Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
definicja życia
#1
Witam byłbym wdzięczny za podanie tytułu/fragmentu książki(najlepiej napisanej przez jakiś biologiczny autorytet) w której mógłbym znaleźć jakąkolwiek definicję życia.


Z góry dziękuję za odpowiedzi Duży uśmiech
Odpowiedz
#2
http://books.google.pl/books?id=NTRbRQAA...r_versions
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#3
To jednak prosiłbym o jakieś fragmenty z książek(o ile gdzieś można takowe znaleźć)... I proszę o przedstawienie jakiejś definicji w języku dla prostych ludzi. I podkreślając chodzi mi o definicję czym jest życie nie cechy żywych organizmów(nie potrzebuję odpowiedzi typu organizmy żywe posiadają zdolność autoreplikacji,prowadzenie autonomicznego metabolizmu itp.itd)
Odpowiedz
#4
Life (cf. biota) is a characteristic that distinguishes objects that have signaling and self-sustaining processes (biology) from those that do not,[1][2] either because such functions have ceased (death), or else because they lack such functions and are classified as inanimate.[3]

Życie to cecha obiektów, które posiadają samopodtrzymujące się procesy biologiczne.

Nie nastawiałbym się na jakąś immanntną cechę życia, wyznaczającą gładki podział, bo w szerszej perspektywie wszyscy jesteśmy chodzącymi cząsteczkami chemicznymi, zaś atomy organizmów żywych niczym nie różnią się od atomów samopodtrzymujących się robotów.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#5
A czy poprawne jest stwierdzenie że życie to niejako metabolizm?
I w tej definicji wirusy odpadają z organizmów żywych.
Odpowiedz
#6
Cytat:A czy poprawne jest stwierdzenie że życie to niejako metabolizm?
Nie zupełnie można definiować życie jako metabolizm, bo to jest wynikanie.
M [latex]\Rightarrow[/latex] Ż.
Więcej jeśli chcesz słowo życie zdefiniować to może tak :
Jeśli obiekt wykazuję wszystkie funkcje metaboliczne to jest żywy.
Jeśli nie potrafimy wyjaśnić wyniku, bez odwoływania się do matematyki, to go tak naprawdę nie rozumiemy.
Odpowiedz
#7
remlez napisał(a):Witam byłbym wdzięczny za podanie tytułu/fragmentu książki(najlepiej napisanej przez jakiś biologiczny autorytet) w której mógłbym znaleźć jakąkolwiek definicję życia.


Z góry dziękuję za odpowiedzi Duży uśmiech
Żaden biologiczny autorytet nie poda definicji czegoś co nie istnieje. Zycie to pojecie abstrakcyjne istniejące tylko w ludzkich umysłach.
Życia nie ma, wszystkie "żywe istoty" to nic innego jak maszyny. Gdyż ich działanie opiera się tylko na fizyce i chemii i na niczym więcej. :evil:
Odpowiedz
#8
Ozyrys napisał(a):Żaden biologiczny autorytet nie poda definicji czegoś co nie istnieje. Zycie to pojecie abstrakcyjne istniejące tylko w ludzkich umysłach.
Życia nie ma, wszystkie "żywe istoty" to nic innego jak maszyny. Gdyż ich działanie opiera się tylko na fizyce i chemii i na niczym więcej. :evil:
i pewnie dlatego tak trudno to zdefiniować - np. wirusy komputerowe wg Hawkinga to także rodzaj życia (wg niektórych definicji). W każdym razie nazywanie "życiem" obiektu cechującego się zbiorem przyjętych cech, nie jest przecie błędne(?), ot kolejne pojęcie i tyle.
Odpowiedz
#9
To może najlepiej powiedzieć że wszelakie życie podlega ewolucji. I to wyklucza wirusy komputerowe nieprawdaż?
Odpowiedz
#10
Myślę, że definicja redukcjonistyczna jest najbardziej prawidłowa. Otóż zauważmy, że wyróżniającą życie cechą jest zdolność do ewolucji. Zatem (za wikipedią): "Życie to system albo zbiór elementów zdolnych do ewolucji w sensie biologicznym."
W chrześcijaństwie najbardziej lubię to, że nie jest islamem - Pat Condell
Odpowiedz
#11
remlez napisał(a):To może najlepiej powiedzieć że wszelakie życie podlega ewolucji. I to wyklucza wirusy komputerowe nieprawdaż?

no tak, tak jak napisał Sychu byłoby dobrze - ewolucja w sensie biologicznym. Sama "ewolucja" może dotyczyć także różnych zjawisk nieorganicznych, np. "ewolucja" gwiazd.

a mnie się podoba ta definicja, jest dosyć "giętka" i fajnie brzmi:
Życie to złożona struktura dyssypatywna, mająca zdolność miejscowego odwracania entropii.
Odpowiedz
#12
Bachus napisał(a):n
Życie to złożona struktura dyssypatywna, mająca zdolność miejscowego odwracania entropii.


I tak oto biedni dyskordianie stają się wyznawcami śmierci... o ile śmierć jest w opozycji do życia... jest?
"Chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę, bo będę w niej największym skurwysynem" (Ps23,4 vs forum postapo)[url=http://blog.wiara.pl/alla86/2007/04/27/chociazbym-chodzil-ciemna-dolina-zla-sie-nie-ulekne-bo-ty-jestes-ze-mna-ps234/][/url]
Odpowiedz
#13
angorek333 napisał(a):I tak oto biedni dyskordianie stają się wyznawcami śmierci... o ile śmierć jest w opozycji do życia... jest?

śmierć jest w opozycji do narodzin, natomiast w opozycji do życia jest w tym przypadku wzrost entropii - najbardziej ogólna i "bezpieczna" definicja jaką ostatnio widziałem.
Analogicznie:
meta=śmierć
start=narodziny
wyścig=życie
nie branie udziału w biegu=niebyt/duża enrtopia.

Trochę pokraczna analogia, ale wydaje mi się, że oddaje to, co staram się powiedzieć.
Odpowiedz
#14
Dzięki Bachus. Uspokoiłeś mnie Oczko
"Chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę, bo będę w niej największym skurwysynem" (Ps23,4 vs forum postapo)[url=http://blog.wiara.pl/alla86/2007/04/27/chociazbym-chodzil-ciemna-dolina-zla-sie-nie-ulekne-bo-ty-jestes-ze-mna-ps234/][/url]
Odpowiedz
#15
A co myślicie na temat wirusów materia ożywione/nieożywiona?
Odpowiedz
#16
remlez napisał(a):A co myślicie na temat wirusów materia ożywione/nieożywiona?
Opiera się to na zgadywance. Otóż zgaduję(wybierając jedną z teorii powstania wirusów), że wirusy powstały z bardziej złożonych komórek, ale później utraciły niektóre cechy, bo były zbędne. Ocenia się, że wirusy miały na początku pełnić funkcje naprawcze w innych komórkach (mają zdolność ingerencji w DNA innej komórki). Podobnie jest z czerwonymi krwinkami - utraciły, jako komórki, jądro komórkowe na rzecz pełnionej funkcji (przenoszenie tlenu jest teraz bardziej ekonomiczne). Czyli pytanie: "czy wirus to życie?" oceniam w tym samym aspekcie co pytanie: "czy czerwona krwinka to życie?". No więc trudno powiedzieć Szczęśliwy. Dostosowanie do funkcji w tych dwóch przypadkach było w pewnym sensie ewolucją, tyle, że w przypadku wirusów dochodzi także do "działania wirusów na własną rękę". To taki jakby "skutek uboczny" ewolucji więc wirusy są bardziej "życiem" od np. czerwonych krwinek.
Odpowiedz
#17
Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.

Ta zaraza rozpanoszyła się już na całej planecie i lada chwila zacznie się przenosić na inne komórki... znaczy planety.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#18
W polowie ubiegłego wieku pod przewodnictwem T.Dobrzansky'ego dokonano syntezy ewolucjonizmu i genetyki, aby ustalić możliwie kompletną definicję życia biologicznego na poziomie osobniczym. Ustalono, ze życie to produkt rozmnażania i ewolucji, ktory potrzebuje energii, aby utrzymywać samookreślającą się informację i organizację. Stwierdzono również, ze atrybutem życia jest jego zlożoność. Oznacza to, ze istnieje minimalny poziom złożoności niezbędny do rozmnażania, ewolucji i przeżycia.
Według tych kryteriów wirusy żyją.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#19
Rzekł bym, że w przypadku wirusów środowisko w jakim żyją jest niezwykle skomplikowane. Podobnie jak nasze środowisko zawiera jeziora, rzeki, lasy i inne elementy (często również bardzo skomplikowane) tak środowisko życia wirusów zawiera np. rybosomy, polimerazę, receptory CD4 itp. Środek ciężkości "skomplikowania" jest w przypadku wirusów przesunięty z organizmu żywego w kierunku środowiska. Jednak to właśnie wirion ulega namnażaniu i to on jest w tym układzie żywy.
W chrześcijaństwie najbardziej lubię to, że nie jest islamem - Pat Condell
Odpowiedz
#20
remlez napisał(a):To może najlepiej powiedzieć że wszelakie życie podlega ewolucji. I to wyklucza wirusy komputerowe nieprawdaż?
Taka definicja życia byłaby sprzeczna z religią.
Dopóki w Polskiej szkole jest nauka religii to nigdy definicji życia tak nie wpiszą do podręczników biologii.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości