Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bezsensowne ludowe porzekadła
#21
Kiedyś w popielniku przygotowywano wiele potraw, między inny suszono gruszki
(to straszne czasy, nie było chłodni, lodówek, ludzie musieli sobie radzić inaczej Uśmiech) Suszenie polegało na zasypywaniu gruszek w popiele oczywiście ale należało pilnować, by nie przesadzić i nie zwęglić towaru. Kto przegapił, zaspał właściwy moment, odchodził z niczym.
W tym kontekście, nie zasypywać gruszek w popiele byłoby bez sensu, bo chcemy je zasuszyć. Współcześnie to może niektórzy odbierają, że gruszki raz zasypane się marnują (bo niby po co zasypywać jak jest lodówka) i traktują zaspanie jako błąd językowy.
Odpowiedz
#22
Czyli, Rojza wiedziała, a ja nie... Niezdecydowany Pewnie ona z biednej rodziny pochodzi i musieli żarcia pilnować! U nas parę gruszek, niewielka strata. Duży uśmiech

Żart to oczywiście jest i mam nadzieję, że nie niesmaczny. Jak gruszki. Oczko Ale zauważyłam, że czasem gdy ktoś wie coś lepiej od nas samych, to my zamiast spuścić z tonu i uznać w tym wypadku wyższość tej osoby, przeglądamy możliwe opcje, żeby jej dowalić. Nie z tej strony, to z tamtej. Ale ja tu filozofuję i zaraz ze mną pojadą... Szczęśliwy
Odpowiedz
#23
Cieluch napisał(a):Czyli, Rojza wiedziała, a ja nie...
Rojza jest z miasta stołecznego Centusiewa.Oczko Przez wieki musieli utrzymywać królewskich darmozjadów z dworu, więc weszło w krew, nawet pilnowanie gruszek w popiele.:lol2: Jak myślisz dlaczego śpiewają, żeby im nie przenosić stolicy?
To powiedzenie o Zygmuncie III:
"Miałeś Kraków w dupie, za karę stoisz na słupie" to tylko dla niepoznaki.
(No i aby offtopu całkowitego nie było)
Długo nie mogłem rozszyfrować tego uwielbienia dla okresu CK. Chyba zachowali we wdzięcznej pamięci, że cesarzowi Franciszkowi nie wpadło nigdy do głowy ich odwiedzić, ze swoimi dworakami. Wolał zostać w Wiedniu. Jeśli tak, to chucpa z Lechem odbije się na poparciu mieszczan dla PiS-u.
Odpowiedz
#24
"Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają"

Jedna z głupszych i bardziej szkodliwych mundrości ludowych jakie słyszałem. No bo jeśli dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają to o czym rozmawiają bankierzy, prezesi korporacji, prawnicy, szefowie małych, średnich, dużych firm?

No chyba, że nie są po prostu dżentelmenami Uśmiech

Im mniej pracowników będzie wyznawać tę mundrość życiową tym lepiej dla wszystkich pracowników. Ogólnie widzę, że część ludzi wstydzi się mówić o swoich zarobkach, a tak naprawdę jest to ze szkodą dla nich samych. Bo im większa wymiana informacji między pracownikami tym lepiej dla nich. Wtedy wiadomo u kogo warto pracować, a u kogo nie. Niby prosta sprawa, a jednak nie do końca...
Odpowiedz
#25
lumberjack napisał(a): No bo jeśli dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają to o czym rozmawiają bankierzy, prezesi korporacji, prawnicy, szefowie małych, średnich, dużych firm?

Oni po prostu nimi obracają, zamiast o nich rozmawiać, a już wybitnie to nie lubią o pieniądzach gadać ze swoimi pracownikami. Jeden z moich szefów chorował na astmę i gdy już do takiej rozmowy między nami dochodziło, wyraźnie spłycał mu się oddech i ja się razem z nim tak wtedy męczyłam, że zgadzałam się na jego warunki (czytaj stawkę niekorzystną dla siebie), byle tylko zakończyć te męki. Skurczybyk jeden, taki miał sposób Cwaniak

Lepiej się pochorować niżby się miało zmarnować.
Chyba najgłupsze jakie znam. Potem chodzą takie "historie wielkiej wagi", bo koniecznie musiały zjeść wszystko, co leżało na talerzu.
Odpowiedz
#26
"Pokorne cielę dwie matki ssie".
Mógłby ktoś mi to wyjaśnić? Na mój gust jeśli cielę ssie podwójnie, to nie z pokory, ale z łakomstwa. I w ogóle jaki z tego morał ma być?
Odpowiedz
#27
ZaKotem napisał(a): "Pokorne cielę dwie matki ssie".
Mógłby ktoś mi to wyjaśnić? Na mój gust jeśli cielę ssie podwójnie, to nie z pokory, ale z łakomstwa. I w ogóle jaki z tego morał ma być?
Morał jest taki, że pokora popłaca. I tyle. To nie jest tak, że "należy ssać dwie matki", jeśli się chce być pokornym, tylko "ssanie dwóch matek" jest nagrodą za pokorę.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#28
zefciu napisał(a):
ZaKotem napisał(a): "Pokorne cielę dwie matki ssie".
Mógłby ktoś mi to wyjaśnić? Na mój gust jeśli cielę ssie podwójnie, to nie z pokory, ale z łakomstwa. I w ogóle jaki z tego morał ma być?
Morał jest taki, że pokora popłaca. I tyle. To nie jest tak, że "należy ssać dwie matki", jeśli się chce być pokornym, tylko "ssanie dwóch matek" jest nagrodą za pokorę.

Nawet wtedy "morał" jest bez sensu, bo wskazuje na jakąś zdradę podstawowej lojalności i nagrodę z dwóch stron. A przecież, jak mówi inne ludowe porzekadło - matka jest tylko jedna.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#29
zefciu napisał(a): Morał jest taki, że pokora popłaca. I tyle. To nie jest tak, że "należy ssać dwie matki", jeśli się chce być pokornym, tylko "ssanie dwóch matek" jest nagrodą za pokorę.

Aha, rozumiem. Jak mamy dwa cielaki, z czego jeden do dalszej hodowli, a jeden do zarżnięcia, to zarzynamy tego, co bardziej bryka, a drugi "w nagrodę" ma przez jakiś czas drugie wymię. Czyli, jeśli w perspektywie jest jatka, lepiej być tym, co nie stwarza kłopotów - wtedy zarżną kogoś innego, a tobie się jeszcze coś dostanie po zarżniętym. Sens to ma, szczególnie w grupie uciskanej, ale to jest jakieś... takieś...
Odpowiedz
#30
Dlaczego rachowanie kości oznacza wpierdol? I czy rachmistrz byłby dobrym zawodnikiem z tego powodu?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#31
ZaKotem napisał(a):
zefciu napisał(a): Morał jest taki, że pokora popłaca. I tyle. To nie jest tak, że "należy ssać dwie matki", jeśli się chce być pokornym, tylko "ssanie dwóch matek" jest nagrodą za pokorę.

Aha, rozumiem. Jak mamy dwa cielaki, z czego jeden do dalszej hodowli, a jeden do zarżnięcia, to zarzynamy tego, co bardziej bryka, a drugi "w nagrodę" ma przez jakiś czas drugie wymię. Czyli, jeśli w perspektywie jest jatka, lepiej być tym, co nie stwarza kłopotów - wtedy zarżną kogoś innego, a tobie się jeszcze coś dostanie po zarżniętym. Sens to ma, szczególnie w grupie uciskanej, ale to jest jakieś... takieś...

Kiepski czarny humor.Spójrz na to inaczej.Jeśli jedna matka (rodzona) nie jest w stanie w pełni zaspokoić potrzeb swego dziecka, to  inna matka może nakarmić nieswoje dziecko, o ile jest ono  pokorne (tzn. grzecznie poprosi o pomoc i nie grymasi).
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#32
Dragula napisał(a): Dlaczego rachowanie kości oznacza wpierdol?
Prawdopodobnie dlatego, że nie czujesz swoich kości, dopóki Cię nie bolą. Zresztą to biblijny frazeologizm:
Cytat:Albowiem obstąpili mię psi mnodzy: zbór złośników obiegł mię: przebodli ręce moje i nogi moje.
Policzyli wszystkie kości moje: a oni przypatrowali się i patrzyli na mię.
(Ps. 21, 17-18)
Wers ten jest tłumaczony różnie. Wg LXX, synodalnego, Wujka - "policzyli". W Tysiąclatce, KJV "mogę policzyć".
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#33
To szkoda, że w polskim przyjęła się wersja bezsensowna
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#34
"jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije" - muszę spytać moja ślubną, czy u niej wszystko z rzeczonym organem Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#35
"Pieniądze szczęścia nie dają"

Głupie powiedzenie, które ma chyba przede wszystkim pocieszyć wypowiadającego ową mundrość.

Owszem - istnieje wiele dobrze udokumentowanych i opisanych historii ludzi bogatych i nieszczęśliwych (kiedyś nawet w tv leciał fajny cykl programów dokumentalnych o rodzinie greckich bogaczy - Onasisów), ale (uwaga, uwaga, teraz garść truizmów Oczko ):

1) Za piniondze można zadbać o zdrowie bliskich
2) Dzięki pieniądzom można zrealizować różne marzenia bliskich osób
3) Można przestać przejmować się kwestiami doczesnymi i zająć się naprawdę ciekawymi tematami jak filozofia, nauka, teologia, religioznawstwo, kultura (muzyka, filmy, książki)
4) Jak ktoś jest Polakiem biedakiem cebulakiem, to szczęście poczuje już w momencie, kiedy zamiast pierdolonego Miksu Pasłęckiego zrobionego z jebanego tłuszczu palmowego kupi se prawdziwe masło ze śmietanki*

Ogólnie fajnie byłoby mieć kupę forsy i w połączeniu z posiadaniem bliskich i zdrowia byłaby to moim zdaniem taka "święta trójca" gwarantująca człowiekowi prawdziwe, "pełne" szczęście.

*BTW
Zauważyliście jak ceny smarowideł wyjebały w górę? Nie jestem do końca pewien, ale jeszcze z pół roku temu prawdziwe masło ze śmietanki można było kupić za 6.50, a teraz widzę, że są po 9-10 zł, a za 5-6 zł to można teraz kupić tylko jakieś podróby masłopodobne
Odpowiedz
#36
Z całą pewnością pieniądze nie dają mądrości Oczko
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#37
Powiedziałbym, że pieniądze same w sobie szczęścia nie dają, ale człowiek mający pieniądze może przeznaczyć na szukanie szczęścia ten czas, który w innym przypadku musiałby zużyć na poszukiwanie pieniędzy.
Odpowiedz
#38
Pieniądze same w sobie szczęścia nie dają, ale trudno być bardzo szczęśliwym bez kasy na jedzenie, leki i ciepłe buty dla dzieci. Dawno temu czytałam, że jakieś badania wykazały, że statystycznie poziom zadowolenia z życia rośnie wraz ze wzrostem zamożności, ale tylko do pewnego momentu, potem to już nie ma znaczenia.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#39
lumberjack napisał(a): "Pieniądze szczęścia nie dają"

Głupie powiedzenie, które ma chyba przede wszystkim pocieszyć wypowiadającego ową mundrość.

[...]
1) Za piniondze można zadbać o zdrowie bliskich
2) Dzięki pieniądzom można zrealizować różne marzenia bliskich osób

Jak w baśni o kwiecie paproci, pieniądze szczęścia nie dadzą jeśli się z innymi nimi nie podzielisz.

Cytat:BTW

Zauważyliście jak ceny smarowideł wyjebały w górę? Nie jestem do końca pewien, ale jeszcze z pół roku temu prawdziwe masło ze śmietanki można było kupić za 6.50, a teraz widzę, że są po 9-10 zł, a za 5-6 zł to można teraz kupić tylko jakieś podróby masłopodobne

Prawdziwy chłop, widać że Twoja połowica dba o zaopatrzenie lodówki. Zauważyłeś teraz, jak już właściwie te ceny zaczęły spadać.
Ja to już nawet w którymś momencie zaczęłam kombinować wiejską śmietanę, z której w dwie minuty blenderem robiłam masło Duży uśmiech
Odpowiedz
#40
białogłowa napisał(a): Prawdziwy chłop, widać że Twoja połowica dba o zaopatrzenie lodówki.

Ona przede wszystkim, ale ja też robię zakupy i dopiero teraz zwróciłem uwagę na te ceny.

białogłowa napisał(a): Jak w baśni o kwiecie paproci, pieniądze szczęścia nie dadzą jeśli się z innymi nimi nie podzielisz.

Ogólnie jest przecież chyba tak, że żyje się dla innych ludzi. Wiadomo, że istnieją ludzie, którzy żyją tylko dla siebie, ale większość żyje co najmniej dla swoich bliskich (są przecież i tacy, którzy żyją też dla innych, dla obcych)

Używanie pieniędzy jest tylko kolejnym przejawem takiego podejścia do życia.

białogłowa napisał(a): Ja to już nawet w którymś momencie zaczęłam kombinować wiejską śmietanę, z której w dwie minuty blenderem robiłam masło Duży uśmiech

O, muszę mojej powiedzieć, żeby spróbowała takie cuś zmajstrować.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości