Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zjawisko "aborcji" a europejska zapaść demograficzna.
#41
Cytat:DZasady moralne nie biorą się z sufitu, tylko ewoluują zgodnie z zasadami doboru naturalnego, który preferuje normy etyczne zwiększające szanse na przetrwanie społeczeństwa.
Kiedy na całej planecie będzie mniej jak milion ludzi to wtedy dopiero możemy zacząć się martwić ze wyginiemy.
Ale teraz kiedy jest sześć miliardów ludzi to lepiej martwmy się o to byśmy wszyscy nie chodzili w ludzkim gównie po szyje.
Odpowiedz
#42
też zła perspektywa, ludzi nigdy nie będzie na tyle dużo...zresztą, znowu odniesienia grupowe, zamiast inwidualistycznych... rozszerzając tą perspektywę, z zakazu aborcji w nakaz...
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#43
mong napisał(a):Do kolegi Currenta - w Wielkiej Brytanii w zeszłym roku dokonano ok 189 tyś. legalnych aborcji, więc wpływ na liczebność brytyjczyków (którzy przyrost mają także ujemny) jest ogromny.
Jasne, w sześć lat daje to ponad milion Brytoli mniej. W tym czasie zjawia się tam mniej więcej tyle samo Paków, Hindusów, Arabów i Afro-Brytyjczyków. Oczko
Mają jak chcą. Czy my też tak chcemy?
Odpowiedz
#44
Palmer Eldritch napisał(a):Jasne, w sześć lat daje to ponad milion Brytoli mniej. W tym czasie zjawia się tam mniej więcej tyle samo Paków, Hindusów, Arabów i Afro-Brytyjczyków. Oczko
Mają jak chcą. Czy my też tak chcemy?

Palmer, a co robisz konstruktywnego w celu podniesienia liczebności urodzin polskich dzieci? Trzeszczysz i trzeszczysz, że rodzić i rodzić, a sam ile gąb karmisz? :>
Odpowiedz
#45
Palmer Eldritch napisał(a):Jasne, w sześć lat daje to ponad milion Brytoli mniej. W tym czasie zjawia się tam mniej więcej tyle samo Paków, Hindusów, Arabów i Afro-Brytyjczyków. Oczko
Mają jak chcą. Czy my też tak chcemy?

Ja nie. Dlatego o tym się udzielam. Chodziaż troszeczkę hipokrytą jestem, bo sam dzieci nie mam. Ale wolę o sobie mówić "ofiar naszych czasów"Uśmiech
Odpowiedz
#46
current napisał(a):No tak, albo socjalizm albo średniowiecze Smutny
Przywileje socjalne kosztują. Ich koszt rozkłada się na społeczeństwo. Czyli zarówno na kobiety i mężczyzn. Państwo zabiera tyle samo ojcu jak i matce i daje jakieś tam przywileje tej pierwszej, po potrąceniu kosztów własnych. To proponowana przez Ciebie droga. Ja proponuję inną. Zmniejszamy przywileje socjalne i zmniejszamy obciążania fiskalne. Ojcu i matce zostaje w kieszeni więcej pieniędzy. Aby uzyskać identyczną kwotę mogą pracować mniej. Między sobą się dogadują które pracuje a które opiekuje się dzieckiem. (To tak w ogromnym uproszczeniu)

Rozwiązanie currenta jest wystarczające. Jak będę miał wystarczająco dużo pieniędzy żeby utrzymać rodzinę to się szybciej zdecyduje na kolejne dziecko. To jest proste i nie potrzeba kombinacji.
Dla ludzi, którzy nie będą chcieli rezygnować na dłużej z kariery jednak trochę socjalu będzie potrzebne np sensownie rozwiązane żłobki.
Plus niemieckie rozwiązanie, o którym wspominaliście (konsultacja z psychologiem przed aborcją). Taka całościowa polityka miałaby ręce i nogi.
Niestety o zmniejszaniu obciążeń fiskalnych dziś możemy zapomniećNiezdecydowany
--
--
Sprzedawca propagandy.
Odpowiedz
#47
ProfesorSparks napisał(a):R
Dla ludzi, którzy nie będą chcieli rezygnować na dłużej z kariery jednak trochę socjalu będzie potrzebne np sensownie rozwiązane żłobki.

Jest też instytucja niańki. Prościej będzie wówczas, że ci ludzie opłacą sobie za oszczędzone na socjalu pieniądze osobę, która zajmie się ich dzieckiem wówczas gdy będą pracować. Są też prywatne żłobki nastawione na zysk. Stała opieka nad dzieckiem kosztuje w nich nawet mniej niż wynajmowanie opiekunki. Jest wiele możliwości poza socjalem.

Cytat:Niestety o zmniejszaniu obciążeń fiskalnych dziś możemy zapomnieć:???:
Niestety. Na razie na to nie ma najmniejszych szans. Zapewnianie wszystkim równych warunków, budowanie solidarności społecznej, i najzwyklejsze niewkurwianie ludzi którzy przyzwyczaili się , że im się należy, kosztuje masę pieniędzy.
Promowanie upodmiotowienia kobiet i ich uświadamianie poprzez budowanie potencjału przed katastrofami związanymi z klimatem celem każdego świadomego Europejczyka. Bez sprawiedliwości w dziedzinie klimatu nie da się osiągnąć prawdziwej równości płci

Odpowiedz
#48
Prokreacja ma bezpośredni związek z ustrojem społecznym i gospodarczym. Nikt nie musi zachęcać rodziców do "robienia: dzieci w feudalizmie, w ekstensywnej gospodarce rolnej, czy w sytuacji społecznej, która kobiety trzyma w domu na łasce męża.

Ale my, w Europie XXI wieku żyjemy w innej rzeczywistości. Wolnorynkowy kapitalizm wygrał z konkurencyjnymi ustrojami i jest powszechny. Postęp społeczny umożliwił kobietom wyjście na rynek pracy. W efekcie, kondycja rodziny pogorszyła się skokowo. Kobiety w znacznej liczbie chcą niezależności jaką daje możliwość pracy. Ale jednocześnie wystawiają się na presję rynku.

Mam dylemat, jako zwolennik gospodarki rynkowej, i feminista. W interesie nas wszystkich kobiety powinny opiekować się dziećmi osobiście, przez pierwsze kluczowe kilka lat ich życia. Ale jednocześnie muszą mieć zapewnione bezpieczeństwo socjalne. I powrót do sytuacji gdy to bezpieczeństwo zapewniał mąż, nie jest dobrym rozwiązaniem(co jeśli się rozmyśli i porzuci kobietę po kilku latach ?).

Były postulaty, aby za pracę w domu płacić kobietom pensję. Gdybyśmy ograniczyli wydatki państwa w wielu nieistotnych sektorach, starczyłoby kasy na takie rozwiązanie. To naprawdę istotna sprawa i być może, per saldo skorzystalibyśmy na takim rozwiązaniu. Agresja dzieci wychowywanych poza domem też kosztuje !
Odpowiedz
#49
exeter napisał(a):Prokreacja ma bezpośredni związek z ustrojem społecznym i gospodarczym. Nikt nie musi zachęcać rodziców do "robienia: dzieci w feudalizmie, w ekstensywnej gospodarce rolnej, czy w sytuacji społecznej, która kobiety trzyma w domu na łasce męża.

Ale my, w Europie XXI wieku żyjemy w innej rzeczywistości. Wolnorynkowy kapitalizm wygrał z konkurencyjnymi ustrojami i jest powszechny. Postęp społeczny umożliwił kobietom wyjście na rynek pracy. W efekcie, kondycja rodziny pogorszyła się skokowo. Kobiety w znacznej liczbie chcą niezależności jaką daje możliwość pracy. Ale jednocześnie wystawiają się na presję rynku.

Mam dylemat, jako zwolennik gospodarki rynkowej, i feminista. W interesie nas wszystkich kobiety powinny opiekować się dziećmi osobiście, przez pierwsze kluczowe kilka lat ich życia. Ale jednocześnie muszą mieć zapewnione bezpieczeństwo socjalne. I powrót do sytuacji gdy to bezpieczeństwo zapewniał mąż, nie jest dobrym rozwiązaniem(co jeśli się rozmyśli i porzuci kobietę po kilku latach ?).

Były postulaty, aby za pracę w domu płacić kobietom pensję. Gdybyśmy ograniczyli wydatki państwa w wielu nieistotnych sektorach, starczyłoby kasy na takie rozwiązanie. To naprawdę istotna sprawa i być może, per saldo skorzystalibyśmy na takim rozwiązaniu. Agresja dzieci wychowywanych poza domem też kosztuje !

Znaczy się dawać kasę za darmo? Żeby robienie dzieciaka raz na 10 lat stało się sposobem na życie wielu darmozjadów? Ma kobieta swojego męża, albo przynajmiej mieć powinna, niech ją utrzymuje. Powiem prosto - od dobrobytu się ludziom we łbach poprzewracało i teraz ponosimy, jako społeczeństwo, tego skutki.
Odpowiedz
#50
Są inne sposoby na niż demograficzny:
http://www.figa.pl/Moj-zawod-Rodzenie-dzieci-a393
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#51
Rojza Genendel napisał(a):Są inne sposoby na niż demograficzny:
http://www.figa.pl/Moj-zawod-Rodzenie-dzieci-a393

Świetny sposób, tylko, że chory. Co będzie, kiedy stanie się on standardem? Ktoś na te zasiłki i zapomogi pracować musi.
Odpowiedz
#52
Cieluch napisał(a):Palmer, a co robisz konstruktywnego w celu podniesienia liczebności urodzin polskich dzieci? Trzeszczysz i trzeszczysz, że rodzić i rodzić, a sam ile gąb karmisz? :>
Żesz kurwesz... Gdzie ja każę rodzić i rodzić? 8O
Konstruktywnie sprzeciwiam się "aborcji". Dzięki postawie takich jak ja rodzi się trochę więcej dzieci, a trochę mniej płodów płynie kiblem do kanałów.
Odpowiedz
#53
Mong,

Cytat:Ktoś na te zasiłki i zapomogi pracować musi

Ktoś musi pracować na te emerytury. W Europie załamuje się system emerytalny.
Stworzony w czasach gdy każde następne pokolenie było liczniejsze, a emerytury wypłacano przez krótki czas(długość życia), nie sprawdza się w sytuacji, gdy coraz mniej ludzi pracuje na coraz większą rzeszę długo żyjących emerytów.

Coś trzeba zmienić !

Albo zachęcić kobiety do rodzenia, albo gruntownie przemeblować systemy emerytalne.


Palmer,

podsumujmy, postulujesz by ostre przepisy antyaborcyjne zapewniły zwiększenie ilości rodzonych dzieci. Wiem, że chodzi Ci także o aspekty moralne, ale tu pomińmy je.

W dyskusji pojawiły się wątpliwości wobec skuteczność takiej formy oddziaływania na procesy demograficzne, ale też pytanie, czy potrzebujemy przyrostu ludności Europy ? Chciałbym podyskutować na ten temat.

Dlaczego uważamy dość powszechnie, że korzystne jest stałe zwiększanie liczby ludzi w Polsce i Europie ?
Odpowiedz
#54
Mi to tam w sumie wisi. Nie czuję się już związany z obecną Europą, jej czas i tak już przeminął.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#55
exeter napisał(a):Mong,



Ktoś musi pracować na te emerytury. W Europie załamuje się system emerytalny.
Stworzony w czasach gdy każde następne pokolenie było liczniejsze, a emerytury wypłacano przez krótki czas(długość życia), nie sprawdza się w sytuacji, gdy coraz mniej ludzi pracuje na coraz większą rzeszę długo żyjących emerytów.

Coś trzeba zmienić !

Albo zachęcić kobiety do rodzenia, albo gruntownie przemeblować systemy emerytalne.

System jest chory, ale jak widać nie brakuje ludzi dla których rozwiązaniem jest jeszcze większy socjal, jeszcze więcej kasy do przeżarcia darmozjadom.
Odpowiedz
#56
Nie rozumie tego jak wsadzanie do wiezienia za aborcje ma zwiększyć przyrost naturalny.
Jeśli chcecie zwiększyć przyrost, choć nie wiem po co wam więcej ludzi-roboli. To zamiast utrzymywać więźniów dajcie większe becikowe takie jak w Niemczech. Wtedy na pewno nikt nie wyskrobie sobie 25 tyś euro. Oczko
Odpowiedz
#57
Ozyrys napisał(a):Nie rozumie tego jak wsadzanie do wiezienia za aborcje ma zwiększyć przyrost naturalny.
Jeśli chcecie zwiększyć przyrost, choć nie wiem po co wam więcej ludzi-roboli. To zamiast utrzymywać więźniów dajcie większe becikowe takie jak w Niemczech. Wtedy na pewno nikt nie wyskrobie sobie 25 tyś euro. Oczko

I jak niemiecki przykład wskazuje, że mimo socjalu przyrost mają ujemny, a z tych pieniędzy korzystają darmozjady z krajów muzułmańskich. Zresztą w takim tempie to za 50 lat Niemcy staną się właśnie krajem muzułmańskim.
Odpowiedz
#58
mong napisał(a):I jak niemiecki przykład wskazuje, że mimo socjalu przyrost mają ujemny, a z tych pieniędzy korzystają darmozjady z krajów muzułmańskich. Zresztą w takim tempie to za 50 lat Niemcy staną się właśnie krajem muzułmańskim.
Bo w Niemczech 25 tyś euro to za mało by jakiś niemiec na to poleciał. Ale w Polsce by wystarczyło dla 99% Polaków i dla 100% Romów.
Odpowiedz
#59
i ja mam płacić głupim dzieciorobom moimi podatkami? żeby jeszcze potem - skoro nawet ich urodziny zafundowało państwo - do życia na podatkach się przyzwyczaiły i niby pijawki ciągnęły zasiłki?
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#60
666gonzo666 napisał(a):i ja mam płacić głupim dzieciorobom moimi podatkami? żeby jeszcze potem - skoro nawet ich urodziny zafundowało państwo - do życia na podatkach się przyzwyczaiły i niby pijawki ciągnęły zasiłki?
Teraz i tak płacisz. Za edukacje każdego dziecka, za domy dziecka, za porody, za leczenie, za domy dziecka i rodziny zastępcze.
Już i tak tyle płacisz co ci szkodzi jeszcze te 25 tyś euro dorzucić? Oczko

Mamy demokracje, a dziecioroby to większość. A wiec musimy utrzymywać ich dzieci. Jedynie co nam pozostaje to tez dzieci robić.
Mamy demokracje a mohery to większość. A wiec musimy utrzymywać ich kościółki. I jedynie co nam pozostaje to też do kościoła chodzić. Smutny
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości