Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Männerbünde
#21
Argen napisał(a):Nie wykazałeś jednak w żaden sposób wyższości jednej moralności nad drugą. Jedyne co zrobiłeś to zaznaczyłeś swój pozytywny stosunek do jednego z tych światów jednocześnie odrzucając ten drugi

W sumie tyle właśnie da się zrobić.

Nie da się obiektywnie wykazać wyższości jakiejś moralności nad innymi moralnościami, ale ja subiektywnie wierzę, że lepsza jest taka, o której pisze Rothein niż taka, wedle której żyją obecnie hedoniści.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#22
Podpisuje się pod tekstem Wotana.

Do tego warto zauważyć, że najświetniejsi z gatunku homo sapiens byli właśnie tymi metaforycznymi "wojownikami". Oczywiście pojęcie wojownika trzeba dopasować do czasów w których się żyje - i o tym nie zapomniał Wotan - ale nie jest istotne jakie są to czasy, gdyż dopóki istnieje nasz gatunek, dopóki nie zatraci się idea człowieczeństwa, dopóty istnieć będą wojownicy. En masse nigdy nie będzie to pojęte, właśnie dlatego, że nadludzie stanowią wyjątki (a w dodatku jest ograniczona ilość miejsc w Valhalli).
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#23
lumberjack napisał(a):W sumie tyle właśnie da się zrobić.

Nie da się obiektywnie wykazać wyższości jakiejś moralności nad innymi moralnościami, ale ja subiektywnie wierzę, że lepsza jest taka, o której pisze Rothein niż taka, wedle której żyją obecnie hedoniści.

Trzeba by do tego najpierw zdefiniować pojęcie dobra w taki sposób, aby nie podawać od razu gotowych przykładów "tego co jest dobre", ale warunki jakie koniecznie musi spełniać czyn, aby być dobry. a następnie znaleźć sensowny odpowiednik w rzeczywistości.

Jeśli się sądzi, że to niemożliwe to masz oczywiście rację.Uśmiech
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#24
@Wotanskrieger: pytanie: jak człowiek może w dzisiejszych czasach realizować idee, o których piszesz? Co należy robić?
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#25
Palmer Eldritch napisał(a):ale za większego odeń herosa uważam, np., moją matkę, która samotnie wychowała trzech synów.
Trudno się nie zgodzić.
Odpowiedz
#26
Mam pytanie Krieger:

męska natura, cnoty solarnego wojownika versus niskość i parszywość chtonicznych, kobiecych "wartości". Jak to się ma według Ciebie do rzeczywistych relacji między mężczyzną (prawdziwym, spełniającym - na miarę swoich czasów - zakreślony przez Ciebie arystokratyczny ideał) a współczesną kobietą? Jesteś mizoginem? Kim jest kobieta - żywa, z krwi i kości, nie stanowiąca metafory ducha degeneracji - dla wojownika?
Odpowiedz
#27
Metallhard napisał(a):Trudno się nie zgodzić.
To prawda. To właśnie miałam na myśli pisząc o codziennym heroizmie.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#28
Hastur napisał(a):Mam pytanie Krieger:

męska natura, cnoty solarnego wojownika versus niskość i parszywość chtonicznych, kobiecych "wartości". Jak to się ma według Ciebie do rzeczywistych relacji między mężczyzną (prawdziwym, spełniającym - na miarę swoich czasów - zakreślony przez Ciebie arystokratyczny ideał) a współczesną kobietą? Jesteś mizoginem? Kim jest kobieta - żywa, z krwi i kości, nie stanowiąca metafory ducha degeneracji - dla wojownika?

Męskości o której pisałem nie wyznacza kawałek zwisającego mięsa pomiędzy nogami samca. Nie, nie jestem też mizoginem Duży uśmiech. Kobietę należy szanować. W tym podziale rozchodzi się raczej o dwa różne światy, dwie różne funkcje. To jak podział na yang i yin, kulty solarne i kulty lunarne i odpowiednio z nim związane patriarchat i matriarchat. Przy czym jednak nie ma tutaj zasady kompensującej ale hierarchiczna z pierwiastkiem solarnym, męskim na szczycie (czy w centrum). Chodzi o rożne odpowiedzialności, wartości, światy.

Forge napisał(a):@Wotanskrieger: pytanie: jak człowiek może w dzisiejszych czasach realizować idee, o których piszesz? Co należy robić?

A wiesz ze nie Ty jeden zadajesz to pytanie. (Nie mnie, sobie). Jak realizować heroiczny ideał w świecie w którym nie ma miejsca dla herosów? Kim rządzić, komu służyć? Gdzie podziała się wielkość, wyniosłość? :?: Nie ma jej. Nie ma służby dla wielkich wodzów czy królów. Nie wyskoczysz też radośnie z drakaru by Cie topór nieprzyjaciela wysłał wprost do Walhalli. Nie pojedziesz na wyprawę krzyżową. Nie bedziesz bił saracenów. Drugiej Troi też nie ma. Ciszy i kontemplacji też nie ma. Nie w naszym świecie. Nic nie ma. W tym sensie można powiedzieć ze żyjemy na ruinach. My, mieszczuchy. Hehehe "wilki stepowe". Klimat jest dziwny, osobliwie dekadencki. Wiedziałeś że Yukio Mishima był biseksualistą? Był też patriotą. I w końcu skończył jak samuraj - popełnił seppuku. Nic nie jest do końca jasne. Pamiętaj: żyjemy na ruinach. Jesteśmy też dekadentami. Gadamy o wielkich wyczynach, wartościach. W swoim kółku. A moze coś więcej? :| Wielki Dżihad? Największe bitwy rozgrywają się we wnętrzu. Tradycjonalizm integralny. Rewolucja konserwatywna. Nietzscheańskie chrześcijaństwo. Czymkolwiek jesteśmy i cokolwiek będzie po nas, nie żyjmy tak jakbyśmy byli mieszkańcami obory, żreć, srać i zdychać.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#29
Ależ Wotan, zawsze możesz dzielnie walczyć z islamem! Będziesz wikingiem walczącym na piaskach pustyni. Niech tam się spełni Twoje pragnienie! Uśmiech

Odpowiedz
#30
Rexerex napisał(a):Ależ Wotan, zawsze możesz dzielnie walczyć z islamem! Będziesz wikingiem walczącym na piaskach pustyni. Niech tam się spełni Twoje pragnienie! Uśmiech

Dziękuję, ale już błąkam się po pustyni. I z pustynią walczę.

"Człowiek jest dziś wolny, jak zabłąkany wędrowiec na pustyni."
Nicolás Gómez Davila
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#31
Wotanskrieger napisał(a):Dziękuję, ale już błąkam się po pustyni. I z pustynią walczę.
Też przed monitorem? Oczko
Mateusz Banasik - Redaktor
Dlaczego podaję nazwisko?

***
Bohoh to chuja wart filozof
Ze schodów się zjebał na podłogę (by Bart Duży uśmiech)

***
..:: SELBSTBEFREIT AUF DEM WEG ZUM MEER ::..
Odpowiedz
#32
Acha. Zapomniałem napisać ze na prowokacyjne bełkoty pewnego trolla nie zamierzam odpowiadać. Szkoda klawiatury.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#33
No tak. Sprzęt bojowy trzeba chronić :lol2:
Mateusz Banasik - Redaktor
Dlaczego podaję nazwisko?

***
Bohoh to chuja wart filozof
Ze schodów się zjebał na podłogę (by Bart Duży uśmiech)

***
..:: SELBSTBEFREIT AUF DEM WEG ZUM MEER ::..
Odpowiedz
#34
Bohoh napisał(a):Też przed monitorem? Oczko

Po co te zaczepki? chcesz się pozbyć pewnych ludzi ? Chcesz żeby ktoś dał ci powód do podjęcia swoich decyzji ?
A może Bohoh przestraszył się, że forum ateista.pl ma opinie pro-faszystowskiego? Paranoja jak widać udziela się wszystkim.
A i siedzenie przed monitorem zdaje się nastrajać bojowo największych tchórzy. A może jak alfons avidal, za chwile bohoh wyskoczy, że to był tylko eksperyment :lol2:
O, miasto Jeruzalem, czegóż to nie można tutaj usłyszeć Duży uśmiech
Odpowiedz
#35
Piszesz, Wotanskriegerze, że świat się zdegenerował, żyjemy na ruinach. To prawda, o czym więcej dalej. Ale jednocześnie twierdzisz, że nie ma wyjścia, by realizować wartości. Ja myślę, że to błąd. O tym też dalej. Najpierw muszę napisać, żę jeśli istnieje porządek transcendentny, to chyba oznacza, że jest on wieczny/niezależny od czasu, a na pewno niezależny od tego, co się tutaj dzieje (czyli ten porządek pewnie wciąż istnieje).

Jeśli tak, to być może "triumf zła" oznacza, że poprzednie formuły realizacji odpowiednich idei się nie sprawdziły? Że obalanie rozumowe (tych formuł) częściowo było słuszne. Sam popatrz: gdzieś na forum Tgc napisał, że buddyzm jest kijowy bo wierzą tam w coś a'la Aniołki. Jakiś buddysta odpowiedział, że jest to wchłonięcie i wykorzystanie miejscowego folkloru, by przekazywać lepiej wartości. Ale z czasem ludzie zmądrzeli, i odrzucili wiarę w leśne skrzaty. Przy okazji kapnęli się, że to w co wierzyli nie było do końca prawdą - niestety, ich wnioski być może poszły za daleko. Nie sądzisz, że i stąd ruchy lewicowe, stąd to wszystko? Obaj znamy słowa Nietzschego: "Bóg umarł z litości do człowieka". Wg mnie to znaczy, że racjonalizm obalił go, gdyż ludzie wiarę w Boga utożsamili z cierpieniem, do jakiego ona pośrednio prowadzi. Islamski terroryzm skierowany w cywili, wojny "w imię Boże" a w rzeczywistości o opanowanie terenów przez władcę i wykorzystywanie miejscowej ludności. Niektórzy komuniści też walczyli ideowo, o wyzwolenie braci spod jarzma imperializmu. Czerwonoarmiści szukali "polskich bandytów" w zniszczonej Warszawie. A byli tylko pionkami w rękach Stalina. Serio, pomyśl o tym.

Świat zdegenerował się, mówisz. Wiele w tym prawdy. Jednak, świat zawsze był w stanie degeneracji. Zło istniało zawsze. Jedna z Ludzie porzucili realizowanie celi ideowych na rzecz utylitarystycznych. Są ludzie, dla których życie nie jest warte nic, jeśli nie jest "przyjemne". Wg nich można kogoś zabić (płód, albo kurwa śpiącego bezdomnego) dla własnej wygody. Wygody! Tak, to degeneracja. Ale... Jedna z wersji mitu o Królu Arturze powstała w czasie wojny Dwóch Róż: królobójstwo, bratobójstwo, generalnie zabójstwa, gwałty na napotkanych kobietach, zabijanie dzieci, niehonorowe walki - i wtedy autor, jakiś rycerz siedzący w celi, pisząc to wracał myślami do "lepszych czasów": szlachetnych rycerzy realizujących idee o których piszesz. Chciał natchnąć ludzi do "lepszego", widząc świat zupełnie sprzeczny z ideami. Bo zło jest, było i pewnie dłuuugo (zawsze?) będzie. Żyjemy w czasach jakie są, jednak nie należy poddawać się złu, tylko wyszukiwać nowych formuł realizacji idei.

Skoro pochwalasz podział społeczeństwa, hierarchię i różnorodność, to pewnie rozumiesz, że nie wszyscy muszą wyznawać i realizować etos walki? Jasne, szanować go. Ja mam szacunek do człowieka, który walczy ze złem, także zbrojnie (choć wolałbym spokojniejsze rozwiązania). Sama postawa walki ze złem jest słuszna, gorzej, gdy człowiek za zło ma to, co złem nie jest (np. błąd wierzących IDEOWO lewicy, np. szlachcice ideowo wspierający komunizm czy anarchizm, a byli tacy). Trzeba czujnych oczu wraz z rozumem (nie "rozumem") i serca do odkrywania zła.

Wojny aktualnie się zmieniły. Teraz w bitwie nie liczy się honor. Honor wojenny przegrywał już dawno temu - niektórzy doszukują się przyczyn ciągłych klęsk Francuzów w czasie wojny stuletniej w ich zbyt honorowym zachowaniu w bitwie. Zasady wojny się zmieniły, o ile kiedykolwiek były takie, jak się je przestawia (patrz: wyżej, o królu Arturze).

Jednak szlachetna formuła walki ze złem na polu bitwy to nie wszystko. Są oczywiście i tacy bohaterowie teraz - ACAB pisał o Gan-Ganowiczu i jego krucjacie antykomunistycznej. Z drugiej strony Palmer pisał o bohaterstwie jego matki, która sama wychowała dwóch synów. Także i ja myślę, że to bohaterstwo. Bohaterstwo to nie tylko walka w bitwie. To też wyrzekanie się czegoś ważnego, by zrealizować pewną wartość! Wartość, jaką ma życie dziecka. Wspomaganie słabszych. Znasz chociażby "Siłaczkę" Żeromskiego? Może to Ci nie pasuje, ale dla mnie heroizm utożsamiany jedynie z walką na polu bitwy to błąd. Walczyć można na co dzień. Dlatego myślę, że skoro nie możemy walczyć w bitwach - a to, bo się do tego nie nadajemy Oczko a to, że nie ma aktualnie gdzie (ale myślę, że jest) to powinniśmy realizować idee walki ze złem w inny sposób.

Możemy to robić rozjaśniając innym ludziom w głowach. Sprzeciwiając się działaniom tym, którzy są zepsuci z natury, własny interes ceniąc nad wszystko inne. Ideowoą hierarhcię możemy budować od środka społeczeństwa, wciągając w to odpowiednich ludzi - przekonując ich o słuszności takiego a nie innego życia. Nie siejmy defetyzmu: stare formuły się już nie sprawdzą, ale, jeśli jakieś idee faktycznie coś znaczą, to niczym Kościół w czasie Kontrreformacji musimy wrócić do naprawy świata. Nawet jeśli niewiele możemy, to coś możemy na pewno.

Teraz to czytam, i to brzmi może pompatycznie. Może dałoby się napisać to bez tego patosu. Ale pomijając formę, to wierzę, że mam rację.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#36
Odniosę się w tym poście bardziej do podziału na świat kobiet i mężczyzn o którym pisze Wotanskrieger. Jak rozumieć "dominację świata matek"?

Dominacja świata matek wyraża się poprzez:
1. Kierowanie się rachunkiem utylitarystycznym (typowe dla zarządzania domem - miejscem kobiety...)
2. Uznanie własnego życia za najwyższą wartość;
3. Absolutną krytykę przemocy (sprzeczną w duchu z militaryzmem mężczyzn);
Można by dopisać więcej, ale na razie ograniczę się do tego.

Druga i trzecia zasada są pochodnymi pierwszej. Uznaje się przemoc i własną śmierć za idei za nieopłacalne. Myślenie na zasadzie: "Jeśli coś jest nieopłacalne* to należy to porzucić", "Już lepiej nic nie robić niż stracić coś w walce". Nie dążyć do zdrowego świata, ale pozostawić wszystko tak jak jest i radośnie razem konsumować, choć u sąsiada dzieją się złe rzeczy. Nie przypomina wam to teorii Avxa? Uśmiech Skutkuje to tym, że idzie się na ustępstwa bądź pozostawia sprawę nierozwiązaną, byleby "się nie bić". Nie można przywrócić należytego porządku stosując przemoc**, lepiej już nic nie robić.

Myślę, że nie należy tego mylić z dążeniem do rozwiązania sprawy pokojowo. Człowiek, który idzie rozwalić człowieka, którego mógłby przekonać, że robi źle, to dzikus. Jednak dominacja świata kobiet wyraża się w uznaniem za nieokrzesanych wszystkich wojowników, którzy swoją siłę, waleczność realizują w imię idei i w ramach jej zasad (o czym pisał Wotanskrieger). Myślę, że już nawet nie chodzi o to, że się to faktycznie kiedykolwiek realizowało: teraz się to po prostu nawet nie udaje!

Tu się chyba zgadzamy.


*a wojna jest, dla obu stron, nie licząc np. ludzi związanych ze zbrojeniem

**cytat z Rene Guenona:
Cytat:Pod jakimkolwiek względem i na jakiejkolwiek płaszczyźnie rozpatrywalibyśmy wojnę, można powiedzieć, iż zasadniczym powodem jej zaistnienia jest konieczność położenia kresu nieładowi i przywrócenia porządku. Innymi słowy, jest ona związana ze zjednoczeniem wielości za pomocą środków przynależnych samemu światu wielości; w tym świetle, i tylko tym świetle, wojnę uznać można za uzasadnioną ... Konsekwentnie, celem wojny jest zaprowadzenie pokoju.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#37
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rafał_Gan-Ganowicz

W 1965 roku w Brukseli zaciągnął się do wojsk Mojżesza Czombego, przywódcy Konga, który walczył z rebelią zorganizowaną przez Związek Radziecki. Dowodził tam jednym z batalionów, walcząc z innymi polskimi najemnikami jak Józef Swara, Kazimierz Topór-Staszak i Stanisław Krasicki.

W 1967 roku współorganizował w Jemenie obronę przed sowiecką rebelią. Działania grupy Gan-Ganowicza doprowadziły m.in. do zestrzelenia podczas misji bojowej rosyjskiego samolotu pilotowanego przez płk Kozłowa, dowódcę grupy "radzieckich doradców", którzy walczyli w Jemenie po stronie komunistów.


Jak widać da się, jeżeli chcieć. Do tego pana mam wielki szacunek.
Do teoretyków z tego tematu, uh, jakby mniejszy.
Tak, wiem, ja też jestem teoretyk, ale jednak, jakbym miał okazję jechać do Afryki walczyć z socjalistami, to skorzystałbym.
Wielcy "wojownicy" z tego tematu - raczej wątpię, czy by pojechali...

Forge napisał(a):Nie przypomina wam to teorii Avxa? Uśmiech

Avx jest egoistą i libertynem, ale lubi rewolucję (wolnorynkową) więc absolutnie nie jest pacyfistą; dopuszcza też podejmowanie ryzyka.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#38
Cytat:Tak, wiem, ja też jestem teoretyk, ale jednak, jakbym miał okazję jechać do Afryki walczyć z socjalistami, to skorzystałbym.
Nie wierzę Avx Uśmiech W sumie wciąż pewnie znajdą się fronty do walki z komuną, poszukaj, może coś znajdziesz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Konflikty_z...wieku#2010
Może jakieś wsparcie dla Korei Południowej? Oczko

Zauważ, że "wielki wojownik" Forge pisze o realizowaniu pewnych idei bez miecza / karabiny w dłoni. Widać, jak czytasz.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#39
Avx napisał(a):[url]
Wielcy "wojownicy" z tego tematu - raczej wątpię, czy by pojechali...
Mnie pociąga takie życie, mam już dość tego schematycznego, które prowadzi jedynie do stresu, depresji i innych takich.
Gdybym mógł to bym pojechał. Problem jednak w tym iż nie chciałbym ranić moich bliskich, dlatego musiałbym to przy (hipotetycznej możliwości) jakoś zręcznie wykręcić.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#40
Pan Zbigniew napisał(a):Gdybym mógł to bym pojechał. Problem jednak w tym iż nie chciałbym ranić moich bliskich, dlatego musiałbym to przy (hipotetycznej możliwości) jakoś zręcznie wykręcić.
Więc wojna musi przyjść do Ciebie. Oczko

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości