziecka, każdego dnia przypominało by mi to czego nie mogę mieć. Dodatkowo wylewalabym całą frustracje na dziecko. Sama bym się bała siebie, że pewnego dnia do tego adoptowanego dziecka posunę za bardzo do czegoś czego będe żałować do końca życia.
Imagine there's no Heaven It's easy if you try No hell below us Above us only sky It isn't hard to do
Nothing to kill or die for And no religion too
Odpowiedz
#71
Angus Prus napisał(a):http://dziecko.onet.pl/48424,4,7,staracz...tykul.html

Wiele osób z powodu bezpłodności nie może mieć dzieci , czy da się ją jakoś zwalczyć a jeżeli nie to jak z tym żyć? Przecież można adopotować dziecko...
Można spróbować in-vitro a jeśli nie pomaga to pozostaje klonowanie. Adopcja moim zdaniem nie jest rozwiązaniem problemu niemożności przekazania swoich genów bo adoptowane dziecko to nie twoja krew.
Adopcja jest dobra dla bezpłodnych kobiet które czują potrzebę wychowywania dziecka a nie mogą mieć swojego.
Lecz to tylko takie zagłuszanie swojego instynktu. Adopcja to tak jakby kupić sobie kota zamiast się ożenić.
Odpowiedz
#72
Ozyrys napisał(a):Można spróbować in-vitro a jeśli nie pomaga to pozostaje klonowanie. Adopcja moim zdaniem nie jest rozwiązaniem problemu niemożności przekazania swoich genów bo adoptowane dziecko to nie twoja krew.
A in vitro twoja? To zależy czy jesteś płodna/płodny. W każdym razie jak kobieta decyduje się na in-vitro to raczej jest bezpłodna, czyli nie przekaże swoich genów, które przekaże jedynie mężczyzna. I na odwrót.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#73
exodim napisał(a):A in vitro twoja? To zależy czy jesteś płodna/płodny. W każdym razie jak kobieta decyduje się na in-vitro to raczej jest bezpłodna, czyli nie przekaże swoich genów, które przekaże jedynie mężczyzna. I na odwrót.

zależy jaki rodzaj bezpłodności zaistniał. Jeśli i komórka jajowa i plemniki są zdolne do zapłodnienia, ale wskutek określonych przeszkód szansa na to zapłodnienie maleje w naturalnych warunkach, wówczas in vitro otwiera możliwość wspólnego biologicznego potomstwa. Np gdy pleminiki nie potrafią się przebić żywe i zdolne do zapłodnienia do macicy, dadzą już radę gdy wyścig rozgrywa się na małym szkiełku labolatoryjnym.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#74
''Przekleństwo'' to raczej nienajlepsze określenie na bezpłodność. Skoro nie można mieć własnych to należy adoptować, dać dziecku dobry dom, ewentualnie pomóc mu zapomnieć o złej przeszłości i okazać serce. Świadomosć, że to nie twoje biologiczne nie powinna raczej być przeszkodą, bo stworzenie dziecku dobrego domu i okazanie mu miłości to przecież ideologia macierzyństwa.
Odpowiedz
#75
Chcę mieć dziecko, żeby nie całkiem umrzeć...
Adopcja pozwoli przekazać mi "wartości" (albo ich brak hehe)..., nienawidzę tego słowa ale pasuje - memy
Biologiczne dziecko pozwoli mi zrobić małą , radosną kopię siebie skrzyżowaną z kimś, kogo podziwiam (albo będę podziwiał)... zabolało by gdybym się dowiedział, że nie da rady. Taka zabawa w szalonego naukowca na własnym podwórku. I okrzyk It's Alive!!! w szpitalu. (dalej śmiech, który zapamiętają wszystkie pielęgniarki i będą wspominać w najstraszniejszych chwilach swojego życia). Musi być to niepowtarzalne.
Wiem, że zacnie jest zaopiekować się czyimś dzieckiem i jest to szlachetne itp... istnieje wiele rodzajów dobroczynności, z których ten do mnie nie pasuje.
"Chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę, bo będę w niej największym skurwysynem" (Ps23,4 vs forum postapo)[url=http://blog.wiara.pl/alla86/2007/04/27/chociazbym-chodzil-ciemna-dolina-zla-sie-nie-ulekne-bo-ty-jestes-ze-mna-ps234/][/url]
Odpowiedz
#76
[Obrazek: 1290961404_by_Brildur_500.jpg]

Odpowiedz
#77
jeżeli ktoś 5 lat stara się własne dziecko, to znaczy, że chce mieć własne dziecko, a nie dziecko z sierocińca. i to przepraszam, ale należy w pełni uszanować.

należy też pamiętać, że zdrowe dzidzie z uregulowaną sytuacją prawną w bidulach to chyba nienajczęstszy widok, a adopcja większego dziecka z bagażem doświadczeń i z rodzicami pijakami w pakiecie, którzy zawsze mogą sobie przypomnieć o potomku i zapukać do drzwi, nie musi kręcić każdego.
"Umarł Bóg
Nie potrzebuje go nikt
Wszak to przekleństwo
by wiecznie móc żyć
Okrutne...
Zło nas oślepia i fałszywy nasz blask
Pogardzać nadzieją
Nie wstydzić się kłamstw
Kochać nienawiść
To być jednym z nas..."
Odpowiedz
#78
Jest obrzydliwym paszkwilem łączenie sprawy IVF z zaniedbanymi dziećmi. To nawet nie populizm to kompletny idiotyzm. Rzeczy całkowicie rozłączne. Chcecie pomagać dzieciom z domów dziecka? Zlikwidujcie je. Nie, nie dzieci a domy dziecka. Polska jest skansenem europy (PRL?) gdzie instytucja bidula istnieje. Lobby pracowników DD nie pozwala jednak na to. Oczywiście chodzi o większe dobro... itp. A prawdziwą przyczynę wszyscy znają, tylko lepiej jest mieć dobrem dziecka ryj wypełniony niż rzeczywiście działać w tym kierunku. Ot PRL...
Odpowiedz
#79
blasphemic napisał(a):Jest obrzydliwym paszkwilem łączenie sprawy IVF z zaniedbanymi dziećmi. To nawet nie populizm to kompletny idiotyzm. Rzeczy całkowicie rozłączne. Chcecie pomagać dzieciom z domów dziecka? Zlikwidujcie je. Nie, nie dzieci a domy dziecka. Polska jest skansenem europy (PRL?) gdzie instytucja bidula istnieje. Lobby pracowników DD nie pozwala jednak na to. Oczywiście chodzi o większe dobro... itp. A prawdziwą przyczynę wszyscy znają, tylko lepiej jest mieć dobrem dziecka ryj wypełniony niż rzeczywiście działać w tym kierunku. Ot PRL...

Swoja drogą to wszystkich problemów nie rozwiąże. Gdzie by ich nie umieścić często będą sposobem na dorobienie kilku zł z państwowej kasy.

Niestety tak to jest, że w RP inni wolą decydować o cudzym losie ciele i życiu. Jedna patologia prowadzi w drugą.
Give me your lips for just a moment,
And my imagination will make that moment live.
Give me what you alone can give,
A kiss to build a dream on.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości